publikacja 04.08.2022 00:00
Miała być artystką. Była żołnierzem elitarnej formacji, a ostatecznie została szczęśliwą zakonnicą.
archiwum Jadwigi Szczechowicz
Siostra Jadwiga w lipcu w Polsce przyjęła śluby wieczyste.
Górale z ogromną dumą mówią czasem o niej: „Nasza G.I. Jane z Suchego”. Siostra Jadwiga Szczechowicz, albertynka, żołnierz marines, na zawsze poświęciła się Panu Bogu.
Do marines!
I wtedy właśnie Jadwiga usłyszała rozmowę dwóch żołnierzy na siłowni. Jeden mówił: „Wiesz, że jedna z naszych żołnierek poszła do zakonu?”. Jadwiga uśmiechnęła się wówczas do Pana Boga i pomyślała: „Ależ byłoby śmiesznie, gdybym i ja poszła. Tyle dziwnych i niesamowitych rzeczy robiłam, że naprawdę byłoby to zaskakujące”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł