Fałszywe alarmy wobec polityków. Śledczy mówią o zorganizowanej grupie przestępczej

GOSC.PL |

publikacja 27.05.2026 08:27

Prokuratura i Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości badają działalność grupy podejrzewanej o wywoływanie fałszywych alarmów, które doprowadziły do interwencji służb m.in. w domach polityków i osób publicznych. Jak donosi PAP, zatrzymano już trzy osoby, a jedna z nich usłyszała zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Fałszywe alarmy wobec polityków. Śledczy mówią o zorganizowanej grupie przestępczej PAP/Wojtek Jargiło Minister Marcin Kierwiński.

Śledztwo dotyczące serii fałszywych alarmów, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków oraz osób publicznych, nabiera coraz szerszego charakteru. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, sprawa dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wywoływaniem fikcyjnych zagrożeń.

Jak donosi PAP, śledztwo prowadzone jest wspólnie z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.

Według śledczych grupa działała głównie za pośrednictwem komunikatorów i platform internetowych. Jej członkowie mieli zazwyczaj nie znać się osobiście, jednak szybko stworzyli wewnętrzną hierarchię i system wykonywania poleceń. – Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa – przekazała rzeczniczka prokuratury prok. Karolina Staros.

Jak podaje PAP, zatrzymano dotąd trzy osoby. Pierwszego z podejrzanych ujęto 20 maja. Usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Śledczy zarzucają mu bezpośrednie wywoływanie fałszywych alarmów i kierowanie zgłoszeń jednocześnie do kilkudziesięciu instytucji publicznych. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Kolejnego mężczyznę zatrzymano 24 maja. Według prokuratury miał on kierować grupą oraz uczestniczyć w organizowaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Częściowo przyznał się do zarzutów. Prokuratura skierowała wobec niego wniosek o areszt.

Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował wcześniej, że zatrzymani to młodzi ludzie około dwudziestego roku życia, którzy mieli już problemy z prawem. Jak zaznaczył, motywacją sprawców mogła być m.in. chęć zdobycia rozgłosu w internecie. – Ta motywacja jest bardzo mocna wśród tych ludzi – powiedział szef MSWiA w rozmowie z TVN24.

Premier Donald Tusk ocenił sprawę jako bardzo poważną, wskazując na konsekwencje wywoływania fikcyjnych zagrożeń dla funkcjonowania państwa i pracy służb.

Śledczy analizują również sprawę fałszywego alarmu dotyczącego mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Po zgłoszeniu służby siłowo weszły do lokalu. Jak przekazał Kierwiński, istnieje „duże prawdopodobieństwo” ustalenia osoby odpowiedzialnej za wysłanie zgłoszenia.

Według ustaleń śledczych alarm został przesłany przez internetową bramkę SMS, którą może wykupić każdy użytkownik. Służby analizują obecnie kolejne etapy działania sprawców, ustalając m.in., kto zakupił usługę i wysłał wiadomość.

Fałszywe alarmy dotyczyły również m.in. domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz mieszkania redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. W obu przypadkach interwencje służb okazały się bezpodstawne.

Jak przypomina PAP, między 10 a 15 maja odnotowano co najmniej 12 podobnych zgłoszeń dotyczących rzekomych ładunków wybuchowych lub zagrożenia życia i zdrowia.

W środę wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański poinformował, że w resorcie powołano specjalny zespół z udziałem ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, specjalistów NASK oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Żaden sprawca, który dokonuje takich przestępstw, nie pozostanie bezkarny – zapewnił wiceminister.

źródło: PAP /kb