TK rozpoczął badanie przepisów Kodeksu wyborczego

PAP |

publikacja 14.07.2011 09:07

W czwartek rano Trybunał Konstytucyjny rozpoczął badanie przepisów Kodeksu wyborczego, dopuszczających przeprowadzenie dwudniowych wyborów, oraz wprowadzających wybory do Senatu w 100 jednomandatowych okręgach i zakaz płatnych reklam wyborczych. Przepisy te zaskarżył do TK klub PiS.

Trybunał bada zakwestionowane przepisy w pełnym składzie, rozprawie przewodniczy prezes TK Andrzej Rzepliński; sprawozdawcą jest Marek Kotlinowski. Skarga PiS, wraz z uzasadnieniem, liczy ponad czterdzieści stron. PiS reprezentują posłowie Arkadiusz Mularczyk i Wojciech Szarama, a pełnomocnikiem jest europoseł Janusz Wojciechowski; Sejm reprezentują posłowie PO - Grzegorz Karpiński i Marek Wójcik.

Zdaniem PiS, dwudniowe wybory łamią ustawę zasadniczą. Jak podkreślono we wniosku do TK, konstytucja "jednoznacznie stanowi, że akt wyborczy w wyborach parlamentarnych i w każdej z tur wyborów prezydenckich odbywa się jednego i tylko jednego dnia". Według polityków PiS, wybory dwudniowe to też "wielkie ryzyko fałszerstw wyborczych w nocy z pierwszego na drugi dzień głosowania".

Już wiadomo, że najbliższe wybory będą trwały jeden dzień. Prezydent Bronisław Komorowski poinformował już, że - właśnie ze względu na nierozstrzygnięcie jeszcze przez TK kwestii zgodności zapisów Kodeksu wyborczego z konstytucją - jesienne wybory parlamentarne będą jednodniowe. Za dwudniowymi wyborami opowiadała się PO.

TK zbada też inne przepisy Kodeksu wyborczego, m.in. konstytucyjność głosowania przez pełnomocnika, sposób jego ustanawiania oraz konstytucyjność głosowania korespondencyjnego przez obywateli polskich przebywających za granicą.

PiS argumentuje, że udzielenie pełnomocnictwa do głosowania nie daje wyborcy minimum gwarancji, że pełnomocnik w dniu wyborów wykona jego wolę. PiS ocenia też, że nie można wykluczyć stosowania presji na osoby niepełnosprawne lub w podeszłym wieku, aby udzielały pełnomocnictw do głosowania.

Zdaniem PiS, głosowanie korespondencyjne sprzyja z kolei "naruszaniu tajności głosowania".

Posłowie PiS mają też wątpliwości co do - ich zdaniem - zbyt pospiesznego trybu uchwalenia nowelizacji kodeksu ustanawiającej zakaz rozpowszechniania w radiu i telewizji odpłatnych ogłoszeń wyborczych. PiS skarży też samo dopuszczenie zakazu reklam wyborczych.

"Prawo powinno gwarantować kandydatom w wyborach oraz popierającym ich komitetom swobodę agitacji wyborczej, w szczególności swobodę docierania do potencjalnych wyborców. Ci zaś powinni mieć możliwość korzystania z różnych źródeł informacji o kandydatach oraz ich programach i hasłach wyborczych" - wskazują posłowie PiS.

"Konstytucyjna wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji ma szczególne znaczenie w toku kampanii wyborczej, w przestrzeni komunikacyjnej między kandydatami i ich komitetami a elektoratem" - podkreślono we wniosku do TK.

"Zaskarżony jest wadliwy sposób określenia, od kiedy przepisy kodeksu mają być stosowane, co powoduje, że na sześć miesięcy przed zarządzeniem tegorocznych wyborów do Sejmu i do Senatu - i jeszcze później - istnieje niepewność, czy odbędą się one według prawa nowego (Kodeksu), czy też według prawa dotychczasowego (Ordynacji)" - czytamy we wniosku.

TK zbada też zawarty w kodeksie nowy system wyborów do Senatu w 100 jednomandatowych okręgach wyborczych.

Zdaniem posłów PiS, Senat, przyjmując poprawkę wprowadzającą jednomandatowe okręgi wyborcze, mógł działać niezgodnie z przepisami, ponieważ - jak argumentuje PiS - "mające ustrojowe znaczenie zmiany w prawie wyborczym, nie mogą być inicjowane w trybie poprawek Senatu".