Komentarze 81
  • klasyk
    12.04.2019 13:30
    Nie będzie Broniarz pluł nam w twarz...
  • Zbych
    12.04.2019 13:58
    Prawo do strajku to jedno a obowiązki służbowe to drugie. Jedno nie znosi drugiego. Za niewykonanie obowiązków pociąga się do odpowiedzialności dyscyplinarnej.
    • tomaszl
      12.04.2019 15:14
      Na czym wg Ciebie ma polegać strajk? Bo widać w takich opiniach, że słabo uczą nisko opłacani nauczyciele.
      • elle
        15.04.2019 14:09
        Rzeczywiscie slabo uczą, słabo opłacani nauczyciele. Problem w tym, ze jak im dac 1000 zl, nie będą uczyć wcale lepiej, a zwolnić starych i zatrudnic nowych się nie da.
  • OLO
    12.04.2019 14:03
    Ciamajdan 2 na całego. Trzymam kciuki aby rząd nie ugiął się nic ponad już zaproponowane 15% na ten rok. To i tak więcej niż wywalczyły pozostałe zawody budżetówki.
    • CSOG
      12.04.2019 15:09
      #OLO - Naprawdę sam już nie wiem co myśleć o takich komentarzach Czy to jest zwykłe niezrozumienie, czy uległość wobec rządowej akcji propagandowej? "Zaproponowane 15% na ten rok." Czy ja coś przeoczyłem i rząd zmienił swoje stanowisko obejmując propozycją 15% podwyżki dwanaście miesięcy 2019 roku? Czy użytkownik OLO zawiera w swoim komentarzu nieprawdę. Strona rządowa proponuje podwyżkę od września 2019, zatem jeżeli dobrze liczę miesiące to objętych podwyżką od samego początku rozmów i nieugięcie do dziś ma być 4 miesiące a "ten rok" ma miesięcy 12 (słownie dwanaście). Przy czym rozmowy toczą się w czwartym miesiącu roku, a zatem nie cofając się z podwyżką wstecz można je przyznać na osiem miesięcy. Tego jednak rząd nie proponuje. Więcej nawet nie chce o tym słyszeć. Jak można osiągnąć jakiekolwiek porozumienie w sytuacji kiedy rząd nie jest ani skłonny ani gotowy do najmniejszych elastycznych ustępstw względem pierwotnej oferty? :)
      • Jako
        12.04.2019 15:37
        A przew. Broniarz uelastycznił swoje stanowisko i zaproponował niższą niż 1000 zł podwyżkę?
      • war
        12.04.2019 16:44
        Szanowny Panie, nauczyciele są jedną z najlepiej zarabiających grup w budżetówce. Ich pensje oscylują w granicach średniej krajowej. I bardzo proszę nie epatować tu pensjami stażystów - tych jest w oświacie jak na lekarstwo, bo etaty blokują nauczyciele mianowani i dyplomowani, którzy są nie do zwolnienia nawet jeśli totalnie olewają prace - a znam takich z autopsji. Jesteście też najbardziej leniwą grupą - nauczyciele szkolni mają zaledwie 18 h, wakacje i przerwy świąteczne aż do przesytu,pomimo iż ich praca związana jest ze znacznie mniejszym obciążeniem psychicznym, fizycznym, głosowym oraz organizacyjnych niż nauczycieli przedszkoli, których etat jest znacząco wyższy (w młodszych grupach, które są trudniejsze), ich urlop jest krótszy i są też pozbawieni wydłużonych przerw. Uważam, że podnieść płace należy tylko stażystom, natomiast nauczycieli mianowanych i dyplomowanych należy poddać systematycznej kontroli wyników (w tym ocenie ze strony rodziców, bo nie spotkałam się z sytuacją, by dobrze uczący nauczyciel nie był przez nich ceniony, pretensje są tylko do kiepskich nauczycieli i do tych którzy dużo wymagają od uczniów, ale bardzo mało od siebie). Należy również bezwzględnie poddać kontroli rynek korepetycji, w klasach maturalnych to plaga - ponad połowa uczniów ma korepetycje co najmniej z jednego przedmiotu. W ten sposób o dobrych wynikach w nauce zaczyna decydować nie praca dziecka w szkole, ale zasobność portfela rodziców i to jest prawdziwa hańba polskiej edukacji o której niewiele się mówi, a którą w pełni akceptują nasi oświeceni pedagodzy!
      • tomaszl
        12.04.2019 21:21
        @War - skoro tak jest dobrze być nauczycielem, to czemu nim nie zostać? Bo jak ostatnio patrzyłem na wakaty oficjalnie zgłoszone do kuratorium, to przyjmą nauczyciela każdego przedmiotu.
        Gdyby mnie było stać, to być może bym aplikował, ale z całym szacunkiem dla tych co uczą, pensja nauczyciela w moje branży brzmi jak kiepski żart.
        Zresztą dziś mój znajomy publicznie napisał dlaczego przestał pracować w tak "świetnym" zawodzie. Mimo tych rzekomych dobrych zarobków, wakacji, 18 godzin etc. nie było go stać na bycie nauczycielem.
      • CSOG
        15.04.2019 15:33
        #WAR - Szanowny Panie :) Ależ oczywiście, że nauczyciele są jedną z najlepiej opłacanych grup zawodowych w budżetówce. Zarabiają kilkakrotnie więcej niż lekarze, , sędziowie, prokuratorzy, policjanci, żołnierze Wojska Polskiego, strażacy. Wymieniać dalej? Tak są najlepiej opłacaną grupą zawodową opłacaną z pieniędzy w budżecie. Najgorzej opłacani są jako pracownicy budżetówki rodzice dwójki dzieci ponieważ oni otrzymują (nawet nie pracując -czytaj mając wakacje 12 miesięcy w roku) tylko 500zł. - tu rozbawił mnie pan po raz pierwszy :)
        Szanowny Panie. Nauczyciele nie pracują po 18 godzin tygodniowo. Tyle czasu przeznaczają na prowadzenie lekcji, godzin pracy mają znacznie więcej - tu zasmucił mnie pan brakiem obiektywizmu po raz pierwszy.
        Szanowny Panie - Systematycznej kontroli wyników należałoby poddać również pracowników innych zawodów opłacanych z budżetowej kasy. Sędziów, prokuratorów, policjantów, a zwłaszcza żołnierzy i strażaków. Ja poparłbym taki Pana wniosek aby efekty pracy każdego jednego pracownika sfery budżetowej oceniać tak jak pan proponuje nauczycieli. Pracę sędziów powinni oceniać skazani, pracę policjantów zatrzymani, strażaków sprawcy podpaleń - tu zasmucił mnie Pan po raz drugi całkowitym oderwaniem pomysłu od rzeczywistości :)
        Szanowny Panie - Pan już ocenił pracę nauczycieli obarczając ich winą za wszystko. Za to że uczeń nie wykazuje najmniejszego zainteresowania nauką, za to, że uczeń jest mniej zdolny, za to że rodzice nie przypilnują ucznia w domu aby należycie przygotował się do lekcji w szkole lub chociażby odrobił zadane prace domowe. Za całe zło uczniów którzy mają słabe wyniki ocenił pan nauczycieli. Teraz już tylko wystarczy rzucić w ich kierunku kamieniem oskarżenia. I zaproponować żeby skoro uczą tak źle, pracowali całkiem za darmo, albo złożyli rezygnacje. W ich miejsce dyrektorzy szkół winni przyjmować tylko takich którzy wbrew wszystkim i wszystkiemu, a nawet wbrew samemu uczniowi, swoją wiedzą zaangażowaniem i fachowością stworzą z każdego jednego asa nauki. Taka mniej więcej wydała mi się logika Pana wypowiedzi. pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze więcej dobrego humoru.
  • tomaszl
    12.04.2019 14:40
    Czy strajkującego nauczyciela można zmusić do podjęcia pracy, a taką przecież pracą jest wystawienie ocen i uczestnictwo w radach. A i co ważne dla tych co tak boli te 18 godzin - rady klasyfikacyjne nie są wliczane do tych 18 godzin pracy przy tablicy.

    Co ciekawe w tych oficjalnych przekazach zapomina się ze koniec roku to nie tylko rady, oceny ale jeszcze wiele biurokracji czy wypisywanie świadectw. I to też poza tymi tak podkreślanymi 18 godzinami pensum.
    • XYZ
      12.04.2019 15:00
      Jasne. A potem 2 i pół miesiąca wakacji
    • tomaszl
      12.04.2019 15:07
      Jakie 2 i pół miesiąca wakacji? No chyba, ze wg Ciebie cała biurokracja sama się wypełni, uczniowie sami się do szkół przyjmą, nie będzie potrzeby dodatkowych terminów egzaminów itd.
      Wakacje maja uczniowie, ale nauczyciele nie muszą mieć wtedy wolnego.
      • Gość
        12.04.2019 16:37
        Nauczyciele nie przyjmują uczniów do szkoły. Robisz zamęt alboś głupi.
      • tomaszl
        12.04.2019 17:03
        Sprawdź w słowniku pojęcie komisja rekrutacyjna.
      • war
        12.04.2019 20:02
        Proszę Pana, pracowałam i w szkole podstawowej i w szkole średniej. Tak, praca nauczyciela jest wymagająca. Tak 18 h to nie tak mało, jak się niektórym wydaje. Nie nie jest to więcej niż pracują inni pracownicy - dziś od każdego wymaga się bardzo dużo i bardzo często za niezbyt satysfakcjonujące wynagrodzenie. Mediana zarobków w Polsce to około 2500 netto - to oznacza, że 50% społeczeństwa nie otrzymuje nawet takiego wynagrodzenia. Wiele z tych osób, to ludzie z wykształceniem, bo dziś studiują prawie wszyscy. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w 2018 r wyniosło 4852,29 zł brutto, a Pan dobrze wie, że średnie pensje budżetówki zawsze kształtowały się poniżej sektora przedsiębiorstw. Powyżej tej średniej zarabia ok. 30% Polaków, poniżej 60%. Profesor uczelniany zarabia niewiele więcej od nauczyciela dyplomowanego. Szanowny Panie warto być świadomym realiów i odpowiednio do nich formułować swoje postulaty.
      • tomaszl
        12.04.2019 21:10
        Mediana zarobków wynoszącą netto około 2500zł to była owszem, ale w 2016 roku. A dziś jest 2019.
        I dokładnie dziś nauczyciel zaczynający pracę w zawodzie winien zarabiać około 4850 zł brutto, a ten z najwyższym stopniem nauczycielskim około 10 tys. zł brutto. To nie są duże pieniądze, a chodzi o to aby w zawodzie nauczycielskim pracowali najlepsi. Bo brak dobrych nauczycieli to brak wiedzy i umiejętności uczniów, czyli późniejszych pracowników. Stąd jest to lepsza inwestycja społeczna, niż rozdawanie każdemu dziecku po 500+.
        Kwestią otwartą pozostaje system oceny nauczycieli, przestarzała Karta Nauczyciela etc. To jest kwestia do dyskusji, ale dziś nie ma z kim dyskutować. Skoro wróciliśmy do PRLowskiego systemu 8+4 to raczej daleko to od nowoczesnej szkoły.
        Warto pamiętać, że
      • war
        13.04.2019 21:14
        Owszem jest to mediana z 2016 r., ponieważ nowszych danych nie ma. Jednak mediana, w przeciwieństwie do średniej nie ulega dynamicznym zmianom, bo nie jest wrażliwa na wartości skrajne. Nie sądzę, by radykalnie wzrosła.
      • war
        13.04.2019 21:23
        10 tys. brutto to nie są duże zarobki w budżetówce???? Proszę Pana, Pan rzeczywiście pracuje w jakiejś innej branży. Pan chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że oświata, służba zdrowia i emerytury to trzy największe pozycje sztywnych wydatków budżetu państwa. Proszę sobie zerknąć, jaką strukturę ma polski budżet. Najwyższe koszty w oświacie generują pensje, to też można sprawdzić. Żaden rząd nie da nauczycielom takich podwyżek, a jeśli da, to kosztem bardzo znaczącego zwiększenia pensum oraz masowych zwolnień. Choć to akurat może byłoby i dobrym rozwiązaniem - 30 h tablicowych, 35 dniowy urlop, zero urlopów zdrowotnych i trzynastek i pensja powyżej średniej krajowej, poczynając od stażysty. Byłabym za, ale na pewno nie nauczyciele.
      • war
        13.04.2019 21:29
        Ponadto podwyżki nie sprawią, że do zawodu przyjdą najlepsi, bo nie ma dla nich miejsc pracy. Wakaty są tylko dla matematyków i językowców i to tylko w dużych miastach. Pozostałe ogłoszenia to zastępstwa oraz pojedyncze godziny. Krótko mówiąc podwyżki skonsumują ci, którzy już w szkołach są a jaką jakość edukacji oni generują, to widać - nieustannie słychać skargi wszystkich wokół, że szkoła kształci kiepsko. Powrót do systemu 4+8 jest dobrą decyzją, bo trzyletnia szkoła średnia to kuriozum i powie to Panu każdy nauczyciel szkoły średniej, który uczył też w poprzednim systemie.
      • tomaszl
        14.04.2019 10:26
        Bez wątpienia system kształcenie rodem z PRLu jest najlepszym w XXIw. Bo do tego sprowadza się ta deforma.
  • Marti
    12.04.2019 14:43
    No nie! Takim presjom się nie ulega. Ci ludzie nie mają za grosz odpowiedzialności. Jeśli rząd się ugnie i ulegnie tym chorym szantazom, to kto będzie następny? Lekarze odchodzący od umierających pacjentów? Pogotowie ratunkowe obojętne na wezwanie? Strażak , ktòry nie jedzie do pożaru, czy ksiądz, ktòry nie pòjdzie do umierającego??? Ludzie, opamiętajcie się! Chcecie strajkować? Nie można inaczej? Porzucając np. chorą nadmierną biurokrację...
    • tomaszl
      12.04.2019 15:05
      Jak nauczyciele strajkowali "porządnie" to nikt się tym protestem nie przejął.
      • Marti
        12.04.2019 16:15
        Teraz to nie strajk, tyko ohydny szantaż wobec dzieci i rodziców. Czego uczone są dzieci i młodzież? Terroryzowania i dążenia po trupach do celu? Tak, tak, teraz też NAUCZYCIELE nauczają swoją postawą. Nie widzą, że zostało wykorzystani do dalszego rozwalania Polski?
      • tomaszl
        12.04.2019 17:52
        Dopominanie się o godne wynagrodzenie w sytuacji, gdy socjalne rozdawnictwo osiąga apogeum jest rozwalaniem Polski?
        Poważnie uważasz, że lepiej jest rozdawać 500+ niż dać nauczycielom godne zarobki?
      • war
        12.04.2019 20:32
        Oczywiście, że lepiej jest rozdawać 500+. Utrzymanie dziecka to ogromny wydatek dla rodziców. Z 500+ opłacamy ich korepetycje. Nie zauważyliście tego, drodzy nauczyciele, że czarny rynek Wam urósł???
      • tomaszl
        12.04.2019 20:57
        @War - moje dzieci nie miały ani godziny korepetycji. I wychowały się bez żadnych 500+. Więc oczywiście można, ale po co?
        ps. jakby co, to jestem zagorzałym przeciwnikiem korepetycji. A ten rynek nakręcają rodzice, którzy nie wierzą, że słabo opłacany nauczyciel może czegoś nauczyć. Wolą zapłacić, więc tak upada socjalistyczny mit o potrzebie bezpłatnej nauki. Ale to temat na dyskusję systemową, do której nie ma obecnie szans. I to nie z winy nauczycieli, którzy za chwile zmierzą się z pomysłem dwóch roczników.
    • war
      12.04.2019 21:33
      Nie proszę Pana. Mam maturzystę w domu. W klasie - a jest to szkoła uznawana za bardzo dobrą i bardzo dobra klasa (najwyższa średnia z egz. gim. w naborze) - korepetycje ma 80% uczniów. Realizacja programów przedmiotów maturalnych zakończyła się krótko przed strajkiem, na powtórki nie starczyło czasu, na jednym z przedmiotów zadania uczniowie poprawiają zadania rozwiązywane przez nauczyciela. Z dwóch przedmiotów klasyfikacja odbywa się na podstawie JEDNEJ oceny wystawionej w trakcie semestru. Proszę wybaczyć, to jest dramat a nie wysoka jakość. Jednocześnie szkoła ta ma bardzo dobre wyniki w rankingach. Dziś już wiem dlaczego, większość uczniów ma korepetycje. To jest prawdziwy obraz edukacji i to powinno się zmienić w pierwszym rządzie a nie pensje. W tej szkole nie ma nauczycieli stażystów ani kontraktowych. Tam jest inny problem - kilku nauczycieli dyplomowanych na emeryturze, którzy nic już nie muszą. Są nie do ruszenia, a rodzice skarżący się na jakość ich pracy, mogą sobie popłakać w poduszkę. Cieszę się, że jest Pan przeciwnikiem korepetycji. Nie wierzę jednak, że lepiej opłacani nauczyciele będą lepiej pracować, o ile ich praca nie będzie systematycznie oceniana i weryfikowana. Nie chodzi tu jednak o durne stopnie awansu, które polegają na mnożeniu idiotycznych działań i tworzeniu ton dokumentów, tylko o rzeczywistą weryfikację poziomu zmiany wiedzy u uczniach (najlepiej standaryzowanymi testami na początku i na końcu każdego semestru). Tak widzę reformę edukacji. Pan, jako rozsądny i wykształcony człowiek, musi zdawać sobie sprawę z tego, że im więcej dziś wynegocjujecie, tym boleśniejsze zmiany warunków pracy Was czekają. Minister Czerwińska już dziś mówi o reformie klina podatkowego i mogę Pana zapewnić, że będzie ona polegała ta zwiększeniu progresywności podatków - krótko mówiąc rząd Wam da, a potem zabierze i to nie tylko Wam, ale też Waszym mężom i żonom. Nie ma pieniędzy w budżecie na tak duże podwyżki dla tak licznej grupy zawodowej.
      • E. ---> WAR
        13.04.2019 12:49
        Oczywiście klasyfikowanie na podstawie jednej oceny to skandal, w szkole, gdzie pracuję, byłoby to nie domyślenia. Natomiast problem z korepetycjami jest złożony. No bo dlaczego ci sami nauczyciele, gdy uczą w szkole, są uznawani za słabych, poświęcających mało uwagi uczniom, nie mających czasu na powtórki, a stają się świetnymi, empatycznymi i profesjonalnymi nauczycielami podczas korepetycji? Problem tkwi także w warunkach pracy! Podczas korepetycji jestem w stanie poświęcić godzinę na dokładne omówienie z uczniem/uczennicą pracy maturalnej. Ile jestem w stanie poświęcić na omówienie pracy uczniowskiej w szkole, skoro klasa liczy 35/36 osób? Ile jestem w stanie przeprowadzić prac pisemnych w semestrze? Podobnie jest z materiałem - to nie tylko kwestia nauczyciela i jego predyspozycji, ale również podstaw programowych, które musimy zrealizować. Ostatnia reforma edukacji była tak naprawdę reformą pozorowaną, jedynie zmianą struktury szkolnej.
      • tomaszl
        13.04.2019 19:45
        Cóż, ja byłem "niedobrym ojcem" który uznał, że korepetycje nie rozwiązują problemów. I moje dziecko zdało bez problemu maturę.
        Będąc na wywiadówkach widziałem tę rodzicielska panikę w oczach i równocześnie spokojne i rozsądne podejście "nic nie robiących jak piszesz" nauczycieli. I to nauczyciele mieli racje. Byli i są specjalistami od nauczania, a dziś od wielu obcych słyszą, że są nierobami, leniami itd. I co mnie bulwersuje takie opinie o nauczycielach wydają też katolicy, których przecież obowiązuje ósme przykazanie.
        ps. nie twierdzę, że czasami trafiają się jakieś nauczycielskie zakały, ale tacy są wszędzie. Ale nikt mający poczucie przyzwoitości nie próbuje uogólniać.
  • XYZ
    12.04.2019 15:05
    Żal mi uczniów w tak ważnym momencie pozostawionych samym sobie i swoim nerwom przez swoich "wychowawców". Tak się dzieje jak pieniądze i polityka są ważniejsze od tego co czują inni np. obecnie maturzyści, których p. broniarz straszy, że matur nie będzie i i całe ich plany życiowe mogą się załamać.
    • tomaszl
      12.04.2019 15:11
      Najbardziej nauczycieli bolą takie opinie. Szczególnie tych, dla których strajk jest osobistym dramatem.
      Mi żal dziś wszystkich tych, co tak łatwo nabierają się na retorykę antynauczicielską. Bo nie wiedzą co czynią. A już szczególnie gdy katolicy zapominają, ze praca wymaga sprawiedliwego wynagradzania.
      • Bezimienny
        12.04.2019 15:31
        Bezimienny
        A ile to by było owo "sprawiedliwe wynagrodzenie"?
      • tomaszl
        12.04.2019 15:36
        Jak dla mnie to minimalne wynagrodzenie początkującego nauczyciela winno wynosić ponad średnią krajową, a po przejściu ścieżki zawodowej około dwóch średnich
        krajowych.
        Oczywiście mowa o podstawie, bez premii, bez dodatków i bez wysługi lat.
      • Marti
        12.04.2019 16:25
        Niech walczą, ale nie kosztem dzieci! Po trupach do celu? Czy masz człowieku pojęcie co czuje młody człowiek przed maturą? To dowalić mu jeszcze straszenie może, że nie będzie, że za rok, że być może będzie musiał powtarzać rok... Nauczyciele tą formą generują ogromne straty! Kto za to zapłaci? Zapewne to nie pomoże w podnoszeniu pensji...
      • tomaszl
        12.04.2019 17:06
        @Marti - widziałem uczniów popierających ten strajk.
        Natomiast doskonale wiem, co dziś czują nauczyciele. Bo w odróżnieniu od wielu tutaj piszących mam z nauczycielami kontakt.
      • Podaj CEGŁę
        12.04.2019 17:14
        Ależ dlaczego tak skromnie. Dla tak świetnie wyedukowanej grupy zawodowej średnia krajowa to grosze. Powinni na początek zarabiać przynajmniej trzy średnie krajowe. A co. czemu im żałować. Najwyżej podniesie się podatki. Niech "robole" płacą, jak chcą by ich dzieci miał kto uczyć. Przecież nauczyciele, to najważniejsza i najmądrzejsza grupa zawodowa.
      • war
        12.04.2019 20:08
        2 średnie krajowe???? Pan wie, jaki odsetek w społeczeństwa w Polsce ma takie pensje??? Polecam lekturę danych GUS i zejście na ziemię. Żaden, podkreślę ŻADEN rząd nie da tak licznej grupie zawodowej jak Wasza takiej pensji. Więcej - nie da Wam nawet tego 1000, bo jeśli go dostaniecie, liczcie się z duuużym podniesieniem pensum i zwolnieniami. I proszę mi wierzyć, to nie będą zwolnienia stażystów (bo ich niemalże nie ma w szkołach). To będzie cięcie po mianowanych i dyplomowanych, czyli po najdroższej dla budżetu kadrze. Zwalniał Was będzie samorząd a nie rząd, tak jak za PO, więc nie postrajkujecie. A my rodzice przyklaśniemy!
      • tomaszl
        12.04.2019 20:53
        I znowu "wy" i "was". Jakby co nie jestem nauczycielem i jakby co pracuję w branży o dobrych zarobkach.
        Nauczyciele i lekarze są tymi grupami zawodowymi, które z budżetówki muszą zarabiać najlepiej. Aby do tych zawodów trafiali najlepsi. Z mojej branży dziś nie ma szans, aby ktokolwiek chciał uczyć.
        A pieniędzy brakuje w budżecie?
      • war
        12.04.2019 21:57
        Oczywiście, że brakuje pieniędzy w budżecie - tak jest przecież zawsze i w każdym kraju. Oczekiwania socjalne ludzi są coraz większe a podatków jakoś nie chcą płacić dużych... Sztuką jest zachować równowagę budżetową i akurat w tej kwestii uważam, że rząd PiS popełnił wiele błędów. Dobrym programem jest 500+, ponieważ obciążenie rodzin związane z wychowaniem dzieci jest ogromne - z uwagi na wysoki VAT. Przydałoby się wspomóc najsłabiej zarabiających emerytów, bo część z nich żyje poniżej minimum socjalnego. Dobrze byłoby podnieść pensje nauczycielom stażystom i kontraktowym, bo rzeczywiście wołają o pomstę do nieba. Krowa+ to program UE, płacimy składkę tak czy siak, więc warto z niego skorzystać, tym bardziej, że rolnicy niewielkotowarowi to bardzo biedna grupa. Nie będzie to obciążać budżetu, więc kompletnie nie rozumiem tych utyskiwań nauczycieli, bo one świadczą raczej o tym, że ta grupa nie rozumie jak działają programy unijne. Szkoły zresztą z tych programów też bardzo wiele skorzystały, również nauczyciele (chociażby w ramach dokształcania), więc tym bardziej nie rozumiem ich oburzenia, że mogliby skorzystać z nich również rolnicy. Jest w tym jakaś bardzo przykra pogarda inteligencji do rolników. Program 500+ na pierwsze dziecko uważam za zbędny, o ile rodzice nie żyją w ubóstwie, ponieważ jedno dziecko dwójka normalnie zarabiających rodziców wyżywi bez problemów. Jednorazowa emerytów dla wszystkich emerytów też jest bez sensu. Nie jestem ani lemingiem ani pelikanem, głosowałam w swoim życiu na różne partie, w zależności od ich programu, choć ostatnio coraz bardziej mam dość wszystkich partii. Nie jestem wrogiem nauczycieli, ale uważam, że ich obecna forma strajku w dłuższej perspektywie, a może też i doraźnie, przyniesie im więcej strat niż korzyści. Będzie tak na pewno, jeśli nauczyciele zaszkodzą uczniom, bo tu jest pewna granica, po której przekroczeniu rodzice zrobią się naprawdę niemili.
      • war
        12.04.2019 22:06
        Proszę Pana, a komu Pan zabierze, żeby dać tym 700 tys. nauczycieli, coby zarabiali 2 średnie krajowe? Urzędnikom? Oni zarabiają mniej niż nauczyciele. Pielęgniarkom? Tu też kiepsko. Policjantom? Tam też nie ma kokosów. Zawodowym żołnierzom na misjach wojskowych? Emerytom? Sędziom? Nie wróżę powodzenia....Rozumiem, że 500+ rodzicom? W każdym z tych przypadków, to byłoby polityczne samobójstwo. I w dodatku nieracjonalne ekonomicznie.
      • tomaszl
        13.04.2019 12:17
        Rozdmuchane oczekiwania socjalne budują politycy, którzy lekka ręką rozdają nie swoje pieniądze tak aby kupić sobie głosy wyborców. W Polsce są ludzie którzy maja wpojony etos pracy i nie chodzą po pomoc socjalną, ale są też tacy, co doskonale sobie radzą bez pracy. Pytanie jak to robią pozostawię otwarte.
        No tak, 500+ to rzekomo dobry pomysł. Otóż nie i to z kilku powodów. Po pierwsze nie kupuje się dzieci, po drugie te pieniądze trafiają (maja trafić) po równo do każdego dziecka, bez względu na jego status materialny. Dla rodziny która nie ze swojej winy popadła w biedę i do tych, co 500zł na jedno wyjście na obiad nie wystarczy. Do tych co uczciwie pracują i do tych, co od pracy uciekają.
        Czy tak wygląda sprawiedliwe państwo?

        Ale, ale 500złx30 dzieci daje miesięcznie 15000 zł. I to bez podatków, ZUSu - czyli netto.A ile brakuje na pensje nauczycieli? Jak dla mnie nie ma problemu braku pieniędzy w budżecie, lecz jest problem jak te pieniądze społeczeństwo (nie rząd, nie minister, nie posłowi) wydaje. Czy przejada (tak jak dziś) czy inwestuje w nauczanie i swoje zdrowie. Ale paradoksalnie słaba szkoła, w której nie uczy się podstaw logicznego myślenia, gdzie słabo opłaca się nauczycieli daje takie efekty - lepiej przejeść wspólne pieniądze (i to brane na kredyt) niż inwestować w przyszłość społeczeństwa.
        A efekty widać, gdy okazuje się ze nie jesteśmy społeczeństwem innowacyjnym, a w zeszłym roku rekordowa ilość Polaków przeszła do tej lepszej rzeczywistości.
    • CSOG
      12.04.2019 15:31
      XYZ - :) Plany życiowe nauczycieli "łamią się" od kilkunastu ostatnich lat.
      Mam nadzieję, że nauczyciele uczą swoich uczniów, że w czasie próby, trzeba umieć poświęcić siebie dla dobra ogólnego :)
      Żal mi nauczycieli w tak ważnym momencie pozostawionych samym sobie i swoim nerwom przez swoich "wychowanków".
      Swoją drogą mam dużo informacji od nauczycieli, że nastawienie uczniów i rodziców do tej sytuacji jest zgoła odmienne od obrazy kreowanego w mediach. W jednej ze szkół rodzice dostarczyli strajkującym kilkanaście pudełek pączków. W innych uczniowie zorganizowali happening w obronie swoich nauczycieli. W jeszcze innej szkole rodzice przychodzą do szkoły tylko po to aby przekazać nauczycielom, że popierają ich stanowisko.
      Naprawdę "z życia" mam obraz sytuacji odmiennej od rozpowszechnianej medialnie o 180 stopni.
      I cieszy mnie to.
      • Bezimienny
        12.04.2019 15:35
        Bezimienny
        W mediach akurat do niedawna przeważał ton prostrajkowy. Nastawienie zaczyna się zmieniać, gdy pojawiają się kolejne groźby pana Broniarza....

        Racz łaskawie zauważyć, że to logika terrorystów. Jak rzad nie zrobi tego a tego, to ja temu a temu zrobię to a to. Każdy strajk dla kogoś tam może być uciążliwy. Ot, blokada drogi. Tyle skala tej uciążliwości może być różna. I w tym problem, gdy idzie o strajk nauczycieli.
      • CSOG
        12.04.2019 15:45
        #BEZIMIENNY - Mówisz może o tonie mediów obecnej opozycji. Jeśli masz przyjemność sprawdzić, przejrzyj nagłówki w popierającej układ rządowy republice :)
  • tomaszl
    12.04.2019 15:47
    Jestem pod wielkim wrażeniem artykułu, który pojawił się przed chwila w branżowych grupach młodych nauczycieli na FB. Dyrektorka jednej ze szkół w Gdańsku, pani którą miałem okazję kiedyś poznać osobiście, rewelacyjnie opowiada o tym, czego nauczyciele oczekują i jak pracują u niej w szkole.
    Przeczytałem też wpisy moich znajomych, nauczycieli z wielką pasją, charyzmatem. Wychowawców już wielu pokoleń jednej z najlepszych szkół średnich w Polsce.
    I te wszystkie głosy pokazują jak wygląda bycie nauczycielem i jak wiele krzywdy wyrządza się tym osobom idiotycznymi opiniami o ich pracy czy obecnych postulatach. I jak bardzo boli posadzanie o nieinteresowania się uczniami, maturzystami.

    ps. i jak zawsze niezawodnie w Gdańsku działa samorząd - chapeau bas dla wiceprezydenta od spraw społecznych i oświaty.
    • war
      12.04.2019 16:53
      Proszę Pana, większość pracowników oświaty to nauczyciele mianowani i dyplomowani, którzy zarabiają dobrze w porównaniu do reszty budżetówki, bo dobrze Pan wie, że pensje tej sfery od zawsze odbiegają od pensji pracowników niebudżetowych i to niezależnie od rządu. Skandalicznie niskie są pensje dla stażystów i, niewiele wyższe, kontraktowych, ale o podwyżki dla nich ZNP nigdy nie walczył, bo to mniejszość nauczycieli. Tymczasem jest to mniejszość najciężej i najlepiej pracująca w szkole, o czym też wie każdy, kto ma pojęcie o tym systemie. Wy jednak nie powiecie o tym, jak niesprawiedliwa jest to dysproporcja, że należałoby spłaszczyć te różnice, a nie, jak zawsze najwięcej dodać dyplomowanym, którzy się z reguły nie wysilają, bo i po co, a najmniej początkującym nauczycielom, którzy harują jak te woły. Nie mówię już o niesprawiedliwych różnicach między nauczycielami przedszkoli i szkół, które kiedyś miały uzasadnienie w niższym wykształceniu tych pierwszych o obecnie nie ma żadnego uzasadnienia.
      • tomaszl
        12.04.2019 19:42
        Po pierwsze nie pojmuję tego zwrotu "wy". Dzielenie społeczeństwa jest paskudnym pomysłem.
        Po drugie proszę dokładnie przeczytać, to napisałem - piszę o moich znajomych nauczycielach tworzonych jedno z najlepszych liceów w kraju. Pisanie "...jak zawsze najwięcej dodać dyplomowanym, którzy się z reguły nie wysilają..." jest skrajnie niesprawiedliwe w tym wypadku. Bo gdyby nie nauczyciele, to szkoła nie miałaby takich osiągnieć. Pomijam przy tym milczeniem, ze wielu profesorów tego liceum ma tytuł doktorski czy jest w trakcie doktoratów.
        Dla mnie strajkujący maja konkretne imię, nazwisko.
      • pawell
        12.04.2019 19:45
        No i właśnie z tego powodu Broniarz wstrzymał podwyżki dla stażystów które Trzaskowski chciał wprowadzić w styczniu w Warszawie.
      • war
        12.04.2019 20:37
        Przecież nie będę jako rodzic pisać o nauczycielach My, co miałoby uzasadnić ten zabieg retoryczny. Ponadto piszę ogólnie o żądaniach nauczycieli i sytuacji w oświacie a nie o jednostkowej szkole. I owszem potwierdzam jeszcze raz - nauczyciele mianowani i dyplomowani wkładają w pracę znacznie mniej wysiłku niż stażyści i kontraktowi. Z pewnością są, jak zawsze, chwalebne wyjątki, te jednak nigdy nie czynią reguły.
      • war
        12.04.2019 22:12
        No tak, sądziłam, że Pan jest nauczycielem. A Pana wpis o tym, że tak nie jest został zatwierdzony dopiero po moich wpisach. Proszę my, wy wziąć w nawias :)
  • GOŚĆ
    12.04.2019 16:00
    Wygląda na to że największym zagrożeniem dla uczniów jest właśnie Pan Broniarz.
    • CSOG
      12.04.2019 17:59

      GOŚĆ 12.04.2019 16:00 - :) Dokładnie tak to właśnie wygląda i najprawdopodobniej dokładnie tak własnie jest. Tym bardziej żal nauczycieli, kiedy nawet przewodniczący ich własnych związków nie działa w ich interesie. A wręcz działając we własnym interesie, pojmowanym przez siebie jako politycznie słuszny, działa na szkodę nie tylko uczniów , ale w takiej samej mierze na szkodę rządu i nauczycieli. Najlepiej byłoby dla nich przerwać ten strajk nawet bez zysków, doczekać wyborów nowego przewodniczącego, postarać się żeby został nim mądry człowiek i z mądrym przywódcą podjąć batalię od nowa :)
  • pawell
    12.04.2019 16:47
    Czy ktoś w końcu przerwie to szaleństwo w które popychają nauczycieli Broniarz i KODziarze? Przegrali pierwszą rundę (egzaminy gimnazjalne) już wiadomo, że przegrają szkół podstawowych to próbują wysadzić w powietrze matury. Ale jeśli tak będzie to bez wątpienia będzie to "ostatni bój Broniarza" bo polegnie z kretesem.
  • tomaszl
    12.04.2019 17:56
    A wystarczyło wyjść, rozpocząć faktyczne negocjacje (a nie powtarzanie odrzuconych propozycji). Wystarczyło poprosić nauczycieli, a nie straszyć uczniów.
    Wystarczyło, aby Pani Prezydentowa odpowiedziała na liczne głosy i była negocjatorem.
    Wystarczyło wreszcie samemu nie opowiadać bajek ze nie ma pieniędzy, ale na krowy i świnie się znajda.
    • pawell
      12.04.2019 19:43
      Czy Ty naprawdę sądzisz, że Broniarzowi i spółce (nie nauczycielom) chodzi o pieniądze? Przecież jest oczywiste, że chodzi o zadymę i politykę. O "dokopanie Kaczorowi". Przy takim celu Broniarza jakiekolwiek negocjacje z góry były skazane na fiasko.
      • tomaszl
        12.04.2019 19:48
        Mnie nie interesuje wmawianie motywów politycznych. To pamiętam z czasów PRLu.
        W odróżnieniu od wielu ja rozmawiam z nauczycielami, czytam ich wpisy i widzę dokładnie jak to wygląda na poziomie szkoły i to średniej. Stąd wiem, jakie są reakcje na dzisiejsze próby straszenia maturzystów tymi "złymi nauczycielami". Takie wypowiedzi Pani Minister jedynie zaostrzają sytuacje, tak samo jak powielania bredni o politycznych motywacjach nauczycieli. Bo to nie strajkuje jeden człowiek.
      • pawell
        12.04.2019 20:31
        @tomaszl - Ja mam nauczycieli pod własnym dachem od urodzenia (a to juz kilkadziesiąt lat).
      • tomaszl
        12.04.2019 20:48
        @Pawell - możemy się licytować, ale po co? Wystarczy że piszę o moich znajomych.
    • Gość polak
      12.04.2019 19:47
      @TomaszL. Kompromitujesz się całkowicie swoją ignorancją a propos źródeł i skali finansowania krów i świń. Program dotyczy budżetu unijnego i to przyszłego w UE w przypadku PL. Więcej wiedzy, mniej propagandy.
      • tomaszl
        12.04.2019 20:46
        Kompromitacja jest obiecywanie czegoś, czego nie ma. Szczególnie gdy tak usilnie mówi się jaka ta EU zła.
        Tyle że ja nie o tym, ale o niezaprzeczalnym fakcie, ze w sobotę największa troską rządzących były krowy i świnie, gdy było wiadome, że w poniedziałek zaczyna się strajk nauczycieli.
    • pawell
      12.04.2019 19:49
      A co do krów i świń. Wystarczy poszukać a nie wierzyć TVNowi, żeby wiedzieć że to mają być pieniądze z UE.
      • tomaszl
        12.04.2019 20:49
        Ależ to wiemy wszyscy i znamy retorykę jaka EU jest złą. Wyżej napisem, w czym ja widzę problem.
  • PN
    12.04.2019 18:17
    Proszę przeczytać te dwie analizy i przestać wierzyć tej socjalistycznej partii o nazwie PiS
  • Datezone.com
    13.04.2019 21:33
    Jezus daje nam zbawienie.
  • war
    13.04.2019 22:01
    Do Pana Tomaszl po prostu nie docierają żadne racjonalne argumenty. Rząd ma dać 10 tys. każdemu nauczycielowi, niezależnie od tego, czy dobrze czy źle pracuje, no bo Pan tak chce i nauczyciele tak chcą. Wie Pan - ja chcę 20 tys., też mam odpowiedzialną pracę. Natomiast jeśli chodzi o 500+, to rząd aż tak wielkiej łaski rodzicom nie robi. Ci mianowicie, którzy mają dzieci, muszą je też utrzymać, co oznacza - szanowny Panie, że od każdej bułki i od każdego pampersa odprowadzają VAT, który notabene PO podniosło. Proszę sobie policzyć, ile podatków w Vacie odprowadza rodzina z trójką dzieci, a następnie odjąć to od 500+, otrzyma Pan rzeczywistą kwotę tego wsparcia i nie będzie ona tak wysoka, jak to Pan był uprzejmy u góry wyliczyć. Budżet proszę Pana składa się głównie z wpływów VAT, ci którzy więcej kupują - więcej do niego wnoszą. To podatek znacznie wyższy od przeciętnego podatku z PITu i rodziny z dziećmi są nim szczególnie obciążone oraz nie mogą go uniknąć, bo nie mogą zmniejszyć konsumpcji poniżej pewnego minimum.
    • tomaszl
      14.04.2019 10:48
      Ciekawe skąd ten pomysł z VATem, który rzekomo więcej wydają rodziny z dziećmi objętymi 500+ niż osoby dobrze zarabiające. Podatek VAT jest prosty od strony klienta i ma związek z wielkością budżetu rodziny, a nie tym, ile ma się dzieci.
      Tak z ciekawości "że od każdej bułki i od każdego pampersa odprowadzają VAT" to ile konkretnie pieniędzy odprowadza się od tych produktów objętych 8 czy 5 procentowymi stawkami VAT, a ile od "ośmiorniczek" i innych towarów objętych 23% stawką VAT.
      A i przychody budżetowe to także różnego rodzaju podatki akcyzowe, cła etc. które są i są większe od towarów luksusowych, a nie towarów dla dzieci.

      Dalej - wbrew pozorom twierdzenie, że dobrze iż ludzie wydają te 500+ na bułki czy pampersy jasno pokazuje, że dziś płaca nie jest godziwa. Ale wielu uważa, że lepiej jest mało zarabiać, a resztę "da urzędnik". Czy się stoi, czy się leży to przecież coś się należy, to takie postsocjalistyczne podejście wielu do swego państwa.

      Co ciekawe Najlepiej dla budżetu i rozwoju nowoczesnego państwa jest, gdy ludzie część swoich zarobków inwestują w przyszłość a nie przejadają. Tyle tylko że dzięki takim socjalistycznym pomysłom rozdawniczym ludzie nie maja pieniędzy na mądre inwestycje i oszczędzanie. Bo przecież to urzędnicy w myśl socjalistycznych utopii maja wiedzieć co jest lepsze. Więc zabierają i rozdają. I to zamiast opłacać godnie pracę, wolą dać bo "się należy". Po co lepiej opłacać nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki? W końcu "mają pracować dla idei". Ale uwaga, ta zasada niskiej płacy nie obowiązuje wszystkich pracowników budżetowych, bo niektórym premie się przecież należą. No cóż....
      • elle
        15.04.2019 14:56
        Warto sobie uświadomić, że to właśnie program 500+ dał impuls naszej gospodarce. W Polsce istnialo bardzo wiele obszarów "gospodarczej martwicy" np. ściana wschodnia, bo po prostu nie było tam gotówki, która jest "krwioobiegiem" gospodarki. Bezrobotni ludzie całymi dniami oglądali telewizję podczas gdy walily im się ogrodzenia, dachy, tynki itd - jednym slowem ogromny niezaspokojony popyt obok ogromnego bezrobocia - taki paradoks polskiej transformacji, ktora wolala eksportowac półdarmową siłę roboczą zamiast zaspokajac popyt wewnetrzny, utrzymując niskie płace przy pomocy wysokiego bezrobocia - my w to weszlismy zupelnie nieswiadomie, ale nie wiem czy zachodni lobbysci swiadomie nas w ten paradoks nie wpuscili. Wracajac do naszego bezrobotniego ze wschodniej sciany - nie mial pieniędzy, żeby dajmy na to zatrudnic sąsiada - murarza, a ten z kolei nie mial kasy, zeby mu zapłacic za domową kiełbasę - pozostawal bartel, ale ten wiadomo ma swoje ograniczenia. 500+ uruchomił obrót gospodarczy oraz przedsiębiorczość w tych rejonach. Odczułam to na własnej skórze, bo zatrudnialam panie do pomocy w domu i przy dzieciach ze wschodniej Polski. Teraz żadna nie chce już przyjeżdżać, z czego w zasadzie się cieszę, taki mój patriotyzm. Wiekszy popyt wewnętrzny przeklada się na przychody budzetowe z VAT, CIT i akcyzy. Z tych 500+ pewnie 300 wraca z powrotem do budzetu. Ponadto pragnę zauważyć, ze nauczyciele również korzystają z 500+. 500+ wymusił też podwyżki wynagrodzen, co przyznala Pani Bochniarz, narzekając, ze kobiety nie chca juz pracowac za pensje minimalną . Dla mnie to też jest obraz uzdrawiania gospodarki, bo pracując w finansach pewnej zagranicznej sieci mialam okazje obserwowac mechanizm wymuszania niskich cen na polskich dostawcach, co z kolei dusiło płace, potem popyt wewnetrzny, dalej znowu ceny, płace itd. Towarzyszyl temu temu staly spadek jakosci produktow. Nie bez przyczyny mamy chyba najbardziej niezdrowe jedzenie w Europie. Teraz obserwujemy proces odwrotny. Oczywiscie mamrudy marudzą, że eksport siądzie, ale ja uważam że lepiej produkować na rynek wewnętrzny, niż sprzedawać tanią siłę roboczą za granicę. Eksport jest dobry jak się sprzedaje szklane paciorki za złoto, a nie odwrotnie - na czym polegal polski biznes-model. O 500+ ekonomiści będą pisać książki.
      • tomaszl
        15.04.2019 16:41
        @Elle - ściana wschodnia zasila głównie gospodarki całej Europy. Poprzez osoby emigrujące za pracą.
        Wiem, bo bywam i widzę wymieranie całych wiosek.
        Ciekawym wydaje się wyliczanie, jakoby 3/5 pieniędzy z 500+ wracało w postaci podatków. Bo jakoś ja słyszałem, ze sukcesem rządu jest uszczelnię VAT, a nie sztuczny obrót pieniądza. Ale faktycznie tak może być, gdy 500+ pójdzie na towary objęte oprócz VAT podatkiem akcyzowy - tak jak papierosy, alkohol, benzyna.

        Tak, 500+ wymusił oczywiście wzrost wynagrodzeń, wymusił wzrost niektórych cen, ale nie zmienił wydajności pracy (albo wręcz ja pogorszył). Nie przeniósł się na innowacyjność gospodarki. Co więcej nie zmienił tez inwestycji w dziadzinach miękkich. Owszem, wzrost konsumpcji na chwilę przynosi korzyści, ale ile można kupić dóbr doczesnych. Ile można sprowadzić "złomeksów" czyli samochodów powyżej 10 lat. Ostatnio jestem w stanie na wyprzedażach czy promocjach kupić wiele rzeczy, bo sklepy naściągały ich dużo, ale już brak chętnych.
        Ale dał też takie efekty, jak problemy z przetargami budowlanymi (bo brak pracowników), problemami w handlu łatanymi osobami zza wschodniej granicy.
        Mam problem, bo szukam zaufanej osoby która mi wyremontuje kuchnię. Ci dobrzy mówią że za dwa lata....
        I na końcu uderzył w sferę budżetową, bo nauczyciel pracujący za powiedzmy 3000 zł po 20 latach pracy nie ma szans na zmianę swego położenia.
        Wystarczy porozmawiać, aby widzieć jak dziś najbardziej sfrustrowanymi są nauczyciele ze stażem, osiągnieciami (zdawalność matury, olimpijczycy etc). Bo na kasie w markecie płacą więcej niż za ich (nauczycieli) wiedzę, zaangażowanie.
      • Elle
        15.04.2019 21:32
        Te 3/5 bierze się z tego, że te 500+ jest obracane kilka razy zanim ostateczni wyląduje w skarpetce czyli niskooprocentowanej lokacie klasy sredniej albo za granicą w postaci dywidendy czy ceny transferowej. 500+ znaczaco rozwinelo polski rynek turystyczny (te dzikie tłumy na plazy, czy na rysach), co jest moze nieco uciązliwe dla klasy średniej przyzwyczajonej do ... hmm bardzej kameralnych warunkow, ale swiadczy o wiekszym dostatku rodzin, rowniez rynek usług edukacyjnych mocno sie rozwinął. Rośnie również rynek usług wszelkiego rodzaju normalnie w rozwiniętych gospodarkach obsługiwany przez imigrantow - stąd zapotrzebowanie na gosci zza wschodniej granicy.
      • Elle
        15.04.2019 21:36
        Ponadto prawdą jest, ze nauczyciele powinni wiecej zarabiac, tylko najpierw trzeba uelastycznic ich zatrudnienie oraz wynagrodzenie czyli w praktyce zlikwidowac karte nauczyciela.
      • tomaszl
        16.04.2019 07:50
        W sumie fakt, najpierw trzeba się nauczyć czym są lokaty, czemu też starsi wolą "pewną" skarpetę, a młodsi bank.
        Trzeba się nauczyć, czemu inwestowanie w przyszłość, w nowoczesna gospodarkę jest lepsze niż rozdawanie każdemu po 500zł.
        Trzeba też pojechać na ścianę wschodnią, zobaczyć wyludniające się wioski, zapytać się gdzie dziś pracują młodzi i dlaczego nie chcą pracować na miejscu.
        Trzeba zobaczyć, że czasy taniej siły roboczej się skończyły (także przez rozdawnictwo socjalne), a pracownicy z importu nie są rozwiązaniem, bo są u nas przejściowo. Bo problem demograficzny dotyka Europy, także tej bogatszej.

        Kompleks klasy średniej to kolejny problem z wiedzą podstawową, ale tutaj mnie nie dziwi, bo od lat żyjemy w państwie w którym sojusz robotniczo-chłopski był i jest przewodnia siła narodu, a wykształceni "gryzipiórki" są zakała narodu (vide nauczyciele czy lekarze). Tym pierwszym wmawia się brak pieniędzy, a drugich straszy powołaniem w kamasze. Takie czasy.
        A ze czas zająć się świętowaniem, to życzę stołu pełnego święconki. Bo czasy solidarności społecznej i dbania o najsłabszych już minęły w naszym kraju.
  • podaj nick
    14.04.2019 21:40
    różne Broniarze ze wsi za PRL dostawali hurtem matury i mgr inż. za odpowiednią POstawę, ale też o take Polskę walczyli potem to se wywalczyli
    • tomaszl
      15.04.2019 07:20
      Ja bym jednak uważał z ocenę kto i za co dostał maturę, a kto miał z tym wielki problem.
      • podaj nick
        16.04.2019 12:02
        może ci umknęło, za PRL w dostępnie do edukacji były punkty za pochodzenie, pomijając merytoryczne zadatki, decyzyjne posady obsadzano tylko odpowiednio ukształtowanymi z wiadomą świadomością rewolucyjną, często po różnych kursach z zakresu zwalczania przeciwnika politycznego, kontrrewolucji i budowy socjalistycznej świadomości, co w połączeniu z wiejską determinacją w walce o swoje dawało efekty opłakane
  • postulat
    17.04.2019 10:42
    Broniarz musi odejść!
  • fraszka na broniarza
    17.04.2019 13:14
    Przypomina mi to
    Obronę Głogowa
    Kim jest Broniarz
    Gdy za dzieci
    Się chowa?
  • MÎchā'ēl
    17.04.2019 17:04
    Z przeprowadzeniem matur nie będzie problemu tak, jak to się stało z egzaminami młodszej młodzieży (historyczne roczniki, bo ostatni gimnazjalny i pierwszy osmioklasisty! Trzeba było ten moment zohydzić, co nie, lewacy?) Są nauczyciele, dla ktorych uczniowie sa najważniejsi i dzięki nim odbyły się i odbęda się przewidziane egzaminy. @ WAR nie generalizujmy w negatywnej ocenie nauczycieli dyplomowanych, bo i tu, i w grupie nauczycieli kontraktowych można znaleźć leserów i nieudaczników życiowych, i gorliwie i efektywnie pracujących. Jak ten strajk się skończy? Sromotną klęską pana Broniarza et consortes, którzy powinni wziąć odpowiedzialność za tych nauczycieli, których zdopingowali do strajkowania, bo wypłaty majowe będą bardzo niewielkie, ale za to niesmak ogromny. Bo tsk naprawdę chodziło li tylko o kolejną zadymę, za którą zapłacą jak zwykle, biedne naiwniaki.
    • tomaszl
      18.04.2019 07:10
      No tak, uczciwa walka o godną płacę to wg Ciebie zadyma? W sumie lepiej jest rozdawać po 500+ bogatym, a nie płacić godnie uczciwie pracującym - nauczycielem, lekarzom, urzędnikom niższego szczebla.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    10°C Środa
    rano
    12°C Środa
    dzień
    13°C Środa
    wieczór
    11°C Czwartek
    noc
    wiecej »