wiara.pl

info

Abp Jeremiasz: Czekają na pojednanie polsko-rosyjskie

dodane 2012-01-13 17:40

KAI |

Kościoły chrześcijańskie na Zachodzie oczekują na pojednanie polsko-rosyjskie - powiedział prawosławny ordynariusz diecezji wrocławsko-szczecińskiej abp Jeremiasz

Abp Jeremiasz: Czekają na pojednanie polsko-rosyjskie   Józef Wolny/GN Abp Jeremiasz

Prezes Polskiej Rady Ekumenicznej podkreślił, że również dla chrześcijan za granicą ta sprawa jest bardzo ważna.

Swoją opinię abp Jeremiasz wyraził na podstawie osobistych rozmów z przedstawicielami Kościołów chrześcijańskich z Europy Zachodniej.



W ocenie abp. Jeremiasza, sprawa pojednania polsko-rosyjskiego jest „na dobrej drodze”. Ożywiły się kontakty kościelne między Polską a Rosją, powstaje dokument, który, jak się wyraził prawosławny hierarcha, „ma być skromny, ale będzie stanowić ważny krok w kierunku pojednania”. Zdaniem abp. Jeremiasza w ten kontekst wpisuje się też zapowiadana na sierpień tego roku wizyta w Polsce patriarchy moskiewskiego i Wszechrusi Cyryla.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | EKUMENIZM

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: -1 Głosów: 1 Stanisław_Miłosz 2012-01-14 01:47

To jakiś sztuczny problem, Polska i Polacy na Rosję i Rosjan się nie gniewają, więc .po co mieli by się pojednywać? O nic pretensji nie mamy. O podległości Związkowi Sowieckiemu już zapomnieliśmy (bo i rozumiemy, że Rosja to nie ZSRR, wiemy kto był motorem rewolucji i kto tam rządził,  poza tym mamy już nową, europejską podległość), a i do straty prezydenta wraz z elitą w katastrofie na smoleńskiej ziemi, też jakbyśmy się już przyzwyczaili. Nawet nowe pomniki krasnoarmiejcom stawiamy, a na już postawione, do przesady chuchamy, ruszyć nie pozwalamy, dalej zdobią centra polskich miast, choćby tych czterech śpiących z warszawskiej Pragi. Co prawda chwilowo, na czas drążenia stacji metra, w przechowalni, pod brezentem, jak nasza Tutka w Smoleńsku, ale przecież wrócą, pani prezydent Hania Gronkiewicz-Waltz obiecała. My zaś lud honorowy, obietnic dotrzymujemy.

 

A przecież jeszcze, oprócz tych historycznych, więc przebrzmiałych zaszłości, są zwykłe międzyludzkie kontakty, szczególnie teraz po otwarciu granicy z Kaliningradem, czyli Koenigsbergiem, jakże owocne kontakty. My z sercem na dłoni, gość w dom, Bóg w dom. Na zdrowie. Prost, jak mówią ziomale Prusaki.

 

O czym zatem prawi abo Jeremiasz, trudno pojąć. Droczą się? Jak to między przyjaciółmi bywa? Czy raczej może chcą coś utargować? Spryciarze jedni.

Tylko co utargować? Oto jest pytanie!

 

wszystkie komentarze >

Pobieranie...