Komentarze 91
  • Gość
    02.02.2017 15:25
    Szczerze powiedziawszy Św. Józefa w spodniach też nigdy nie widziałam :-). Jako dziecko dokuczałam bratu mówiąc, że ja mogę chodzić w spodniach i sukienkach a on tylko w spodniach :-)
  • gosc
    02.02.2017 15:31
    A widział ktoś Maryję z gołą głową? To dlaczego jednak teraz kobiety nie mają obowiązku noszenia nakryć głowy. Drogie Panie, moda jednak się zmienia i nie musi to być atak na kobiecość. Jeśli kobiecość definiujecie jako noszenie sukienek, to gratuluję.... Bo mnie się wydaje, że to oznacza jednak dużo więcej....
  • Gość
    02.02.2017 15:35
    Pod rozwagę właścicielki sklepu - Matka Boska nie nosiła również biustonosza. Dlatego unikałbym mieszania boskości do spraw tak trywialnych jak moda.
    Zresztą uwaga - wtedy i mężczyźni nie nosili spodni, czy to oznacza, że panowie też mają wrócić do przepasek spódniczek tunik i tog?
  • Kobieta
    02.02.2017 16:23
    Trzeba przyznac ze kobiety ladnie wygladaja noszac sukienki czy spodnice, sa naprawde kobiece, zgrabne , zwiewne i powabne, maja to COS, :-)
  • Gość
    02.02.2017 16:53
    coraz więcej reklam na Gościu:)
  • Gość
    02.02.2017 17:27
    No fajnie, ale spódnica na gumce? To żadna elegancja, to casual jak dres prawie.
  • lana
    02.02.2017 17:44
    Kuriozalny artykuł. Sama mam długie włosy, ale noszę równie często spódnice jak i spodnie, zwłaszcza lubię rurki. Tak mi się podoba i mojemu mężowi rownież, a zdanie innych na ten temat mam w nosie. Według p.Ciężarek kobiecość definiuje noszenie spódnicy na gumce.To jest dość żałosny horyzont myślowy i dorabianie filozofii na siłę do swojego biznesu. Autorce proponuję zająć się czymś większym od siebie, zaangażować się w wolontariat w domu pomocy spolecznej, to zmienią się horyzonty i priorytety.
    • Gość
      02.02.2017 18:47
      lana; nic nie zrozumialas z tego artylulu...jest b.dobry,wcale nie sugeruje jak sie masz ubierac,ale zwraca uwge na roznice miedzy strojami...
      • lana
        03.02.2017 08:46
        "Na przykład była mama z dwójką cudownych dziewczynek, 7 i 5 lat. Dziewczynki były zachwycone. (...) Były zachwycone tą kobiecością. Pani stylistka zrobiła mamie maseczkę, a dziewczynki dostały krem do rąk, żeby też się mogły posmarować. Czuły się takie docenione, jak takie małe kobietki." Nosz proszę, jaki przekaz dla tych dziewczynek: dostaniesz kremik, poczujesz się doceniona, bo jako dziewczynka masz się przede wszystkim podobać.
      • sp
        03.02.2017 09:49
        Spójrz na tytuł. Jest o kobiecości. Nawet jeśli sama nigdy nie rozmawiasz z koleżankami "o pazurkach"...
      • Gość
        03.02.2017 10:57
        Były zachwycone tą kobiecością. Pani stylistka zrobiła mamie maseczkę, a dziewczynki dostały krem do rąk, żeby też się mogły posmarować. Czuły się takie docenione, jak takie małe kobietki." - sprowadzanie kobiet do roli zabawek, które przede wszystkim maja sie podobac, i cała ich aktywność ma sie do tego sprowadzac. Kobiety mozna doceniać na wiele innych sposobow. Wstyd Gosciu, że promujesz takie postawy.
      • Gość
        03.02.2017 11:52
        To chyba jednak Ty niewiele zrozumiałaś :) problem wlaśnie w tym, że właścicielka sklepu sugeruje, i ocenia kobiety w spodniach jako mniej kobiece. Mowi o roli szatana w tym, że kobiety zakładają spodnie. I uważa że będzie namawiać do tego, by nie chodzić do kościoła w spodniach....
