PAP |
publikacja 25.05.2026 08:02
W Demokratycznej Republice Konga zidentyfikowano ponad 900 podejrzanych przypadków wirusa Ebola, w tym 101 potwierdzonych, poinformował w niedzielę szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.
PAP/EPA/STRINGER
W niedzielę kongijskie Ministerstwo Komunikacji poinformowało o 904 podejrzanych przypadkach wirusa Ebola, głównie w północno-wschodniej prowincji Ituri - co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z wcześniej ogłoszoną liczbą ponad 700 podejrzanych przypadków.
Ministerstwo podało również, że łączna liczba podejrzewanych zgonów z powodu wirusa Ebola wyniosła 119, ale dane opublikowane oddzielnie dla każdego regionu wyniosły łącznie 220, przekazała AP, której nie udało się skontaktować z urzędnikami w celu wyjaśnienia tej rozbieżności.
Nie ma dostępnej szczepionki przeciwko wirusowi Bundibugyo, rzadkiemu typowi Eboli, który rozprzestrzeniał się niewykryty przez tygodnie w Ituri po pierwszym zgłoszonym zgonie - pod koniec kwietnia w mieście Bunia, stolicy prowincji - podczas gdy władze przeprowadziły testy na obecność innego, bardziej powszechnego wirusa Ebola, których wynik był negatywny.
W niedzielę wieczorem, poinformowała Associated Press, rozwścieczeni młodzi mężczyźni wdarli się do szpitala leczącego pacjentów z ebolą i zażądali wydania im ciał dwóch bliskich osób. Doszło do strzelaniny, a lekarze ewakuowali pacjentów i personel.
Zwłoki osób zmarłych na Ebolę są nosicielami wirusa, który może być przenoszony przez uczestników rodzinnych pogrzebów, twierdzą władze i zarządziły, by pogrzeby były organizowane przez państwo bez udziału rodzin.
WHO stwierdziła, że epidemia stanowi "bardzo wysokie" ryzyko dla Konga - w porównaniu z poprzednią kategorią "wysokie" - ale ryzyko rozprzestrzeniania się choroby na cały świat pozostaje niskie.(PAP)
wr/