Syria: franciszkanie pomagają odrzuconym dzieciom wojny
Nie możemy zostawić tych dzieci na marginesie społeczeństwa. Przygotowujemy program prewencyjny i wychowawczy, a także legalizację ich istnienia - poinformował o. Lutfi [zdjęcie ilustracyjne] Henryk Przondziono /Foto Gość

Syria: franciszkanie pomagają odrzuconym dzieciom wojny

Brak komentarzy: 0
RADIO WATYKAŃSKIE

publikacja 02.02.2018 19:44

Franciszkanie w Aleppo pomagają dzieciom odrzuconym przez społeczeństwo, ponieważ urodziły się w przymusowych małżeństwach, do których kobiety zostały w czasie wojny zmuszone. - Nie można ich zostawić samych. Przygotowujemy projekt legalizacji ich istnienia - zapowiada o. Firas Lutfi, kierujący szkołą Terra Santa w tym syryjskim mieście.

Setki dzieci w wieku od roku do sześciu lat nie mają tożsamości, imienia i nazwiska, nigdy nie zostały wpisane do ksiąg stanu cywilnego. Nigdy też nie chodziły do żadnej placówki edukacyjnej. - Żadna organizacja międzynarodowa nie chce zająć się tym problemem - ubolewa franciszkanin.

Ujawnia, że wraz z muzułmanami zakonnicy pracują nad projektem uznania przez syryjski parlament tożsamości tych dzieci. Chodzi także o wsparcie dla matek, nauczenie ich jakiegoś zawodu, by mogły pomóc dzieciom nadrobić stracone lata nauki.

- Dzieci te urodziły się z przymusowych małżeństw, narzuconych przez dżihadystów. W ciągu sześciu lat przyszły ich na świat setki. Społeczeństwo ich nie akceptuje i nie uznaje. Są potępiane za sam fakt bycia dziećmi dżihadystów, są winne, są obce jako nie-Syryjczycy. Nie możemy zostawić tych dzieci na marginesie społeczeństwa. Przygotowujemy program prewencyjny i wychowawczy, a także legalizację ich istnienia - poinformował o. Lutfi, dodając, że w to dzieło zaangażowane jest co najmniej 2500 osób.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona