Drony nad Polską. Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem

Szczątki dronów odnaleziono w miejscowościach: Cześniki, Czosnówka, Wyryki (dron oraz uszkodzony budynek), Krzywowierzba Kolonia, Wohyń, Mniszków, Wielki Lan i Olesno. Natomiast szczątki pocisku odnaleziono w miejscowości Wyhalew.

Relacje na żywo

Pobieranie..

10.09.2025

Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że rozmawiał w środę telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Jak ocenił, rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą.

Zanim obaj liderzy odbyli rozmowę, Trump opublikował wpis na swoim portalu Truth Social, w którym odnosząc się do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej napisał: „O co chodzi z Rosją, naruszającą przestrzeń powietrzną Polski za pomocą dronów? Zaczyna się!”. [PAP]

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki mówił wcześniej w środę w Polsat News, że to już czwarta rozmowa tego typu - po dwóch telekonferencjach w szerszym gronie, które odbyły się przed spotkaniem i po spotkaniu Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce oraz po wrześniowej wizycie Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych.

„Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie z Prezydentem USA Donaldem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, do którego doszło dziś w nocy. Rozmowa wpisuje się w szereg konsultacji prowadzonych przeze mnie z naszymi sojusznikami. Dzisiejsze rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą” - napisał Nawrocki na platformie X.

10.09.2025

Premier Belgii Bart De Wever wezwał do natychmiastowego zaostrzenia sankcji wobec Rosji po tym, gdy w środę rosyjskie drony wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. Jego zdaniem to celowa prowokacja wobec państwa NATO.

Premier Belgii oświadczył, że incydent z rosyjskimi dronami nad Polską należy traktować jako poważną prowokację wobec całego NATO. - Siedem dronów, to nie przypadek, to wyraźny sygnał i akt agresji – powiedział De Wever podczas wizyty amerykańskiej ministry ds. bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem w Antwerpii. [PAP]

10.09.2025

Reakcja naszych sojuszników z NATO jest jednoznaczna. Do Polski w ciągu kolejnych dni i tygodni będzie napływał sprzęt, który wzmocni polską obronę powietrzną - powiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.

- Dzisiaj, po tym, co zobaczyliśmy jeżeli chodzi o działalność polskiego wojska i Sojuszu (Północnoatlantyckiego - przyp. PAP), możemy powiedzieć, że Polska jest bezpieczna i Sojusz zadziałał dokładnie tak, jak powinien - ocenił w rozmowie z Polsat News wiceszef resortu obrony narodowej. [PAP]

10.09.2025

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła poinformował, że minionej nocy, kiedy drony spadły na teren naszego kraju, Polska otrzymała ostrzeżenia od strony białoruskiej o obiektach zmierzających w naszym kierunku.

– Białorusini nas uprzedzali, że przez ich przestrzeń powietrzną w naszym kierunku zmierzają drony - powiedział generał w TVN 24. Dopytywany o godzinę ostrzeżenia, powiedział, że „to wyprzedzenie było pomocne dla nas”. Podkreślił, że to było zaskakujące, że Białoruś, która eskaluje mocno sytuację na granicy lądowej, zdecydowała się na tego typu współpracę. „Ale nie odrzuciliśmy jej” - powiedział.Jak dodał, nasza odpowiedź była pozytywna, czyli przekazaliśmy Białorusi dane o obiektach kierujących się w ich stronę. (PAP)

10.09.2025

Prezydent: rozmawiałem telefonicznie z prezydentem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony; rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą. (PAP)

10.09.2025

W województwie świętokrzyskim odnaleziono kolejne wraki dronów, które spadły na terytorium Polski podczas nocnego ataku Rosji na Ukrainę. Bezzałogowce zostały zlokalizowane w powiatach opatowskim i buskim, w obu przypadkach kilkaset metrów od zabudowań.

Jeden z obiektów znaleziono na polu w rejonie miejscowości Czyżów, na pograniczu powiatów buskiego i staszowskiego. Drugi bezzałogowiec zlokalizowano w Sobótce w gminie Ożarów. Informacje o znaleziskach potwierdziła świętokrzyska policja. [PAP]

10.09.2025

Ukraina zaoferowała Polsce pomoc, szkolenia i doświadczenie w zwalczaniu irańskich dronów szturmowych Shahed; w rozmowie z polskim premierem Donaldem Tuskiem omówiliśmy współpracę wojskową i koordynację działań w ramach NATO - przekazał w środę prezydent Ukrainy Wołodomyr Zełenski.

„Zaproponowałem Polsce naszą pomoc, szkolenia i doświadczenie w zwalczaniu rosyjskich dronów, w szczególności Shahedów. Uzgodniliśmy z Donaldem odpowiednią współpracę na szczeblu wojskowym. Będziemy również koordynować działania ze wszystkimi krajami członkowskimi NATO” - napisał Zełenski na platformie X. [PAP]

10.09.2025

Minister obrony Estonii Hanno Pevkur powiedział w środę, że według wstępnych informacji drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, nie przenosiły ładunków wybuchowych - podała agencja BNS. Według niego najważniejsze jest wyjaśnienie, czy Rosja świadomie wysłała do Polski prawie 20 dronów Shahed.

„Nie spieszyłbym się z tym. Jest oczywiste, że Rosja nadal masowo atakuje Ukrainę. Również dziś rano, z użyciem około 500 dronów i pocisków. Trudno dostrzec bezpośredni związek z ćwiczeniami Zapad, ale ważniejsze jest zebranie informacji o tym, czy i w jakim stopniu było to celowe działanie. Można to spróbować wyjaśnić poprzez analizę różnych schematów, które polskie siły zbrojne realizują wspólnie z sojusznikami” – powiedział minister. [PAP]

Według niego nie należy pochopnie łączyć tego wydarzenia ze wspólnymi rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami Zapad, które rozpoczynają się w piątek.

„Zgodnie z dostępnymi nam informacjami drony, które zostały zestrzelone, były dronami-wabikami. Ponieważ jednak zostały zestrzelone pociskami powietrze-powietrze, nadal trzeba wszystko zweryfikować” – powiedział Pevkur w wywiadzie dla dziennika „Postimees”.

10.09.2025

ONZ o wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski: realne ryzyko rozszerzenia wojny w Ukrainie

Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony demonstruje realne ryzyko rozprzestrzenienia się wojny w Ukrainie - oświadczył w środę rzecznik sekretarza generalnego NATO Antonio Guterresa, Stephane Dujarric.

Sytuacja ta „pokazuje na nowo wpływ wojny na region i realne ryzyko ekspansji tego niszczycielskiego konfliktu” - oznajmił. [PAP]

10.09.2025

Prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego w czwartek o godz. 17. (PAP)

10.09.2025

Szef kancelarii prezydenta: trwa rozmowa prezydenta Karola Nawrockiego i prezydenta USA Donalda Trumpa. (PAP)

10.09.2025

Biały Dom poinformował, że w związku z ostatnimi wydarzeniami, prezydent USA Donald Trump planuje odbyć rozmowę z prezydentem Karolem Nawrockim. [PAP]

10.09.2025

Brytyjski analityk ds. wojskowości: NATO odpowie Rosji, gdy dojdzie do incydentu na Bałtyku lub Atlantyku

Najbardziej prawdopodobne jest to, że do bezpośredniej konfrontacji między NATO a Rosją może dojść wówczas, jeśli coś zdarzy się na Morzu Bałtyckim lub na wodach północnego Atlantyku – ocenił w środę w rozmowie ze stacją Sky News Michael Clarke, brytyjski analityk ds. wojskowości.

- Kiedy więc NATO powie „Dość!”? Myślę, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że zdarzy się to, gdy dojdzie do incydentu (...) na Bałtyku lub na północnym Atlantyku, gdzie Królewska Marynarka Wojenna może znaleźć się na pierwszej linii frontu – wyjaśnił ekspert.

- Mówię to zupełnie prywatnie, ale jesteśmy na drodze do wojny – przyznał Clarke, jednocześnie wyjaśniając, że „nie oznacza to, że wybuchnie wojna, ale droga, którą podążamy – i którą podążają oni (Rosjanie) – prowadzi w kierunku konfrontacji militarnej”.

10.09.2025

​„O co chodzi z Rosją, naruszającą przestrzeń powietrzną Polski za pomocą dronów? Zaczyna się” - brzmi wpis zamieszczony przez prezydenta USA. To jego pierwsza reakcja na naruszenie terytorium Polski przez rosyjskie bezzałogowce. (PAP)

10.09.2025

​Szef MSZ Ukrainy Andrzej Sybiha powtórzył w rozmowie ze mną apel o to, by sojusznicy natowscy mogli zestrzeliwać rosyjskie drony i rakiet, zanim naruszą przestrzeń powietrzną Sojuszu - powiedział w środę szef MSZ Radosław Sikorski.[PAP]

10.09.2025

Pojawienie się rosyjskich bezzałogowców nad Polską nie jest przypadkowe, to eskalacja działań ze strony Rosji – mówią w rozmowie z PAP dr Michał Piekarski z Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Wrocławskiego i Bartłomiej Kucharski z magazynu „Wojsko i Technika”.

- Od prawdopodobnie przypadkowych wlotów kiedyś, przez intencjonalne naruszenia przez jeden dron czy pocisk, aż do nalotu całej grupy – wylicza Piekarski, wskazując na postępującą od pierwszych miesięcy wojny na Ukrainie eskalację napięcia i coraz śmielsze działania Rosji wobec przestrzeni powietrznej Polski i innych krajów NATO. Podobne wypadki wlatywania dronów i pocisków manewrujących miały już miejsce w przypadku między innymi Litwy i Rumunii, a także niebędącej częścią NATO Mołdawii. [PAP]

10.09.2025

​Służby Rosji i Białorusi rozpowszechniają w mediach społecznościowych dezinformacje na temat ataku dronowego na Polskę - przekazał w środę wicepremier minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Podkreślił, że atak był zaplanowany i przeprowadzony przez Rosję, a Ukraina nie wciąga Polski do wojny. [PAP]

10.09.2025

Wojsko rosyjskie nie planowało ataków na Polskę - oznajmiło w środę ministerstwo obrony Rosji, odwołując się do doniesień o wtargnięciu rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną. Dodało, że jest gotowe na rozmowy na ten temat z polskim resortem obrony.

- Nie było planów atakowania celów na terytorium Polski – podał w środę rosyjski resort.

Dodał, że maksymalny zasięg użytych bezzałogowych statków powietrznych, które miały przekroczyć granicę z Polską, nie przekracza 700 km.

Rosyjski MON poinformował też, że jest gotowy przeprowadzić konsultacje z polskim MON-em.

Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił komentarza w tej sprawie, twierdząc, że kwestia ta leży w gestii ministerstwa obrony.

W nocy z wtorku na środę, gdy trwał atak Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony.

Część bezzałogowców zestrzeliły polskie i sojusznicze siły zbrojne. Według NATO po raz pierwszy samoloty NATO walczyły z potencjalnym zagrożeniem w przestrzeni powietrznej Sojuszu. Były to - jak podały źródła - polskie myśliwce F-16, holenderskie myśliwce F-35 i włoskie samoloty rozpoznawcze AWACS. (PAP)

10.09.2025

Na wniosek Polski odbyły się konsultacje w ramach art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego - przekazał PAP rzecznik rządu Adam Szłapka. Wcześniej o formalnym wniosku o konsultacje z sojusznikami po naruszeniach polskiej przestrzeni przez rosyjskie drony informował premier Donald Tusk.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych powiadomiło, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomił wszystkie niezbędne procedury; rano premier Donald Tusk przekazał, że doszło do co najmniej 19 naruszeń polskiej przestrzeni, a co najmniej 3 drony zostały strącone przez polskie i sojusznicze lotnictwo. Użycie uzbrojenia przez polskie lotnictwo to wydarzenie bez precedensu w najnowszej historii Polski.

Rano podczas przedstawiania informacji w Sejmie premier zapowiedział, że Polska złoży formalny wniosek do Rady Północnoatlantyckiej o uruchomienie art.4 NATO, mówiącego o konsultacjach sojuszników w sytuacji zagrożenia jednego z nich. Wniosek ten został uzgodniony z prezydentem Karolem Nawrockim.

Artykuł 4. brzmi: „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć - zdaniem którejkolwiek z nich - zagrożone będą: integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.

O tym, że konsultacje sojuszników w ramach art. 4 już się odbyły, poinformował PAP rzecznik rządu Adam Szłapka. Wcześniej premier wskazywał m.in., że strona polska będzie apelować o zwiększenie ochrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej polskiej przestrzeni powietrznej.

W tym samym czasie na konferencji prasowej sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekazał m.in., że Rada Północnoatlantycka omówiła sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje, sojusznicy wyrazili solidarność z Polską i potępili działania Rosji. Rutte przekazał, że sojusznicy są zdecydowani bronić terytorium NATO, będą monitorować sytuację na wschodniej flance Sojuszu, a obrona powietrzna NATO jest stale w gotowości.

Ocenił też, że wtargnięcie dronów na terytorium Polski, niezależnie od tego, czy było celowe, czy nie, jest absolutnie czymś niebezpieczne, a pełna ocena zdarzenia trwa.

Rada Północnoatlantycka jest najwyższym organem decyzyjnym NATO, w skład którego wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, a jej obradom przewodniczy sekretarz generalny. Na jej forum przeprowadzane są m.in. konsultacje w sprawie bezpieczeństwa. (PAP)


10.09.2025

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił w środę, że Sojusz Północnoatlantycki i poszczególni sojusznicy, „w tym oczywiście sama Polska, ale też Holandia, Włochy i Niemcy”, bardzo skutecznie zareagowali na wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną.

Rutte powiedział na konferencji prasowej, że w środę rano w Brukseli Rada Północnoatlantycka omówiła sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje na mocy art. 4 Traktatu Waszyngtońskiego. Sojusznicy wyrazili solidarność z Polską i potępili działania Rosji - dodał.

Sekretarz generalny przekazał, że sojusznicy są zdecydowani bronić terytorium NATO, będą monitorować sytuację na wschodniej flance Sojuszu, a obrona powietrzna NATO jest stale w gotowości.

Ocenił też, że wtargnięcie dronów na terytorium Polski, niezależnie od tego, czy było celowe, czy też nie, jest absolutnie czymś niebezpiecznym i trwa pełna ocena zdarzenia.

- Jesteśmy w stanie bronić każdego centymetra terytorium NATO, w tym przestrzeni powietrznej - podkreślił Rutte.

Skierował też słowa do przywódcy Rosji.

- Do (Władimira) Putina moje przesłanie jest jasne. Zatrzymajcie wojnę na Ukrainie. Zaprzestańcie naruszania przestrzeni powietrznej sojuszników. I wiedzcie, że jesteśmy gotowi, że jesteśmy czujni i że będziemy bronić każdego centymetra terytorium NATO - powiedział Rutte.

W nocy z wtorku na środę polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych powiadomiło, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. W celu zapewnienia jej bezpieczeństwa uruchomiono niezbędne procedury. Około godz. 7.40 DORSZ poinformowało w serwisie X o zakończeniu operowania lotnictwa.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że drony, które mogły stanowić zagrożenie zostały zestrzelone.

Według NATO po raz pierwszy samoloty Sojuszu walczyły z potencjalnym zagrożeniem w przestrzeni powietrznej NATO. Były to - jak podały źródła - polskie myśliwce F-16, holenderskie myśliwce F-35 i włoskie samoloty rozpoznawcze AWACS. (PAP)

 

10.09.2025

Szczątki drona odnaleziono w miejscowości Wielki Łan (pow. włodawski) na Lubelszczyźnie – wynika z informacji śledczych. Do tej pory w regionie fragmenty dronów i pocisku odkryto w siedmiu miejscowościach.

Sekretarz gminy Stary Brus Andrzej Ćwirta poinformował PAP, że według wstępnych informacji maszyna spadła na pole w miejscowości Wielki Łan, w związku z czym nie wyrządziła szkód materialnych. – Nikt nie ucierpiał. Prawdopodobnie obiekt znalazł jeden z mieszkańców. Na miejscu działają służby – dodał.

Opisał, że w nocy w okolicy krążyły samoloty, ale mieszkańcy są już do tego przyzwyczajeni. – W ostatnim czasie stało się to normą. W niektórych częściach gminy słyszane były odgłosy uderzenia czy eksplozji. Nie obserwujemy paniki wśród mieszkańców, raczej przyjmują to wszystko spokojnie – podkreślił.

Do tej pory fragmenty dronów znaleziono w woj. lubelskim jeszcze w pięciu miejscowościach: Czosnówka (pow. bialski), Cześniki (pow. zamojski), Wyryki (pow. włodawski), Krzywowierzba-Kolonia (pow. parczewski), Wohyń (pow. radzyński). Większość maszyn spadła na pola z dala od zabudowań, nie wyrządzając poważniejszych szkód. W Wyrykach zniszczony został dach domu i samochód osobowy. Prokuratura Okręgowa w Lublinie podała, że w Czosnówce śledczy ujawnili „obiekt z oznaczeniami pisanymi cyrylicą”.

Z informacji MSWiA wynika, że w Wyhalewie (pow. parczewski) spadły zaś „szczątki pocisku niewiadomego pochodzenia”.

Wójt gminy Dębowa Kłoda (pow. parczewski) Grażyna Lamczyk poinformowała PAP, że według wstępnych ustaleń w Wyhalewie na plantacji pomidorów znaleziono szczątki pocisku, który wcześniej trafił w drona. Zaś fragmenty bezzałogowca odkryto w okolicach miejscowości Krzywowierzba-Kolonia na polach kukurydzy.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. DORSZ przekazało, że „doszło do bezprecedensowego w skali” naruszenia polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron. Jak podkreślono, „jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”. Na rozkaz dowódcy operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne.(PAP)


10.09.2025

W najbliższym czasie należy się spodziewać kolejnych prowokacji ze strony Rosji wymierzonych w Polskę i inne kraje NATO - ocenił w rozmowie z PAP Wacław Radziwinowicz, autor książek o współczesnej Rosji. Według niego, prowokacje mają wywołać strach i przekonanie u ludzi, że w razie potrzeby NATO im nie pomoże.

- Te nocne ataki to próba psychologicznego rozmiękczenia Europy - powiedział PAP redaktor Wacław Radziwinowicz z „Gazety Wyborczej”, autor kilku książek o współczesnej Rosji, wieloletni korespondent w Rosji.

W jego ocenie to "rozmiękczenie" ma służyć nabraniu przekonania przez społeczeństwo polskie, ale i innych krajów europejskich, że w razie potrzeby zostaną zostawieni sami sobie, że sojusze - z NATO na czele - są tylko formalne, że nikt nie otrzyma w razie potrzeby realnego wsparcia.

- Rosja będzie przekonywać, że NATO będzie szukać tylko wymówek, by nie reagować na to, gdy oni będą przekraczać kolejne czerwone granice, przesuwać je w swych prowokacjach - podkreślił Radziwinowicz. Według niego, to co stało się nocą z wtorku na środę ma nierozerwalny wpływ z białorusko-rosyjskimi ćwiczeniami Zapad 2025.

- Na tych ćwiczeniach ma być prezentowana rakieta o napędzie jądrowym, ma być prezentowany pocisk Oresznik. Sądzę, że w związku z tym należy się spodziewać kolejnych prowokacji wymierzonych w Polskę, ale i inne kraje NATO. Sądzę, że to może się zadziać np. w Estonii - zaznaczył Radziwinowicz.

Jego zdaniem, w najbliższym czasie Rosja będzie eskalowała konflikt. - W Moskwie trwają prace nad budżetem i nawet ministrowie Putina mówią, że ich nie stać na dalsze prowadzenie wojny. Sądzę, że tymi prowokacjami i zmasowanymi atakami na Ukrainę Putin będzie dążył do zakończenia wojny, oczywiście na swoich zasadach i warunkach. On pokazuje, że jest silny, by wojna zakończyła się na jego zasadach - podkreślił Radziwinowicz.

Według niego, Putin najbardziej boi się jedności i współpracy zachodniego świata. - Będzie robił wszystko, by tę jedność o ile nie rozbić, to chociaż osłabić. Trzeba mieć tego świadomość i nie dać się Rosji manipulować - dodał. (PAP)


10.09.2025

Rzecznik rządu: Na wniosek Polski odbyły się konsultacje w ramach art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. (PAP)

10.09.2025

Jedyne prawdziwe informacje to te, które pochodzą z oficjalnych źródeł polskich służb, polskiego rządu, MON i MSWiA - podkreślił rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, ostrzegając przed informacjami, filmikami i zdjęciami, które - jak zaznaczył - mają na celu dezinformację.

Rzecznik koordynatora służb specjalnych w środę podczas briefingu powiedział, że uaktywniły się portale społecznościowe, które mają na celu siać strach, niepokój i zamęt. Jak mówił „jedne twierdzą, że nastąpiła już wojna, że Rosja napadła na Polskę, inne twierdzą i pokazują filmiki czy zdjęcia, gdzie polskie miasta zostały zaatakowane, gdzie w polskich miastach płoną te drony, które tutaj spadły”. - To jest bzdura, to jest fejk, to jest atak dezinformacji na Polskę - powiedział.

- Nie wierzmy w te bzdury, nie wierzmy w te fejki, w te kłamstwa, które media rosyjskie, białoruskie czy nawet w tym momencie ukraińskie wypuszczają takie fejkowe informacje - zaapelował Dobrzyński. - Jedyne prawdziwe informacje są te, które pochodzą z oficjalnych źródeł polskich służb, polskiego rządu czy polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej czy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - podkreślił.

Wskazał, że pozostałe informacje są produkowane tylko i wyłącznie po to, żeby rozchwiać i zastraszyć polskie społeczeństwo. - To jest dezinformacja skierowana do obywateli Polski, do Polaków, do obywateli Unii Europejskiej, żeby zasiać zamęt, żeby zasiać niepewność, żeby wystraszyć - wyjaśnił.

Wskazał także, że to co jest ważne po dzisiejszych wydarzeniach to to, że „polskie systemy zadziałały, polskie służby specjalne działają prawidłowo, wyłapują te wszystkie rzeczy, Polska i Polacy są przez cały czas bezpieczni”.

Rzecznik koordynatora służb specjalnych został zapytany czy są jakieś sygnały o atakach hakerskich na polskie systemy. - Mamy przez cały czas wojnę hybrydową na naszej wschodniej granicy, mamy ataki różnego rodzaju dywersji, sabotażu, te malowania, te jakieś hasła, wypisywania, to przez cały czas eskaluje, to przez cały czas narasta. Teraz uaktywniły się właśnie te portale społecznościowe, pochodzące z Rosji, Białorusi i niestety Ukrainy, które właśnie przy tym zdarzeniu sieją strach, sieją niepokój, sieją zamęt. Nie wierzmy w to - odpowiedział Dobrzyński. (PAP)


10.09.2025

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił w środę w Brukseli, że Sojusz i sojusznicy, „w tym oczywiście sama Polska, ale też Holandia, Włochy i Niemcy”, bardzo skutecznie zareagowali na wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną.

Jak powiedział na konferencji prasowej, w środę rano w Brukseli Rada Północnoatlantycka omówiła sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje na mocy art. 4 Traktatu Waszyngtońskiego. Sojusznicy wyrazili solidarność z Polską i potępili działania Rosji - dodał.

Rutte przekazał, że sojusznicy są zdecydowani bronić terytorium NATO, będą monitorować sytuację na wschodniej flance Sojuszu, a obrona powietrzna NATO jest stale w gotowości.

Ocenił też, że wtargnięcie dronów na terytorium Polski, niezależnie od tego, czy było celowe, czy nie, jest absolutnie czymś niebezpieczne, a i trwa pełna ocena zdarzenia.

- Jesteśmy w stanie bronić każdego centymetra terytorium NATO, w tym przestrzeni powietrznej - podkreślił. (PAP)

10.09.2025

Kreml odmawia komentarza w sprawie wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną w nocy z wtorku na środę - przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Oznajmił, że kwestia ta leży w gestii ministerstwa obrony, które dotąd nie skomentowało sprawy.

Pieskow dodał, że Kreml nie otrzymał prośby o kontakt ze strony Polski. Wyraził też pogląd, że Unia Europejska i NATO codziennie oskarżają Rosję o prowokacje.

- Kierownictwa UE i NATO oskarżają Rosję o prowokacje każdego dnia. W większości przypadków nawet bez próby przedstawienia jakiegokolwiek argumentu - dodał rzecznik Kremla.

W nocy z wtorku na środę, gdy trwał atak Rosji, polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony. Część bezzałogowców zestrzeliły polskie i sojusznicze siły zbrojne. (PAP)


10.09.2025

W historii Sojuszu Północnoatlantyckiego, od 1949 r., na artykuł 4. powołano się siedem razy. Polska uczyniła to w 2022 r., wraz z grupą sojuszników, w związku z pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę, a także wcześniej, w 2014 r., w związku z wywołanym przez Rosję kryzysem na Krymie i w Donbasie.

Zgodnie z artykułem 4. traktatu założycielskiego NATO, państwa członkowskie mogą zwrócić uwagę Rady Północnoatlantyckiej (głównego politycznego organu decyzyjnego NATO) na sytuację problematyczną i przedyskutować ją z sojusznikami.

Artykuł 4. brzmi: „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć - zdaniem którejkolwiek z nich - zagrożone będą: integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.

Każde państwo członkowskie może formalnie powołać się na ten artykuł. Sytuacja zagrożenia zostaje wówczas omówiona i może (ale nie musi) spowodować podjęcie decyzji lub wspólne działanie państw Sojuszu Północnoatlantyckiego w odpowiedzi na poruszony problem.

„Konsultacje wzmacniają polityczny wymiar NATO, dając państwom członkowskim możliwość wyrażania opinii i zaprezentowania oficjalnych stanowisk. Nadają również NATO aktywną rolę w dyplomacji prewencyjnej, zapewniając środki pomagające uniknąć konfliktu zbrojnego” - informuje Sojusz Północnoatlantycki na swojej oficjalnej stronie.

Dotąd na artykuł 4. najczęściej powoływała się Turcja. Polska w latach 2014-22 uczyniła to dwukrotnie, za każdym razem w związku z inwazją rosyjską przeciwko Ukrainie.

24 lutego 2022 r. Polska wnioskowała o uruchomienie art. 4 NATO w związku z pełnoskalową agresją rosyjską na Ukrainę. Polska złożyła wniosek wspólnie z grupą sojuszników: Bułgarią, Czechami, Estonią, Litwą, Łotwą, Rumunią i Słowacją. Niezależnie od tego wniosku, Rada Północnoatlantycka w związku z agresją Rosji postanowiła uruchomić plany obronne.

25 lutego 2022 r. Rada przeprowadziła konsultacje na podstawie art. 4. „Zgodnie z naszym planem obronnym, aby chronić wszystkich sojuszników, zdecydowaliśmy się podjąć dodatkowe kroki w celu dalszego wzmocnienia odstraszania i obrony w całym Sojuszu. Nasze środki są i pozostają zapobiegawcze, proporcjonalne i nieeskalacyjne. Nasze zobowiązanie do przestrzegania artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego jest niepodważalne. Jesteśmy zjednoczeni w obronie siebie nawzajem” – podsumowała Rada.

3 marca 2014 r. Polska wystąpiła o wdrożenie artykułu 4. w związku z rosnącym napięciem w wyniku agresji rosyjskiej na Ukrainę. Po posiedzeniu Rady i konsultacjach ówczesny sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen poinformował, że sojusznicy będą kontynuować ocenę skutków kryzysu na Krymie dla bezpieczeństwa Sojuszu. Zapowiedział też konsultacje z Ukrainą i Rosją.

Najczęściej w historii NATO na art. 4. powoływała się Turcja. Była pierwszym państwem członkowskim, które odwołało się do tego zapisu. Nastąpiło to w 2003 r. z powodu zagrożenia dla tureckich obywateli, wynikającego z konfliktu w sąsiednim Iraku. Sojusz uzgodnił wówczas pakiet środków obronnych i przeprowadził operację Display Deterrence między lutym a majem 2003 r.

26 lipca 2015 r. Turcja złożyła ten sam wniosek w związku z sytuacją zagrożenia, spowodowaną atakami terrorystycznymi oraz w celu poinformowania Sojuszu o zastosowanych środkach bezpieczeństwa.

W 2012 r. Turcja dwukrotnie wystąpiła o spotkanie Rady, zgodnie z założeniami artykułu 4. - po zestrzeleniu przez syryjskie siły powietrzne tureckich myśliwców oraz po śmierci pięciu obywateli Turcji, którzy zmarli w wyniku ran odniesionych od syryjskich pocisków. Natomiast w listopadzie 2012 r., w następstwie tych wydarzeń, Turcja poprosiła o rozmieszczenie systemu obrony przeciwrakietowej Patriot.

W lutym 2020 r. Turcja wystąpiła po raz piąty o rozważenie uruchomienia artykułu 4. Było to związane z wydarzeniami w Syrii, w wyniku których zginęli tureccy żołnierze.

Rada Północnoatlantycka jest najwyższym organem decyzyjnym NATO, w skład którego wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, a jej obradom przewodniczy sekretarz generalny. Na jej forum przeprowadzane są m.in. konsultacje w sprawie bezpieczeństwa. (PAP)

10.09.2025

Pragnę uspokoić mieszkańców i niektórych gorących komentatorów to nie jest wojna - powiedział PAP emerytowany generał Mieczysław Bieniek. To wojna hybrydowa, która trwa już od dwóch lat, to są próby podpaleń, dezinformacje - wskazał.

Gen. Bieniek, były zastępca dowódcy Strategicznego Dowództwa NATO i doradca szefa MON w rozmowie z PAP odniósł się do nocnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. W trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polską przestrzeń wielokrotnie naruszyły drony. Uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów; w przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o neutralizacji. Wojsko i służby poszukują szczątków maszyn.

„To było sprawdzenie ze strony rosyjskiej, czy nasz system działa i w jaki sposób” - stwierdził wojskowy. Generał ocenił dotychczasową reakcję polskich służb jako „bardzo efektywną i dobrą”.

- Jak tylko otrzymaliśmy sygnał o ataku dronowym, uruchomiliśmy system, postawiliśmy wszystkie możliwe środki, które mamy do dyspozycji, (...) wszystkie posterunki radiolokacyjne - te pasywne i aktywne, na różne wysokości, które mamy i na różnych radarach naziemnych. Następnie sprowadziliśmy samoloty w strefę działań w rejony dyżurowania. Uruchomiliśmy AWACS-a oraz samoloty, które miały możliwości tankowania w powietrzu innych, żeby nie było luki, że muszą wylądować i uzupełnić paliwo. Czyli była stała obecność w ramach dyżurowania - wytłumaczył.

- Oprócz tego ostrzegliśmy władze cywilne, żeby zamknęli przestrzeń powietrzną, żeby z lotnisk, które są na wschodzie, więc Warszawa, Modlin, Rzeszów, Lublin nie startowały samoloty. To nie chodzi o to, że był atak na te lotniska - nie, ten atak nie był wymierzony w lotniska" - wskazał.

Oprócz tego, jak wyliczał, baterie przeciwlotnicze, które są rozmieszczone w pobliżu tych lotnisk, też były w systemie dyżurowania. „Były baterie sojusznicze, niemieckie itd. No i najważniejsza sprawa - po wykryciu i wtargnięciu do tych obiektów, ich było 19, 4 zostały zestrzelone” - zaznaczył generał.

Jak przyznał, „niestety musimy poprawić jeszcze wiele rzeczy". „Wnioski pewnie będą i będziemy reagowali” - dodał.

- Pragnę uspokoić mieszkańców i niektórych gorących komentatorów, którzy mówią, że to już wojna. Nie, to nie jest już wojna. To jest wojna hybrydowa, która trwała już od dwóch lat. To są próby podpaleń, to są dezinformacje, to jest wojna w przestrzeni. A jednym z elementów jest dezinformacja i wskazywanie wroga nie tam, gdzie trzeba. Wróg nie jest na zachodzie, wróg jest na wschodzie - zaznaczył gen. Bieniek.

Generał odniósł się też do decyzji w sprawie wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO. „Konsultacje cały czas następują w ramach tego artykułu czwartego. Wojska sojusznicze zostały uruchomione, powiadomiliśmy wszystkie państwa NATO, wszystkie państwa sojusznicze. Ale oczywiście formalne wprowadzenie artykułu czwartego w znaczny sposób podniesie gotowość bojową do wykonywania zadań i wzmocnienia tego artykułu nie tylko papierowo, nie tylko deklaracją, ale bardziej do działania” - ocenił.

Wojskowy akcentował, że „kierunek, który przyjęliśmy w rozwoju sił zbrojnych, wzmacnianiu sojuszu, wzmacnianiu flanki wschodniej, rozbudowy Tarczy Wschód, nie jest tylko fizyczną barierą, ale jest naszą radioelektroniką, systemami optoelektronicznymi, akustyką, fizycznymi wzmocnieniami, wykorzystaniem terenu we współdziałaniu ze społeczeństwem, z MSWiA i innymi działami gospodarki narodowej".

- Również wzmacnianie całej tej infrastruktury, czyli dróg, mostów, przepustów. To jest także impuls do rozwoju gospodarczego, do zatrudnienia firm lokalnych - jest to kierunek właściwy. W dodatku, musimy zrobić wszystko, aby pieniądze, które społeczeństwo się zgadza wydawać na obronność, zostały wydane racjonalnie, bo inaczej historia nam tego nie wybaczy - zaznaczył gen. Bieniek. (PAP)


10.09.2025

Premier Donald Tusk poinformował w środę, że w nocy odnotowano i precyzyjnie namierzono 19 naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Te, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo. Po godz. 11 MSWiA przekazało, że znaleziono szczątki siedmiu dronów i jednego pocisku.

W nocy z wtorku na środę rosyjskie drony wielokrotnie naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Szczegóły przedstawił po godz. 10 w Sejmie premier Donald Tusk.

Poinformował, że o godz. 22.06 we wtorek Wojsko Polskie miało informację o rozpoczęciu zmasowanego ataku powietrznego z użyciem dronów i rakiet ze strony Rosji na Ukrainę. - W związku z tym Dowództwo Operacyjne podniosło gotowość sił i środków w operacji Wschodnia Zorza. Oprócz systemów naziemnych do działań w powietrzu aktywowano samoloty wczesnego ostrzegania typu Saab i Awacs, było to działanie sojusznicze w ramach NATO. W przewidywany rejon działania skierowano dwa myśliwce F-35 i dwa F-16, śmigłowce Mi-24, M-17 oraz Black Hawk - przekazał premier.

Pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano około godz. 23.30 we wtorek, a ostatnie około godz. 6.30 w środę. Premier przekazał, że odnotowano i precyzyjnie namierzono 19 naruszeń przestrzeni powietrznej, jednak nie są to ostateczne dane. Podkreślił, że po raz pierwszy w czasie tej wojny spora część dronów nadleciała nad Polskę bezpośrednio z Białorusi.

Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie - co najmniej 3 - zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo - przekazał szef rządu, ale zastrzegł, że te dane mogą się zmienić. Ostatni dron został zniszczony o godz. 6.45.

Po godz. 11 Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka przekazała, że znaleziono siedem dronów i szczątki pocisku. Szczątki dronów odnaleziono w miejscowościach: Cześniki, Czosnówka, Wyryki (dron oraz uszkodzony budynek), Krzywowierzba Kolonia, Wohyń, Mniszków i Olesno. Natomiast szczątki pocisku odnaleziono w miejscowości Wyhalew. W miejscach znalezienia szczatków pracują służby i prokuratura.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w środę alert dla siedmiu województw w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. To województwa: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, mazowieckie, łódzkie, świętokrzyskie i małopolskie. RCB zaapelowało o informowanie służb o dronach i miejscach ich upadku. (PAP)


10.09.2025

Dron, który został znaleziony w środę w okolicach Oleśna w gminie Gronowo Elbląskie, znajdował się na polu, ok. 500 m od zabudowań, ustaliła PAP. Nikomu nic się nie stało - przekazał PAP wójt gminy Gronowo Elbląskie Marcin Ślęzak.

Wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król zapowiedział zwołanie sztabu kryzysowego. Podał, że jest w stałym kontakcie z szefem MSWiA. (PAP)

Według nieoficjalnych informacji dron spadł na pole, około 500 metrów od zabudowań. Nikomu nic się nie stało. To dron lekkiej konstrukcji, koloru białego, podobny do tych, które spadły w Lubelskiem. Nie ma poszkodowanych i strat. Służby są na miejscu.

Zaznaczył, że czynności wyjaśniające prowadzą odpowiednie służby, które są na miejscu. Po szczegóły odesłał do służb wojewody warmińsko-mazurskiego albo do ABW.

- To szczere pole, ale widoczne z najbliższych zabudowań - stwierdził.

Wójt powiedział PAP, że nikomu nic się nie stało i nie został też uszkodzony żaden budynek.

O miejscowości, w której znaleziono drona w woj. warmińsko-mazurskim, informowała podczas konferencji rzecznik MSWiA Karolina Gałecka.


10.09.2025

SYNTEZA: Drony nad Polską - wojsko zestrzeliło maszyny; odprawa w BBN, rząd, informacja w Sejmie; świat reaguje

Rosyjskie drony w nocy naruszyły polską przestrzeń powietrzną i zostały zestrzelone przez wojsko. Władze w Warszawie zwołały nadzwyczajne posiedzenia, prowadzą konsultacje z NATO. W ciągu 48 godzin zwołana ma być Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Światowi przywódcy wyrazili solidarność z Polską, określając naruszenie polskiej przestrzeni jako bezprecedensową prowokację Rosji.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało przed godz. 8, że zakończyło się operowanie lotnictwa wojskowego. Wcześniej DORSZ podkreśliło, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej w związku z masowym atakiem Rosji na Ukrainę jest „aktem agresji”, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa polskich obywateli.

Premier Donald Tusk podkreślił podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu, że procedury w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej zadziałały, a drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone. Dodał, że proces decyzyjny był bez zarzutu.

Szef rządu zaznaczył też, że pierwszy raz doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO i dodał, że wszyscy sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie. - Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę - podkreślił. Dodał jednak, że obecnie „nie ma powodów do paniki”.

Premier poinformował wcześniej, że przekazał meldunek NATO i jest w kontakcie z sekretarzem generalnym Sojuszu. Zapewnił, że Polska reaguje zdecydowanie na naruszenia.

Po godz. 10 informacje Tusk przedstawił również Sejmowi. Poinformował, że pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano około godz. 23.30 we wtorek, a ostatnie około godz. 6.30 w środę. Podał też, że naruszeń naliczono 19, choć zastrzegł, że nie są to ostateczne dane. – W tej chwili mamy potwierdzone zestrzelenie trzech dronów. Bardzo prawdopodobne jest, że zestrzelono także czwarty obiekt – wskazał premier.

Szef rządu poinformował też, że wiele z dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną nadleciało bezpośrednio znad Białorusi.

Tusk ocenił też, że obecnie nie ma powodów twierdzić, że Polska znalazła się w stanie wojny; zaznaczył jednak, że konsultacje z sojusznikami przybrały charakter wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO); stanowi on, że strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron.

- To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to jest wojna, to jest konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu, i to musi wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątku - oświadczył szef rządu. Dodał też, że na obecną chwilę nie ma doniesień o ofiarach ani rannych po nocnym ataku rosyjskich dronów.

