Komentarze 18
  • niewiasta
    20.03.2018 10:34
    Takie myślenie, że likwidując "nośnik" problemu, rozwiązuje się problem, dotyczy też innych spraw. Np. eutanazja powoduje rozwiązanie problemu nieuleczalnej choroby, rozbicie rodziny powoduje zmniejszenie przemocy w rodzinie, zlikwidowanie hodowli czyli zmniejszenie populacji zwierząt, zmniejsza cierpienie zwierząt. Dochodzi się do tego, że żeby nie było śmierci, należy zlikwidować życie.
  • Godzilla
    20.03.2018 12:53
    "Dlaczego jednak w debacie całkowicie pomijane są hospicja perinatalne, gdzie nie ma pustej namowy „zakończ to”? " Odwrócę pytanie, dlaczego uważa Pan, że powinien zostać wprowadzony przymus korzystania z hospicjów? Do tego de facto doprowadzi całkowity zakaz aborcji z powodu wad letalnych. Proszę mi powiedzieć, jaki jest sens kontynuowania ciąży do momentu, kiedy dziecko osiągnie teoretyczna zdolność do przeżycia czyli min 37 tc? Teoretyczna, bo z bezmózgowiem i tak nie przeżyje. W przypadkach wad letalnych lekarz podejmie decyzję o cesarce, bo kobieta dziecka z wodogłowiem nie urodzi naturalnie. Po cc dziecko i tak od razu zabiorą. Ponawiam pytanie, czy naprawdę koniecznym jest nakazywanie wyżej wymienionego prawnie? Wbrew temu co ruchy pro-life próbują wmówić opinii publicznej, aborcja z przesłanki eugenicznej polega na wywołaniu wcześniejszego porodu. Kobieta wiec ma możliwość do pożegnania sie z dzieckiem, do pochówku. Czemu ma służyć to przymusowe przeciąganie do magicznej granicy 37 tc? No czemu?
    • TomaszL
      20.03.2018 13:19
      Tak, jest konieczne wykreślnie zapisu zezwalającego na aborcje ze względu na podejrzenie choroby u nienarodzonego dziecka.
      A że już dyskutowaliśmy, więc przypomnę że żadna diagnoza nie jest 100% i raczej nie spotka się lekarza, który położy cały majątek swój i swojej rodziny na szali z diagnozą. Z prostej i oczywistej przyczyny - lekarz jest tylko człowiekiem i nie ma prawa stawiać się w roli boga.
    • Mama
      20.03.2018 14:09
      Myli Pan/Pani bezczaszkowie i bezmózgowie z wodogłowiem czy zakłada, że to jedno i to samo, albo ściśle powiązane? Przy wodogłowiu pewnie często zdarza się cesarka, ale dziecko z bezczaszkowiem/ bezmózgowiem można rodzić naturalnie (to mit, że zagraża to zdrowiu kobiety - owszem, poród bywa dłuższy i trudniejszy, ale nie groźniejszy). Nikt w momencie podejmowania decyzji o aborcji nie wie, kiedy umrze dziecko. Działacze anti-life popełniają tu podstawową manipulację. Jaką rzadkością jest życie dłuższe niż kilka minut! A oni straszą "tygodniami męczarni". Tymczasem większość dzieci z tą wadą umiera w ciąży lub w trakcie porodu. Wiesz jak będzie, kiedy w najpóźniej 24 tc podejmujesz decyzję? Guzik wiesz. Za to porodu do 24 tc wiele dzieci chorych (a nawet zdrowych) nie przeżywa, mniejsza więc szansa na pożegnanie po aborcji. Zresztą po co żegnać, kiedy lekarze już wmówili ci, że to nie człowiek. Właśnie po to walczymy, by nikt więcej nie musiał tego słyszeć, by godność człowieka chorego była szanowana. By nie było, że "dzidziuś", a chwilę później po diagnozie "uszkodzony płód do usunięcia". Tak, urodziłam i cieszę się, że nikt mi w tym nie przeszkodził, a pomoc psychologiczna dla rodziców w takiej sytuacji powinna być obowiązkowa - cóż w tym złego?
      • Godzilla
        20.03.2018 14:32
        @Mamo, jeśli dobrze zrozumiałam, że Twoje Dziecko odeszło po porodzie - przykro mi i jednocześnie mam pełen szacunek dla tej decyzji. Ja również jestem matką, miałam to ogromne szczęście, ze moje dzieci są zdrowe. Dlatego tym bardziej uważam, ze nie mam prawa narzucać Tobie ani żadnej innej kobiecie, co ma zrobić w sytuacji kiedy dziecko zdrowe nie będzie, kiedy nie ma szans na przeżycie. Uważam, ze to decyzja wyłącznie rodziców. Ps. Nie mylę wspomnianych wcześniej wad, wymieniłam je jako różne przykłady, moze niepotrzebnie jedno za drugim, stad nieporozumienie. nie bylo moim zamiarem wprowadzanie kogokolwiek w błąd
      • TomaszL
        20.03.2018 14:50
        "Dlatego tym bardziej uważam, ze nie mam prawa narzucać Tobie ani żadnej innej kobiecie, co ma zrobić w sytuacji kiedy dziecko zdrowe nie będzie, kiedy nie ma szans na przeżycie"
        Czyli jak już urodzone dziecko dozna jakiegoś urazu, to dajesz matce prawo je zabić, gdy lekarze stwierdzą, że szanse na przeżycie ma marginalne. Rozumiem też, np. leczenie onkologiczne dyskusyjne gdy stwierdzi się zaawansowany nowotwór. Bo szanse na przeżycie pięcioletnie jest praktycznie w granicach błędu statystycznego.
      • Godzilla
        20.03.2018 15:28
        Tomaszu, czemu tak uparcie wywodzisz z moich słów coś, czego tam nie ma? Zasadnicza różnica miedzy dzieckiem z wadami letalnymi, a dzieckiem już urodzonym, które ciężko zachorowało, polega na tym, ze w przypadku tego pierwszego można w dużym przybliżeniu określić, kiedy nastąpi kres jego życia. Będzie to poród lub niedługi okres po nim, jako ze to dziecko nie ma szans na samodzielne życie i jego funkcje życiowe de facto podtrzymuje tylko organizm matki. Wiec powiedz mi proszę, kiedy np. lekarz ma w takim wypadku przeprowadzić cesarkę, żebyś nie uznał, ze "zabija dziecko"? Kolejne pytanie, czy jeśli kobiecie noszącej dziecko z wada letalna zagraża poród przedwczesny (np skracanie szyjki) to należy zgodnie ze standardami medycznymi, podawać leki na podtrzymanie, założyć pessar itp. czy nie?
      • TomaszL
        20.03.2018 16:18
        "Zasadnicza różnica miedzy dzieckiem z wadami letalnymi, a dzieckiem już urodzonym, które ciężko zachorowało, polega na tym, ze w przypadku tego pierwszego można w dużym przybliżeniu określić, kiedy nastąpi kres jego życia"
        I lekarz, stwierdza to na podstawie jakich (konkretnie) przesłanek?
        Bo rozumiem, że skoro ma on pewność, to jest w stanie zaryzykować całym swoim majątkiem i wypłacić go matce dziecka w wypadku pomyłki w diagnozie.

        A dalej - diagnoza medyczna porównywalna do wad letalnych, czyli np. lekarze dają dwa, trzy miesiące życia w piekle bólu i zero szans na jakąkolwiek poprawę. Pomijając dyskusje o tym, czy diagnoza jest prawidłowa to czemu człowiek ma przez te kilka miesięcy cierpieć, żyjąc często już na wspomaganiu choćby farmakologicznym. Czemu nie dać prawa rodzicom czy rodzinie do zabicia go aby ulżyć w cierpieniu. I chorego i jego bliskich. Bo jak mówimy o aborcji to trzeba też mówić o eutanazji.
        A jak zaczynamy mówić o aborcji czy o eutanazji to zaczynamy mówić o bóstwie człowieka, o byciu panem życia i śmierci drugiego człowieka.
        Uważasz, ze masz prawo decydować o życiu choćby Twojego dziecka, czy matki, ojca, męża, brata, siostry,...?
        ps.
  • Gość
    20.03.2018 12:56
    Czy posłowie głosujący za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej nie mają świadomości, że w takiej sytuacji młode kobiety zrobią wszystko, by w ciążę zajść jak najrzadziej??? To anty-demograficzny ruch. Nawet 500+ nie pomoże.
    • TomaszL
      20.03.2018 13:15
      A może odwrotnie, może się okaże że warto wcześniej mieć dzieci, bo przecież dokładnie wiadomo jak z wiekiem matki wzrasta ryzyko chorób genetycznych u ich dzieci.
  • TomaszL
    20.03.2018 13:26
    Fałszywą nutą brzmią argumenty z serii współczującej nienarodzonemu dziecku. No bo skoro nieuleczalna choroba przemawia za aborcją aby dziecko nie cierpiało, to czemu nie iśc dalej i w każdym przypadku, w którym z góry wiadomo ze rokowania są niepewne, a leczenie będzie długotrwałe i dziecko czy dorosły będzie bardzo cierpiał nie zastosować eutanazji.
    Ale można iść dalej i zapytać się po co tak wiele wysiłku wkłada się w ratowanie wcześniaków, w ratowanie mały dzieci beznadziejnie chorych/ Przecież i one i ich rodzice będą cierpieć. Czemu nie dać prawa kobiecie która urodzi do podjęcia decyzji o zabiciu swego dziecka?
    • Godzilla
      20.03.2018 14:35
      Tomaszu, zauważ proszę, ze w przypadku wad letalnych trudno mówić o "niepewnych' rokowaniach. To nie sa wady które można leczyć, rehabilitować. Natomiast w przypadku wcześniaków istnieje umowna granica 24 tc lub waga 500 gr, które dają jakiekolwiek szanse na to, ze dziecko przeżyje. W innym przypadku lekarze odstępują od ratowania na zasadzie zaniechania uporczywej terapii
      • TomaszL
        20.03.2018 14:47
        Masz racje, ratuje się wcześniaki, a później co - gdy okaże się że w wyniku wcześniactwa wystąpią wady rozwojowe, często zresztą cięższe nić u dzieci z zespołem Downa to nikt nie mówi o tym, że matka ma prawo zabić takie dziecko. CO więcej nikt, z tych to tak troszczą się o los nienarodzonych dzieci mówiąc o prawi do ich aborcji (bo to prawo matki, aby ona nie cierpiała) nie podejmuje się pomocy matkom dzieci nieuleczalnie chorych choćby w wyniku powikłań wcześniactwa.
        Wiec jak dla mnie całe to opowiadania zwolenników aborcji nie jest realną troska ani o dziecko ani o matkę.
        "Tomaszu, zauważ proszę, ze w przypadku wad letalnych trudno mówić o "niepewnych' rokowaniach."
        Jak rozpoznaje się takie wady, że lekarz ma stuprocentową pewność?
      • Dla ścisłości
        20.03.2018 19:42
        TomaszL jakkolwiek popieram Twoje poglądy, np. brak kawałka głowy (sorry, już bardziej obrazowo nie mogę) WIDAĆ na USG. Nie uważam, że to powód do zabijania dziecka, ale nie mydlmy oczu rodzicom, że może nie będzie tak źle, tylko przygotujmy ich na najgorsze, bo czym innym jest odpowiednie przygotowanie psychologiczne (oraz duchowe) a czym innym taka śmierć z zaskoczenia, po której dużo trudniej się otrząsnąć.
      • TomaszL
        20.03.2018 21:46
        Absolutnie moim celem nie jest podważanie kompetencji lekarzy czy też tym bardziej dawanie irracjonalnych nadziei.
        Ale trochę już w życiu przeżyłem kontaktów ze światem medycznym. Widziałem lekarzy przekonanych, że nic nie da się zrobić, ale jednak okazywało się inaczej. Widziałem cuda, widziałem diagnozy nie potwierdzające się, widziałem zaangażowanie lekarzy którzy podejmowali się często rzeczy niemożliwych, ale ...

        Ale bardzo zła diagnoza powinna pomóc przygotować się na śmierć najbliżej osoby, powinna rozpocząć działania wspomagające i chorego i jego najbliższych, i nigdy nie powinna nigdy być wskazaniem do zabicia czy to przez aborcje, czy też przez eutanazje.
  • gość
    21.03.2018 06:22
    Skoro ciężko chore i wadami letalnymi dziecko "i tak umrze", to nie ma "potrzeby" go zabijać i obciążać sumienia ciężką zbrodnią.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    20°C Czwartek
    wieczór
    17°C Piątek
    noc
    10°C Piątek
    rano
    13°C Piątek
    dzień
    wiecej »