• tomaszl
    12.04.2019 18:00
    Myślę, że ksiądz któremu urodzi się dziecko winien dobrowolnie odejść ze stanu kapłańskiego, zająć się pracą i być ojcem.
    W innym wypadku nie ma prawa moralnego do nauczania np. o odpowiedzialnym rodzicielstwie, o roli rodziców nie wspominając nawet o czystości przedmałżeńskiej.
  • gość
    12.04.2019 19:02
    Aaaa ile jest takich wśród świeckich mężczyzn co umywa od tego ręce ?
    • podajnik
      12.04.2019 19:44
      A co to ma do rzeczy?
    • Gość
      12.04.2019 20:45
      No jest, ale rzadko pouczają z urzędu innych o moralnym życiu.
    • TomaszL
      12.04.2019 21:52
      Porzucanie własnego dziecka przez ojca winno być społecznie piętnowane bez względu na stan, zawód, pozycję społeczną.
      I nie chodzi wyłącznie o obowiązek alimentacyjny, bo tych, co nie płaca alimentów trzeba wsadzać bezwzględnie do więzień kierując do przymusowych prac, tak aby nauczyli się płacenia na dzieci.
      • DREM0R
        13.04.2019 23:25
        DREM0R
        Obecnie w więzieniach siedzą głownie alimenciarze i pijani rowerzyści. Efektów to nie przynosi, nawet pół roku przerwy w życiorysie z powodu odsiadki powoduje, że nikt potem takiego człowieka nie chce zatrudnić. Sam pobyt w więzieniu też demoralizuje. Bezwzględne więzienie w tym wypadku przyniosło więcej szkód, niż pożytku.
      • tomaszl
        14.04.2019 07:30
        Przeczytaj całość - więzienie połączone z przymusem pracowania. Bo nie ma innej drogi na cwaniaków dla których własne dzieci są złem.
        O ostracyzmie społecznym nie wspominałem, ale dziś niepłacenie alimentów niekiedy uznawane jest jako zaradność życiowa, a to już jest niedopuszczalne moralnie.
      • DREM0R
        14.04.2019 15:49
        DREM0R
        Dawno już dowiedziono, że stosowanie pracy przymusowej jako kary nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Przeciwnie, wyrabia w skazanych postawę, że praca nie jest wartością. Jako krótkotrwały, doraźny efekt może się to sprawdzi, ale i tak zastosowane środki (dozór, strażnicy, organizacja miejsca pracy) przewyższą ewentualne korzyści.
      • tomaszl
        15.04.2019 08:45
        Nie no przecież najlepiej aby ci, co uciekają przed alimentami nadal byli bezkarni. Wg ciebie więźnie nie, przymus pracy też nie. Co więc proponujesz?
      • DREM0R
        15.04.2019 19:12
        DREM0R
        Proponuję reformę, której celem jest zwiększenie skuteczności ściągalności alimentów. Obecnie w Polsce "wykręcić się" od płacenia jest niezwykle łatwo, wystarczy płacić od czasu do czasu symboliczne kwoty "na odczepnego", nie wykazywać dochodu, dogadać się z komornikiem (wcale nie takie trudne) i milion innych sposobów, legalnych i nie. Ściągalność mamy jedną z najniższych w Europie i tu należy szukać sposobów na rozwiązanie problemu. Wystarczy spojrzeć na modele innych krajów europejskich, gdzie ściągalność potrafi sięgać 95% bez konieczności zamykania w więzieniach.
      • tomaszl
        16.04.2019 08:01
        Ale to nie jest kwestia reformy prawa, tylko bezkarności tych, co są zobowiązani płacić alimenty. I to bezkarności jak najbardziej akceptowalnej przez wielu, w tym wielu katolików.
        Punktem wyjścia winien być społeczny ostracyzm, a nie jak dziś społeczne uznanie, ze udało się uniknąć płacenia na własne dziecko.
      • DREM0R
        16.04.2019 09:18
        DREM0R
        Mylisz się, to kwestia prawa. Ci sami Polacy, którzy w kraju płacić nie chcą w takich Niemczech, czy Szwecji nagle wszyscy karnie płacą. Jak myślisz, zmienia im się mentalność, czy po prostu prawo umożliwia lepszą egzekucję należności
  • Piotr
    12.04.2019 20:47
    Taki ksiądz winien być przeniesiony do stanu świeckiego by nie budzić zgorszenia i nie dawać okazji do uderzania w Kościół...
    Potem były już ksiądz niech weźmie odpowiedzialność za fakt bycia ojcem!
    • Gabriela
      14.04.2019 20:41
      A kto weźmie odpowiedzialność za fakt bycia księdzem?
      • DREM0R
        16.04.2019 08:40
        DREM0R
        Bycie księdzem jest, że się tak wyrażę, zadaniem niższej rangi niż rodzicielstwo. Rodzicielstwo wynika z porządku stworzenia, kapłaństwo ma funkcję bardziej organizacyjną. A celibat to już typowo ludzka regulacja o charakterze porządkowym, nie należąca w ogóle do sakramentu kapłaństwa jako takiego.
  • M_X
    12.04.2019 21:45
    Wielu świeckich ojców nie radzi sobie zupełnie z tą odpowiedzialnością. Jak więc zmuszać do tego księdza, który też może sobie nie poradzić, mając jeszcze świadomość, że złamał przyrzeczenia dane samemu Bogu. Dodatkowo szykowany do stanu kapłańskiego, w świecie świeckich musi jeszcze umieć utrzymać dziecko i jego matkę, a to także może być trudne. Czy nie powinna być prowadzona bardziej pogłębiona formacja, by księża wytrwali w czystości? Jakoś zbyt łatwo przychodzi im rezygnowanie z kapłaństwa, a związek z kobietą jest takim pretekstem. Jeśli ksiądz odchodzi z kapłaństwa, to jest to już zgorszenie dla wiernych.
  • m
    13.04.2019 09:47
    A jak żonatemu mężczyźnie urodzi się dziecko ze zdrady, to tez powinien odejść do kochanki, aby wychować to dziecko? Czy już wobec dzieci z prawego łoża nie ma obowiązków?
    • kskiba19
      13.04.2019 16:12
      Ciekawe pytanie, względem księży, tylko porównanie nie do końca uprawnione.
    • tomaszl
      14.04.2019 07:37
      Są sytuacje z których nie ma dobrego wyjścia.
      Tyle, że w wypadku kapłanów jest wyjście - odejście z kapłaństwa i ślub z matka dziecka. Odejście i uzyskanie dyspensy jest czymś innym niż porzucenie swojego małżonka i swoich dzieci z tego małżeństwa.
      • Gabriela
        14.04.2019 20:12
        Naprawdę ...?!
      • tomaszl
        15.04.2019 10:03
        Jest znacząca róznica pomiędzy duchownym, który może prosić o przeniesienie ze stanu cywilnego i dyspensę od celibatu, a małżonkiem, który nie może uzyskać "rozwodu kościelnego".
        Zresztą przeniesienie ze stanu duchownego jest również jedną z najwyższych kar kościelnych. A małżonek kary zwalniającej go z małżeństwa nie otrzyma.
      • Gabriela
        15.04.2019 15:57
        A zapewne niejeden mąż takiej "karze" sprytnie i chętnie by się poddał. Podobnie jak niejeden ksiądz ją wymusza, gdyż taką możliwość - niestety - mu stworzono.
      • tomaszl
        16.04.2019 08:02
        Punktem wyjścia do zrozumienia problemu jest wolność i wolna wola. Księdza.
      • Gość
        19.04.2019 14:18
        O mąż ile ma te ślubne dzieci.
  • Anzelm
    13.04.2019 11:47
    Wieszacie psy na zwykłych księży, a co z biskupami?
  • aodj
    13.04.2019 23:43
    Pan Jezus mowil o bezżenstwie dla królestwa niebielskiego.fakt nie dla kazdego.Zlozenie pewnej przysięgi .Z drugiej strony
  • Gabriela
    14.04.2019 08:00
    Czy świadomość, ze ojciec dziecka jest/był księdzem nie będzie dla niego równie „wielką krzywdą naznaczająca całe jego życie” jak „porzucenie [go] przez ojca - księdza”?
    • kskiba19
      14.04.2019 14:48
      Dlaczego?
      • Gabriela
        14.04.2019 21:01
        Dlatego, ze w KK ksiądz jest/powinien być celibatariuszem. Zatem dziecko księdza będzie nosiło piętno „grzesznego poczęcia”. Wyrzucenie księdza „do cywila” niewiele tu zmieni. Ucierpi tylko - uszargane - Chrystusowe kapłaństwo.
      • tomaszl
        15.04.2019 08:47
        Sytuacja jakich wiele - rodzi się dziecko, którego ojcem jest ksiądz. Co proponujesz?
  • Gabriela
    15.04.2019 13:31
    Dziecko, nawet jeżeli "samo" się rodzi, to samo raczej się nie poczyna. Nawet ... dziecko księdza. Dobrze byłoby przypomnieć sobie pojęcie "tabu" - niekoniecznie w kontekście zmowy milczenia. Takim tabu dla pań i panienek powinien być ksiądz (i każdy żonaty mężczyzna). Bo jeżeli kobieta powie "nie!", to przysłowiowy "święty Boże nie pomoże". Księża zaś powinni wiedzieć i pamiętać KTO im "to [kapłaństwo] uczynił" i wystrzegać się upadków, a nie szarżować niezasłużenie otrzymanym darem. KTOŚ zapłacił zań wysoką cenę ...
    • DREM0R
      15.04.2019 19:21
      DREM0R
      Opowiem na przykładzie z życia. Polska wschodnia, wieś popegieerowska, bezrobocie, brak perspektyw. Kto mógł z młodych wyjechał do miasta, albo za granicę. Dziewczyny, które zostały we wsi opowiadały mi, że jedynym sposobem na jako takie życie jest uwieść księdza. Kuria wypłaca wtedy alimenty, księdza się przenosi, przychodzi następny i znów historia od nowa.

      Pytanie, kto jest tu bardziej winien, dziewczyna-desperatka, ksiądz, czy przede wszystkim system, który na to pozwala?
  • Gość
    15.04.2019 14:17
    Czy wywalanie takiego księdza na bruk z hasłem "urodziło Ci się to teraz sobie radź" jest miłosierne? Gość rynkowo nie umie nic, nie ma wykształcenia, nie ma doświadczenia zawodowego, nie ma pieniędzy, nie ma mieszkania, ma 30-40 lat, kobietę i dziecko na utrzymaniu.
    I Kościół, który w imię transparentności właśnie go wykopał ze swoich struktur, żeby się zajął dzieckiem. Szlachetne - tylko jak on się ma tym dzieckiem zająć...
    • tomaszl
      15.04.2019 15:30
      Cóż, miłosierdzie nie może usprawiedliwiać głupoty. A ksiądz wiążący się z kobietą musi rozumieć konsekwencje takiego postępowania. Tutaj akurat mechanizm "wyrzucania" ze stanu kapłańskiego powinien być bezdyskusyjny.
  • Gabriela
    15.04.2019 15:43
    Dziś w Kościele nadużywa się wielu pojęć. I nie tylko nadużywa, ale wręcz nimi szermuje. Klasyka to: miłość i miłosierdzie oraz prawo i prawo naturalne vel Boże. Odpowiednio operując, a właściwie żonglując nimi można obronić i uzasadnić praktycznie każdą tezę, a nawet udowodnić, że czarne to białe - i na odwrót. Słowne przepychanki w stylu: miłosierne czy nie, czyste czy zakłamane niewiele, ba - zgoła nic tu nie wnoszą. I nie wniosą. Leczyć trzeba u źródeł i to tam uczciwie powinni dotrzeć ci, którzy taką możliwość mają. Możliwość i ... powinność - zarówno wobec wspólnoty wierzących, jak i przyszłości Kościoła.
  • Co się dzieje Z KOŚCIOŁE
    15.04.2019 19:09
    "Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa mówi jednoznacznie: „Księża, którzy mają dzieci, powinni opuścić stan kapłański dla ich dobra. (…) Tego typu sytuacja jest uważana za nieodwracalną i wymaga od kapłana odejścia ze stanu duchownego, nawet jeśli on sam uważa się za zdolnego do pełnienia posługi”
  • Gabriela
    16.04.2019 06:43
    Każda epoka ma swojego bożka, a bywa i tak, ze jest ich wielu. W naszych czasach na czele rzędu bożków stoi tzw. prawo naturalne. Ten, kto - pod szyldem Boga!- wprowadził to pojęcie do życia religijnego powinien zostać ekskomunikowany. Kościół sam się nim wiąże i ... unicestwia. Tymczasem Bóg jest ponad jakimkolwiek stanowionym prawem z naturalnym włącznie! Cała Biblia oraz tradycja Kościoła są tego dowodem. Dość wspomnieć rozstępujące się morze, gadającego osła czy zrodzenie Izaaka ze starej i bezpłodnej Sary, a samego Jezusa - z Dziewicy (!) Maryi, która „nie znała męża”. Dla wierzących to Jezus przyniósł prawdziwe prawo - miłości Boga i bliźniego. „I” czyli razem, nieodłącznie. Tak, jak nieodłączny (choć rozdzielmy) jest awers o rewers monety czy tez jasna i ciemna strona naszego naturalnego satelity - Księżyca. Stawianie „prawa naturalnego” nad Chrystusowym kapłaństwem jest zdrada Jezusa, za która - jak za każdy fałsz - przyjdzie zapłacić. KK w swoim sercu, czyli kapłaństwie (!) jest w kryzysie, jakiego osobiście nie pamietam. Postępuje jego protestantyzacja, zaś takie „czyściki” jak „Nota” o której wyżej mowa skutecznie usuwają zen Boga. Ratunkowe akcje w stylu „intronizacji” niewiele, ba - zgoła nic tu nie zmienią. Powtarzam: sercem Kościoła jest Chrystusowe kapłaństwo, a nie „prawo naturalne”. Rozumiał to odsądzany dziś gdzieniegdzie od czci i wiary JPII. Czy rozumieją papieże obecni? Mocno w to wątpię. Tymczasem pilnie powinno się kontynuować jego wielka i - na granicy męczeństwa - trudną pracę dla dobra Kościoła nie dając się zwieść atakom przeciwnika Boga. Rozlicza nas z tego nie tylko przyszłe pokolenia, ale i ci, którzy po trudach doczesnego życia w Nim już odpoczywają. Prośmy o ich wstawiennictwo i pomoc, bo zniszczenia są już ogromne ... PS. JPII to nie tylko patron rodzin czy świętości życia. To przede wszystkim wielki obrońca kapłaństwa!
    • DREM0R
      16.04.2019 07:34
      DREM0R
      Chcesz ekskomuniki św. Pawła? To on po raz pierwszy wskazał na prawo naturalne. Trzeba by też było ekskomunikować Orygenesa, Augustyna, św. Tomasza z Akwinu, a przede wszystkim Jana Pawła II, który prawu naturalnemu poświęcił całą encyklikę Veritatis Splendor.
      • Gabriela
        16.04.2019 14:01
        I przed śmiercią zdążył beatyfikować ks. Augusta Czartoryskiego - księcia krwi, dla którego kapłańskie święcenia i zakonne śluby cenniejsze były od książęcego splendoru i potencjalnej królewskiej władzy.
      • DREM0R
        16.04.2019 15:23
        DREM0R
        Od kiedy to akt beatyfikacyjny stoi ponad Magisterium?
      • Gabriela
        16.04.2019 22:48
        @DREMOR: Akt beatyfikacyjny kurze spod ogona raczej nie wypada. Jest potwierdzeniem (przez rzeczone Magisterium!) świętości życia błogosławionego. Błogosławionego, czyli szczęśliwego u Boga. Warto o to błogosławieństwo u naszego Brata w Niebie zabiegać, bo Kościół - zwłaszcza w osobach kapłanów - bardzo go dziś potrzebuje.
      • DREM0R
        17.04.2019 21:23
        DREM0R
        Wybacz, ale nie znasz podstawowych pojęć. Akt beatyfikacyjny nie stanowi źródła nauczania.
      • DREM0R
        17.04.2019 22:47
        DREM0R
        Ale jeśli wolisz takie argumenty, to proszę, święty Tomasz z Akwinu, który w źródłach prawdy prawo naturalne stawiał ponad prawem Bożym jest świętym i Doktorem Kościoła, a jego nauczanie jest podstawą doktryny katolickiej. Nauki Tomasza z Akwinu są podstawą formacji teologicznej kapłanów.
    • tempestas
      16.04.2019 09:14
      @Gabriela: Pomieszanie z poplątaniem. Prawo naturalne, nie jest prawem stanowionym. O to co Katechizm (JPII) mówi na ten temat: "KKK 1959 Prawo naturalne, będące doskonałym dziełem Stwórcy, dostarcza solidnych podstaw, na których człowiek może wznosić budowlę zasad moralnych, kierujących jego wyborami. Ustanawia ono również niezbędną podstawę moralną do budowania wspólnoty ludzkiej. Wreszcie, dostarcza koniecznej podstawy dla prawa cywilnego, które jest z nim związane, albo przez refleksję, która wyprowadza wnioski z jego zasad, albo przez uzupełnienia o charakterze pozytywnym i prawnym."
      • Gabriela
        16.04.2019 14:06
        Co nie zmienia faktu, że ponad prawem naturalnym jest Bóg.
      • tempestas
        16.04.2019 14:42
        @Gabriela: Prawo naturalne jest ustalone przez Boga - główne przepisy prawa naturalnego zawiera Dekalog. Ludzie powinni się do niego stosować właśnie z woli Boga.
      • tempestas
        16.04.2019 14:48
        Tak dla porządku prawo naturalne to nie to samo co "prawa natury" - ma Pani tego świadomość?
      • DREM0R
        16.04.2019 15:25
        DREM0R
        Prawo naturalne jest dane przez Boga i jest niezmienne. Zasady święceń kapłańskich są ustanowione przez ludzi i mogą zostać zmienione. To chyba wystarczy do ustalenia co stoi przed czym.
      • Gabriela
        16.04.2019 23:00
        @TEMPAS: W dzisiejszym przekazie Kościoła tzw. prawo naturalne bliższe jest prawom natury niż Dekalogowi, którym jest Dziesięć Słów Boga określających odniesienie ludzi do swego Stwórcy i siebie nawzajem. Nie mówiąc już o takiej czy innej jego (Dekalogu) interpretacji.
      • Gabriela
        16.04.2019 23:13
        @DREMOR: Po pierwsze: Bóg dał Dekalog, a nie „prawo naturalne”. Po drugie: interpretacje Dekalogu vel „prawa naturalnego” nie są dziełem Boga, lecz człowieka. I po trzecie: nie chodzi o „zasady” święceń kapłańskich, ale o ich istotę, która jest uobecnianie Chrystusa - mocą tego sakramentu. Pozdrawiam.
      • tempestas
        17.04.2019 08:37
        @Gabriela: Przeczy Pani sama sobie. Najpierw jako przykład tego, że Bóg jest ponad "prawem naturalnym" podaje Pani przykład cudów, co sugeruje, że przez prawo naturalne rozumie Pani prawa fizyki, a nie prawo moralne wyryte w sercu każdego człowieka. Po drugie ten "dzisiejszy przekaz Kościoła" opiera się na Katechizmie Jana Pawła II, którego zdaje się Pani szanuje. Tenże katechizm stwierdza wyraźnie, że Dekalog to część prawa naturalnego (KKK1955). Dalej prawo naturalne zostało dane przez Boga (KKK 1955), natomiast zasady święceń są ustalone przez ludzi, a zatem mają zdecydowanie niższą rangę i mogą być przez ludzi zmieniane, w przeciwieństwie do prawa naturalnego. Nie ma Pani na poparcie swoich tez absolutnie nic ponad własne przekonanie o ich słuszności.
      • DREM0R
        17.04.2019 21:29
        DREM0R
        Gabriela, Bóg dał prawo naturalne, które istniało na długo przed powstaniem Dekalogu. Sam Dekalog był tylko potwierdzeniem wynikającego z porządku stworzenia prawa. Ps. Egipcjanie mieli skodyfikowane większość przykazań Dekalogu na długo przed pojawieniem się Izraelitów. Bóg im Dekalogu nie objawiał.
      • Gabriela
        18.04.2019 07:26
        @DREMOR; @TEMPESTAS: Takimi czy innymi „pojęciami”, prawem czy nawet katechizmem wiary się nie zbuduje. Ani nie odkryje „prawdziwej” prawdy, choć można być przekonanym o jej posiadaniu. Co najwyżej wzniesie się - powołująca się na Boże (naturalne!) prawo - myślowa konstrukcje, która Bóg mocen jest ... jednym ruchem zburzyć. Dokładnie tak, jak stało się w Jeruzalem 2 tysiące lat temu. Dobrze jest wystrzegać się faryzejskiego zadufania i - w posiadanej wiedzy - choć szczelinke pozostawić dla zawsze INNEGO Boga. Przykro mi, ale to ja mam rację. Szczęśliwej Paschy! PS Coraz lepiej rozumiem dlaczego Żydzi nie przyjęli Jezusa ...
      • tempestas
        18.04.2019 08:20
        "Ani nie odkryje „prawdziwej” prawdy, choć można być przekonanym o jej posiadaniu" + "Przykro mi, ale to ja mam rację." :D
      • DREM0R
        18.04.2019 09:25
        DREM0R
        Zarzucić komuś zadufanie, by po chwili bez podparcia czymkolwiek ogłosić że ma się rację :) Zaprawdę ciężko dyskutować z siłą takiego argumentu :)
      • Gabriela
        18.04.2019 14:54
        Z wiarą się nie dyskutuje. Wiarę się przyjmuje - i oddaje za nią życie. Albo nie - a wtedy na dyskusję pozostaje cała wieczność. Moze i o to chodzi ... Pozdrawiam Panów (jak mniemam) TEMPESTOS-a i DREMOR-a :))
      • DREM0R
        18.04.2019 16:29
        DREM0R
        W takim razie wierzę, że nie masz racji.
        Teraz musisz przyjąć tę wiarę i przyznać, że się mylisz :)

        A tak serio, to warto by było zrobić sobie solidną powtórkę z podstaw wiary katolickiej, bo to co prezentujesz, to jakaś pseudoreligia.
      • Gabriela
        18.04.2019 20:50
        @DREMOR: W ciągu ostatnich kilku (-nastu) lat „podstawy” katolickiej wiary zmieniły się o 180 stopni. Kościół - z nazwy jeszcze katolicki - staje się coraz bardziej protestancki. Podejście do kapłaństwa jest tego koronnym przykładem. Nie moja to wiara ...
      • Ktoś
        18.04.2019 21:29
        "Nie moja to wiara" to protestanci wyznają inne Credo?
  • Jakub
    16.04.2019 22:34
    Zgadzam sie
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Pobieranie... Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
1 2 3 4 5 6 7
11°C Piątek
dzień
12°C Piątek
wieczór
9°C Sobota
noc
7°C Sobota
rano
wiecej »