Prezydent Karol Nawrocki, który wcześniej prowadził odprawę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, poinformował, że w ciągu 48 godzin zwołana zostanie Rada Bezpieczeństwa Narodowego. - Musimy już wtedy dysponować pełnymi informacjami, by odpowiednio reagować na sytuację - zaznaczył. Dodał też, że na naradzie w BBN z premierem, ministrami i generałami dyskutowano o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zaznaczył, że Polska powinna oczekiwać od każdego z sojuszników NATO jasnych, stanowczych deklaracji solidarności.

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który zdecydował się na wcześniejszy powrót do kraju ze spotkania Grupy E5 w Londynie, podkreślił, że wojsko użyło uzbrojenia wobec „wrogich obiektów”. Z kolei rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował PAP, że wezwie w środę do siebie przedstawiciela Rosji; zostanie mu wręczona nota protestacyjna. Wcześniej zaznaczył, że decyzje dotyczące odpowiedzi dyplomatycznej zapadną po posiedzeniu rządu i gremiów kierowniczych państwa.

Obecnie wojsko i służby poszukują szczątków maszyn, w akcję zaangażowano także Wojska Obrony Terytorialnej. MON apeluje o zgłaszanie znalezisk policji i niezbliżanie się do fragmentów. Również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla siedmiu województw i zaapelowało o informowanie służb o dronach i miejscach ich upadku. W związku z akcją neutralizacji obiektów działają służby MSWiA - Policja, Straż Graniczna i Państwowa Straż Pożarna. W Wyrykach na Lubelszczyźnie dron uszkodził dach domu, uszkodzone drony odnaleziono też m.in. w Czosnówce koło Białej Podlaskiej i w okolicach Mniszkowa w woj. łódzkim.

Ze względów bezpieczeństwa zamknięto w nocy cztery lotniska – w Warszawie, Modlinie, Lublinie i Rzeszowie. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) podała, że stało się tak z powodu „nieplanowanej działalności militarnej mającej związek z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa”.

PLL LOT przekierowały część lotów, a rano przestrzeń powietrzna nad Lotniskiem Chopina została ponownie otwarta. Przed godz. 9 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej podała, że operacje lotnicze w polskiej przestrzeni powietrznej zostały wznowione na wszystkich czterech lotniskach.

Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że infrastruktura krytyczna działa bez zakłóceń, a MEN zapewniło, że szkoły funkcjonują normalnie.

O tym, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony oficjalnie po raz pierwszy poinformowało po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ). „Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynności służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów” - brzmiał komunikat na X.

Nocne wydarzenia wywołały reakcję na całym świecie. Dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich poinformował, że NATO utrzymuje bliski kontakt z Polską i pozostałymi sojusznikami w sprawie dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną.

Z kolei rzeczniczka NATO Allison Hart, która podkreśliła, że drony napotkały opór polskiej i natowskiej obrony powietrznej, podała, że szef NATO Mark Rutte jest w kontakcie z polskimi władzami, a NATO prowadzi z nimi ścisłe konsultacje.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że rosyjskie drony bezprecedensowo naruszyły przestrzeń powietrzną Polski i Europy. - Byliśmy świadkami bezmyślnego i bezprecedensowego naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Europy przez ponad 10 rosyjskich dronów Shahed - powiedziała w dorocznym wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim. - Europa w pełni solidaryzuje się z Polską - podkreśliła, na co izba zareagowała owacjami na stojąco.

Szefowa PE Roberta Metsola podkreśliła, że Polska ma pełne prawo bronić się przed jakimkolwiek atakiem, dodając, że Unia Europejska jest zjednoczona. Z kolei szef Rady Europejskiej Antonio Costa ocenił, że Polska słusznie podejmuje niezbędne kroki w celu obrony swojej suwerenności. Dodał też, wtargnięcia Rosji w przestrzeń powietrzną państw UE bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu ludzi i infrastruktury krytycznej w Europie.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że wstępne przesłanki sugerują, iż incydent z dronami, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Polski, był celowy. Nazwała go najpoważniejszym naruszeniem europejskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję od początku wojny w Ukrainie. Unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius ocenił, że UE musi pilnie rozwinąć tarczę antydronową wzdłuż całej wschodniej flanki UE. - Rosja znów wystawia na próbę sąsiednie państwa, UE i NATO - dodał.

O sprawie został poinformowany również sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Marco Rubio. Republikański kongresmen Joe Wilson uznał naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony shahed za „akt wojny” i wezwał prezydenta Donalda Trumpa do nowych sankcji wobec Moskwy. Senator Demokratów Dick Durbin ocenił, że incydent stanowi poważne ostrzeżenie – jego zdaniem Putin testuje determinację NATO w obronie Polski i państw bałtyckich.

Także były dowódca wojsk lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges ocenił, że liczba rosyjskich dronów, które wleciały nad Polskę, świadczy o celowym testowaniu NATO i jego systemów obrony powietrznej. Wezwał Sojusz do konsekwentnych i skutecznych reakcji. Podobnie były urzędnik Pentagonu Jim Townsend stwierdził, że incydent nie był przypadkiem – „jeden dron to błąd, ale wiele dronów to nie jest błąd” – i uznał go za poważny test, na który NATO musi odpowiedzieć.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że będzie o sprawie rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Dodał, że Francja nie idzie na kompromis, jeśli chodzi o bezpieczeństwo sojuszników. Solidarność z Polska wyraziła premier Włoch Giorgia Meloni, a także prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs. Wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski potępili także m.in. prezydent Finlandii Alexander Stubb, premier Szwecji Ulf Kristersson oraz szef dyplomacji Norwegii Espen Barth Eide.

Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha wezwał do umożliwienia państwom sąsiadującym z Ukrainą przechwytywania dronów i pocisków nad jej terytorium, także przy granicach NATO. Szef MSZ Litwy Kestutis Budrys wezwał do pilnego wzmocnienia obrony powietrznej państw frontowych NATO i zaznaczył, że Sojusz musi reagować siłą. „Rzeczywistość jest jasna: dopóki (przywódca Rosji Władimir) Putin będzie mógł kontynuować krwawą wojnę przeciwko Ukrainie, żadne państwo – nawet należące do NATO – nie jest bezpieczne” - ocenił.

Ukraina jest gotowa udostępnić Polsce dane dotyczące ataku rosyjskich dronów oraz wesprzeć w stworzeniu systemu ostrzegania i obrony przed podobnymi zagrożeniami - oświadczył w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

W Rosji media prorządowe i tzw. blogerzy wojenni podają nieprawdziwe informacje dotyczące dronów, które w nocy z wtorku na środę wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. W Mińsku szef sztabu generalnego armii Pawel Murawiejka oznajmił, że Białoruś informowała Polskę i Litwę o zbliżających się dronach.

BBC uznała wtargnięcie rosyjskich dronów nad Polskę za eskalację wojny i test dla Zachodu, podkreślając, że maszyny wleciały głęboko w polskie terytorium i musiały zostać zestrzelone. Również norweski „Aftenposten” wskazał m.in., że incydent może być próbą sprawdzenia polskiej obrony powietrznej jako państwa NATO.

Reuters, powołując się na źródło w NATO, podał, że wstępne dane wskazują, że wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski było celowe. Podało, że Sojusz nie traktuje tego zdarzenia jako ataku. Dodało też, że w operacji dot. dronów wzięły udział polskie F-16, holenderskie F-35 i włoskie samoloty AWACS. (PAP)

10.09.2025

Według stanu na godz. 11 służby odnalazły szczątki siedmiu dronów oraz szczątki pocisku niewiadomego pochodzenia - poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Dodała, że oprócz uszkodzonego domu zanotowano także uszkodzony samochód osobowy.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

Odnosząc się do tej sytuacji rzeczniczka MSWiA przekazała, że po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej, według stanu na godz. 11 służby odnalazły szczątki siedmiu dronów oraz szczątki pocisku niewiadomego pochodzenia.

Poinformowała, że szczątki dronów odnaleziono w miejscowościach: Cześniki, Czosnówka, Wyryki (dron oraz uszkodzony budynek), Krzywowierzba Kolonia, Wohyń, Mniszków i Olesno. Natomiast szczątki pocisku odnaleziono w miejscowości Wyhalew.

Rzeczniczka MSWiA podkreśliła, że sytuacja jest dynamiczna i mogą spłynąć kolejne informacje o następnych znaleziskach.(PAP)

10.09.2025

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim poinformowała, że obiekt, który może być wojskowym dronem obcego pochodzenia, znaleziono na polu uprawnym w miejscowości Mniszków w pow. opoczyńskim w środę ok. godz. 7.30. Na miejscu pracują służby.

- 10 września 2025 roku ok. godziny 7.30 na polu uprawnym w miejscowości Mniszków w powiecie opoczyńskim ujawniono obiekt, co do którego istnieje podejrzenie, że jest wojskowym dronem obcego pochodzenia – poinformowała zastępca rzecznika Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Marta Bugajska-Sójka .

Dodała, że teren, na którym znaleziono obiekt został zabezpieczony przez policję. Obecnie na miejscu trwają skoordynowane czynności służb.

- W związku z upadkiem drona nie ujawniono zdarzeń skutkujących narażeniem życia lub zdrowia ludzi – podkreśliła.

Na miejscu są też prokurator Prokuratury Rejonowej w Opocznie oraz prokurator Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.

Dalsze czynności w sprawie mają zaś prowadzić prokuratorzy Działu do spraw Wojskowych w Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie w Łodzi, który podlega Wydziałowi do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. (PAP)

10.09.2025

Kolejny dron, który naruszył w nocy z wtorku na środę polską przestrzeń powietrzną, został odnaleziony na polu w okolicach Mniszkowa w woj. łódzkim. To ok. 250-260 km od granicy z Białorusią. Na miejscu pracują służby – przekazał PAP starosta opoczyński Marcin Baranowski.

Wójt gminy Mniszków Rafał Marszałek w rozmowie z PAP potwierdził, że dron spadł na polu na północ od wsi, około kilometr od miejscowej szkoły.

- Mogę potwierdzić, że takie zdarzenie miało miejsce. Nie wiemy na razie jakiego pochodzenia jest dron, czy jest uzbrojony, czy też nie. Czekamy na specjalistyczną jednostkę wojskową, która stwierdzi, czy jest jakieś zagrożenie - powiedział wójt w rozmowie z PAP.

Dodał, że OSP Mniszków odizolowała teren upadku drona i otaśmowała teren zabezpieczając go dla służb. Gmina zapewniła pomoc służbom pracującym na północ od wsi.

- Miejsce upadku drona znajduje się około kilometra od miejscowości. Gmina pracuje normalnie, w szkole od rana odbywają się zajęcia - powiedział PAP wójt Rafał Marszałek.

We wtorek (10 września) w godzinach przedpołudniowych sztab kryzysowy zwołano w sąsiadującej z Mniszkowem gminie Sulejów. O odnalezieniu drona na polu w Mniszkowie poinformował PAP także starosta opoczyński,

- Potwierdzam, że dron został odnaleziony. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Na miejscu pracują już służby, w związku z czym nie mogę udzielić bardziej szczegółowych informacji – przekazał Marcin Baranowski.

Maszynie znalezionej na polu w Mniszkowie prawdopodobnie skończyło się paliwo. Między Mniszkowem w Łódzkiem i granicą z Białorusią jest w linii prostej ok. 250 km. Inne drony znaleziono w woj. lubelskim w pasie między Brześciem i pograniczem Polski, Białorusi i Ukrainy.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

DORSZ przekazało, że „doszło do bezprecedensowego w skali” naruszenia polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron. Jak podkreślono, „jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne. (PAP)

10.09.2025

PODSUMOWANIE PRZEMÓWIENIA PREMIERA TUSKA

Art. 4 w ostatnich latach kilkukrotnie - w 2012, 2015 i 2020 roku - aktywowała też Turcja, za każdym razem w związku z sytuacją w sąsiadującej z nią Syrii i trwającą tam wojną domową. (PAP)

Po aktywacji art. 4 sojusznicy w formule Rady Północnoatlantyckiej omawiają sytuację zagrożenia i mogą - choć nie muszą - wypracować wspólną decyzję ws. reakcji. Ten artykuł Traktatu - stanowiącego podstawę działania Sojuszu - został aktywowany już kilkukrotnie w ostatnich latach, w tym przez Polskę w marcu 2014 roku, w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i aneksji Krymu.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”.

Podkreślił, że Polska jest sojusznikiem Ukrainy w jej wojnie z Rosją. - Polska będzie z Ukrainą, Polska będzie wspierała Ukrainę, bo to Ukraina bierze na siebie główny ciężar oporu wobec agresywnej polityki Rosji - oświadczył Tusk.

Zapewnił, że „wyciśniemy wszystko, co się da z zobowiązań sojuszniczych naszych sojuszników”. - Te pierwsze sygnały pokazują, że prezydenci, premierzy państw NATO naprawdę rozumieją, że to jest także ich problem, że to jest także ich wojna, mówię o wojnie w Ukrainie - powiedział premier.

Tusk zauważył, że przed Polską krytyczne dni związane z manewrami białorusko-rosyjskimi Zapad, które odbędą się w dniach 12-16 września na Białorusi. Zapewnił, że będzie na bieżąco informował - tak parlamentarzystów, jak opinię publiczną - o wszystkich kolejnych zdarzeniach, a także, że weźmie udział w zwołanym przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Szef rządu podkreślił, że on oraz szefowie MON i MSZ zobowiązali się „do ścisłej współpracy także na arenie międzynarodowej”. - Będziemy mobilizować naszych sojuszników począwszy od Waszyngtonu - dodał Tusk. - To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to jest wojna, to jest konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu, i to musi wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątku - oświadczył szef rządu.

Premier przekazał, że konsultacje z sojusznikami przybrały postać wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO. - Będziemy oczekiwali znacznie większego wsparcia w obronie polskiej przestrzeni - oświadczył. Zaznaczył, że decyzja ws. wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO była „wspólną rekomendacją i wspólną decyzją” jego i prezydenta Karola Nawrockiego.

Według Tuska „ta sytuacja stawia nas bliżej niż kiedykolwiek otwartego konfliktu po II wojnie światowej”. - Mamy pełnoskalową wojnę za naszą granicą, ukraińsko-rosyjską, ale mamy już coś, co przekracza granice zwykłych prowokacji u nas, na naszym niebie - podkreślił premier. Jednocześnie premier „bardzo mocno podkreślił, że nie ma dziś powodu twierdzić, że znaleźliśmy się w stanie wojny”.

Poinformował, że nie ma doniesień o ofiarach ani rannych po nocnym ataku rosyjskich dronów. Trwa poszukiwanie i identyfikacja szczątków. Szef rządu zaapelował, by nie zbliżać się do fragmentów dronów i natychmiast zgłaszać je służbom.

Jak dodał, liczba 19 odnotowanych i precyzyjnie namierzonych przekroczeń i naruszeń przestrzeni powietrznej Polski nie jest ostateczna. Tusk powiedział, że po rozpoznaniu zagrożenia wojsko polskie rozpoczęło zwalczanie obiektów, uznanych za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. – W tej chwili mamy potwierdzone zestrzelenie trzech dronów. Bardzo prawdopodobne jest, że zestrzelono także czwarty obiekt – mówił premier. Jak dodał, ostatni dron został zniszczony o godzinie 6.45.

Tusk podkreślił, że to co nowe „w najgorszym tego słowa znaczeniu”, to kierunek, z którego nadleciały drony naruszające polską przestrzeń powietrzną. - Po raz pierwszy w czasie tej wojny (drony nadleciały) nie znad Ukrainy, jako efekt błędów, dezorientacji dronów, czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę. Po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała nad Polskę bezpośrednio z Białorusi - zaznaczył szef rządu.

- Około godz. 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem, ostatnie jakie odnotowaliśmy miało miejsce około godz. 6.30. A więc daje to wyobrażenie o skali tej operacji, ona trwała dokładnie całą noc - powiedział Tusk.

Tusk w Sejmie przedstawił stanowisko rządu "w związku z bezprecedensowym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej". Przekazał informacje za szefem Sztabu Generalnego o przebiegu zdarzeń. Poinformował, że o godz. 22.06 we wtorek Wojsko Polskie miało pierwszą informację o rozpoczęciu zmasowanego ataku powietrznego ze strony Rosji na Ukrainę. Z związku z tymi informacjami Dowództwo Operacyjne podjęło gotowość sił i środków, m.in. samoloty i śmigłowce - mówił.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

Premier Donald Tusk przekazał, że w nocy z wtorku na środę doszło do 19 przekroczeń polskiej przestrzeni powietrznej i po raz pierwszy drony nadleciały ze strony Białorusi. Jak dodał, konsultacje z sojusznikami przybrały postać wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO.

10.09.2025

Wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski stało się tematem orędzia szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o stanie UE. Według niej jest to jedna z przesłanek, która powinna skłonić Europę do zwiększenia presji na Rosję. Zaproponowała szybsze odejście od rosyjskich surowców i wykorzystanie zamrożonych aktywów.

Według informacji PAP von der Leyen w ostatnim momencie przed wejściem na salę obrad Parlamentu Europejskiego w Strasburgu dodała polski wątek do swojego przemówienia.

Wskazała na wtargnięcie rosyjskich dronów jako jeden z przykładów tego, czym jest „dyplomacja” dla przywódcy Rosji Władimira Putina. Jak wymieniała, w zeszłym tygodniu Rosja wystrzeliła największą liczbę dronów i pocisków balistycznych w jednym ataku na Ukrainę, a we wtorek doszło do ataku rakietowego na wieś w obwodzie donieckim na ludzi czekających na odbiór emerytur.

- Dziś byliśmy świadkami bezmyślnego i bezprecedensowego naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Europy przez ponad 10 rosyjskich dronów. Europa w pełni solidaryzuje się z Polską - powiedziała von der Leyen. Na jej słowa izba zareagowała owacją na stojąco.

Jak dowodziła przewodnicząca KE, Europa musi zwiększyć presję na Rosję. - Obecnie pracujemy nad 19. pakietem sankcji we współpracy z partnerami. Szczególnie interesuje nas szybsze wycofywanie rosyjskich paliw kopalnych, flota cieni i państwa trzecie - zapowiedziała.

Dodała jednak, że za wojnę Rosji nie powinni płacić europejscy podatnicy, lecz ona sama. Zapowiedziała nowe rozwiązanie z wykorzystaniem rosyjskich zamrożonych aktywów. - Dlatego musimy pilnie pracować nad nowym rozwiązaniem, które pozwoli sfinansować wysiłek wojenny Ukrainy w oparciu o unieruchomione aktywa rosyjskie. Dzięki saldom gotówkowym związanym z tymi rosyjskimi aktywami możemy udzielić Ukrainie pożyczki reparacyjnej. Same aktywa nie zostaną naruszone, a ryzyko będzie musiało zostać poniesione zbiorowo - powiedziała von der Leyen.

- Ukraina spłaci pożyczkę dopiero wtedy, gdy Rosja zapłaci reparacje. Pieniądze te pomogą Ukrainie już dziś. Będą one jednak również kluczowe dla bezpieczeństwa Ukrainy w perspektywie średnio- i długoterminowej - zaznaczyła szefowa KE. Jak dodała, finansowanie silnej ukraińskiej armii będzie główną gwarancją bezpieczeństwa. Ma temu być poświęcony zapowiedziany przez von der Leyen program zwany jakościową przewagą wojskową, a także sojusz dronowy.

Von der Leyen przypomniała, że w zeszłym tygodniu odwiedziła siedem krajów przyfrontowych UE; wśród nich była Polska. - Oni najlepiej wiedzą, jakie zagrożenie stwarza Rosja. Flanka wschodnia Europy zapewnia bezpieczeństwo całej Europie od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne - zaznaczyła. Dlatego musimy inwestować w jej wsparcie poprzez obserwację wschodniej flanki. Jak dodała, chodzi o nadzór z kosmosu w czasie rzeczywistym, aby żaden ruch wojsk nie pozostał niezauważony, a także o budowę muru dronów.

Przewodnicząca KE opowiedziała się także za „ponownym zjednoczeniem” europejskiego kontynentu. Jak mówiła miejsce Ukrainy, Mołdawii i Bałkanów Zachodnich jest w UE. - Większa i silniejsza Unia jest gwarancją bezpieczeństwa dla nas wszystkich - podkreśliła przewodnicząca KE.

Jak dodała, popiera inicjatywę europarlamentu, by odejść w niektórych kwestiach od jednomyślności na rzecz głosowania większością. - Czas uwolnić się od kajdan jednomyślności. Chodzi o to, aby nasza Unia działała szybciej i przynosiła korzyści Europejczykom - powiedziała.

Von der Leyen zaprosiła na swoje przemówienie 14-letniego Ukraińca Saszka, który został uprowadzony przez Rosję z rodzinnego Mariupola w obwodzie donieckim; udało mu się jednak wrócić do rodziny. Jak powiedziała szefowa KE, los dziesiątek tysięcy ukraińskich dzieci jest niepewny. Zapowiedziała zorganizowanie spotkania międzynarodowej koalicji na rzecz powrotu ukraińskich dzieci.

Von der Leyen mówiła też o tym, że choć w UE nie ma większości wśród krajów członkowskich wobec Izraela, to Europa musi działać. Jak powiedziała, UE musi przezwyciężyć paraliż.

- Zaproponuję pakiet środków, aby wytyczyć drogę naprzód. Po pierwsze, Komisja zrobi wszystko, co w jej mocy, samodzielnie. Zawiesimy nasze dwustronne wsparcie dla Izraela. Wstrzymamy wszystkie płatności w tych obszarach – bez wpływu na naszą współpracę z izraelskim społeczeństwem obywatelskim ani z Jad Waszem (Yad Vashem). Po drugie, przedstawimy (krajom członkowskim - PAP) w Radzie UE dwa kolejne wnioski. Zaproponujemy sankcje wobec ekstremistycznych ministrów i brutalnych osadników. Zaproponujemy również częściowe zawieszenie umowy stowarzyszeniowej w kwestiach związanych z handlem - powiedziała von der Leyen, przyznając, że zdaje sobie sprawę, iż „znalezienie większości (dla tych działań - PAP) będzie trudne”.

W kontekście migracji von der Leyen zapowiedziała nowy system sankcji, które będą nakładane na ludzi odpowiedzialnych za przemyt ludzi do Europy. - Musimy zacieśnić współpracę z liniami lotniczymi, zwłaszcza na problematycznych szlakach, takich jak ta na Białoruś - zaznaczyła von der Leyen.

Przewodnicząca KE podtrzymała swoje poparcie dla Europejskiego Zielonego Ładu. Jak mówiła, źródła niskoemisyjne odpowiadają obecnie za ponad 70 proc. naszej energii elektrycznej, a UE jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu na 2030 rok, jakim jest redukcja emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. Według niej jest to siła Europejskiego Zielonego Ładu i musimy utrzymać ten kurs, dlatego KE zaproponowała nowy cel na 2040 r.

Von der Leyen broniła umowy handlowej UE z Mercosurem i zapowiedziała, że zawarte są w niej zabezpieczenia, które będą chronić unijnych rolników. (PSP)

10.09.2025

To zamierzony atak przy użyciu rosyjskich dronów, którego celem jest wzbudzenie braku zaufania obywateli do wojska i rządzących oraz testowanie zdolności Polski i NATO - ocenił w środę Studiu PAP Leon Komornicki, generał w stanie spoczynku, były zastępca szefa sztabu WP.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów; w przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o neutralizacji. Wojsko i służby poszukują szczątków maszyn.

Gen. Komornicki w środę w Studiu PAP ocenił, że był to zaplanowany i celowy akt rosyjskiej agresji militarnej o średniej skali. Jego zdaniem, Rosja została ośmielona przypadkami z ostatnich dni, kiedy strona polska nie likwidowała wlatujących w naszą przestrzeń powietrzną pojedynczych dronów.

Generał podkreślił, że takie działania wpisują się w długofalową strategię, którą można opisać jako wojnę hybrydową i kognitywną i pierwszy etap długotrwałego uderzenia w przestrzeń informacyjną.

Ma to na celu - jak wskazał - budowanie określonej świadomości społecznej, dzielenie i osłabianie państwa oraz wywoływanie konfliktów wewnętrznych - ze szczególnym uderzeniem w zaufanie obywateli do wojska i rządzących. To w jego ocenie uzupełnia się z dotychczasowymi aktami dywersji, podpaleń i działań w sferze cyberprzestrzeni.

- Rosyjskie wojska lądowe do nas nie wkroczą, bo nie ma takiej potrzeby. Rosja nie ma takich sił na granicy z Polską, żeby tutaj wkraczać, bo są zaangażowane dzisiaj w wojnie w Ukrainie, ale nie ma takiej potrzeby, bo główny wysiłek w działaniach bojowych, wojennych przenosi się z lądu w przestrzeń powietrzną - powiedział ekspert, dodając, że nocny atak dronów jest też testowaniem zdolności Polski i NATO.

Zdaniem gen. Komornickiego należy budować fundamenty systemu obrony powietrznej na powszechnej obronie przeciwlotniczej społeczeństwa na podobieństwo rozwiązań tych stosowanych dziś na Ukrainie. Dodał, że już w PRL-u w Polsce funkcjonowała sieć posterunków obserwacyjno-terenowych, które podlegały administracji samorządowej.

- Te drony lecą z szybkością 180 km/h, wydając określony dźwięk. To jest potężne ptaszysko o rozpiętości skrzydeł prawie 2,5 metra i długie na 3 metry. Ten silnik bulgocze, Ukraińcy mają tak wytrenowane oko i ucho, że słyszą go już z kilkunastu kilometrów, że nadlatują i zestrzeliwują - powiedział. Jak dodał, drony należy zestrzeliwać przy użyciu karabinów maszynowych, a nie drogich w użyciu samolotów bojowych. (PAP)

10.09.2025

Dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich poinformował w środę w oświadczeniu, że Sojusz Północnoatlantycki utrzymuje bliski kontakt z Polską i pozostałymi sojusznikami w sprawie dronów, które ostatniej nocy naruszyły polską przestrzeń powietrzną.

Jak dodał, Sojusz zareagował „szybko i zdecydowanie” na sytuację z dronami, demonstrując swoje możliwości. (PAP)

10.09.2025

W Rosji media prorządowe i tzw. blogerzy wojenni podają nieprawdziwe informacje dotyczące dronów, które w nocy z wtorku na środę wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. W Mińsku szef sztabu generalnego armii Pawel Murawiejka oznajmił, że Białoruś informowała Polskę i Litwę o zbliżających się dronach.

Wypowiedź Murawiejki opublikowała państwowa białoruska agencja BiełTA. Oznajmił, że białoruska obrona przeciwlotnicza obserwowała drony, które „wypadły z kursu w wyniku oddziaływania środków walki radioelektronicznej”. Wojskowy oznajmił, że część „zbłąkanych” dronów została strącona przez siły białoruskie i że w nocy Białoruś wymieniała się danymi z Polską i Litwą, „tym samym informując” je, że do obu krajów zbliżają się „nieznane aparaty latające”.

W Moskwie prokremlowskie portale KP.ru i RIA Nowosti podważają informacje podane przez władze polskie. KP.ru, portal wysokonakładowego prokremlowskiego dziennika „Komsomolskaja Prawda”, utrzymuje, że polski premier Donald Tusk, informując o naruszeniu przestrzeni powietrznej, „nie podał żadnych dowodów ani szczegółów”, a polskie siły zbrojne „nie podały żadnych dowodów na prawdziwość informacji”.

Także państwowa propagandowa agencja RIA Nowosti twierdzi, że szef polskiego rządu „nie podał dowodów” na to, że strącono rosyjskie drony.

Jeden z tzw. blogerów wojennych Aleksandr Koc na swoim kanale na Telegramie rozwija ten wątek, twierdząc, że „nikomu nie pokazano szczątków” dronów i że „nie jest trudno” pokazać jako dowód szczątków rosyjskich aparatów przywiezionych z Ukrainy. „Szum informacyjny ma charakter głównie polityczny. Dron, który upadł w Estonii, nie wywoływał takiej alergicznej reakcji. (...) Wygląda na to, że Europejczycy wymyślili, jak wpłynąć na (prezydenta USA Donalda) Trumpa (tj. nastawić go przeciwko Rosji - PAP)” - głosi komentarz na kanale Kotsnews.

Analityczka Maria Awdiejewa z amerykańskiego think tanku Instytut Badań nad Polityką Zagraniczną (Foreign Policy Research Institute) poinformowała, że rosyjscy blogerzy wojenni rozpowszechniają fałszywą mapę i twierdzą, że atak dronów na Polskę był śledzony w czasie rzeczywistym, a celem było lotnisko w Rzeszowie. Awdiejewa opublikowała na X zrzut ekranu z fałszywą mapą obiektów obecnych w przestrzeni powietrznej. Jest to rzekomy obraz z serwisu FlightRadar pokazujący, że rosyjski dron zmierza w kierunku Rzeszowa. Jak zauważyła Awdiejewa, fałszywa publikacja to „dowód, że atak był planowany i rozmyślny”.

Link do wpisu: https://tinyurl.com/59ycydr8 (PAP)

10.09.2025

Dzisiaj naszym wspólnym zadaniem musi być pełna mobilizacja całego Zachodu, pełna mobilizacja wszystkich członków NATO - mówił w środę w Sejmie premier Donald Tusk. Zaapelował do parlamentarzystów o odmiennych poglądach niż on, aby nie szukali wroga na Zachodzie.

Tusk powiedział w Sejmie, że „ta sytuacja stawia nas bliżej niż kiedykolwiek otwartego konfliktu po II wojnie światowej”. - Mamy pełnoskalową wojnę za naszą granicą, ukraińsko-rosyjską, ale mamy już coś, co przekracza granice zwykłych prowokacji u nas, na naszym niebie - podkreślił premier.

- Może dzisiaj znowu trzeba bardzo głośno i wyraźnie powiedzieć: Polska ma dzisiaj wroga politycznego, który nie kryje swoich wrogich zamiarów za wschodnią granicą, nie za zachodnią granicą zaznaczył Tusk.

- Zwracam się do tych wszystkich, którzy mają inne poglądy, choćby geopolityczne niż ja, żeby na ten czas, gdzie agresywne zamiary Rosji nie pozostawiają już najmniejszych wątpliwości, agresywna praktyka dnia codziennego Białorusi nie pozostawia żadnej wątpliwości, abyście nie szukali wroga na Zachodzie, wystarczy nam ten jeden realny na wschodzie - powiedział szef rządu.

- Dzisiaj naszym zadaniem wspólnym jest i musi być także w najbliższej przyszłości pełna mobilizacja całego Zachodu, tak aby Polska już nigdy nie stanęła w sytuacji, kiedy wydawało nam się, że mamy realne sojusze, a później okazywało się, że one były sojuszami papierowymi. Dzisiaj naszym zadaniem jest pełna mobilizacja wszystkich członków NATO - podkreślił Tusk.

Zapewnił, że „wyciśniemy wszystko, co się da z zobowiązań sojuszniczych naszych sojuszników”. - Te pierwsze sygnały pokazują, że prezydenci, premierzy państw NATO naprawdę rozumieją, że to jest także ich problem, że to jest także ich wojna, mówię o wojnie w Ukrainie - powiedział premier.

Podkreślił, że Polska jest sojusznikiem Ukrainy w jej wojnie z Rosją. - Polska będzie z Ukrainą, Polska będzie wspierała Ukrainę, bo to Ukraina bierze na siebie główny ciężar oporu wobec agresywnej polityki Rosji - oświadczył Tusk. (PAP)

10.09.2025

Nie ma dziś ma powodów twierdzić, że znaleźliśmy się w stanie wojny, ale nie ma wątpliwości, że ta prowokacja jest nieprównanie bardziej niebezpieczna z punktu widzenia Polski, niż dotychczasowe - podkreślił w środę w Sejmie premier Donald Tusk

- Chcę bardzo mocno podkreślić, nie ma dziś powodu twierdzić, że znaleźliśmy się w stanie wojny, ale nie ulega wątpliwości, że ta prowokacja przekracza dotychczasowe granice i ma charakter nieporównywalnie bardziej niebezpieczny z punktu widzenia Polski niż wszystkie wcześniejsze - powiedział premier.

Stwierdził, że drony, które wleciały w przestrzeń powietrzną Polski to „tylko część dużej operacji” i wskazał na rozpoczynające się w piątek białorusko-rosyjskich ćwiczenia Zapad.

Podkreślił, że ćwiczenia te są bardzo agresywne, jeśli chodzi o domniemany cel i symulacje działań. - Nieprzypadkowo są one na pograniczu białorusko-litewsko-rosyjskim, mówię o obwodzie kaliningradzkim. Wiadomo, że przesmyk suwalski jest tutaj jednym z planowanych celów przyszłych, potencjalnych operacji rosyjskich - powiedział Tusk.

Oświadczył, że kontekst jest oczywisty i że nie ma wątpliwości, że budzenie chaosu, paniki, niepokoju i podziałów politycznych oraz bezpośredni związek z manewrami Zapad to coś więcej, niż manifestacja i coś więcej niż prowokacja. (PAP)

10.09.2025

W działania związane z poszukiwaniem szczątków dronów zaangażowanych jest ok. 12 tys. policjantów. W przypadku znalezienia takich obiektów policjanci zabezpieczają miejsce zdarzenia i informują żołnierzy Wojska Polskiego - poinformowała w środę Komenda Główna Policji. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk podkreślił w środę w Sejmie, że przed Polską krytyczne dni związane z manewrami białorusko-rosyjskimi Zapad, które odbędą się w dniach 12-16 września na Białorusi.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

W środę premier przedstawił w Sejmie informację w tej sprawie.

- Rozumiem, że podzielacie państwo i troskę, i gotowość, i ten duch mobilizacji, który każe nam wszystkim Polkom i Polakom dzisiaj być zjednoczonymi wobec tego zagrożenia. Zjednoczonych Polaków nikt nie pokona, jestem o tym przekonany - stwierdził premier.

Dodał, że przed Polską krytyczne dni związane z manewrami białorusko-rosyjskimi.

Zapewnił, że będzie na bieżąco informował - tak parlamentarzystów, jak opinię publiczną - o wszystkich kolejnych zdarzeniach, a także, że weźmie udział w zwołanym przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Dodał, że do dyspozycji Sejmu pozostaje minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który „w tej chwili jeszcze będzie pełnił pewną misję związaną z tym, co się wydarzyło dzisiejszej nocy”. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie, że potwierdzono zestrzelenie trzech dronów, które w nocy z wtorku na środę naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Ostatni obiekt, jak mówił, zniszczono o godz. 6.45.

Donald Tusk powiedział, że po rozpoznaniu zagrożenia wojsko polskie rozpoczęło zwalczanie obiektów, uznanych za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. – W tej chwili mamy potwierdzone zestrzelenie trzech dronów. Bardzo prawdopodobne jest, że zestrzelono także czwarty obiekt – mówił premier. Jak dodał, ostatni dron został zniszczony o godzinie 6.45.

Premier nie wykluczył jeszcze większej liczby zestrzelonych obiektów. Jak tłumaczył, sprawdzanie takich informacji „zajmie trochę czasu”, ze względu m.in. na warunki pogodowe i charakter operacji oraz poszukiwanie szczątków naleciałych obiektów.

- W tej chwili trwa poszukiwanie szczątków zestrzelonych dronów oraz ich identyfikacja - podkreślił Tusk. Powtórzył w związku z tym apel do obywateli: „każdy podejrzany przedmiot, który może przypominać na przykład szczątki drona, może stanowić zagrożenie. Jeśli natkniecie się na tego typu nietypowe elementy, proszę się nie zbliżać, proszę pod żadnym pozorem nie dotykać, tylko wezwać natychmiast odpowiedzenie służby”. (PAP)

10.09.2025

To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu i to musi wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątku - powiedział premier Donald Tusk. Będziemy mobilizować naszych sojuszników począwszy od Waszyngtonu - dodał.

Wcześniej premier poinformował o wniosku o uruchomieniu art. 4 Traktatu o NATO i że jest to „dopiero wstęp do pogłębionej współpracy na rzecz bezpieczeństwa naszego nieba i naszej granicy, która jest granicą NATO”. Podkreślił też, że „tu słowa w żadnym wypadku nie wystarczą” i „będziemy oczekiwali w czasie konsultacji zarówno w trybie art. 4, jak i konsultacji politycznych pomiędzy stolicami zdecydowanie większego wsparcia”.

- To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to jest wojna, to jest konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu, i to musi wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątku - oświadczył szef rządu.

Podkreślił, że on oraz szefowie MON i MSZ zobowiązali się „do ścisłej współpracy także na arenie międzynarodowej”. - Będziemy mobilizować naszych sojuszników począwszy od Waszyngtonu - dodał Tusk.(PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk podkreślił w środę w Sejmie, że decyzja ws. wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO zapadła w porozumieniu z prezydentem Karolem Nawrockim. Podkreślam tę dobrą współpracę, bo wiemy wszyscy, w jakich politycznych warunkach przyszło nam pracować - stwierdził premier.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

Premier Tusk zaznaczył, że decyzja ws. wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO była „wspólną rekomendacją i wspólną decyzją” jego i prezydenta Nawrockiego.

Podkreślił, że złożenie wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego to „dopiero wstęp do pogłębionej współpracy na rzecz bezpieczeństwa naszego nieba i naszej granicy, która jest granicą NATO”. Dodał, że „słowa tu w żadnym wypadku nie wystarczą”.

- Będziemy oczekiwali w czasie konsultacji, zarówno w trybie artykułu czwartego, jak i konsultacji politycznych pomiędzy stolicami, zdecydowanie większego wsparcia. To nie jest nasza wojna. To nie jest wojna wyłącznie Ukraińców. To jest wojna, to jest konfrontacja, którą Rosja wypowiedziała całemu wolnemu światu - oświadczył premier.

Art. 4 NATO mówi, że „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”. (PAP)


10.09.2025

W Rosji media prorządowe i tzw. blogerzy wojenni podają nieprawdziwe informacje dotyczące dronów, które w nocy z wtorku na środę wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. Prokremlowskie portale KP.ru i RIA Nowosti podważają informacje podane przez władze polskie, twierdząc, że nie podano na nie dowodów.

KP.ru, portal wysokonakładowego prokremlowskiego dziennika „Komsomolskaja Prawda”, utrzymuje, że polski premier Donald Tusk, informując o naruszeniu przestrzeni powietrznej, „nie podał żadnych dowodów ani szczegółów”, a polskie siły zbrojne „nie podały żadnych dowodów na prawdziwość informacji”.

Także państwowa propagandowa agencja RIA Nowosti twierdzi, że szef polskiego rządu „nie podał dowodów” na to, że strącono rosyjskie drony.

Jeden z tzw. blogerów wojennych Aleksandr Koc na swoim kanale na Telegramie rozwija ten wątek, twierdząc, że „nikomu nie pokazano szczątków” dronów i że „nie jest trudno” pokazać jako dowód szczątków rosyjskich aparatów przywiezionych z Ukrainy. „Szum informacyjny ma charakter głównie polityczny. Dron, który upadł w Estonii, nie wywoływał takiej alergicznej reakcji. (...) Wygląda na to, że Europejczycy wymyślili, jak wpłynąć na (prezydenta USA Donalda) Trumpa (tj. nastawić go przeciwko Rosji - PAP)” - głosi komentarz na kanale Kotsnews.

