wiara.pl

info

Abp Michalik: Boję się o młode pokolenie

dodane 2011-11-28 15:00

KAI |

Na przyszłość Kościoła w Polsce patrzę z nadzieją - zadeklarował metropolita przemyski

Abp Michalik: Boję się o młode pokolenie   Marek Piekara/Agencja GN Młodzież na polach lednickich

Przewodniczący Episkopatu Polski spotkał się dziś (28 listopada) z dziennikarzami na promocji książki „Raport o stanie wiary w Polsce”, która jest zapisem rozmowy jaką przeprowadzili z nim Grzegorz Górny i Tomasz Terlikowski.



Abp Michalik wyraził jednocześnie wielki niepokój o przyszłość młodego pokolenia, które, jak ocenił, wskutek braku odpowiedniej atmosfery duchowej w domu rodzinnym cierpi dziś bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości.

Hierarcha wyraził optymizm co do przyszłości Kościoła w Polsce. „Łąka laikatu katolickiego kwitnie” – ocenił abp Michalik wskazując na rozwój Akcji Katolickiej, środowisk obrońców życia czy katolickiego wolontariatu.

Pytany o przyszłość Kościoła w Polsce powiedział: „Bezwzględnie ufam panu Bogu, że będzie z nami. Czy zdamy egzamin my jako ludzie we współpracy z Panem Bogiem? Mam nadzieję, że nie ustaniemy w trudzie, w pracy, że będziemy wierni tradycji Kościoła, Ewangelii ale i znakom czasu. Jestem człowiekiem nadziei” – zadeklarował hierarcha.

„Sukcesem Kościoła i głównym dowodem jego żywotności są konfesjonały, intensywnie pracujące domy rekolekcyjne i wewnętrzna praca nad pogłębieniem wiary” – mówił metropolita przemyski. Pytany o możliwość wzmocnienia przez świeckich różnych, powołanych przez KEP struktur zaznaczył, że Kościół wciąż poszukuje odpowiedzialnych świeckich, rozumiejących Kościół i respektujących jego wszystkie przykazania.

Byłoby dobrze, gdyby dziennikarze stworzyli grupę promującą odpowiedzialność za Kościół, choć niekoniecznie działająca pod patronatem Kościoła – wskazał abp Michalik dodając, że już obecnie w bardzo różnych mediach widać odpowiedzialnych katolików, którzy kompetentnie przybliżają nauczanie Kościoła ogółowi społeczeństwa.

„Nie jestem bezkrytyczny, widzę też braki i trudności” – zapewnił hierarcha oceniając, że główną wadą polskich katolików jest oddzielenie życia od wiary. Tymczasem chrześcijaństwo nie polega wyłącznie na indywidualnej relacji z Bogiem lecz jest także relacją ze wspólnotą. „Słyszymy niekiedy: jestem wierzący, ale popieram in vitro, albo: jestem katolikiem ale dam dziewczynie adres gabinetu, w którym dokona aborcji” – wyliczał z dezaprobatą abp Michalik. Wśród słabości polskiego katolicyzmu wymienił także niedociągnięcia wiernych w dziedzinie etyki pracy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Wykop

TAGI | ABP MICHALIK, MŁODZIEŻ, WIARA

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 10 Głosów: 14 piotrp 2011-11-28 20:20
Niezalogowany użytkownik W wywiadzie kilka dni temu abp Michalik stwierdził, że nie widzi w Polsce kryzysu wiary. Teraz obawia się jednak o młode pokolenie, czyli dostrzega, że kryzys zwłaszcza wśród młodego pokolenia chyba jednak jest.
Moim zdaniem kryzys wiary jest oczywisty, ale na to nakłada się także kryzys kościoła hierarchicznego, i to może byc groźniejsze nie tylko dla młodego pokolenia.

Jestem ojcem 5 młodych ludzi, którzy w rozmowie z ojcem podkreślają, że brakuje im dzisiaj, także w Kościele autorytetów, które mogli by naśladować. Póki żył Jan Paweł II, to sprawa była oczywista, ale dziś juz tak oczywista nie jest. W ostatnich latach dewaluacja wszelkich autorytetów jest znaczna, a nieco zagubiony Kościół ma problem by sprostać wyzwaniom. Dzisiejsza młodzież nie zadawala się byle czym i nie nabiera sie już na słowa bez pokrycia, albo rozmijające się z czynami. Czy Kościół znajdzie receptę na to ? Na razie jej nie widzę. Obym sie mylił.
Ocena: 7 Głosów: 15 Mój komentarz 2011-11-28 19:42
Niezalogowany użytkownik Wcale mnie nie dziwi taki a nie inny wywiad-rzeka abp Michalika, mającego b. wąskie, wsteczne spojrzenie na świat, spojrzenie przez pryzmat Kościoła zamkniętego. To człowiek o bardzo ograniczonych horyzontach poznawczych, nieugięty i nieszczery, co często tu jest podkreślane oraz w mediach. Nie akceptuje ludzi nurtu Kościoła otwartego, uznając, że "powtarzają stare błędy tzw. Kościoła otwartego", mówiąc o Rydzyku, że co prawda nie pretenduje do roli świętego, ale właściwie chwali go za wszystko, za jego Imperium Medialne, jednocześnie mając pretensję do innych mediów, czyli publicznych i prywatnych, że nie relacjonują wizyt papieskich. Więc mówię abp Michalikowi, że te media nie mają żadnego obowiązku aby promować jeden światopogląd na rzecz Kościoła, to się właściwie skończyło wraz ze śmiercią JPII. Mamy państwo świeckie i Kościół oraz państwo ma zachowywać wzajemną autonomię. Za dużo ksiądz Arcybiskup sobie pozwala i chciałby.
Hierarcha jest nieszczery kiedy mówi: "Nie jestem bezkrytyczny, widzę też braki i trudności", i zaraz zwala winę na wiernych, że część z nich jest za in vitro i aborcją, zapomniał jednak, że ci wierni są dorośli i nie muszą kierować się wskazaniami eklezjalnymi bo są one nieżyciowe. Nieszczery jest abp Michalik, bo nie zająknie się nawet o problemach Kościoła, o różnych aferach obyczajowo-finansowych, które kładą się cieniem na opini o Kościele, sam abp jest tu współwinny.
O młodzież też proszę się nie martwić księże Arcybiskupie, bo jeśli lekcje religii są nudne, bo nie współgrają ze światem, z jego nowoczesnością, to jak tę młodzież zachęcać do wiary? Hierarcha chciałby aby dom, gdzie wychowują się młodzi, był przesiąknięty atmosferą wiary, z modlitwami, że ścisłą współpracą z parafią jak kiedyś. To już było, czasy się zmieniają, w domu jest szeroki kontakt ze światem przez internet, cała rodzina korzysta ze zdobyczy technicznych cywilizacji, i przez nie dowiaduje się o świecie bardzo dużo. Więc młodzież przez porównanie ocenia działaność Kościoła, który stosuje archaiczne sposoby artykułowania wiary, nie pasujące do XXI wieku. Tu Kościół przegrywa.
Co do spraw finansowania, przewodniczący KEP nadal podtrzymuje pogląd, że Kościól został tak ograbiony przez komunistów, że państwo ma dalszy obowiązek zadośćuczynienia za "zagrabione mienie". Już nie księże Arcybiskupie, jeśli weźmiemy pod uwagę nadużycia w niekonstytucyjnej Komisji Majątkowej, o czym na pewno Kościół wiedział. Skończyły się dobre czasy życia na koszt państwa, gdzie jest wiele obszarów biedy w Polsce, w dodatku kryzys ekonomiczny na świecie zbliża się do Polski. Niech wreszcie Kościól spuści z tonu, niech się nie puszy, bo nie jest czysty moralnie w żadnym wypadku.
Na zbliżające się święta Bożego Narodzenia życzę abp Michalikowi i innym hierarchom, aby osobiście odwiedzał miejsca biedy, aby zapraszał do wygodnego pałacu biskupiego potrzebujących, zaopiekował się nimi, pomógł w różnych problemach, wzorem Jezusa, który nie brzydził się ludzi odrzuconych.
Ocena: 0 Głosów: 2 piotrp 2011-11-28 20:20
Niezalogowany użytkownik W wywiadzie kilka dni temu abp Michalik stwierdził, że nie widzi w Polsce kryzysu wiary. Teraz obawia się jednak o młode pokolenie, czyli dostrzega, że kryzys zwłaszcza wśród młodego pokolenia chyba jednak jest.
Moim zdaniem kryzys wiary jest oczywisty, ale na to nakłada się także kryzys kościoła hierarchicznego, i to może byc groźniejsze nie tylko dla młodego pokolenia.

Jestem ojcem 5 młodych ludzi, którzy w rozmowie z ojcem podkreślają, że brakuje im dzisiaj, także w Kościele autorytetów, które mogli by naśladować. Póki żył Jan Paweł II, to sprawa była oczywista, ale dziś juz tak oczywista nie jest. W ostatnich latach dewaluacja wszelkich autorytetów jest znaczna, a nieco zagubiony Kościół ma problem by sprostać wyzwaniom. Dzisiejsza młodzież nie zadawala się byle czym i nie nabiera sie już na słowa bez pokrycia, albo rozmijające się z czynami. Czy Kościół znajdzie receptę na to ? Na razie jej nie widzę. Obym sie mylił.
Ocena: 0 Głosów: 2 piotrp 2011-11-28 20:19
Niezalogowany użytkownik W wywiadzie kilka dni temu abp Michalik stwierdził, że nie widzi w Polsce kryzysu wiary. Teraz obawia się jednak o młode pokolenie, czyli dostrzega, że kryzys zwłaszcza wśród młodego pokolenia chyba jednak jest.
Moim zdaniem kryzys wiary jest oczywisty, ale na to nakłada się także kryzys kościoła hierarchicznego, i to może byc groźniejsze nie tylko dla młodego pokolenia.

Jestem ojcem 5 młodych ludzi, którzy w rozmowie z ojcem podkreślają, że brakuje im dzisiaj, także w Kościele autorytetów, które mogli by naśladować. Póki żył Jan Paweł II, to sprawa była oczywista, ale dziś juz tak oczywista nie jest. W ostatnich latach dewaluacja wszelkich autorytetów jest znaczna, a nieco zagubiony Kościół ma problem by sprostać wyzwaniom. Dzisiejsza młodzież nie zadawala się byle czym i nie nabiera sie już na słowa bez pokrycia, albo rozmijające się z czynami. Czy Kościół znajdzie receptę na to ? Na razie jej nie widzę. Obym sie mylił.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...