    • lana
      03.02.2017 11:15
      @sp Wlaśnie to wywołuje mój sprzeciw: sprowadzanie ideału kobiecości do rozmów o pazurkach, kremikach i spódnicach na gumce.
      • sp
        03.02.2017 12:25
        Tylko czy ten sprzeciw jest słuszny? Czy powinnyście się wyzbywać swojej psychicznej inności od mężczyzn, wstydzić jej by być bardziej idealne?
      • Gość
        05.02.2017 00:07
        moją psychiczna inność wyzbyła się sama przez koedukacje, konieczność walki o swoje w zatrudnieniu wykształceniu itd. majtki z koronką czy spódnica z falbanką niewiele zmieniają, pod względem psych. kobiety są wychowywane jak chłopak, teraz jest coraz gorzej, obecnie dziewczyny nastoletnie ponoć agresja roznosi dużo bardziej niż ze 20 lat temu
      • Gość
        05.02.2017 20:07
        do tego dochodzi wychowanie chłopców, co nie potrafią znaleźć różnicy między dziewczyną a kumplem, stadła spaja ewentualnie codzienna walka o swoje i sprawy materialne, w kwestiach emocjonalnych szybko się okazuje, że nie wiadomo czy to małżeństwo czy rodzeństwo albo spółka cywilna, już w patologicznych układach ala sponsoring jest to jakby jaśniejsze
  • Tinka
    02.02.2017 18:02
    Ja noszę spodnie bo mi zimno. I czuję się kobieco. Spodnie są praktyczne, dlatego najpierw mężczyźni a później kobiety zaczęły przyjmować ten wynalazek. W I wieku chyba nawet żołnierze rzymscy nie mieli gaci.
  • Gość
    02.02.2017 20:06
    A czy ktoś widział św. Józefa, czy Pana Jezusa w spodniach?
  • Anna Panna
    02.02.2017 20:30
    WIĘCEJ PYTAŃ NIE Z TEJ EPOKI O KOBIECOŚĆ 1) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą z komórką w ręku? 2) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą z laptopem? 3) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą otwierającą lodówkę? 4) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą wkładającą naczynia do zmywarki? 5) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą za kierownicą samochodu? 6) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą z blenderem? 7) Anetko, a czy widziałaś Matkę Bożą przy kuchence elektrycznej? Jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B. Trzeba być radykalnym!
  • Anna Panna
    02.02.2017 20:33
    A tak na marginesie, wiele starych panien chodzi w spódnicach właśnie. I są taaaakie kobiece, że aż strrrrach! Ale podobają się staruszkom sąsiadkom i koleżankom starym pannom, z którymi zakładają rodzinę.
    • Momo
      03.02.2017 08:02
      Jak ty, Anna, jesteś panna, to może też chodzisz w spódnicach?
      • Anna Panna
        03.02.2017 15:32
        Akurat tak się składa, że od kilku ładnych lat chodzę wyłącznie w spódnicach - ale tylko prostych, wąskich, ewentualnie rozkloszowanych - żadnych gumek w pasie! Spodni wyzbywałam się między innymi pod wpływem takich opinii, jak te wyrażone w artykule. Wierzyłam, że spódnice dodadzą mi kobiecości. Nic bardziej mylnego - zresztą nadal, jak widać, jestem panną. Nie jestem ani przeciwko spódnicom, ani przeciwko spodniom. Teraz jednak tęsknię za spodniami i chcę do nich wrócić. A o to kiedy kobieta jest kobieca, zapytajcie mężczyzn.
  • Gość
    02.02.2017 21:47
    A Pan Jezus chodził też w sukni a nie w spodniach
    • JAWA25
      05.02.2017 18:03
      a Jan Chrzciciel? przykład zaczerpnięty z komentarzy do artykułu http://www.pch24.pl/8-rzeczy-w-ktore-nie-wolno-sie-ubrac-do-kosciola--nawet-goracym-latem,36414,i.html inne też warto przeczytać zwłaszcza "Jezusa naprawdę nic nie obchodzi jak wyglądamy - na krzyżu nie wisiał w garniturze"
  • sp
    02.02.2017 21:49
    Mnie się nie wydaje, by Maryja nosiła spodnie nawet, gdyby Jej życie ziemskie przypadało na obecne czasy. Dziś zresztą o wiele większa jest potrzeba ukazywania Bożego dobra płynącego z rożnic pomiędzy mężczyzną a kobietą, a Maryja była uważną i mądrą obserwatorką.
    • JAWA25
      03.02.2017 00:07
      a co to ma do sprawy w artykule omawianej?
      • sp
        03.02.2017 09:39
        Wszystko. W przeciwieństwie do komentarzy w rodzaju 'przecież rzymscy żołnierze chodzili bez gaci'. Czy sądzicie, że Pani Beata nie wie o tym, że wtedy nie chodziło się tam w spodniach, że nie było telefonów komórkowych, spódnic na gumce, i nie dotarło tam hasło 'kobiety na traktory'? Sądźcie więc dalej, na zdrowie.
      • JAWA25
        05.02.2017 14:34
        Wprawdzie nadal związku nie widać, lecz dzięki za dobre chęci.
      • sp
        05.02.2017 20:10
        A jaka jest Twoja odpowiedź na moje pytanie?
      • JAWA25
        07.02.2017 11:56
        Na pytanie "Czy sądzicie, że Pani Beata nie wie o tym, że wtedy nie chodziło się tam w spodniach, że nie było telefonów komórkowych, spódnic na gumce, i nie dotarło tam hasło 'kobiety na traktory'?" odpowiedzieć nie mogę, skąd mam wiedzieć, co pani Beata wie. Tym bardziej nie mogę odpowiadać za innych, co na ten temat sądzą. Zaś związku między nie noszeniem spodni a "dobrem płynącym z różnic pomiędzy mężczyzną a kobietą" też nie widzę. Dziękuję za uprzejmą uwagę.
      • sp
        07.02.2017 15:58
        1. Spójrz na komentarze, ile osób uznało, że doskonale wie, czego Pani Beata nie wie... 2. Związku między mężczyznami zakładającymi sukienki, a zacieraniem różnic między płciami w naszych czasach również żadnego nie dostrzegasz?
      • JAWA25
        25.02.2017 21:12
        "zacieranie różnic między płciami" skoro różnica płci jest z natury to nie da się jej zatrzeć
    • Gość
      03.02.2017 21:58
      Umiem sobie wyobrazić Maryję w spodniach. Konkretnie w ogrodniczkach, jak wiesza na dworze pranie.
      • sp
        04.02.2017 19:09
        Gdy ktoś podchodzi np. do pieca hutniczego, to nie może zwracać aż takiej uwagi na estetykę. Jednak to nie to samo, co np. sklep z ubraniami, gdzie sami decydujemy (przynajmniej do pewnego stopnia), jak chcemy wyglądać i co nasz strój ma wyrażać, a czego nie. Jeśli te ogrodniczki miałyby więc wyrażać, choćby w małym stopniu, jakiś rodzaj zmaskulinizowania, to nie sądzę, by Maryja była skłonna je założyć. Ona żyła w obecności Swojego Boskiego Syna, który Ją stworzył jako kobietę.
      • Gość
        04.02.2017 21:22
        Ogrodniczki, jakie tu widzę pasują młodym dziewczynom, a taką młodą matką była Maryja. Słoneczny dzień, ciemne włosy, może chustka na głowie, uśmiech, biała koszulka, niebieskie spodnie, sznur na pranie.
  • Edyta
    02.02.2017 22:25
    Tia.... Nie po raz pierwszy czytam o podobnych głupotach. A czemu głupotach? Owszem pani jedna z drugą w domu przy dzieciach sobie może pozwolić na kieckę czy sukienkę czy taka pani jak Pani z artykułu, że siedzi i pachnie ale sorki są takie zawody że niestety nie ma szans. Jakoś nie widzę się w spódnicy przy ważeniu karmy czy zboża i jeszcze wspinaniu się po różne różności. Poza tym nie mniej ważna sprawa - jak się ma 155 cm wzrostu, kobiecą budowę ciała to po prostu do sukienek czy spódnic bez butów na obcasie się nie obejdzie, po prostu. A w obcasach nie zamierzam chodzić. Chociażby dlatego, że za dużo chodzę pieszo. Także jak widać artykuł kompletnie od "czapy". Lubię spodnie, po prostu. Są wygodne. Kobiece. Oszczędne (szczególnie jak się podliczy cenę rajstop zużytych w ciągu chociażby miesiąca). W zestawie z wygodnymi płaskimi butami pozwalają się poruszać szybko i zgrabnie.
  • KJ
    02.02.2017 22:47
    Zapytałam kiedyś mojego przyjaciela: "Stasiu, nigdy nie chodzisz w spodniach?" A on tak na mnie spojrzał i powiedział: "Anetko, a czy kiedyś widziałaś Pana Jezusa w spodniach?"
  • Agata
    02.02.2017 23:19
    Szanowna Autorko, Matka Boża nie tylko nie chodziła w spodnniach, ale również na pewno nie jeździła samochodem, nie czytała gazet - byc moze w ogóle była niepismienna - wiec to argument od czapy. Polecam wybrac się w spódnicy na Orlą Perć. Wrazenia gwarantowane :DD Tak naprawdę, kobiecość jest wyrazem ducha. Mozemy ja miec, albo nie mieć. Spódnica nie przydaje jej automatycznie. Ja lubię spodnie, i bede je nosic, i nie dam sobie wmówić, że jestem przez to mniej kobieca. Sa okolicznosci, kiedy spodnie sa lepsze, wygodniejsze, a przede wszystkim - cieplejsze.
  • Gość
    02.02.2017 23:50
    Noszę głównie spodnie. I co, mam się teraz poczuć winna? Niekobieca?
  • trzinaalli
    03.02.2017 00:01
    "Grzechy, które najwięcej dusz prowadzą do piekła, to grzechy nieczyste.
    Nastaną pewne mody, które będą bardzo obrażać Pana Jezusa.
    Osoby, które służą Bogu, nie powinny iść za modą.
    W Kościele nie ma mody.
    Nasz Pan jest zawsze ten sam.
    Grzechy świata są bardzo wielkie."

    Fragment orędzia Maryi z Fatimy.
  • JAWA25
    03.02.2017 00:11
    Artykuł przypomina twórczość http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/23195-ubior-wiadczy-o-stanie-naszej-duszy komentarz stamtąd "A po czym można odróżnić na ulicy chłopca od dziewczyny, mężczyznę od kobiety?
    Bo jeśli (jak sugeruje pan S.S.) tylko po stroju...
    to po co ta cała awantura o "naturalne różnice płci"?
    Naturalnych różnic (jeśli istnieją) nie konstruuje się strojem. To antynomia.
    Jednakowy strój, moim zdaniem, pokazałby właśnie to, co różni chłopaka od dziewczyny, mężczyznę od kobiety, odwracając uwagę od różnic sztucznych (np. stroju)."
    • JAWA25
      03.02.2017 00:58
      inne złote myśli tegoż rodzaju http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/41190-maryjny-wzorzec-skromnoci i http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/711-o-zatarciu-ronicy-pci-w-ubiorze
      • Gość
        03.02.2017 08:29
        Cytat z powyższego linku: "Nie powinno się tracić próżno czasu na przebieranie, kąpiele czy prysznice" Coraz weselszy wątek:)
  • Gość
    03.02.2017 07:59
    Szanowna Pani. Strój jest uwarunkowany kulturowo i dobrze mieć tego świadomość formułując sądy wartościujące. Skromność i elegancja wubiorze - tak, dostosowanie stroju kobiet (ale też mężczyzn) do pobytu w kościele- tak, ale nie wolno przekraczać granicy, poza którą na kobietę w spodniach patrzy Pani jak na kogoś nie rozumiejącego swojej kobiecości
  • Gość
    03.02.2017 08:37
    Bohaterka wywiadu mocno infantylna, a już ten tekst o małych kobietkach które posmarowały ręce kremem. .. i te eventy, fanpage...
  • Gość
    03.02.2017 10:26
    Super pomysł !!!! Od wielu lat wyznaję podobną zasadę, w swojej garderobie nie mam żadnej pary jeansów i muszę przyznać, że ludzie od razy widzaą kobiety, które są dumne ze swej kobiecości i ma to bardzo pozytywny oddżwiek w najbliższym środowisku :-) a na marginesie - jestem matką 9 pociech i noszę spódniczki badż sukienek do kolan ew troche nad kolanko:-)
  • GośćGość
    03.02.2017 10:27
    Drogie Panie. Nie ma nic lepszego dla wielu mężczyzn, niż skromnie ale gustownie i z klasą ubrana kobieta. Mam 30 lat i zdecydowanie bardziej podoba mi się dojrzała kobieta w spódnicy, rajstopach i na obcasie (również mająca 40 lub 50 lat), niż wychudzona małolata w dżinsach, trampkach, krótko ścięta z jakimś dziwnym kolorem włosów. Kobieta jest cudem i uwielbiam podziwiać Jej piękno, tylko Ona musi je najpierw wyeksponować.
    • lana
      03.02.2017 11:18
      Pokaż się adonisie, to ocenimy Cię równie szczerze i pryncypialnie.
    • Gość
      03.02.2017 11:49
      "Nie ma nic lepszego dla mężczyzn niż gustownie ubrana kobieta?????" Tak, właśnie o takim przedmiotowym traktowaniu marzymy..... Mnie się wydaje że nie ma nic lepszego dla mężczyzny niż mózg z którego on robi sensowny użytek....
    • Marta
      03.02.2017 22:06
      I do tego naprawdę potrzeba tych niewygodnych i niezdrowych obcasów? Serio? Skoro kobieta jest taka piękna, to po co wyeksponowywać cokolwiek na siłę? Ona sama w sobie jest piękna. Brutalna prawda jesta taka, że kobiety zakładają te niewygodne obcasy i te niewygodne spódniczki, bo taki wygląd działa erotycznie na mężczyzn. Mam męża, to wiem.
  • margeritta
    03.02.2017 11:26
    Ja wolę spodnie, przede wszystkim ze względu na wygodę. Spódnice i sukienki noszę okazyjnie. I nie czuję się przez to mniej kobieca. Spodnie też mogą być eleganckie i nie uważam, żeby nie nadawały się do kościoła. Co do fryzury - jeżeli kobiecie lepiej w krótkich włosach, to czemu nie. Żyjemy w szczęśliwych czasach i każdy może dobrać sobie indywidualnie i ubiór, i fryzurę. A przy okazji, droga Autorko, przepraszam za pytanie, ale czy Pani kolor włosów jest naturalny? Bo Matka Boża chyba włosów nie farbowała :))))))
    • Anna Panna
      03.02.2017 15:15
      Poza tym, Matka Boża na sto procent nie robiła makijażu. Autorko: precz z makijażem!
      • lana
        03.02.2017 18:09
        A tu nie byłabym taka pewna. Kobiety w Egipcie i na Bliskim Wschodzie podkreślały oczy oraz depilowały się. Izraelitki najprawdopodobniej czyniły podobnie. W Prawie Mojżesza były szczegółowe przepisy dotyczące czystości rytualnej, ale nie było zakazu upiększania się.
      • Anna Panna
        04.02.2017 14:14
        Żaden ksiądz z ambony nie powie: "Malujcie się, drogie siostry, Matka Boża też się malowała." :)))
      • lana
        04.02.2017 18:01
        A tu Cię zaskoczę: http://www.parafia.dabiekrakow.pl/339-tajemnice-makijazu
      • Anna Panna
        04.02.2017 20:38
        @lana :)))))
      • Gość
        05.02.2017 15:37
        Matka Jezusa była ubogą dzieweczką (Łk 2,24 ofiara ubogich)
  • Sylwia
    03.02.2017 12:20
    Tak się zastanawiam nad tym wywiadem i wieloma innymi w tym duchu...Czy to efekt wahadła? Ja rozumiem,że gender u wrót, że współczesna kultura ulega pokusom zaprzeczania różnicom płci, ale czy my, jako chrześcijanie, powinniśmy reagować ich sztucznym wyolbrzymianiem? Jedna skrajność remedium na drugą? Podpisuję się pod wszystkimi zarzutami do tego wywiadu i to wbrew argumentowi, skądinąd poniżej pasa, że katoliczki noszące spodnie, dały się zwieść Złemu. Niepokojąca jest też inna sprawa: moralizatorsko- inkwizytorska postawa młodej redaktor Kopytowskiej, ujawniająca się nie tylko w tym wywiadzie, ale też w jej komentarzach i na blogu. Jej wpisy o Michalinie Wisłockiej czy karmieniu piersią wiele mówią o jej, hmmm, (kobiecej?) wrażliwości. No, ale najważniejsze to nosić spódnice :)
    • Gość
      05.02.2017 00:16
      akurat Wisłocka miała nie po kolei i słusznie postawa, którą promowała za żywota swego a która obecnie jest odgrzewana jak nieświeże kotlety została skrytykowana przez panią redaktor Kopydłowską
      • Sylwia
        06.02.2017 10:24
        Pani Wisłocka to postać zdecydowanie nie z mojej bajki, ale sposób, w jaki pani Kopytowska o niej napisała sprawił, że jeszcze mocniej odczułam, że pani redaktor również do tej bajki nie należy. Zdecydowanie bliższa jest mi, naprawdę kobieca(!) wrażliwość pani redaktor Kociszewskiej, która do tematu podeszła bez zapiekłości i że, się tak wyrażę, bardziej po chrześcijańsku.
      • Gość
        07.02.2017 18:00
        nie wiem co cię piecze, na pewno nie artykuł red. K, może cierpisz na nadmiar politycznej poprawności, lepiej nauczyć się nazywać rzeczy po imieniu w życiu to się też sprawdza nie tylko w dobieraniu słów we wpisach i artykułach
  • Panna w sukience :)
    03.02.2017 13:18
    A ja nie noszę spodni. Wbrew temu co tu wszyscy wypisują spodnie są mało wygodne. Spódnice i sukienki są o wiele wygodniejsze i ładniejsze. Tyle, ze trzeba choć raz w życiu ubrać jakąś porządna i w niej trochę pochodzić, żeby się przekonać. :)
    • Gość
      03.02.2017 14:42
      a w co Pani ubiera te sukienki?
      • Gość
        03.02.2017 22:34
        Spódnice często są wygodne. Ale buty do spódnic już nie - przynajmniej ja takich jeszcze nie znalazłam, mam wrażliwe bardzo stopy. Poza tym spódnica to rajstopy, które są niezbyt zdrowie, bo to sztuczność na skórze - tak jak syntetycznej bielizny nie powinno się nosić.
  • Gość
    03.02.2017 14:08
    MatkaBoska nie korzystała też z pralki automatycznej czy zmywarki. Sprowadzanie kobiecości do ubioru to jakaś pomyłka. Może jeszcze burka? Takie artykuly osmieszaja katoliczki, wsrod ktorych jest mnostwo nowoczesnych, przełomowych kobiet. Jedno drugiego nie wyklucza.
  • Ania
    03.02.2017 15:00
    Znaczna część zamieszczanych komentarzy dowodzi, że artykuł i pomysł na "sklep bez spodni" trafiony w dziesiątkę. Rzeczywiście większość z nas, kobiet, nie dostrzega różnicy między chodzeniem w spódnicy czy sukience a założeniem spodni - i to do tej właśnie refleksji, jak rozumiem, artykuł ma zachęcać. I ma Pani rację, Autorko, że ogromna część gorącego sprzeciwu to właśnie my-katoliczki :) Ja się też nauczyłam po 30, że na mszę świętą nie chodzi się w spodniach, a w małżeństwie dopiero pojęłam wagę ubioru w ogóle. Kobiety drogie - ten artykuł nie sprowadza kobiecości do stroju i maseczek, ale podkreśla, że wygląd ma znaczenie, i jeszcze że ma zupełnie inne znaczenie niż to, które mu zwykle nadaje świecki świat. Wielki szacunek!
