Pożar lasu na Lubelszczyźnie. "Pilot, który zginął, był doświadczony i miał wysokie kwalifikacje"

PAP |

publikacja 06.05.2026 09:03

Pilot, który zginął, był doświadczony i miał wysokie kwalifikacje - oświadczył szef MSWiA Marcin Kierwiński po odebraniu meldunków od służb działających na miejscu pożaru lasu w miejscowości Kozaki na Lubelszczyźnie.

Pożar lasu na Lubelszczyźnie. "Pilot, który zginął, był doświadczony i miał wysokie kwalifikacje" PAP/Wojtek Jargiło Prócz Dromadera, którego lot zakończył się katastrofą, w akcji gaśniczej wział udział śmigłowiec (na zdj.)

Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji, w akcję gaśniczą zaangażowane są znaczne siły straży pożarnej, a rano planowane są loty dronów, które sprawdzą, gdzie nadal pojawiają się zarzewia ognia. "Do dyspozycji pozostają zarówno śmigłowiec Lasów Państwowych, jak i śmigłowiec Policji, a w razie potrzeby kolejne jednostki powietrzne mogą zostać włączone do działań. Wszystko odbywa się pod stałym nadzorem sztabu i w koordynacji z odpowiednimi służbami" - oświadczył Kierwiński.

W nocy z wtorku na środę w miejscu walki z żywiołem, oprócz szefa MSWiA, pojawiła się ministra Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek oraz dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak.

O północy w Warszawie obradował sztab kryzysowy z udziałem wiceszefa MSWiA Wiesława Leśniakiewicza oraz zastępcy komendanta głównego PSP, nadbryg. Pawła Frysztaka. Jak tłumaczył mediom ten ostatni, trudność akcji gaśniczej wynika z faktu, że to teren trudno dostępny, a pożar ma charakter wierzchołkowy, szybko rozwijający się, bo przenosi się między innymi koronami drzew. Szef PSP ocenił, że pożarem może być ogarnięty obszar nawet 250 hektarów.

Wcześniej Policja i Lasy Państwowe potwierdziły, że w wyniku upadku samolotu gaśniczego M18 Dromader, zginął pilot maszyny. "Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie lotniczej na Lubelszczyźnie, w której życie zginęło pilota Dromadera, w trakcie akcji wtórnej. Składając szczere wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższego Zmarłego. W tej katastrofie łączymy się z problemami, których dotknęła ta warstwa. Cześć Jego Pamięci!" - czytamy na profilu Policji na X.

Z kolei na facebookowym koncie Lotniskowej Służby Informacji Powietrznej Warszawa-Babice czytamy: "Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmiertelnym wypadku Dromadera uczestniczącego w akcji gaśniczej niedaleko Biłgoraja. Łączymy się w żałobie z rodziną, bliskimi oraz współpracownikami pilota. Blue skies".

Zamknięta we wtorek droga wojewódzka numer 849 w środę wczesnym rankiem wciąż pozostawała zablokowana.

Jak w środę o 4.30 rano poinformował na swoim prywatnym koncie na X minister Marcin Kierwiński, "na tę chwilę sytuacja stabilizuje się. Pożar przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest nadal na bieżąco monitorowana. Kolejne decyzje straży pożarnej rano".