publikacja 03.12.2020 00:00
Nad Katowicami wisiała noc. Jan klęczał przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy bazyliki w Panewnikach. – Jezu, czy Ty tu naprawdę jesteś? Czy Ty mnie słuchasz? – zapytał. – Po tych pytaniach zapanowała kompletna cisza! – wspomina. To nie była jednak zwykła cisza.
Przemysław Kucharczak /Foto Gość
Pan Jezus w kaplicy wieczystej adoracji w panewnickiej bazylice.
Już 7. rocznicę pierwszej nocnej adoracji świętuje 6 grudnia ekipa, która zapewnia dyżury przed Najświętszym Sakramentem w bazylice w Katowicach-Panewnikach. Dzięki tym dyżurom każdy może tam przyjść o dowolnej porze dnia lub nocy, żeby modlić się przed obliczem Pana. Adoracja trwa tutaj non stop, 24/7.
Gdy wybuchła pandemia, Jan zawiesił swoją nocną adorację w kaplicy bazyliki, by nie narażać bliskich. – Starałem się adorować Jezusa w domu, ale to było jakoś dziwnie inne. Po około dwóch miesiącach brak spotkań z Jezusem w kaplicy wywołał ogromną tęsknotę za ciszą, która mnie uspokajała. Tęsknotę, która nie była przygnębiająca, ale bardzo zachęcająca. W sercu zagościło poczucie, że Jezus na mnie czeka, że za mną tęskni, że się wszystkim zajmie – stwierdza.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł