Komentarze 13
  • Tomaszszcz
    24.03.2018 16:26
    NARESZCIE GŁOS PASTERZA, ! MIMO ŻE RESZTA MILCZY.....OPRÓCZ ABP HOZERA. DZIĘKUJĘ OBU BISKUPOM ZA GŁOS EWANGELICZNY ZA ŻYCIEM. MÓWCIE SŁOWAMI JEZUSA I EWANGELII. DZIĘKUJĘ.
  • Ważne
    24.03.2018 18:42
    Bezbronne dziecko to nie tylko dziecko w łonie matki. Walczymy o każde poczęte dziecko i to jest bardzo słuszna walka. Jednak dręczy mnie od wielu lat jedna myśl. Matki, które mają urodzić są otoczone naszą troską, naszą modlitwą. Wielu z nas adoptowało modlitewnie nienarodzone dzieci. Ale... Po porodzie matki często zostają samotne. Owszem, mają dofinansowanie, pomoc rzeczową ale nie ma koło nich żywej duszy, która by im pomogła fizycznie, namacalnie. Nie tylko przy przewinięciu dziecka ale i poprzez zrobienie zakupów gdy położnica nie ma siły albo po prostu jest przytłoczona nadmiarem spadłych na nią obowiązków. Kiedyś kobiety były bardziej ze sobą zżyte i niosły sobie wzajemnie pomoc. Od wielu lat tego już nie ma. Położnica ma często matkę, siostrę, szwagierkę, teściową, setkę najbliższych przyjaciółek ale jest samotna ze swym dzieciątkiem. O matkach, które nie mają fizycznie bliskich osób mówić chyba nie trzeba.
    My - walczący o każde narodziny - zapominamy o życiu matek i dzieci po przyjściu na świat. Urodziła? Super, że udało się uratować kolejne istnienie. Otóż nie! To istnienie dopiero zaczyna brać pierwsze oddechy na tym świecie i od nas zależą dalsze losy i matki i dziecka. Zadbanie o nich to nasz obowiązek. Chyba, że chcemy dopisać brak zainteresowania i pomocy dla nowego życia i jego rodzicielki do grzechu zaniedbania. Myślmy o tym za każdym razem gdy walczymy przeciwko aborcji.
    • Przemek
      24.03.2018 20:01
      To są bardzo mądre słowa.
      Kiedyś wsparcie zapewniała liczna rodzina, a dzisiaj ?
      Chyba faktycznie potrzeba tutaj rozwiązania systemowego.
      Może to jest kolejne zadanie dla naszego Kościoła, czy choćby dla Caritasu.
      Na instytucje państwowe, to bym raczej nie liczył, przynajmniej nie w chwili obecnej.
      Chociaż Państwo mogłoby najszybciej zorganizować taką pomoc środowiskową.
      • Ważne
        24.03.2018 22:13
        Dokładnie to mam na myśli. Wspaniale by było gdyby zarówno instytucje Ojczyzny jak i Kościoła włączyły w swoje plany zorganizowane działanie obejmujące również (a może przede wszystkim) wolontariat. Może właśnie oddział Caritasu zajmujący się rodziną mógłby część energii skierować do matek... Ale przede wszystkim liczę na organizacje pro-life, że roztoczą opiekę (modlitewną i fizyczną) nad dziećmi już narodzonymi i ich mamusiami.
        Kiedyś dawno, dawno temu był w mojej parafii proboszcz świętej pamięci, który zorganizował współpracę pań emerytek mających wolny czas oraz młodych mamuś, które nie miały wsparcia rodziny.
    • TomaszL
      24.03.2018 20:23
      A co z rodzinami wychowujących niepełnosprawne dziecko? Gdzie jest nasze wsparcie, choćby tylko duchowe?
      • Ważne
        24.03.2018 22:18
        Im przede wszystkim należy się pomoc. Tym bardziej, że często matki, które nie wyobrażają sobie pozbawienia życia dziecka, o którym wiedzą w czasie ciąży, że jest chore po jego przyjściu na świat są początkowo przerażone, załamane i bezradne w obliczu cierpienia. Właśnie do nich powinna być skierowana jak największa pomoc i w modlitwie i wsparciu fizycznym.
      • TomaszL
        25.03.2018 17:26
        Ale to nie tylko matki - to tez ojcowie, dziadkowie, rodzeństwo, czyli wiele osób staje wobec choroby, często bardzo ciężkiej choroby najmłodszego członka rodziny. Bardzo trudno jest każdemu, a często najbardziej boli, gdy zamiast pomocy, wsparcia czy modlitwy słyszy się "dobre rady". Na tyle skuteczne rady, ze matki dokonują aborcji, ojcowie znajdują sobie nowe rodziny, a rodzina wyparowuje do swych jakże "ważnych" obowiązków.
      • Ważne
        25.03.2018 20:15
        Masz całkowitą rację, że nie tylko matek ten problem dotyczy. W moich postach pojawia się motyw matki jako tej, która jest sztandarowa w tematach okołoaborcyjnych. Poza tym to właśnie matka nosi pod sercem dziecko przez cały okres ciąży. I to na matkę wywierany jest największy nacisk w przypadku decyzji o urodzeniu chorego dziecka. Jednak po porodzie chorego dziecka problem rozszerza się na całą rodzinę. I właśnie z tych przyczyn, o których piszesz tak bardzo jest potrzebna oprócz modlitwy pomoc rzeczywista, fizyczna, namacalna, bez wymądrzania się i krytykowania. O taką właśnie pomoc mi chodzi. Mój powyższy post adresowany do Przemka dotyczy mojej wizji takiej pomocy. Wierzę, że prędzej czy później uda się zapewnić ją każdemu nowonarodzonemu dziecięciu, szczególnie choremu, jego mamusi, która zawierzyła Panu Bogu i zaufała ludziom i wszystkim bliskim, na których spoczywa od tej pory wielkie brzemię. Ważne jest żeby uświadamiać ludziom, że życie, które powstało przy poczęciu trwa nadal po porodzie. I tu zaczyna się prawdziwy obowiązek: instytucji Ojczyzny i nas wszystkich czyli Kościoła.
      • TomaszL
        25.03.2018 22:06
        Widzisz - jestem przeciw narracji świata wiążącej wyłącznie matkę z tematem tzw. decyzji o aborcji dziecka podejrzewanego o bycie chorym.
        Dla mnie wielką podłością jest opowiadanie, ze aborcja to tylko sprawa kobiety. I to podłością czynioną wobec kobiet.
        Szczególne jest bowiem miejsce ojca dziecka jest w sytuacji. Bo to ojciec dziecka musi ponieść ciężar odpowiedzialności za cała rodzinę i stać się silnym oparciem dla matki dziecka. I tutaj trzeba ich oboje wspierać nie tylko materialnie, ale duchowo, służąc i modlitwom ale i wsparciem w trudnym czasie oczekiwania na poród i to co będzie dalej.
        A tego niestety chyba bardzo brakuje, skoro tak wiele osób mówi, ze ojcowie dzieci chorych czy też podejrzewanych o bycie chorymi znikają zostawiając kobiety same.
      • Ważne
        25.03.2018 23:17
        Dla mnie też pozostawienie decyzji o zabiciu dziecka wyłącznie matce i pozbawienie możliwości wypowiedzenia się w tej kwestii ojcu jest czysto abstrakcyjne i brutalne. Tym bardziej, że część tatusiów jest gotowa walczyć o dziecko. I im też należy się bezwarunkowe wsparcie takie jak opisałam wcześniej zarówno ze strony Ojczyzny jak i Kościoła czyli nas wszystkich. Przy czym myślę, że doświadczenie innych ojców, którzy mają chore dzieci i dbają o rodzinę jest niezmiernie cenne dla tatusiów dzieci jeszcze nienarodzonych. Problem znikających ojców dotyczy nie tylko chorych dzieci. I raczej z tego co mnie wiadomo wynika raczej z podejścia do życia jako do centrum rozrywki. Jednak należy założyć, że wśród gromady pochopnych tatusiów jakaś część zrezygnowałaby z ucieczki i pozostała jako opiekunowie matki i dziecka gdyby mieli właśnie wsparcie od innych. Modlitewne, fizyczne, pomoc w znalezieniu pracy, która by umożliwiała opiekę nad dzieckiem, pomoc w dotarciu do najlepszych medyków i rehabilitantów oraz zwykłe ludzkie wsparcie, żeby mieli świadomość, że w każdej chwili są ludzie, którym mogą bez obaw powierzyć swoje troski i wspólnie znaleźć rozwiązanie lub oprzeć się na doświadczeniu wieloletnich ojców chorych dzieci.
  • TomaszL
    24.03.2018 20:28
    Chciałbym kiedyś usłyszeć jasny i donośny głos Kościoła dotyczący największego grzechu przeciw ojcostwu, czyli porzuceniu własnego dziecka. A szczególnie dziecka chorego.
    O tym trzeba wołać z ambon, tak jak trzeba wołać, że każdy kto pochwala, pomaga czy namawia do aborcji jest winien aborcji. I to zarówno pobożni rodzice nie pomagający własnym córkom jak i ojcowe dzieci uciekający od odpowiedzialności.
    Ale też każdy, kto idzie w "czarnych marszach" jest współwinnym.
    Dziś widac efekty milczenia wobec skandalicznych haseł głoszonych przecież też przez katolików, szczególnie tych co popierają jakieś kompromisy aborcyjne, czy uczestniczą w marszach przeciw życiu.
  • gosc
    25.03.2018 17:22
    Wreszcie jakaś rozsądna dyskusja o pomocy matkom i odpowiedzialnym ojcowstwie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    10°C Środa
    dzień
    10°C Środa
    wieczór
    9°C Czwartek
    noc
    8°C Czwartek
    rano
    wiecej »