Analityczka Maria Awdiejewa z amerykańskiego think tanku Instytut Badań nad Polityką Zagraniczną (Foreign Policy Research Institute) poinformowała, że rosyjscy blogerzy wojenni rozpowszechniają fałszywą mapę i twierdzą, że atak dronów na Polskę był śledzony w czasie rzeczywistym, a celem było lotnisko w Rzeszowie. Awdiejewa opublikowała na X zrzut ekranu z fałszywą mapą obiektów obecnych w przestrzeni powietrznej. Jest to rzekomy obraz z serwisu FlightRadar pokazujący, że rosyjski dron zmierza w kierunku Rzeszowa. Jak zauważyła Awdiejewa, fałszywa publikacja to „dowód, że atak był planowany i rozmyślny”.

Link do wpisu: https://tinyurl.com/59ycydr8 (PAP)

10.09.2025

PODSUMOWANIE

Rosyjskie drony w nocy naruszyły polską przestrzeń powietrzną i zostały zestrzelone przez wojsko. Władze w Warszawie zwołały nadzwyczajne posiedzenia, prowadzą też konsultacje z NATO. Światowi przywódcy wyrazili solidarność z Polską, określając naruszenie polskiej przestrzeni jako bezprecedensową prowokację Rosji.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało przed godz. 8, że zakończyło się operowanie lotnictwa wojskowego. Wcześniej DORSZ podkreśliło, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej w związku z masowym atakiem Rosji na Ukrainę jest „aktem agresji”, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa polskich obywateli.

Premier Donald Tusk podkreślił podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu, że procedury w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej zadziałały, a drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone. Dodał, że proces decyzyjny był bez zarzutu.

Szef rządu zaznaczył też, że pierwszy raz doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO i dodał, że wszyscy sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie. - Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę - podkreślił. Dodał jednak, że obecnie „nie ma powodów do paniki”.

Premier poinformował wcześniej, że przekazał meldunek NATO i jest w kontakcie z sekretarzem generalnym Sojuszu. Zapewnił, że Polska reaguje zdecydowanie na naruszenia.

Po godz. 10 informacje Sejmowi przedstawia premier Donald Tusk, co wcześniej zapowiedział marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Prezydent Karol Nawrocki, który wcześniej prowadził odprawę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, poinformował, że w ciągu 48 godzin zwołana zostanie Rada Bezpieczeństwa Narodowego. - Musimy już wtedy dysponować pełnymi informacjami, by odpowiednio reagować na sytuację - zaznaczył. Dodał też, że na naradzie w BBN z premierem, ministrami i generałami dyskutowano o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który zdecydował się na wcześniejszy powrót do kraju ze spotkania Grupy E5 w Londynie, podkreślił, że wojsko użyło uzbrojenia wobec „wrogich obiektów”. Z kolei MSZ podało, że decyzje dotyczące odpowiedzi dyplomatycznej zapadną po środowym posiedzeniu rządu i gremiów kierowniczych państwa.

Obecnie wojsko i służby poszukują szczątków maszyn, w akcję zaangażowano także Wojska Obrony Terytorialnej. MON apeluje o zgłaszanie znalezisk policji i niezbliżanie się do fragmentów. Również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla siedmiu województw i zaapelowało o informowanie służb o dronach i miejscach ich upadku. W związku z akcją neutralizacji obiektów działają służby MSWiA - Policja, Straż Graniczna i Państwowa Straż Pożarna. W Wyrykach na Lubelszczyźnie dron uszkodził dach domu, uszkodzone drony odnaleziono też m.in. w Czosnówce koło Białej Podlaskiej i w okolicach Mniszkowa w woj. łódzkim.

Ze względów bezpieczeństwa zamknięto w nocy cztery lotniska – w Warszawie, Modlinie, Lublinie i Rzeszowie. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) podała, że stało się tak z powodu „nieplanowanej działalności militarnej mającej związek z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa”.

PLL LOT przekierowały część lotów, a rano przestrzeń powietrzna nad Lotniskiem Chopina została ponownie otwarta. Przed godz. 9 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej podała, że operacje lotnicze w polskiej przestrzeni powietrznej zostały wznowione na wszystkich czterech lotniskach.

Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że infrastruktura krytyczna działa bez zakłóceń, a MEN zapewniło, że szkoły funkcjonują normalnie.

O tym, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony oficjalnie po raz pierwszy poinformowało po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ). „Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynności służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów” - brzmiał komunikat na X.

Nocne wydarzenia wywołały reakcję na całym świecie. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że rosyjskie drony bezprecedensowo naruszyły przestrzeń powietrzną Polski i Europy. - Byliśmy świadkami bezmyślnego i bezprecedensowego naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Europy przez ponad 10 rosyjskich dronów Shahed - powiedziała w dorocznym wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim. - Europa w pełni solidaryzuje się z Polską - podkreśliła, na co izba zareagowała owacjami na stojąco.

Szefowa PE Roberta Metsola podkreśliła, że Polska ma pełne prawo bronić się przed jakimkolwiek atakiem, dodając, że Unia Europejska jest zjednoczona. Z kolei szef Rady Europejskiej Antonio Costa ocenił, że Polska słusznie podejmuje niezbędne kroki w celu obrony swojej suwerenności. Dodał też, wtargnięcia Rosji w przestrzeń powietrzną państw UE bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu ludzi i infrastruktury krytycznej w Europie.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że wstępne przesłanki sugerują, iż incydent z dronami, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Polski, był celowy. Nazwała go najpoważniejszym naruszeniem europejskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję od początku wojny w Ukrainie. Unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius ocenił, że UE musi pilnie rozwinąć tarczę antydronową wzdłuż całej wschodniej flanki UE. - Rosja znów wystawia na próbę sąsiednie państwa, UE i NATO - dodał.

Rzeczniczka NATO Allison Hart, która podkreśliła, że drony napotkały opór polskiej i natowskiej obrony powietrznej, podała, że szef NATO Mark Rutte jest w kontakcie z polskimi władzami, a NATO prowadzi z nimi ścisłe konsultacje.

O sprawie został poinformowany również sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Marco Rubio. Republikański kongresmen Joe Wilson uznał naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony shahed za „akt wojny” i wezwał prezydenta Donalda Trumpa do nowych sankcji wobec Moskwy. Senator Demokratów Dick Durbin ocenił, że incydent stanowi poważne ostrzeżenie – jego zdaniem Putin testuje determinację NATO w obronie Polski i państw bałtyckich.

Także były dowódca wojsk lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges ocenił, że liczba rosyjskich dronów, które wleciały nad Polskę, świadczy o celowym testowaniu NATO i jego systemów obrony powietrznej. Wezwał Sojusz do konsekwentnych i skutecznych reakcji. Podobnie były urzędnik Pentagonu Jim Townsend stwierdził, że incydent nie był przypadkiem – „jeden dron to błąd, ale wiele dronów to nie jest błąd” – i uznał go za poważny test, na który NATO musi odpowiedzieć.

Wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski potępili prezydent Finlandii Alexander Stubb, premier Szwecji Ulf Kristersson oraz szef dyplomacji Norwegii Espen Barth Eide. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że będzie o sprawie rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Dodał, że Francja nie idzie na kompromis, jeśli chodzi o bezpieczeństwo sojuszników. Prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs wyraził solidarność z Polską po wtargnięciu dronów, podkreślając, że rosyjska agresja bezpośrednio dotyka kraje regionu.

Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha wezwał do umożliwienia państwom sąsiadującym z Ukrainą przechwytywania dronów i pocisków nad jej terytorium, także przy granicach NATO. Szef MSZ Litwy Kestutis Budrys wezwał do pilnego wzmocnienia obrony powietrznej państw frontowych NATO i zaznaczył, że Sojusz musi reagować siłą. „Rzeczywistość jest jasna: dopóki (przywódca Rosji Władimir) Putin będzie mógł kontynuować krwawą wojnę przeciwko Ukrainie, żadne państwo – nawet należące do NATO – nie jest bezpieczne” - ocenił.

BBC uznała wtargnięcie rosyjskich dronów nad Polskę za eskalację wojny i test dla Zachodu, podkreślając, że maszyny wleciały głęboko w polskie terytorium i musiały zostać zestrzelone. Również norweski „Aftenposten” wskazał m.in., że incydent może być próbą sprawdzenia polskiej obrony powietrznej jako państwa NATO.

Reuters, powołując się na źródło w NATO, podał, że wstępne dane wskazują, że wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski było celowe. Podało, że Sojusz nie traktuje tego zdarzenia jako ataku. Dodało też, że w operacji dot. dronów wzięły udział polskie F-16, holenderskie F-35 i włoskie samoloty AWACS. (PAP)

10.09.2025

Konsultacje z sojusznikami przybrały postać wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO - powiedział premier Donald Tusk w Sejmie. - Będziemy oczekiwali znacznie większego wsparcia w obronie polskiej przestrzeni - oświadczył.

Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie - co najmniej 3 - zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

- To, że doszło do zestrzelenia tych dronów, które bezpośrednio zagrażały naszemu bezpieczeństwu, to sukces naszych i natowskich wojskowych, ale to oczywiście zmienia także sytuację polityczną. Dlatego konsultacje sojusznicze (...) przybrały w tej chwili charakter wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego - powiedział premier.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”.

Tusk dodał, że podczas konsultacji Polska będzie oczekiwała „znacznie większego wsparcia” w obronie polskiego nieba. Jak podkreślił, uruchomienie art. 4 to „dopiero wstęp” do dalszych negocjacji z sojusznikami w tej sprawie.

Wcześniej o możliwości uruchomienia art. 4 informował po naradzie w BBN prezydent Karol Nawrocki; Tusk zadeklarował, że obaj z prezydentem są zdeterminowani, by w tej sprawie działać „jak jedna pięść”.(PAP)

10.09.2025

Łącznie służby odnotowały 19 przekroczeń przestrzeni powietrznej Polski - poinformował we środę premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie. Dodał, że po raz pierwszy atak był nie od strony Ukrainy, a Białorusi.

Tusk podkreślił, że to co „nowe w najgorszym tego słowa znaczeniu”, to kierunek, z którego nadleciały drony naruszające polską przestrzeń powietrzną.

- Po raz pierwszy w czasie tej wojny (drony nadleciały) nie znad Ukrainy, jako efekt błędów, dezorientacji dronów, czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę. Po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała nad Polskę bezpośrednio z Białorusi - zaznaczył szef rządu.

Jak dodał, liczba 19 odnotowanych i precyzyjnie namierzonych przekroczeń i naruszeń przestrzeni powietrznej Polski nie jest ostateczna - szef sztabu generalnego chce przekazywać opinii publicznej tylko dane potwierdzone.(PAP)

10.09.2025

Minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani uznał w środę za niedopuszczalne wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski . W wydanym oświadczeniu zaznaczył, że stanowi to zniewagę dla bezpieczeństwa obszaru euroatlantyckiego. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie, że nie ma doniesień o ofiarach ani rannych po nocnym ataku rosyjskich dronów. Trwa poszukiwanie i identyfikacja szczątków. Szef rządu zaapelował, by nie zbliżać się do fragmentów dronów i natychmiast zgłaszać je służbom.

- W tej chwili mamy jedną bardzo dobrą wiadomość. Nie ma żadnej informacji, aby ktokolwiek odniósł obrażenie lub zginął wskutek akcji rosyjskiej. Podkreślam, to jest na tę chwilę. Rozpoczęły się także konsultacje sojusznicze w zakresie działań, które mają na celu wzmocnienie obrony powietrznej - mówił Tusk.

Szef rządu ponowił też apel do wszystkich mieszkańców Polski, by nie zbliżać się do odnajdywanych szczątków dronów. - Każdy podejrzany przedmiot, który może przypominać na przykład szczątki drona, może stanowić zagrożenia. Jeśli natkniecie się na tego typu nietypowe elementy, proszę się nie zbliżać. Proszę nie dotykać pod żadnym pozorem, tylko wezwać natychmiast odpowiednie służby. Może być to i policja i straż pożarna i one podejmą odpowiednie działania - dodał premier. (PAP)

10.09.2025

Pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano około godz. 23.30 we wtorek, a ostatnie około godz. 6.30 w środę; ta operacja trwała dokładnie całą noc - powiedział w środę w Sejmie premier Donald Tusk.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

Tusk w Sejmie zabrał głos, by przedstawić stanowisko rządu "w związku z bezprecedensowym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej".

Premier przekazał informacje za szefem Sztabu Generalnego o przebiegu zdarzeń. Powiedział, że o godz. 22.06 we wtorek Wojsko Polskie miało pierwszą informację o rozpoczęciu zmasowanego ataku powietrznego ze strony Rosji na Ukrainę. Z związku z tymi informacjami Dowództwo Operacyjne podjęło gotowość sił i środków, m.in. samoloty i śmigłowce - mówił.

- Około godz. 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem, ostatnie jakie odnotowaliśmy miało miejsce około godz. 6.30. A więc daje to wyobrażenie o skali tej operacji, ona trwała dokładnie całą noc - powiedział Tusk. (PAP)

10.09.2025

Prezydent Karol Nawrocki przekazał, że podczas narady w BBN zwołanej w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony dyskutowano o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Zapowiedział, że w ciągu 48 godzin zostanie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

Wczesnym rankiem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się specjalna narada, w której udział wziął m.in. prezydent Nawrocki, premier Donald Tusk, wiceszefowie MON i najważniejsi dowódcy, a także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.

Nawrocki przekazał po spotkaniu, że dyskusja dotyczyła m.in. możliwości uruchomienia artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, który przewiduje zorganizowanie pilnych konsultacji z sojusznikami.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.

Prezydent ocenił, że to, co się wydarzyło w nocy, to bezprecedensowy moment w historii NATO, ale też w najnowszej historii Polski. Dodał, że należy wyciągnąć „pełne konsekwencje z tego, co się stało”.

Podziękował polskim żołnierzom oraz sojuszniczym państwom za działania podjęte w związku naruszeniem przestrzeni powietrznej. - Potwierdziliśmy, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, za sprawą polskiego żołnierza, polskiego pilota, ale także naszych sojuszników, potrafimy reagować na tego typu sytuacje. Także w współpracy instytucji państwowych - powiedział prezydent.

Podkreślił jednak, że „jeszcze wiele przed nami” i należy zrobić „wszystko, aby do tego typu sytuacji w przyszłości nie dochodziło”.

Nawrocki zaznaczył, że narada w BBN poświęcona była również konieczności wzmocnienia polskiej obrony przeciwdronowej, w tym w kontekście współpracy z sojusznikami z NATO. Prezydent przekazał, że szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła zadeklarował, że wojsko przedstawi w ciągu 48 godzin pełny raport poświęcony temu, co wydarzyło się w nocy.

Zapowiedział, że w ciągu 48 godzin zostanie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Jak zaznaczył, skłoniła go do tego właśnie informacja szefa Sztabu Generalnego WP. Podkreślił, że na tym posiedzeniu RBN jego uczestnicy muszą dysponować już pełnymi danymi, aby móc w sposób odpowiedni reagować na zaistniałą sytuację.

Prezydent dodał, że to będzie moment, w którym wszystkie stronnictwa polityczne, przewodniczący klubów parlamentarnych i najważniejsze osoby w państwie będą dyskutować nie tylko o tym co się wydarzyło, ale też o tym, co zrobić w przyszłości, by do tego rodzaju sytuacji nie dochodziło.

Według Nawrockiego, obecnie służby analizują zniszczenia, do jakich doszło w nocy na terytorium Polski. Zaznaczył, że łączy się z tymi Polakami, których w jakiś sposób dotknął atak dronów.

Cenckiewicz ocenił, że współpraca między instytucjami układa się modelowo. Zaapelował, żeby posługiwać się komunikatami, które pochodzą z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i instytucji państwowych.

Podkreślił, że sytuacja, która miała miejsce w nocy, jest bezprecedensowa. - W takich sytuacjach chodzi o to, by minimalizować straty, możliwości naszego wroga jakim jest Federacja Rosyjska. (...) Musimy analizować również tą sytuację (...), żeby skutecznie się przed tego typu atakami bronić - powiedział szef BBN.

Wskazał, że polska armia jest od lat w procesie modernizacji, dozbrajania, rozwoju. - Pełna zdolność operacyjna Wojska Polskiego będzie możliwa za kilka lat, jeśli wszystkie te procesy zostaną ukończone, dlatego jest tutaj niezbędna sojusznicza współpraca i ta sojusznicza współpraca zaowocowała właśnie ostatniej nocy bardzo dobrym współdziałaniem - zaznaczył szef BBN. (PAP)

10.09.2025

Premier Tusk: wiele z dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną nadleciało bezpośrednio znad Białorusi. (PAP)

10.09.2025

Premier Tusk: na chwilę obecną potwierdzono zestrzelenie trzech dronów; ostatni został zniszczony o godz. 6.45. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk podkreślił podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ministrów, że procedury w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej zadziałały, a drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone. Jak zaznaczył, proces decyzyjny był bez zarzutu. Dodał, że nie ma informacji o ofiarach

Nadzwyczajne posiedzenie rządu zostało zwołane w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Premier powiadomił, że w pierwszej części posiedzenia biorą udział generałowie, by udzielić szczegółowych informacji nt. zdarzenia.

- Doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej przez dużą liczbę rosyjskich dronów. Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone - powiedział szef rządu. Podkreślił, że procedury zadziałały, a proces decyzyjny był bez zarzutów. - Zagrożenie zostało wyeliminowane dzięki zdecydowanej postawie dowódców, żołnierzy, pilotów i sojuszników - wskazał premier podczas porannego nadzwyczajnego posiedzenia rządu.

Jak dodał, w nocy pierwszy raz doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO. Zaznaczył, że wszyscy sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie.

- Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę. Ale równocześnie jesteśmy w konsultacjach z naszymi sojusznikami, jestem w stałym kontakcie z sekretarzem generalnym NATO tak, aby przez najbliższych kilka godzin, dni i w dalszej przyszłości równie skutecznie, jak dzisiaj w nocy, działać w przypadku tego typu zagrożenia. Jest to pierwszy przypadek, kiedy doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO i dlatego wszyscy nasi sojusznicy sytuację traktują bardzo poważnie - powiedział szef rządu.

Zaznaczył, że nie odnotowano żadnych ofiar i trwają poszukiwania szczątków zestrzelonych dronów. Przekazał, że powoli otwierane są lotniska, których zamknięcie nie było spowodowane zagrożeniem atakiem na nie, ale było wymuszone sytuacją, ze względu na potrzeby operacyjne polskich lotników.

Premier poinformował, że dwukrotnie spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim, a ostatnie spotkanie odbyło się o godz. 6.30. Jak dodał, współpraca z instytucjami jest „wzorowa”. – Jestem w stałym kontakcie. Mieliśmy już dwa spotkania dzisiaj w nocy także z panem prezydentem – mówił Tusk. Dodał, że będzie także rozmawiał z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią.

- Jest rzeczą bardzo ważną, aby w chwilach takiej próby wszystkie instytucje działały jak jedna pięść – podkreślił.

Szef rządu ocenił, że sytuacja pokazuje „jak bardzo istotne są nie tylko inwestycje, ale także pełna koordynacja działań, proste procedury. Tak, aby w wypadku zagrożenia działać w sposób adekwatny i zdecydowany”.

Według premiera, sytuacja jest poważna i dzisiaj już nikt nie może mieć wątpliwości, że musimy się przygotowywać na różne scenariusze. - Jesteśmy gotowi, aby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki - oświadczył szef rządu. - W tej chwili mogę powiedzieć, że ten pierwszy egzamin - nasze wojsko, nasi sojusznicy, też procedury, które są przygotowane na taką ewentualność - że ten egzamin został zdany i że procedury te, plany na taki wypadek przygotowywane działają - zapewnił Tusk.

Premier dodał, że obecnie „nie ma powodów do paniki”. - Będziemy informować obywateli o wszystkich zdarzeniach, tak, aby była pełna jasność co do tego, co się dzieje na polskim niebie. (...) Ale w tej chwili nie ma powodu, aby wprowadzać jakieś restrykcje, które utrudniłyby życie codzienne obywateli - podkreślił szef rządu.

Zaapelował do wszystkich - w tym polityków, dziennikarzy i komentatorów - o uwrażliwienie na próby dezinformacji i wrogiej propagandy. - Musimy wszyscy zdać egzamin z takiej obywatelskiej i politycznej odpowiedzialności. Nie możemy w żadnym wypadku ulegać tego typu informacyjnym atakom hybrydowym i dezinformacji. Dlatego proszę polegać na oficjalnych komunikatach, przede wszystkim komunikowanych przez Wojsko Polskie - powiedział premier.

- Ustaliliśmy z panem prezydentem, że będziemy te polityczne komunikaty formułowali wspólnie, także z naszymi współpracownikami - poinformował.

Premier zaznaczył też, że po otrzymaniu informacji od dowódców wojskowych będzie rozdawał poszczególnym ministrom zadania, „wynikające z sytuacji, w jakiej znalazł się kraj”. (PAP)

10.09.2025

Ustaliliśmy w porozumieniu z premierem Donaldem Tuskiem, że prawdopodobnie w czwartek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawi kompleksową informację na temat tego, co stało się w nocy, gdy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - poinformował marszałek Sejmu Szymon Hołownia. (PAP)

10.09.2025

To bezprecedensowy moment w historii NATO, ale też w najnowszej historii Polski – powiedział prezydent Karol Nawrocki po naruszeniu w nocy z wtorku na środę polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Dodał, że należy wyciągnąć „pełne konsekwencje z tego, co się stało”.

- To jest bezprecedensowy moment w historii Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale też w historii, tej najnowszej, Polski – mówił prezydent. – Ten atak dronów jest rzeczywiście wyjątkowy, więc musimy wyciągnąć pełne konsekwencje z tego, co się stało – dodał.

Prezydent podziękował polskim żołnierzom oraz sojuszniczym państwom za działania podjęte w związku naruszeniem przestrzeni powietrznej. - Potwierdziliśmy, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, za sprawą polskiego żołnierza, polskiego pilota, ale także naszych sojuszników, potrafimy reagować na tego typu sytuacje. Także w współpracy instytucji państwowych -powiedział.

Prezydent podkreślił jednak, że „jeszcze wiele przed nami” i należy zrobić „wszystko, aby do tego typu sytuacji w przyszłości nie dochodziło”. (PAP)

10.09.2025

Współpraca między instytucjami układa się modelowo i chyba mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy z niej zadowoleni - ocenił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz po środowej naradzie w BBN. Dodał, że Polska znalazła się w sytuacji bezprecedensowej.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

- Nigdy tak zmasowanego ataku czy wtargnięcia dronów o różnym charakterze na terytorium Polski nie było - powiedział szef BBN. Podkreślił, że nie możemy wykluczyć podobnych ataków w przyszłości.

Cenckiewicz zaapelował, żeby posługiwać się komunikatami, które pochodzą z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i instytucji państwowych. (PAP)

10.09.2025

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w środę, że w ciągu 48 godzin zostanie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Musimy wtedy dysponować pełnymi informacjami, by odpowiednio reagować na sytuację - podkreślił.

Prezydent przekazał, że obecnie służby analizują zniszczenia, do jakich doszło w nocy na terytorium Polski. Zaznaczył, że łączy się z tymi Polakami, których w jakiś sposób dotknął atak dronów.

- Ta informacja (szefa Sztabu Generalnego WP), że w ciągu 48 godzin będziemy mieli pełną informację o tym, co się wydarzyło w Polsce, skłoniła mnie do decyzji, aby w ciągu 48 godzin zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego - powiedział.

Zaznaczył, że na tym posiedzeniu RBN jego uczestnicy muszą dysponować już pełnymi informacjami, aby móc w sposób odpowiedni reagować na zaistniałą sytuację.

Prezydent dodał, że to będzie moment, w którym wszystkie stronnictwa polityczne, przewodniczący klubów parlamentarnych i najważniejsze osoby w państwie będą dyskutować nie tylko o tym co się wydarzyło, ale też o tym, co zrobić w przyszłości, by do tego rodzaju sytuacji nie dochodziło. (PAP)

10.09.2025

Prezydent Finlandii Alexander Stubb, premier Szwecji Ulf Kristersson oraz szef dyplomacji Norwegii Espen Barth Eide potępili w środę wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski.

To zdarzenie świadczy o powadze sytuacji bezpieczeństwa i jest do nie przyjęcia - napisał Stubb na X.

„To bezpośredni rezultat rosyjskiej bezprawnej wojny w Ukrainie i jej wzmożonych ataków dronowych w ostatnich miesiącach. To Rosja ponosi odpowiedzialność" - podkreślił.

Fiński prezydent zapowiedział, że omówi sytuację z polskimi władzami, sojusznikami i partnerami. Zapewnił Polskę o wsparciu swego kraju.

Kristersson w wydanym oświadczeniu zaznaczył, że Polska ma pełne prawo do obrony swojej przestrzeni powietrznej. „Rosyjska agresja na Ukrainę stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy” – podkreślił.

„Udzielamy Polsce pełnego wsparcia jako sojusznikowi w NATO i członkowi UE. Szwecja i Polska wspólnie wspierają Ukrainę” – zaznaczył szef szwedzkiego rządu.

W podobnym tonie wypowiedział się minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide, który wtargnięcie rosyjskich dronów określił jako „całkowicie niedopuszczalne” i „bardzo poważne”. – Dobrze, że premier (Donald) Tusk i polskie władze pozostają w bliskim kontakcie z NATO w sprawie tego incydentu – podkreślił w rozmowie z norweską agencją NTB. Dodał, że jest w kontakcie ze swoimi kolegami w Polsce, krajach nordyckich i bałtyckich. (PAP)

10.09.2025

Na naradzie w BBN z premierem, ministrami i generałami dyskutowaliśmy o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego - powiedział prezydent Karol Nawrocki. Przekazał, że szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zadeklarował przedstawienie pełnego raportu w ciągu 48 godzin.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

Wczesnym rankiem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się specjalna narada, w której udział wziął m.in. prezydent Nawrocki, premier Donald Tusk, wiceszefowie MON i najważniejsi dowódcy. Jak przekazał po spotkaniu Nawrocki, dyskusja dotyczyła m.in. możliwości uruchomienia artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, który przewiduje zorganizowanie pilnych konsultacji z sojusznikami.

Narada w BBN poświęcona była również - jak mówił prezydent - konieczności wzmocnienia polskiej obrony przeciwdronowej, w tym w kontekście współpracy z sojusznikami z NATO. Prezydent przekazał, że szef Sztabu Generalnego gen. Kukuła zadeklarował, że wojsko przedstawi w ciągu 48 godzin pełny raport poświęcony temu, co wydarzyło się w nocy.

Prezydent zapewnił też, że pozostaje w stałym kontakcie szefami BBN, MON, Sztabu Generalnego oraz odpowiedzialnym za obronę powietrzną Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciejem Kliszem.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.(PAP)


10.09.2025

Prezydent Francji Emmanuel Macron, komentując wtargnięcie dronów rosyjskich w przestrzeń powietrzną Polski, zapowiedział, że będzie rozmawiał wkrótce z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Dodał, że Francja nie idzie na kompromis, jeśli chodzi o bezpieczeństwo sojuszników.

W komentarzu w serwisie X francuski prezydent potępił atak i wezwał Rosję, by „przerwała tę ucieczkę do przodu”.

Zapewnił także o „pełnej solidarności” z władzami i społeczeństwem polskim. (https://tinyurl.com/4ju2pbjz) (PAP)

10.09.2025

Infrastruktura krytyczna państwa w obszarze cyberprzestrzeni działa bez żadnych zakłóceń - zapewnił w środę minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Od wczesnych godzin porannych służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo we wzmożony sposób monitorują sytuację i są w podwyższonej gotowości - dodał. (PAP)

10.09.2025

Prezydent Nawrocki: atak dronów to bezprecedensowy moment w historii NATO, ale też w historii, tej najnowszej, Polski. (PAP)

10.09.2025

Szefowa KE: musimy pilnie pracować nad nowym rozwiązaniem, które pozwoli sfinansować wysiłek wojenny Ukrainy w oparciu o unieruchomione aktywa rosyjskie; ryzyko poniesione zostanie zbiorowo. (PAP)

10.09.2025

Prezydent: w ciągu 48 godzin zwołana zostanie Rada Bezpieczeństwa Narodowego, musimy już wtedy dysponować pełnymi informacjami, by odpowiednio reagować na sytuację. (PAP) 

10.09.2025

W związku z zakończeniem działań polskiego i sojuszniczego lotnictwa związanych z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej apel o pozostanie w domach zostaje odwołany - podała rzecznik MSWiA Karolina Gałecka. Obecnie nie ma potrzeby ograniczania aktywności mieszkańców - wskazała. (PAP)

10.09.2025

Marszałek Sejmu: O godz. 10 premier przedstawi Sejmowi informację o naruszeniu przestrzeni powietrznej RP i działaniach jakie dzisiejszej nocy podjęły polskie i sojusznicze Siły Zbrojne. (PAP)

10.09.2025

Źródło w NATO dla Reutersa: w operacji w związku z wtargnięciem rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną wzięły udział polskie F-16, holenderskie F-35, włoskie samoloty AWACS. (PAP)

10.09.2025

Europa musi walczyć o swoje miejsce w świecie, w którym wiele mocarstw jest albo ambiwalentnych, albo otwarcie wrogich wobec Europy - tak przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozpoczęła w środę swoje doroczne przemówienie przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu.

- Europa toczy walkę o kontynent, który jest nienaruszalny i żyje w pokoju, o wolną i niepodległą Europę, o walkę o nasze wartości i demokrację - zaznaczyła.

- Długo i intensywnie zastanawiałam się, czy rozpocząć orędzie o stanie Unii od tak surowej oceny. W końcu my, Europejczycy, nie jesteśmy przyzwyczajeni – ani nie czujemy się z tym komfortowo – do mówienia w takich kategoriach, bo nasza Unia jest zasadniczo projektem pokojowym - podkreśliła von der Leyen.

Według niej prawda jest jednak taka, że dzisiejszy świat jest bezlitosny i nie możemy zatuszować trudności, których Europejczycy doświadczają każdego dnia. - Martwią się niekończącą się spiralą wydarzeń, które widzą w wiadomościach – od niszczycielskich scen w Strefie Gazy po nieustanny rosyjski ostrzał Ukrainy - powiedziała szefowa KE. (PAP)

10.09.2025

O wszystkich decyzjach będziemy informować; na bieżąco przekazujemy wszystkie informacje szczególnie ważne dla opinii publicznej - mówił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak–Kamysz, po tym jak drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Zaapelował jednocześnie o zachowanie spokoju.

W nocy z wtorku na środę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Drony zostały zestrzelone nad Polską przez wojsko.

W związku z sytuacją wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wraca wcześniej do kraju z Londynu, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu ministrów obrony z Grupy E5. Na briefingu poprzedzającym wylot szef MON powiedział dziennikarzom, że resort będzie informował o wszystkich decyzjach, a te podejmowane będą „w najbliższym czasie”.

- Na bieżąco przekazujemy wszystkie informacje, które są szczególnie ważne dla opinii publicznej. Robi to dowództwo operacyjne, robimy to my (…). Przedstawiana jest pełna informacja. Wszystkie kolejne decyzje będą podejmowane w najbliższym czasie - powiedział Kosiniak–Kamysz.

Wicepremier był także pytany, czy teraz „jest bezpiecznie”. - Apeluję o zachowanie spokoju. Zakończyliśmy operowanie w powietrzu, wszystkie informacje zostały przekazane – mówił. (PAP)

10.09.2025

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła w środę, że wstępne przesłanki sugerują, iż incydent z dronami, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Polski, był celowy. Nazwała go najpoważniejszym naruszeniem europejskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję od początku wojny w Ukrainie.

„W Polsce doszło do najpoważniejszego naruszenia europejskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję od początku wojny. Wszystko wskazuje na to, że było to działanie celowe, a nie przypadkowe” – powiedziała Kallas w oświadczeniu.

Kallas powiedziała, że jest w kontakcie z NATO i ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim, oraz śledzi rozwój sytuacji.

„UE w pełni solidaryzuje się z Polską. Wojna Rosji eskaluje, a nie kończy się. Musimy zwiększyć koszty (kontynuowania tego konfliktu - PAP) dla Moskwy, wzmocnić wsparcie dla Ukrainy i inwestować w obronność Europy” – powiedziała.(PAP)

10.09.2025

10.09.2025

Źródło w NATO dla Reutersa: po raz pierwszy samoloty NATO walczyły z potencjalnym zagrożeniem w przestrzeni powietrznej Sojuszu.(PAP)

10.09.2025

Kolejny dron, który naruszył w nocy z wtorku na środę polską przestrzeń powietrzną została odnaleziony na polu w okolicach Mniszkowa w woj. łódzki. Na miejscu pracują służby – przekazał PAP starosta opoczyński Marcin Baranowski.

Starosta w środę rano poinformował PAP, że dron został odnaleziony na polu uprawnym w okolicach wsi Mniszków k. Opoczna w woj. łódzkim.

- Potwierdzam, że dron został odnaleziony. Na miejscu pracują już służby, w związku z czym nie mogę udzielić bardziej szczegółowych informacji – przekazał Baranowski.

Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Maszynie prawdopodobnie skończyło się paliwo.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

DORSZ przekazało, że „doszło do bezprecedensowego w skali” naruszenia polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron. Jak podkreślono, „jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne. (PAP)

10.09.2025

Kolejny dron odnaleziony na polu w okolicach Mniszkowa w woj. łódzkim. (PAP)

10.09.2025

Źródło w NATO dla Reutersa: NATO nie traktuje wtargnięcia rosyjskich dronów na terytorium Polski jako ataku. (PAP)

10.09.2025

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony wszystkie systemy i zasoby dostępne dla bezpieczeństwa Polski zostały uruchomione. Jak dodał, zadziałały zarówno procedury polskie, jak i sojusznicze.

Wojsko zestrzeliło w nocy drony nad Polską w związku z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrzne. Ok. godz. 7.40 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zakończeniu operowania lotnictwa związanego z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.

Szef MON przekazał, że otrzymał meldunek od Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Macieja Klisza o zakończeniu operowania polskich i sojuszniczych statków powietrznych w polskiej przestrzeni, powrocie systemów monitorowania i systemów obrony powietrznej do standardowego działania.

- Za nami bardzo pracowita noc dla Wojska Polskiego, dla wszystkich służb, dla pilotów, dla personelu naziemnego, dla wszystkich elementów systemu bezpieczeństwa państwa polskiego - powiedział wicepremier dziennikarzom na lotnisku przed pilnym powrotem z Londynu do Warszawy.

Podkreślił, że wszystkie systemy i zasoby dostępne dla bezpieczeństwa państwa polskiego, potrzebne w tej operacji, zostały uruchomione. - Zadziałały wszystkie procedury zarówno polskie, jak i sojusznicze - dodał Kosiniak-Kamysz. (PAP)

10.09.2025

O godz. 9.15 prezydent Karol Nawrocki wraz z szefem BBN Sławomirem Cenckiewiczem i dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi BBN gen. dyw. Adam Rzeczkowski wydadzą oświadczenie - podała KPRP. (PAP)

10.09.2025

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w środę, że poinformował o sytuacji związanej z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony ministrów obrony państw grupy E5 i nowego premiera Francji Sebastiena Lecornu.

Kosiniak-Kamysz powiedział dziennikarzom na lotnisku przed pilnym powrotem z Londynu do warszawy, że w nocy doszło do rosyjskiej prowokacji na bardzo szeroka skalę.

- Przed chwilą zakończyłem rozmowy, kolejne konsultacje z sojusznikami. Poinformowałem ministrów obrony państw E5, czyli Wielkiej Piątki: Wielka Brytania, Francja, poinformowałem tutaj też nowego premiera Francji, Niemcy, Włochy. Jestem w kontakcie z ministrami obrony Finlandii, Szwecji, Łotwy, Litwy, wszystkich naszych sojuszników. Oczywiście na bieżąco jesteśmy z całą strukturą NATO - podkreślił. (PAP)

10.09.2025

Polska ma pełne prawo bronić się przed jakimkolwiek atakiem - powiedziała w środę rano w Parlamencie Europejskim w Strasburgu szefowa tej instytucji Roberta Metsola, zapytana o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Unia Europejska jest zjednoczona - zapewniła.

"Czekamy na informacje o tym, co się wydarzyło. Znamy oświadczenia polskiego rządu i polskiego premiera. Polska ma pełne prawo bronić się przed jakimkolwiek atakiem" - powiedziała Metsola.

Jak podkreśliła, Polska należy nie tylko do UE, ale też do NATO.(PAP)

10.09.2025

Dzisiejsza noc przejdzie do historii. Po raz pierwszy Polska zdecydowała się odpowiedzieć zbrojnie na zagrożenie – powiedział PAP szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityki Insight Marek Świerczyński. Sprawa wymaga wyjaśnienia, a wojsko ma już zapewne swoje hipotezy - stwierdził.

Zapytany o naruszenie przestrzeni powietrznej Polski przez drony w nocy z wtorku na środę podczas masowego ataku wojsk Rosji na Ukrainę Świerczyński zastrzegł, że nie wiadomo, czy był to wypadek przy pracy, czy celowe działanie.

– Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy chmara rosyjskich dronów po prostu wymknęła się spod kontroli przy okazji kolejnego zmasowanego ataku na zachodnią Ukrainę, czy to było działanie celowe, które miało przetestować Polskę i Sojusz Północnoatlantycki. Sprawa wymaga wyjaśnienia, a wojsko ma już zapewne swoje hipotezy – zaznaczył.

Według eksperta niezależnie od zamiaru, jaki przyświecał Rosji, należy stwierdzić, że „dzisiejsza noc przejdzie do historii”.

– Po raz pierwszy na zagrożenie swojego bezpieczeństwa, które powtarzało się i narastało, Polska zdecydowała się odpowiedzieć zbrojnie. W jednym z komunikatów Dowództwa Operacyjnego jest mowa o akcie agresji. Do tej pory wojsko takiego języka nie używało, dlatego należy podkreślić, że nastąpiła zmiana oceny sytuacji – powiedział.

Zdaniem Świerczyńskiego taka ocena sytuacji może wynikać z jej skali. – Wojsko mówi o kilkunastu naruszycielach przestrzeni powietrznej – przypomniał.

W ocenie eksperta „jesteśmy pomiędzy pokojem a wojną”. – Jakkolwiek groźnie, źle i brutalnie by to zabrzmiało, sytuacja przesuwa się w kierunku wojny – podkreślił.

Jak podkreślił ekspert, „sytuacja została oceniona na tyle poważnie, żeby użyć uzbrojenia wojskowego najwyższej klasy w czasie pokoju”.

Świerczyński przypomniał, że polskie władze, zarówno wojskowe, jak i cywilne, długo wzbraniały się przed użyciem środków wojskowych w sytuacji naruszania polskiej przestrzeni powietrznej.

– Przy kolejnych incydentach mieliśmy do czynienia raczej z tonowaniem nastrojów i uspokajaniem społeczeństwa, a z drugiej strony z wyjaśnieniem sytuacji, że prawo nie pozwala na użycie środków wojskowych. A jednak tej nocy prawo albo musiało ustąpić, albo zostało tak zinterpretowane, że jednak pozwoliło na użycie tego uzbrojenia – wskazał.

Zdaniem eksperta prawidłowo zadziałały systemy wojskowy, system wymiany informacji pomiędzy najwyższymi władzami i system sojuszniczy.

– Po pierwsze dwa kontyngenty powietrzne, które stacjonują na terenie naszego kraju – holenderski i niemiecki – zostały użyte. Po drugie została uruchomiona komunikacja na szczeblu decyzyjnym i politycznym. Pozostaje pytanie, jak ona się rozwinie i czy został złożony wniosek o zastosowanie artykułu czwartego, czyli konsultacji sojuszniczych w sytuacji zagrożenia, oraz czy zwołane zostanie inne pilne posiedzenie, na przykład Rady Północnoatlantyckiej. O tym dowiemy się zapewne w ciągu najbliższych godzin – powiedział.

Według eksperta „na razie wszystko się odbywa tak, jakbyśmy sobie tego życzyli”.

– Wojsko wydaje komunikaty, premier, prezydent i ministrowie też komunikują na bieżąco. Natomiast nie mamy chyba procedur i przepisów, które by nam jasno pokazywały, w którym miejscu naszej historii jesteśmy teraz – ocenił.

Dodał, że „formalnie wciąż znajdujemy się w stanie pokoju”.

– Aczkolwiek byłbym ostrożny ze stawianiem tezy, że teraz jesteśmy u progu wojny, bo coś nam wleciało i zdecydowaliśmy się to zastrzelić. Ja nie umiem ocenić, jak blisko wojny jesteśmy w tej chwili – powiedział.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Uruchomiono procedury obronne. Około godz. 7.40 DORSZ poinformowało o zakończeniu operowania lotnictwa związanego z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej.

Ministerstwo obrony napisało na X o „bezprecedensowym w skali naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty typu dron” oraz o „akcie agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”. Jak podano, najbardziej zagrożonymi rejonami były województwa: podlaskie, mazowieckie i lubelskie. (PAP)

10.09.2025

Rosjanie są bardzo aktywni w sieci. Dezinformacja i próby siania paniki będą nam towarzyszyły - podkreślił premier Donald Tusk. Zaapelował o nieuleganie im i poleganie wyłącznie na oficjalnych komunikatach. Poinformował też, że ustalili z prezydentem, iż polityczne komunikaty będą formułowali wspólnie.

Tusk zapewnił, że nie ma powodu do wprowadzania restrykcji, które „utrudniłyby życie codziennie obywatelowi”.

Zaapelował do wszystkich - w tym polityków, dziennikarzy i komentatorów - o uwrażliwienie na próby dezinformacji i wrogiej propagandy.

- Musimy wszyscy zdać egzamin z takiej obywatelskiej i politycznej odpowiedzialności. Nie możemy w żadnym wypadku ulegać tego typu informacyjnym atakom hybrydowym i dezinformacji. Dlatego proszę polegać na oficjalnych komunikatach, przede wszystkim komunikowanych przez Wojsko Polskie - powiedział premier.

- Ustaliliśmy z panem prezydentem, że będziemy te polityczne komunikaty formułowali wspólnie, także z naszymi współpracownikami - poinformował.

Premier zaznaczył też, że po otrzymaniu informacji od dowódców wojskowych będzie rozdawał poszczególnym ministrom zadania, „wynikające z sytuacji, w jakiej znalazł się kraj”. (PAP)

10.09.2025

Ostatniej nocy wiele dronów wleciało w polską przestrzeń powietrzną i napotkało na opór polskiej i natowskiej obrony powietrznej. Szef NATO Mark Rutte jest w kontakcie z polskimi władzami, a NATO prowadzi z nimi ścisłe konsultacje - napisała na X rzeczniczka Sojuszu Allison Hart.

10.09.2025

Sytuacja jest poważna; dzisiaj już nikt nie może mieć wątpliwości, że musimy się przygotowywać na różne scenariusze - powiedział podczas środowego nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk. Zapewnił, że wszystkie instytucje państwa zdają obecnie swój egzamin.

- Jesteśmy gotowi, aby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki - oświadczył szef rządu. - W tej chwili mogę powiedzieć, że ten pierwszy egzamin - nasze wojsko, nasi sojusznicy, też procedury, które są przygotowane na taką ewentualność - że ten egzamin został zdany i że procedury te, plany na taki wypadek przygotowywane działają - zapewnił Tusk.

Premier dodał, że obecnie „nie ma powodów do paniki”. - Będziemy informować obywateli o wszystkich zdarzeniach, tak, aby była pełna jasność co do tego, co się dzieje na polskim niebie. (...) Ale w tej chwili nie ma powodu, aby wprowadzać jakieś restrykcje, które utrudniłyby życie codzienne obywateli - podkreślił szef rządu. (PAP)

10.09.2025

Premier Tusk podkreślił, że współpraca z instytucjami jest „wzorowa”. – Jestem w stałym kontakcie. Mieliśmy już dwa spotkania dzisiaj w nocy także z panem prezydentem – mówił premier. Jak dodał, będzie on także rozmawiał z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią.

- Jest rzeczą bardzo ważną, aby w chwilach takiej próby wszystkie instytucje działały jak jedna pięść – podkreślił premier.

Szef rządu ocenił, że ta sytuacja pokazuje „jak bardzo istotne są nie tylko inwestycje, ale także pełna koordynacja działań, proste procedury. Tak, aby w wypadku zagrożenia działać w sposób adekwatny i zdecydowany”.

- Te procedury zadziałały (…). Na razie, jak powiedziałem, nie mamy na szczęście żadnej informacji o ewentualnych ofiarach – zaznaczył. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk powiedział w środę przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu, że w nocy pierwszy raz doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO. Zaznaczył, że wszyscy sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie. Szef rządu podkreślił, że nie odnotowano żadnych ofiar.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.

- Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę. Ale równocześnie jesteśmy w konsultacjach z naszymi sojusznikami, jestem w stałym kontakcie z sekretarzem generalnym NATO tak, aby przez najbliższych kilka godzin, dni i w dalszej przyszłości równie skutecznie, jak dzisiaj w nocy, działać w przypadku tego typu zagrożenia. Jest to pierwszy przypadek, kiedy doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO i dlatego wszyscy nasi sojusznicy sytuację traktują bardzo poważnie - powiedział szef rządu.

Zaznaczył, że nie odnotowano żadnych ofiar i trwają poszukiwania szczątków zestrzelonych dronów. Przekazał, że powoli otwierane są lotniska, których zamknięcie nie było spowodowane zagrożeniem atakiem na nie, ale było wymuszone sytuacją, ze względu na potrzeby operacyjne polskich lotników. (PAP)


10.09.2025

To kolejna eskalacja, rosyjsko-irańskie drony uderzeniowe Shahed operowały w przestrzeni powietrznej Polski i NATO; w Polskę wymierzonych było co najmniej osiem bezzałogowców - poinformował w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Brak silnej reakcji tylko utrwala eskalację - dodał. (PAP)

10.09.2025

Apelujemy do mieszkańców o zachowanie spokoju, śledzenie na bieżąco komunikatów służb państwowych, nieuleganie emocjom, manipulacjom i dezinformacji - przekazało MSWiA. Policja, Straż Graniczna i Państwowa Straż Pożarna są w podwyższonej gotowości. Kierownictwo resortu jest w stałym kontakcie z MON i wojskiem.

W nocy z wtorku na środę doszło do incydentów z użyciem obcych dronów. Obiekty, które stanowiły zagrożenie, zostały zestrzelone. Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało o zakończeniu działań polskiego i sojuszniczego lotnictwa.

„Trwają działania służb mundurowych na terenie województwa podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego i podkarpackiego” – podkreślił resort w komunikacie.

„Apelujemy do mieszkańców o zachowanie spokoju, śledzenie na bieżąco komunikatów służb państwowych, nieuleganie emocjom, manipulacjom i dezinformacji” – zaznaczyło MSWiA.

Zaapelowało też, by nie zbliżać się, nie dotykać i nie przenosić szczątków nieznanych obiektów, lecz informować służby mundurowe o takich znaleziskach.

„Współpracujemy z wojskiem w poszukiwaniu i zabezpieczeniu miejsc upadku zestrzelonych dronów, wszystkie nasze działania są skoordynowane” – podał resort. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk podkreślił podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ministrów, że procedury w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej zadziałały, a drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone. Dodał, że proces decyzyjny był bez zarzutu.

Nadzwyczajne posiedzenie rządu zostało zwołane w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

Premier powiadomił, że w pierwszej części posiedzenia wezmą udział generałowie, by udzielić szczegółowych informacji nt. zdarzenia.

- Doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej przez dużą liczbę rosyjskich dronów. Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone - powiedział szef rządu.

Podkreślił, że procedury zadziałały, a proces decyzyjny był bez zarzutów. - Zagrożenie zostało wyeliminowane dzięki zdecydowanej postawie dowódców, żołnierzy, pilotów i sojuszników - wskazał premier.(PAP)

10.09.2025

Premier Tusk: mieliśmy dwa spotkania dzisiaj w nocy z prezydentem Karolem Nawrockim; kolejne było o godz. 6.30. (PAP)

10.09.2025

Elementy uszkodzonego drona znaleziono w miejscowości Cześniki w powiecie zamojskim. Z dotychczasowych ustaleń nie wynika, aby ktokolwiek został pokrzywdzony – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu prok. Rafał Kawalec.

Prok. Kawalec podał, że prokuratura została w środę zawiadomiona o ujawnieniu w okolicach cmentarza w miejscowości Cześniki w powiecie zamojskim elementów drona w postaci statecznika.

„Przedmiotowy obiekt najprawdopodobniej został zestrzelony po godz. 3.00 w rejonie miejscowości Cześniki – Niewirków. Ma to związek z działaniem polskiej obrony powietrznej w związku z atakiem Rosji na terytorium Ukrainy. Z dotychczasowych ustaleń nie wynika, aby w wyniku przedmiotowego zdarzenia ktokolwiek został pokrzywdzony” – podał Kawalec w komunikacie prasowym.

Zaznaczył, że prowadzone są poszukiwania pozostałych szczątków drona. Na miejscu znalezienia fragmentów drona będą prowadzone oględziny przez prokuratorów 1 Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Zamościu i 8 Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

„Prokuratura prosi o informowanie właściwych służb w przypadku ujawnienia innych fragmentów drona” – dodał Kawalec. (PAP)

10.09.2025

Premier Donald Tusk: pierwszy raz doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO; wszyscy sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie. (PAP)

10.09.2025

W środę ok. godz. 8.30 rozpoczęło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, które zwołał premier Donald Tusk. W posiedzeniu uczestniczą dowódcy wojskowi. W nocy z wtorku na środę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony, w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. (PAP)

10.09.2025

W pełni wspieram i solidaryzuję się z naszymi polskimi przyjaciółmi i sojusznikami w związku z wtargnięciem dronów nad Polskę - napisał w środę na X prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs. Te wydarzenia pokazują, że rosyjska agresja na Ukrainę ma bezpośredni wpływ na kraje regionu - dodał.

„W pełni wspieram i solidaryzuje się z naszymi polski przyjaciółmi i sojusznikami w związku z wtargnięciem rosyjskich dronów nad Polskę” - napisał na X prezydent Łotwy.

Rinkeviczs zaznaczył, że „jest to jasne świadectwo tego, że rosyjska agresja na Ukrainę ma na nas bezpośredni wpływ i należy podjąć odpowiednie działania”. Dodał, że sojusznicy pracują i powinni wspólnie pracować. (PAP)

 

10.09.2025

Ta sytuacja pokazuje, że trzeba wreszcie podjąć decyzję pozwalającą krajom sąsiadującym z Ukrainą na wykorzystywanie swojej obrony powietrznej do przechwytywania dronów i pocisków nad Ukrainą, w tym tych zbliżających się do granic NATO - oświadczył w środę szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. (PAP)

10.09.2025

PODSUMOWANIE

Wojsko zestrzeliło drony nad Polską po tym jak w nocy z wtorku na środę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona. Na nadzwyczajnym posiedzeniu zbiera się rząd; przed godz. 8 odbyła się odprawa w BBN, DORSZ podało, że zakończyło się operowanie lotnictwa wojskowego.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że drony, które mogły stanowić zagrożenie zostały zestrzelone. Trwają działania związane z poszukiwaniem i wskazaniem miejsc możliwego upadku elementów obiektów.

Premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów na godzinę 8. Wcześniej w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki poprowadził odprawę, w której uczestniczył m.in. szef rządu. W związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej szef MON zdecydował się na wcześniejszy powrót do kraju z wizyty w Londynie, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu ministrów obrony z Grupy E5.

Rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował PAP, że decyzje w sprawie odpowiedzi dyplomatycznej na naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony zostaną podjęte po środowym posiedzeniu rządu i gremiów kierowniczych państwa.

Służby MSWiA - Policja, Straż Graniczna i Państwowa Straż Pożarna - działają w związku z akcją neutralizacji obiektów. Ogłoszony został alarm dla jednostek policji z garnizonów: podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i mazowieckiego. Siły i środki Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego na wschodzie kraju zostały postawione w stan gotowości.

W przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić - poinformował Sztab Generalny Wojska Polskiego. Każde znalezisko należy zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji.

W obszarze strategicznej infrastruktury energetycznej nie odnotowano żadnych zdarzeń - poinformował w środę minister energii Miłosz Motyka. Wszyscy uczniowie i nauczyciele mogą bezpiecznie pójść dzisiaj do swoich szkół - poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Premier Donald Tusk informował nad ranem: „Trwa operacja związana z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Przeciwko obiektom wojsko użyło uzbrojenia. Jestem w stałym kontakcie z Prezydentem i Ministrem Obrony. Odebrałem bezpośredni meldunek od dowódcy operacyjnego”.

„Poinformowałem Sekretarza Generalnego NATO o aktualnej sytuacji i działaniach, jakie podjęliśmy wobec obiektów, które naruszyły naszą przestrzeń powietrzną. Jesteśmy w stałym kontakcie” - dodał Tusk na X.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że „samoloty użyły uzbrojenia przeciwko wrogim obiektom"; polskie władze są w stałym kontakcie z dowództwem NATO, a w celu poszukiwania zestrzelonych dronów aktywowane zostały Wojska Obrony Terytorialnej (WOT). „Prosimy o zachowanie spokoju oraz przekazywanie tylko komunikatów wojska i służb państwowych. W przypadku natrafienia na fragmenty obiektów prosimy nie podchodzić do nich i poinformować policję” - zaapelował minister obrony.

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał nad ranem, że premier Tusk jest „na miejscu działań”.

O tym, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony oficjalnie po raz pierwszy poinformowało po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ). „Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynności służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów” - brzmiał komunikat na X.

Tuż przed godz. 8 DORSZ poinformowało, że operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa związane z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej zakończyło się.Szef Sztabu Generalnego WP Wiesław Kukuła po godz. 4 przekazał na X, że operacja jest w toku i poprosił o cierpliwość w zakresie informowania.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz zaapelował z kolei o poleganie na komunikatach Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i bycie wyczulonym na dezinformację.

Z kolei Komendant Główny Policji ogłosił alarm dla jednostek garnizonów podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i mazowieckiego. Lubelska policja podała też, że w Lublinie trwa sztab kryzysowy po tym, jak w Czosnówce w powiecie bialskim odnaleziono uszkodzonego drona. Dron uszkodził też dach budynku mieszkalnego w Wyrykach w woj. lubelskim.

Ze względów bezpieczeństwa cztery polskie lotniska: w Rzeszowie, Lublinie, Warszawie i Modlinie zostały w nocy zamknięte. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) podała, że stało się tak z powodu "nieplanowanej działalności militarnej mającej związek z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa". Polskie Linie Lotnicze LOT (PLL LOT) poinformowały, że w związku z czasowym zamknięciem przestrzeni powietrznej część rejsów LOT została przekierowana na inne lotniska w Polsce. Przed godz. 8 przestrzeń powietrzna nad Lotniskiem Chopina została ponownie otwarta.

Wlot dronów nad Polskę wywołał reakcję w Stanach Zjednoczonych. O sprawie został poinformowany sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Marco Rubio.

Republikański kongresmen Joe Wilson oświadczył na X, że wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń to akt wojny i wezwał prezydenta Trumpa do przyjęcia sankcji, które doprowadzą Rosję do bankructwa.

„Rosja atakuje NATO-wskiego sojusznika Polskę z użyciem irańskich dronów shahed mniej niż tydzień po tym, jak prezydent Trump gościł prezydenta Nawrockiego w Białym Domu. To akt wojny i jesteśmy wdzięczni sojusznikom NATO za ich szybką odpowiedź na trwającą niesprowokowaną agresję zbrodniarza wojennego Putina przeciwko wolnym i produktywnym krajom” - napisał Wilson na platformie X.

Z kolei senator Demokratów Dick Durbin stwierdził, że naruszenia przestrzeni powietrznej NATO przez rosyjskie drony stanowią poważne ostrzeżenie, że Władimir Putin wystawia na próbę determinację w obronie Polski i państw bałtyckich. "Po rzezi, jaką Putin kontynuuje na Ukrainie, tych wtargnięć nie można ignorować.” - napisał senator z Illinois na portalu X. (PAP)


10.09.2025

Starosta włodawski Mariusz Zańko poinformował PAP, że dron uszkodził dach budynku mieszkalnego w miejscowości Wyryki (Lubelskie). Nikt nie ucierpiał. Wcześniej znaleziono uszkodzonego drona na polu w Czosnówce koło Białej Podlaskiej.

Starosta włodawski Mariusz Zańko poinformował PAP, że dron uszkodził dach budynku mieszkalnego w miejscowości Wyryki, 10 km od Włodawy. Zastrzegł, że jeszcze nie wie, czy były to odłamki drona czy cała maszyna.

– Nikt nie ucierpiał. Służby działają od godz. 6. Jedziemy na miejsce, aby oszacować straty – podkreślił.

Wcześniej funkcjonariusze policji znaleźli uszkodzonego drona na polu w Czosnówce koło Białej Podlaskiej. (PAP)

10.09.2025

Liczba dronów, które w nocy z wtorku na środę przekroczyły granicę NATO, pokazuje, że był to zamierzony test - ocenił w środę były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie gen. Ben Hodges, cytowany przez agencję Reutera. W nocy z wtorku na środę drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski podczas ataku Rosji na Ukrainę.Liczba dronów, która wleciała w przestrzeń powietrzną NATO „jasno pokazuje, że jest to świadome testowanie NATO i sił obrony przeciwlotniczej oraz wczesnych systemów ostrzegania państw” wchodzących w skład Sojuszu - przekazał agencji Reutera gen. Ben Hodges. Dodał, że NATO „musi być gotowe do skutecznego odpowiadania za każdym razem”. Podkreślił, że „z pewnością moglibyśmy robić więcej”.

10.09.2025

Jak podała w środę na platformie X Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP), operacje lotnicze w polskiej przestrzeni powietrznej, poza rejonem Lublina, zostały wznowione. „Polska Agencja Żeglugi Powietrznej pozostawała w stałej gotowości. Odpowiednie informacje lotnicze w postaci NOTAM na ten temat zostały już opublikowane” - dodała PAŻP.

NOTAM (NOtice To Air Missions) to krótka depesza tekstowa, która zawiera informacje lotnicze o utrudnieniach, niebezpieczeństwach, zmianach w procedurach, stanie urządzeń czy służb lotniczych, a także o nowych strefach lub zmianach w przestrzeni powietrznej. (PAP)

10.09.2025

Zakończyło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa związane z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej - poinformowało w środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Wojsko monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w gotowości.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało na platformie X o zakończeniu operowania lotnictwa.

„Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Wojsko na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej” - podano w komunikacie.

Podkreślono, że mając na uwadze bezpieczeństwo obywateli wojsko apeluje by w przypadku zaobserwowania nieznanego obiektu lub jego szczątków nie zbliżać, dotykać ani ich przenosić. „Takie elementy mogą pozostawać zagrożeniem i zawierać materiały niebezpieczne. Muszą być bezwzględnie sprawdzone przez odpowiednie służby" - zaznaczono.