  • Anna Panna
    03.02.2017 15:51
    Cytat z artykułu: "I odkąd zaczęłam się tak ubierać nigdy nie spotkałam się ze spojrzeniem mężczyzny, w którym wyczułabym erotykę, pożądanie, seksualność." Czyli kobieta w długiej spódnicy może śmiało w nocy wracać przez ciemny park, bo wszyscy faceci, na których się natknie będą na nią patrzeć z szacunkiem, bez cienia pożądania? Wciskanie takich kitów może już być niebezpieczne, bo dziewczyny mogą w to uwierzyć! Kolejne pytanie do Autorki: W CO BYŁY UBRANE św. Maria Goretti i bł Karolina Kózka, skoro wzbudziły TAKIE POŻĄDANIE, że aż zapłaciły życiem za obronę? NO W CO?
    • Sylwia
      03.02.2017 16:21
      A poza tym, już parę razy spotkałam się z opinią mężczyzn, że kobieta w spódnicy jest bardziej...dostępna. Czy to tylko głupi żart?
      • Anna Panna
        03.02.2017 22:21
        Można to zrozumieć tak, że kobieta w spódnicy jest bardziej dostępna, bo łatwiej się do niej DOBRAĆ. W przypadku ewentualnego ataku ze strony mężczyzny spodnie dają jednak jakąś ochronę, a przynajmniej pozwalają zyskać na czasie. Poza tym, w spodniach łatwiej zwiewać, jak się uda. Zwłaszcza jak się ma na nogach adidasy, a nie "kobiece" pantofelki. Warto dodać, że św. Joanna D'Arc nosiła męski strój - zwłaszcza w więzieniu, dla ochrony przed molestowaniem przez strażników.
      • Gość
        05.02.2017 20:13
        z tym molestowaniem bez przesady młodsze roczniki chyba cierpią na niedobór libido wkręceni w walkę o byt, z wyjątkiem jakiś przypadków szczególnych, za to starsi panowie niestety coś okropnego w tym względzie, na pewnym etapie musiałam zweryfikować postawę pełnej otwartości do panów w wieku tatusiowo/dziadkowym
  • Marta
    03.02.2017 21:55
    Napiszę szczerą prawdę, ciekawe czy mój komentarz przejdzie...? Jestem 12 lat po ślubie kościelnym. Całe życie nie nosiłam żadnych spódniczek (ku ubolewaniom mojej mamy) ani podstawówce, ani w liceum ani na studiach, nawet jak chodziłam przez 3 lata z moim chłopakiem (moim aktualnym mężem) to nie nosiłam żadnych spódniczek . Pokochał mnie w spodniach :-) Z czasem po ślubie mąż zaczął wspominać, że kobieta w spódniczce wygląda kobieco i ładnie. Pomyślałam wtedy, że kurczę on chyba ogląda się za babami w spódniczkach a przecież ma się oglądać za mną, swoją żoną. No i stało się - dla dobra małżeństwa spódniczki zaczęłam nosić CZASEM mając lat 34, męża i dwójkę dzieci - ale tylko takie obcisłe i przed kolana (nie jest to mini) w innych fasonach się sobie zupełnie nie podobam. Zaczęłam je nosić z 2 powodów. 1) W ciągu roku (zwykle w niedziele do kościoła - i przez resztę dnia świątecznego) noszę je z bardzo NIEreligijnego powodu. Noszę tylko dlatego , że bardzo podobam się w nich mojemu mężowi a generalnie dosłownie to nakręca go jak jestem w spódniczce i rajstopach, nie mini ale po prostu spódniczce opiętej na ciele i lekko przed kolana. Głupia sprawa ale jak do kościoła idziemy rodzinnie, czyli z mężem i dziećmi to zakładam taką właśnie spódniczkę. I to WCALE NIE z powodów religijnych, że Maryja nosiła coś tam, tylko z powodu erotyki w naszym małżeństwie, aby mój mąż czuł, że ma rasową atrakcyjną kobietę przy sobie. Jak idę do kościoła bez męża tylko z dziećmi, to zakładam spodnie. 2) Drugi powód: latem zaczęło mi być z biegiem lat gorąco w spodniach-rybaczkach - i to dopiero po 30-tce też, Na lato kupuję więc od kilku lat (dopiero) spódniczki ale tylko takie do kolan i przed kolana. Uważam, że kobieta w spódniczce ZA kolana wygląda głupio i "babcinie". Noszę więc czasem opięte spódniczki po prostu po to aby podtrzymać temp. erotyczną w naszym małżeństwie a latem noszę dlatego, że jest mi gorąco. Inna sprawa, ktoś tu już pisał, kobieta w spódniczce jest po prostu bardziej dostępna seksualnie, taka jest przecież prawda, zwłaszcza latem :-) W spodniach nie ma tak łatwo..... :-) I takie rzeczy to.... też wiem od mojego męża :-) Więc proszę, nie dorabiajcie ideologii religijnych... Matka Boża nosiła szaty do kostek a nie przed kolanka. Mąż nie pozwoliłby mi ubrać takiego wora pokutnego, mówi, że wtedy wolałby już jeansy opięte na pośladkach :-)
    • Gosiaa
      04.02.2017 21:17
      Opięte spódnice? Erotyka podczas mszy? Może by coś o etykiecie stroju poczytać i o tym, po co/dla kogo się chodzi do kościoła, bo coś Ci się pomyliło.
