wiara.pl

info

Sposób na antyklerykała

Sposób na antyklerykała

Jan Drzymała

Nowy antyklerykalizm w zasadzie nowym nie jest. Mieliśmy już tego próbkę w czasach PRL. Dzisiaj nowy jest sposób podania antyklerykalnych tez. Co gorsza, ten sposób okazuje się skuteczny

Piotr Semka na łamach najnowszego numeru „Uważam Rze” bardzo trafnie rozszyfrowuje dzisiejszy powrót do sympatii dla nastrojów antyklerykalnych. Krótkie omówienie najciekawszych elementów jego diagnozy proponuję przeczytać TUTAJ.

Nie sposób odmówić racji publicyście, który tłumaczy, że nowy antyklerykalizm w zasadzie nowym nie jest. Mieliśmy już tego próbkę w czasach PRL. Dzisiaj nowy jest sposób podania antyklerykalnych tez. Co gorsza, ten sposób okazuje się skuteczny. A jeszcze bardziej przykre jest to, że nie potrafimy znaleźć na niego właściwej odpowiedzi. Moim zdaniem redaktor Semka też nie trafia w punkt, ale o tym za chwilę.

Zgadzam się z redaktorem co do sedna: dzisiaj antyklerykalizm nie jest wyrafinowaną dysputą z Kościołem i wartościami chrześcijańskimi. Więcej, antyklerykalizm zdaje się nie mieć dzisiaj wystarczających argumentów, żeby w ogóle toczyć spór z chrześcijaństwem. Jedyna argumentacja, którą się posługuje, jest oparta na emocjach, manipulacji faktami i półprawdami o Kościele.

Kościół przedstawia się jako wroga ludzkiej wolności i niezależności, hamulcowego rozwoju naukowego i kulturalnego. Roztacza się wizje kościelnego bogactwa, które zdobywa mniej lub bardziej nieuczciwymi środkami. Nie warto powtarzać tego, o czym i tak słyszymy z takich czy innych mediów.

Zresztą, jak powiedziałem, to, co tu i ówdzie, jest powtarzane na temat Kościoła, nie jest najważniejsze. Ważniejsze jest, kto i jak to powtarza. Antyklerykałowie rozkładają nas wizerunkowo. Wcale nie próbują spierać się z nami na merytoryczne argumenty. Zdecydowanie łatwiej pokonać przeciwnika, ośmieszając go. Tak działają antyklerykalni politycy, tak działają medialni celebryci, o których pisze Semka.

Redaktor winą za nasilenie się antyklerykalnych nastrojów obarcza tzw. „katolików otwartych”. Jak rozumiem, katolik otwarty to taki, który ma na tyle giętki kręgosłup moralny, że nie tylko nie protestuje, kiedy go kopią, ale jest w stanie przyznać rację kopiącym.

Ale z drugiej strony ten termin wydaje mi się mimo wszystko mylący. Oczywiście, katolicy (a w ogóle chrześcijanie), muszą trzymać się pewnych zasad, które nakazuje im wiara. Nie mogą ich zmieniać pod wpływem koniunktury czy panujących nastrojów.

Jednak wydaje mi się, że w chrześcijaństwie otwartość nie jest opcją. Otwartość na drugiego człowieka to jedna z podstawowych wartości. Jezus dawał tego przykład nieustannie. Szedł do tych, którzy byli spychani na margines przez pobożne społeczeństwo żydowskie. Leczył trędowatych, chodził w gościnę do celników itd. Wszyscy to znamy, dlaczego więc nie korzystamy z tego przykładu i idąc tym tropem nie dajemy piarowej odpowiedzi tym, którzy nam wizerunek demolują?

Nie wygramy z antyklerykalnymi krzykaczami, jeśli na ich niepoważne zaczepki będziemy odpowiadać w tonie arcypoważnego świętego oburzenia. To nie jest pole do dyskusji. Mam wrażenie, że podkładamy się za każdym razem, gdy próbujemy dać się wciągnąć w tę grę. Przykładem była chociażby darmowa promocja, jaką Watykan zafundował „Kodowi Leonarda da Vinci”. Wyciągnięto wnioski i przy filmie „Anioły i demony” Stolica Apostolska nie dała się już „wkręcić” specom od marketingu. Film przeszedł bez większego echa, bo zwyczajnie tego rodzaju produkcje są równie toporne, jak antyklerykalna propaganda PZPR.

Tymczasem nam się ciągle wydaje, że musimy wołać głośniej niż najgłośniejsze dźwięki deathmetalowych gitar. Ja bym wolał, żeby jednak Kościół miał trochę inną twarz. Jaką? Chociażby twarz , jaką pokazuje ks. Stryczek, który nie bawi się w polemiki z tym czy tamtym, ale robi dobrą robotę na rzecz ubogich, przy okazji pracując nad wykreowaniam pozytywnego wizerunku Kościoła. Tak samo działa przecież wiele innych osób: s. Anna Bałchan, s. Małgorzata Chmielewska, Caritas Polska itd. Można by długo wyliczać, a jednak myśląc Kościół, wielu z nas nie myśli o dobru, które tworzą. Prędzej do głowy przychodzi nam chociażby...(niech każdy sobie uzupełni).

Jestem przekonany, że dzisiaj, zamiast dzielić chrześcijan, katolików na otwartych czy konserwatywnych - jak proponuje redaktor Semka - lepiej zapytać o to, jak powinien wyglądać prawdziwy wyznawca Chrystusa i zadbać, żeby taki obraz jak najszybciej przeniknął do opinii publicznej.
 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | ANTYKLERYKALIZM

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 31 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 13 Głosów: 33 MarianNowak 2012-01-23 12:39
Redaktor Semka jest w błędzie, ponieważ każdy autentyczny katolik jest otwarty na świat. Zatem "katolika zamkniętego", nie można utożsamiać w prawdziwym katolikiem.
Ocena: 10 Głosów: 28 pytanie 2012-01-23 17:55
Niezalogowany użytkownik Ilu księży naprawdę wierzy w to, że Jezus żyje? Młodzież radykalnie wytyka klerowi niewiarę oraz materializm. Czy młode pokolenie myli się?
Ocena: 7 Głosów: 13 Lars 2012-01-24 10:35
Niezalogowany użytkownik Bardzo często interesujemy się i zajmujemy omawianiem, jakiegoś zdarzenia, bądź ciągu zdarzeń. Słusznie - ale. Od przyjęcia za stan faktyczny tego, o czym rozważamy, nie widać dalszej drogi - wyjścia, zmiany czy nawet propozycji zmiany sytuacji.
Czytamy i oglądamy w mediach o przeróżnych sytuacjach - najczęściej są to negatywne zjawiska. Przyjmując do wiadomości owe zdarzenia pozostawiamy je w pamięci do wykorzystania w dyskusji - wszystko. Statystyki wykazują, że najczęściej czytane i oglądane są te najbardziej drastyczne wydarzenia.
Z pewnością dzieje się tak dlatego, że tych zaskakująco złych zdarzeń jest tak dużo jak komarów nad wodą. Są uciążliwe i denerwujące więc się od nich ucieka..... a przecież są różne możliwości walki z tą plagą - łącznie z prewencją.
Im dłużej i częściej zajmujemy się czymś - czymkolwiek, to nasza uwaga coraz bardziej jest na tym skupiona i tym zajęta. Inne zdarzenia są pomijane, bo śledzimy już "serial" wdrukowujący nam w mózg jakiegoś solitera.
Proszę podajmy przykłady tych pozytywnych działań i zachowań jakich z pewnością jest dużo - pewnie więcej niż to co serwuje nam "krzykliwe zło". Dobro nie zaznacza się w tak krzykliwy sposób jak zło.
Za św. Pawłem Ks. Jerzy Popiełuszko bardzo często powtarzał "zło dobrem zwycięża". My wierzący powinniśmy żywić się słowami tych, których świadectwo życia wyniosło na ołtarze.
Homilia abp. Amato podczas beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki - cyt."Prorocze sumienia ubiegłego wieku ostrzegały, że imperium zła może zrodzić tylko gorzkie i niestrawne „strąki” (Łk 15, 16), jak pokarm dla świń, którym chciał się posilić syn marnotrawny, porzuciwszy wpierw dom umiłowanego ojca. [1]"
Każdy z nas może sobie coś zarzucić - może to być postawa starszego albo młodszego syna ... z tym, że powinniśmy wiedząc już tak wiele wyciągnąć wnioski i każdy na własnym terenie i w swoim środowisku - właściwą, otwartą i odważną postawą zło dobrem zwyciężać.
Mamy wsparcie tych, którzy świadectwem swojego życia wskazali nam właściwą postawę.
Ocena: 1 Głosów: 11 Beszad 2012-01-24 11:09
Zgadzam się w pełnej rozciągłości z Autorem - mało tego, łapię świeży oddech pełnymi płucami, czytając ten tekst! :) Zacytuję bardzo ważne zdanie tego artykułu: "Otwartość na drugiego człowieka to jedna z podstawowych wartości. Jezus dawał tego przykład nieustannie. Szedł do tych, którzy byli spychani na margines przez pobożne społeczeństwo żydowskie."

Dzisiaj my sami, katolicy, stajemy często w roli tego "pobożnego społeczeństwa", negując ewangeliczne wezanie do odpowiadania dobrem na zło, a ustprawiedliwiając taką postawę niezgodą na tolerowanie zła. Jednak coraz częściej mam nieodparte wrażenie, że to właśnie walcząc z ZEWNĘTRZNIE pojmowanym złem, z czasem upodabniamy się do tego, z kim walczymy.

Tak więc ja również za Autorem tekstu westchnę tylko na koniec, że chciałbym na co dzień doświadczać takiego oblicza Kościoła, jakie widzimy w świeckich i duchownych, którzy dają z siebie wszystko, bo wychodzić naprzeciw potrzebującym i pokrzywdzonym. To właśnie oni są dla mnie prawdziwą inspiracją, do czego mam dążyć jako żywa cząstka Kościoła.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...

Znajdź informacje z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9