Kijów przez kilka godzin był atakowany przez rosyjskie rakiety i drony

PAP |

publikacja 24.05.2026 06:50

W wielu miejscach wybuchły pożary.

Odwet goni odwet... SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA Odwet goni odwet...
Zdjęcie ilustracyjne

Stolica Ukrainy, Kijów, od ponad trzech godzin znajduje się pod zmasowanym atakiem Rosji, która ostrzeliwuje miasto rakietami i atakuje rojami dronów. Władze poinformowały, że co najmniej pięć osób zostało rannych; w wielu miejscach wybuchły pożary.

W niedzielę nad ranem w Kijowie słychać było serie głośnych eksplozji. Kanały monitorujące w serwisach społecznościowych donosiły o wybuchach pocisków balistycznych, rakiet manewrujących i bezzałogowców.

"Pięć osób rannych w stolicy. Jedna została hospitalizowana, a pozostałym udzielono pomocy na miejscu" - napisał w komunikatorze Telegram mer Kijowa Witalij Kliczko.

Poinformował, że w jednej z dzielnic dron uderzył w supermarket, a w innej - w 14-piętrowy blok na poziomie 12-13 kondygnacji. Odłamki spadły też na dach 24-kondygnacyjnego wieżowca. Kliczko przekazał, że w wielu miejscach gaszone są pożary.

Według użytkowników portali społecznościowych na stacji metra Łukjaniwka podczas eksplozji zaczął sypać się tynk z sufitów. Mieszkańcy stolicy Ukrainy wykorzystują metro jako schrony.

Od godziny 0.33 czasu lokalnego (23.33 w Polsce), kiedy w Kijowie zawyły syreny, ogłaszające alarm bombowy, Rosjanie przeprowadzili kilka fal uderzeń.

Z Kijowa Jarosław Junko 

***

Aktualizacja

 Co najmniej cztery osoby nie żyją, a 53 odniosły obrażenia w wyniku zmasowanego ataku na Kijów i obwód kijowski przeprowadzonego przez Rosję w nocy z soboty na niedzielę - przekazały lokalne władze. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne w siedmiu z 10 dzielnic miasta.

Wcześniej władze miasta informowały o jednej ofierze śmiertelnej i 21 rannych.

"Liczba ofiar śmiertelnych w wyniku zmasowanego ataku wroga na stolicę wzrosła do dwóch (...) Poszkodowane są 44 osoby. Lekarze hospitalizowali 28 rannych, w tym dwoje dzieci (w stanie średnio ciężkim). Trzy osoby są w stanie krytycznym. Szesnastu poszkodowanym udzielono pomocy ambulatoryjnej" - napisał mer Kijowa Witalij Kliczko w komunikatorze Telegram.

Ponadto szef wojskowych władz obwodu kijowskiego Mykoła Kałasznyk podał, że w nocnych atakach zginęło dwóch cywilów, a dziewięciu zostało rannych.

Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała o spowodowanych atakiem uszkodzeniach budynków mieszkalnych w siedmiu z 10 dzielnic miasta. Odnotowano trafienia i pożary m.in. w budynkach mieszkalnych, akademiku, szkole, centrum biznesowym, centrum handlowym i supermarkecie. Trwa usuwanie skutków nalotu, na miejscu działają służby ratunkowe - dodała DSNS.

O uszkodzeniu głównej siedziby ukraińskiej poczty, Ukrposzty, przy Placu Niepodległości w centrum Kijowa poinformował dyrektor tego przedsiębiorstwa Ihor Smilianski.

Wśród uszkodzonych obiektów jest wejście do stacji metra Łukjaniwska, która jest obecnie zamknięta, oraz lokal sieci McDonald's. W ostrzale ucierpiało też Muzeum Narodowe "Czarnobyl", poświęcone katastrofie w elektrowni atomowej.

Syreny ogłaszające alarm bombowy zawyły w Kijowie o godz. 0.33 (23.33 w sobotę w Polsce), alarm trwał do godz. 4.51 (3.51 w Polsce). W tym czasie siły rosyjskie przeprowadziły kilka fal uderzeń.

W związku z atakiem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało, że w niedzielę nad ranem prewencyjnie poderwano wojskowe lotnictwo. Po ponad trzech godzinach podano, że operowanie polskich i sojuszniczych samolotów zostało zakończone i nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Z Kijowa Iryna Hirnyk