wiara.pl

info

Presja na Persję

dodane 2012-01-12 00:15

Jacek Dziedzina

GN 02/2012 |

Wojna Zachodu z Iranem już trwa. Rosnąca liczba operacji wywiadowczych obu stron i wzajemne groźby mogą doprowadzić do poważnego konfliktu zbrojnego.

Presja na Persję   East news/Polaris/Ali Mohammadi Irański żołnierz podczas wojskowych manewrów 2 stycznia. Powiodła się próba rakiety średniego zasięgu Ghader

Z jednej strony wprowadzone już przez USA embargo na import irańskiej ropy oraz zapowiedź Unii Europejskiej, że do końca stycznia zrobi to samo – z drugiej strony groźba Iranu, że odpowiedzią na sankcje będzie blokada cieśniny Ormuz, którą dziennie przepływa znaczna część światowego transportu ropy. A do tego nie dopuszczą z kolei Amerykanie, powołując się przy tym, skądinąd słusznie, na prawo międzynarodowe, które zabrania blokowania żeglugi państw neutralnych nawet w przypadku wojny, w której stroną jest państwo położone nad cieśniną. To napięcie nie wróży nic dobrego.

Z Sowietami się rozmawiało
Próba sił trwa już od dawna. Izrael kilka razy dawał sygnały, że jako pierwszy zaatakuje irańskie instalacje nuklearne, co miałoby – zdaniem Tel Awiwu – stanowić wojnę prewencyjną przed ewentualnym atakiem ze strony Iranu. Liczył przy tym na wsparcie lub przynajmniej milczącą zgodę Stanów Zjednoczonych. Tymczasem ajatollahowie z Teheranu cały czas powtarzają, że ich program atomowy ma charakter pokojowy, a naciski w postaci zachodnich sankcji traktują jak wypowiedzenie im wojny. To, że wojna – nie tylko propagandowa – de facto już trwa, potwierdzają dziwne przypadki śmierci kilku naukowców irańskich zaangażowanych w program nuklearny. W jednym przypadku sąd w Teheranie skazał zabójcę, wykazując jego związki z wywiadem izraelskim, a w prasie francuskiej pojawiły się głosy, że akcje Mossadu były wspierane przez brytyjskie i amerykańskie służby. Z kolei w Waszyngtonie najprawdopodobniej irańskie służby planowały w ubiegłym roku dokonać zamachu na saudyjskiego dyplomatę w USA.

Jak zauważa publicystka Jasmin Ramsey, w tym samym tygodniu, w którym Barack Obama ogłosił zakończenie wojny w Iraku, amerykański Kongres przybliżył Stany Zjednoczone do konfrontacji z Iranem (artykuł „Zwycięzcy i przegrani polityki USA wobec Iranu” na stronie internetowej anglojęzycznej edycji telewizji Al-Dżazira). Dokładnie 14 grudnia ub. roku Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę, która zakazuje amerykańskim oficjelom rozmawiać z Irańczykami, z małymi wyjątkami. Wśród analityków przestrzegających przed takimi wrogimi krokami był admirał Michael Mullen, do niedawna najwyższy rangą dowódca amerykański. „Nawet w najciemniejszych dniach zimnej wojny mieliśmy jakieś kontakty ze Związkiem Radzieckim. A z Iranem w ogóle nie rozmawiamy, więc nie rozumiemy się nawzajem” – mówił stanowczo Mullen.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 gulaj 2012-02-11 08:45
Niezalogowany użytkownik W Iraku też miał być atom i co się okazało?? Rozpocząć wojnę łatwo ale skończyć trudno. Módlmy się o POKÓJ

wszystkie komentarze >

Pobieranie...