„Prosimy, aby każde sygnały zgłaszać pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji. Dzięki temu służby będą mogły szybko i skutecznie zabezpieczyć teren" - wskazano.

DORSZ podziękowało też, za wsparcie NATO Air Command oraz Królewskim Holenderskim Siłom Powietrznym, których myśliwce F-35 pomagały dziś w nocy zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie.

Wcześniej w nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne. (PAP)


10.09.2025

Dron uszkodził dach budynku mieszkalnego w Wyrykach w woj. lubelskim. (PAP)

10.09.2025

W obszarze strategicznej infrastruktury energetycznej nie odnotowano żadnych zdarzeń - poinformował w środę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że wszystkie procedury bezpieczeństwa działają. (PAP)

10.09.2025

W związku z zamknięciem części lotnisk na wschodzie i w centrum kraju do portu lotniczego Ławica w Poznaniu przekierowano łącznie cztery maszyny pasażerskie – przekazał PAP rzecznik poznańskiego lotniska.

Rzecznik prasowy Portu Lotniczego Poznań-Ławica Marcin Wesołek powiedział PAP, że w nocy do stolicy Wielkopolski przekierowano jeden samolot linii Ryanair lecący z Porto do Modlina. Z kolei po godz. 6.00 poznańskie lotnisko przyjęło trzy maszyny linii lotniczych LOT planowo lecące na Okęcie z Bejrutu, Sofii i Erywania.

– Te trzy samoloty na razie czekają na płycie naszego lotniska – powiedział.

Wyjaśnił, że za przetransportowanie pasażerów samolotu Ryanair do docelowego lotniska odpowiada przewoźnik.

Pytany, czy przyjęcie dodatkowych samolotów wpłynęło na normalną pracę portu, zaprzeczył.

– Ale w tej chwili prawdopodobnie nie przyjmiemy już więcej maszyn, bo nie mamy miejsca na płycie postojowej – zaznaczył. (PAP)

10.09.2025

10.09.2025

10.09.2025

Rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski przekazał PAP w środę, że lotnisko nie jest zamknięte. - To przestrzeń powietrzna została zamknięta. U nas nie było planowanych nocnych operacji. Żaden lot nie musiał być anulowany – wyjaśnił.

Pierwszy dzisiaj zaplanowany jest przylot o godz. 8.35 z Antalyi. Status lotów jest aktualizowany na bieżąco i publikowany na tablicy oraz stronie internetowej. (PAP)

10.09.2025

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w środę alert dla województw: lubelskiego, podkarpackiego oraz podlaskiego w związku z operacją neutralizacji obiektów, które w nocy naruszyły granicę Polski. RCB zaapelowało też o informowaniu służb w przypadku znalezienia drona lub miejscach jego upadku.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało na platformie X, do odbiorców na terenie województw: lubelskiego, podkarpackiego oraz podlaskiego wysłano Alert RCB.

„Uwaga! W związku z operacją neutralizacji obiektów, które naruszyły granicę RP, informuj służby o dronach lub miejscach ich upadku. Zachowaj spokój” - napisano w komunikacie. (PAP)

10.09.2025

Ta sytuacja pokazuje, że trzeba wreszcie podjąć decyzję pozwalającą krajom sąsiadującym z Ukrainą na wykorzystywanie swojej obrony powietrznej do przechwytywania dronów i pocisków nad Ukrainą, w tym tych zbliżających się do granic NATO - oświadczył w środę szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. (PAP)

10.09.2025

Decyzje w sprawie odpowiedzi dyplomatycznej na naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony zostaną podjęte po środowym posiedzeniu rządu i gremiów kierowniczych państwa - przekazał PAP rzecznik MSZ Paweł Wroński. (PAP)

10.09.2025

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnyc: Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa związane z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej zakończyło się. (PAP)

10.09.2025

W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego trwa odprawa związana z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrzna przez drony - poinformował w środę prezydencki minister ds. międzynarodowych Marcin Przydacz.

- W tym momencie trwa narada w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, pan Prezydent, pan Premier, także i ministrowie - poinformował Przydacz w radiowej Jedynce.

Przydacz podkreślił, że głównym źródłem informacji jest Wojsko Polskie, które śledziło to, co się działo na wschodnich terenach Polski. - Głównie Lubelszczyzna, ale nie tylko, tak naprawdę trzy województwa. To, co możemy zakomunikować to (fakt), że na teren polskiej przestrzeni powietrznej przedarło się nawet do kilkunastu dronów - dodał.

Wojsko zestrzeliło drony nad Polską po tym, jak w nocy z wtorku na środę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona. Premier jest w kontakcie z prezydentem, ministrem obrony i NATO. O godz. 8 na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się rząd. (PAP)

10.09.2025

Rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT (PLL LOT) Krzysztof Moczulski poinformował w środę rano na platformie X, że w związku z czasowym zamknięciem przestrzeni powietrznej część rejsów LOT została przekierowana na inne lotniska w Polsce.

Polskie Linie Lotnicze LOT przekierowały siedem swoich porannych połączeń. Chodzi o LO80 z Tokio Narita i LO6680 z Szarm el-Szejk – przekierowane do Katowic; LO636 z Sofii i LO144 z Bejrutu – przekierowane do Poznania; LO500 z Keflaviku – przekierowany do Gdańska; LO724 z Tbilisi i LO126 z Rijadu – przekierowane do Wrocławia.

„Bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest naszym priorytetem. Po wygaśnięciu NOTAM i wznowieniu operacji w warszawskim porcie lotniczym, rejsy będą sukcesywnie kontynuowane do Lotniska Chopina w Warszawie” - dodał Moczulski. (PAP)

10.09.2025

Rosyjskie drony, które w nocy z wtorku na środę wleciały nad Polskę, stanowią eskalację w trwającej wojnie Rosji przeciwko Ukrainie - oceniła w środę BBC. Zdarzenie to jest testem dla Zachodu - dodała, zauważając, że drony wleciały na tyle daleko w głąb polskiego terytorium, że trzeba je było zestrzelić.

„To wygląda jak eskalacja ze strony Moskwy i testowanie reakcji Zachodu, ponieważ wygląda na to, że te drony nie wleciały po prostu nad Polskę, one dostały się na tyle głęboko w głąb (terytorium - PAP), że zamknięto nawet lotnisko w Warszawie” - napisała BBC na portalu.

Brytyjski nadawca podkreślił, że doszło do tego w czasie, kiedy rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę osiągnęły niespotykaną wcześniej skalę i częstotliwość.

BBC przypomniała, że w miniony weekend rosyjski pocisk uderzył w główny budynek ukraińskiego rządu w Kijowie. Wcześniej trafiony został także budynek British Council i przedstawicielstwa Unii Europejskiej w centrum stolicy Ukrainy.

BBC zaznaczyła, że choć nie jest to pierwszy raz, gdy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, do tej pory obce obiekty nie były zestrzeliwane. „To coś nowego dla Polski i dla NATO” - podsumował brytyjski nadawca. (PAP)

10.09.2025

Pojawienie się dronów nad Polską w nocy z wtorku na środę to główny temat porannych serwisów informacyjnych w Norwegii. Dziennik „Aftenposten" ocenił, że Rosja może testować w ten sposób obronę powietrzną nad Polską, państwem członkowskim NATO lub że nastąpiła masowa awaria rosyjskich bezzałogowców.

Korespondent gazety w Przemyślu Per Anders Johansen wskazał, że może to być próba sprawdzenia, jak w sytuacji faktycznego ataku reaguje obrona powietrzna nad Polską zapewniana przez NATO. Kremlowi może chodzić o poznanie procedur, czasów reakcji, sił, które w pierwszej kolejności planuje się wykorzystać w takich przypadkach - dodał.

Powołując się na ukraińskie źródła, reporter jako drugi powód podał możliwą masową awarię rosyjskiego sprzętu. Nie wykluczył też, że zdarzenie zostało spowodowane skutecznym elektronicznym zakłócaniem przez Ukraińców systemów sterowania rosyjskich dronów. (PAP)

10.09.2025

Komendant Główny Policji ogłosił alarm dla jednostek garnizonów podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i mazowieckiego - poinformowała Komenda Główna Policji na platformie X. Lubelska policja podała też, że w Lublinie trwa sztab kryzysowy po tym, jak w Czosnówce w powiecie bialskim odnaleziono uszkodzonego drona.

Wszystkie jednostki Policji są w pełnej gotowości z Wojskiem Polskim i innymi służbami - podkreślono w komunikacie Komendy Głównej Policji na platformie X.

„Apelujemy do wszystkich mieszkańców, aby stosowali się do komunikatów służb, a wszystkie niepokojące sygnały zgłaszali pod numer alarmowy 112” - dodano.

Z kolei lubelska policja poinformowała, że w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie trwa posiedzenie sztabu z udziałem m.in. Wojewody Lubelskiego Krzysztofa Komorskiego.

”O godzinie 5.40 w miejscowości Czosnówka policjanci potwierdzili odnalezienie uszkodzonego drona. Powiadomiliśmy odpowiednie służby. Trwają czynności” - podano w komunikacie na platformie X. (PAP)

10.09.2025

Uszkodzony dron został znaleziony na polu w miejscowości Czosnówka koło Białej Podlaskiej - podała lubelska policja. Nie ma osób poszkodowanych. Funkcjonariusze reagują na wszystkie zgłoszenia od mieszkańców.

Rzecznik lubelskiej policji podinsp. Andrzej Fijołek poinformował PAP, że o godz. 5.40 w miejscowości Czosnówka (pow. bialski) policjanci potwierdzili odnalezienie uszkodzonego drona. – Zgłoszenie wpłynęło od mieszkańców. Nie ma osób poszkodowanych. Powiadomiliśmy odpowiednie służby. Trwają czynności – dodał.

Według nieoficjalnych ustaleń PAP maszyna spadła na pole, w terenie niezabudowanym.

Z komunikatu lubelskiej policji wynika, że w związku sytuacją naruszenia przestrzeni powietrznej Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie ogłosił alarm dla wszystkich policjantów garnizonu lubelskiego.

W komendzie policji w Lublinie trwa posiedzenie sztabu z udziałem m.in. wojewody Lubelskiego Krzysztofa Komorskiego.

Rzecznik zapytany czy na policję trafiają inne zgłoszenia od mieszkańców woj. lubelskiego dotyczące fragmentów dronów odparł, że „wszystkie informacje sprawdzamy i na wszystkie zgłoszenie reagujemy”. (PAP)


10.09.2025

Na godz. 8 w środę premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Informację przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka.

„Trwa spotkanie premiera Donalda Tuska z ministrami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa” - przekazał Szłapka po godz. 6.20 na portalu X. Dodał, że premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów na godz. 8. (PAP)

10.09.2025

Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego niebawem poprowadzi odprawę z udziałem premiera Donalda Tuska. Podkreślił, że bezpieczeństwo ojczyzny stanowi najwyższy priorytet i wymaga ścisłej współpracy.

„Od momentu wystąpienia naruszeń przestrzeni powietrznej RP pozostaję w stałym kontakcie z wicepremierem, Ministrem Obrony Narodowej i najważniejszymi dowódcami w Siłach Zbrojnych RP. Brałem udział w odprawie w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych„ - oświadczył prezydent Nawrocki we wpisie na platformie X.

Poinformował jednocześnie, że w BBN niebawem poprowadzi odprawę, na którą przybędzie szef rządu. „Bezpieczeństwo naszej Ojczyzny jest najwyższym priorytetem i wymaga ścisłego współdziałania” - podkreślił Nawrocki. (PAP)

10.09.2025

W przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić - poinformował Sztab Generalny Wojska Polskiego. Każde znalezisko należy zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji - dodano w komunikacie.

Sztab Generalny WP poinformował na platformie X, że fragmenty dronów mogą pozostawać niebezpieczne i muszą być sprawdzone przez patrole saperskie.

„Prosimy, aby każde znalezisko zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji. Dzięki temu służby będą mogły szybko i skutecznie zabezpieczyć teren” - zaapelowano w oficjalnym komunikacie. (PAP)

10.09.2025

W związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wraca do kraju z wizyty w Londynie, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu ministrów obrony z Grupy E5 - przekazał PAP resort. (PAP)

10.09.2025

Na polecenie ministra spraw wewnętrznych i administracji siły i środki Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG ) na wschodzie kraju zostały postawione w stan gotowości - przekazała w środę Państwowa Straż Pożarna. (PAP)

10.09.2025

Drony, które mogły stanowić zagrożenie zostały zestrzelone. Trwają działania związane z poszukiwaniem i wskazaniem miejsc możliwego upadku elementów obiektów - poinformował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

W środę nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, Polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

Minister obrony we wpisie na platformie X przekazał, że „na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne a polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów, które naruszyły przestrzeń powietrzną”. Wicepremier poinformował, że w przypadku obiektów mogących stanowić zagrożenie Dowódca Operacyjny RSZ zdecydował o ich neutralizacji.

„Drony, które mogły stanowić zagrożenie zostały zestrzelone. Trwają działania związane z poszukiwaniem i wskazaniem miejsc możliwego upadku elementów obiektów” - podsumował Kosiniak-Kamysz.(PAP)


10.09.2025

Premier Donald Tusk poinformował, że według meldunku Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych drony, które naruszyły polską granicę zostały zestrzelone. Dodał, że operacja z udziałem wojska nadal trwa.

„Otrzymałem meldunek od Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zestrzeleniu dronów, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną i mogły stanowić zagrożenie. Operacja trwa" - poinformował premier Donald Tusk na platformie X.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez obiekty typu dron. W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił wszystkie niezbędne procedury. W naszej przestrzeni operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości.

„Samoloty użyły uzbrojenia przeciwko wrogim obiektom. Jesteśmy w stałym kontakcie z dowództwem NATO. WOT aktywowany w celu naziemnych poszukiwań zestrzelonych dronów. Prosimy o zachowanie spokoju oraz przekazywanie tylko komunikatów wojska i służb państwowych. W przypadku natrafienia na fragmenty obiektów prosimy nie podchodzić do nich i poinformować policję” - napisał na X wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. (PAP)

10.09.2025

W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej i uruchomieniem naziemnych zespołów poszukiwawczo-ratowniczych wprowadzono skrócony czas stawiennictwa dla żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

W nocy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, część dronów została zestrzelona. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że do poszukiwań zneutralizowanych maszyn zostali zaangażowani żołnierze WOT.

Żołnierze WOT mogą otrzymać wezwanie do natychmiastowego stawiennictwa w jednostkach: do sześciu godzin w województwach: podlaskim, mazowieckim, lubelskim i podkarpackim, do 12 godzin w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim, łódzkim, świętokrzyskim i małopolskim.

WOT apeluje, by w przypadku natrafienia na fragmenty obiektów nie podchodzić do nich i poinformować policję. (PAP)

10.09.2025

Doszło do bezprecedensowego w skali naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony - oświadczyło nad ranem w środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Część dronów została zestrzelona; ten akt agresji stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli - podało DORSZ.

Dowództwo podało na platformie X, że na rozkaz dowódcy operacyjnego natychmiast uruchomiono procedury obronne.

„Polskie i sojusznicze środki obserwowały radiolokacyjnie kilkanaście obiektów, a wobec tych mogących stanowić zagrożenie Dowódca Operacyjny RSZ podjął decyzje o ich neutralizacji. Część dronów, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną została zestrzelona. Trwają poszukiwania i lokalizacja miejsc możliwych upadków tych obiektów” - poinformowało DORSZ.

Dowództwo podkreśliło, że monitoruje sytuację, a polskie i sojusznicze siły pozostają w pełnej gotowości. (PAP)


10.09.2025

Z powodu działania służb państwowych i wojska przestrzeń powietrzna nad częścią kraju, w tym nad Lotniskiem Chopina, została czasowo zamknięta - poinformował w środę port. Jak dodano, lotnisko pozostaje otwarte, ale aktualnie nie odbywają się operacje lotnicze.

Pasażerowie proszeni są o śledzenie oficjalnych komunikatów państwowych oraz linii lotniczych. (PAP)

10.09.2025

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w nocy z wtorku na środę, że Polska jest w stałym kontakcie z dowództwem NATO, a do poszukiwań zestrzelonych dronów zostali zaangażowani żołnierze WOT.

Wicepremier przekazał w nocy na X, że nadal trwa operacja neutralizacji obiektów, które naruszyły granicę Polski. Zapewnił, że wszystkie służby działają, prezydent i premier są informowani oraz zaapelował o stosowanie się do komunikatów wojska i policji.

„Samoloty użyły uzbrojenia przeciwko wrogim obiektom. Jesteśmy w stałym kontakcie z dowództwem NATO. WOT aktywowany w celu naziemnych poszukiwań zestrzelonych dronów. Prosimy o zachowanie spokoju oraz przekazywanie tylko komunikatów wojska i służb państwowych. W przypadku natrafienia na fragmenty obiektów prosimy nie podchodzić do nich i poinformować policję” - napisał na X wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. (PAP)

10.09.2025

Trwa operacja związana z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej; przeciwko obiektom wojsko użyło uzbrojenia - poinformował w nocy z wtorku na środę na platformie X premier Donald Tusk.

Szef rządu przekazał, że jest w stałym kontakcie z prezydentem i ministrem obrony oraz odebrał meldunek od dowódcy operacyjnego.

Szef Sztabu Generalnego WP Wiesław Kukuła po godz. 4 przekazał na X, że operacja jest wciąż w toku i poprosił o cierpliwość w zakresie informowania.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz zaapelował z kolei o poleganie na komunikatach Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i bycie wyczulonym na dezinformację. (PAP)


10.09.2025

W trakcie dzisiejszego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez obiekty typu dron- poinformowało w środę nad ranem Dowództwo Operacyjne RSZ.

Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynnosci służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów. (PAP)

10.09.2025

Trwa operacja neutralizacji dronów, które przekroczyły granicę Polski - przekazał w nocy na X wiceszef MON Cezary Tomczyk.

„Nad Polską trwa operacja neutralizacji obiektów, które naruszyły oraz przekroczyły granicę RP. Władze państwa, czyli Prezydent RP oraz Premier RP, powiadomione. Wszystkie służby w działaniu. Prosimy stosować się do komunikatów Wojska Polskiego oraz Policji” - napisał wiceminister obrony narodowej na platformie X.

Wcześniej Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. „Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynnosci służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów” - podało dowództwo. (PAP)

10.09.2025

Naruszenia przestrzeni powietrznej NATO przez rosyjskie drony stanowią poważne ostrzeżenie, że Władimir Putin wystawia na próbę naszą determinację w obronie Polski i państw bałtyckich - napisał senator Demokratów. Jak stwierdził, tych naruszeń nie można zignorować.

„Powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej NATO przez rosyjskie drony stanowią poważne ostrzeżenie, że Władimir Putin wystawia na próbę naszą determinację w obronie Polski i państw bałtyckich. Po rzezi, jaką Putin kontynuuje na Ukrainie, tych wtargnięć nie można ignorować.” - napisał senator z Illinois na portalu X. (PAP)

10.09.2025

Cztery polskie lotniska, w tym lotnisko Chopina w Warszawie, zostały zamknięte w nocy z wtorku na środę z powodu "nieplanowanej działalności militarnej mającej związek z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa" - podała amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA)

Jak dodała FAA pozostałe trzy lotniska to Rzeszów-Jasionka, Warszawa-Modlin i lotnisko w Lublinie. (PAP)

10.09.2025

​Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że w nocy z 9 na 10 września 2025 r. Federacja Rosyjska wykonuje kolejne zmasowane uderzenia na obiekty znajdujące sie na terytorium Ukrainy.

Komunikat głosi, że w celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił wszystkie niezbędne procedury. W naszej przestrzeni operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości.

Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i ochronę obywateli, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonego obszaru. (PAP)


Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6
3°C Sobota
wieczór
-2°C Niedziela
noc
-2°C Niedziela
rano
3°C Niedziela
dzień
wiecej »