| $ | USD | 3,3928 | |
| € | EUR | 4,3322 | |
| Fr | CHF | 3,6070 | |
| £ | GBP | 5,3656 |
Andrzej Macura
Dokument to arcyciekawy. Nie wnosi może nic nowego, ale pokazuje priorytety.
Z woli Benedykta XVI 11 października, w 50. rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II i 20. opublikowania Katechizmu Kościoła Katolickiego, rozpocznie się Rok Wiary. Notę zawierającą wskazania duszpasterskie mające pomóc w jego przygotowaniu opublikowała właśnie Kongregacja Nauki Wiary.
Trzeba przyznać, że jest to dokument arcyciekawy. Wprawdzie nie wnosi nic nadzwyczajnego, ale pokazuje priorytety. To, co w Watykanie uważa się w tej chwili dla Kościoła za najbardziej istotne.
Śledzący papieskie przemówienia zapewne zauważyli, że Benedykt XVI bardzo często przypomina to, co dla wiary chrześcijańskiej najistotniejsze: że u jej podstaw leży spotkanie osób, spotkanie Boga i człowieka. Wskazania tego nie zabrakło także w nocie kongregacji. Odwołując się do encykliki Deus caritas est przypomniano: „Fundamentem wiary chrześcijańskiej jest «spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie». Jednocześnie jednak pojawia się w nocie myśl o konieczności powiązania osobistej wiary z tym, co upraszczając, można nazwać treścią wiary. „Wiara jako zawierzenie osoby Bogu i wiara, którą wyrażamy w Wyznaniu Wiary (Credo) są nierozerwalne, wzajemnie do siebie nawiązują i jedna wymaga drugiej” – czytamy. Dlatego spora część propozycji dotyczących przeżywania Roku Wiary dotyczy pogłębienia wiedzy religijnej. Przede wszystkim znajomości dokumentów Soboru Watykańskiego II oraz będącego jego dojrzałym owocem, Katechizmu Kościoła Katolickiego.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to w pewnym sensie odpowiedź na problemy, wobec których staje Kościół na początku XXI wieku. Problemy, których istnienie stosunkowo rzadko jest dziś artykułowane. Z jednej strony chrześcijaństwo bywa mylnie uważane tylko za zbiór pewnych prawd, które człowiek wierzący musi przyjąć. Z drugiej pojawia się silna tendencja do ignorowania tego, co jest treścią wiary tak bardzo, że wiara jest przeżywana w sposób czysto subiektywny, na zasadzie „Pan Bóg, Duch Święty, osobiście mi powiedział”. Na to nakłada się przekonanie sporej części katolików, zwłaszcza zachodnich społeczeństw, że dostosowując Kościół do współczesnych realiów można lekceważyć i Tradycję, i podstawowe wymagania moralne. Inni z kolei, broniąc tożsamości Kościoła, chcieliby go zakonserwować w XIX wieku. Stąd chyba właśnie owa propozycja, by wrócić do autentycznej wizji ojców Soboru Watykańskiego II.
Jakie będą owoce tej inicjatywy? Dziś trudno snuć jakiekolwiek przypuszczenia. Miejmy nadzieję, że tej okazji nie zmarnujemy.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Arcyciekawy tekst Pana Andrzeja. Wprawdzie nie wnosi nic nadzwyczajnego, ale pokazuje priorytety- świetna myśl ale trzeba wyrazić jednocześnie myśl , że dokument ten zawiera treści które paradoksalnie są Nowe i wnoszą COŚ niewyobrażalnie Nadzwyczajnego i jednocześnie COŚ niewyobrażalnie Nowego - przede wszystkim i choć zawiera treści znane to będzie to, okazja do przypomnienia, utrwalenia, jednocześnie - przede wszystkim - otwiera Nowe, Żywe doświadczenie Wiary na poziomie "umysłu i serca" ponieważ będzie ono czeprane wprost ze Źródła jak Nigdy Wcześniej! :)
Pozdrawiam i polecam do poczytania choćby fragment ;)
Encyklika Mortalium animos wyjaśnia, skąd się bierze ateizm i apostazja.
wszystkie komentarze >