  • Gość
    03.02.2017 22:37
    Nie wszystkie spodnie sa jednakowe. Można nosić obcisłe, niepozostawiające wiele dla wyobraźni, albo eleganckie, kryjace mankamenty figury, jakie nosi nasza Premier, pani Szydło. Choc na codzien noszę raczej spódnice, to nie wyobrazam sobie pojscia w spodnicy na wycieczke do lasu, czy na stadion sportowy. Na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce.
  • Kasia
    03.02.2017 23:52
    jakim prawem ktoś inny ma decydować w czym ktoś inny czuje się kobieco? i dlaczego "kobiecość" ma być jakąś olbrzymią nadwartością?
  • Marta
    04.02.2017 18:01
    Idąc tym tokiem myślenia, mężczyźni również nie powinni obcinać włosów, bo "widział ktoś Chrystusa z krótkimi włosami?"
  • aaa
    04.02.2017 18:49
    jak grubawa kobieta ubierze leginsy i chodzi ze wszystkim na wierzchu to nikomu to na dobre nie wychodzi, po prostu zgrzyt estetyczny i moralny aż oczy bolą, wtedy ten artykuł jest na miejscu
  • Sylwia
    04.02.2017 22:17
    A tak w ogóle, to sugerowanie kobietom, że noszenie spódnic i sukienek jest wyznacznikiem ich kobiecości to jak sugerowanie mężczyznom, że wyznacznikiem ich męskości jest noszenie bród i wąsów. Jakkolwiek kiecki są wyłącznie kobiece, a zarost wyłącznie męski, to nie one wyznaczają wzory przeżywania płci. Istota kobiecości i męskości jest gdzie indziej!
    • sp
      05.02.2017 14:55
      Nie ma owej istoty natomiast na pewno w jakiejkolwiek negacji. To, że mężczyźni mówią o mniejszej atrakcyjności kobiet w spodniach dość obiektywnie jednak o tym świadczy (warto na te opinie zwracać uwagę i analizować nie tylko w celu wyśmiewania ludzkiej erotyki). Strach przed własną płcią (molestowania, gwałty w dzieciństwie lub zagrożenie nimi) jest natomiast jednym z czynników towarzyszących często osobom borykającym się z nieprawidłową identyfikacją w sferze seksualnej.
    • Ajja
      07.02.2017 21:17
      "kiecki są wyłącznie kobiece" - powiedz to Szkotom...
  • Beata
    05.02.2017 15:20
    Drogie Panie, nie chodzi o to, aby narzucac kobietom, jak maja wygladac, ale o to, by potrafiły swoją kobiecość pozbawioną wulgarności i ostentacji podkreślić strojem. Za wulgarne uważam właśnie legginsy poza salą gimnastyczną. Poza tym, w dobrze skrojonej sukni, zakrywajacej biust, kolana i pachy każda kobieta wyglada po prostu pięknie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    14°C Środa
    noc
    11°C Środa
    rano
    18°C Środa
    dzień
    19°C Środa
    wieczór
    wiecej »