W progi Boże w godnym ubiorze

Nie chcemy nikogo obrażać. Pragniemy jedynie uświadomić wielu dobrym ludziom, że ich strój czasami nie jest godny miejsca - mówi prezes Zarządu Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej Haliną Szydełko.

Reklama

Akcja Katolicka przygotowała plakat w którym dopomina się o godny strój w Kościele. Skąd taki pomysł?

- Myślę, że to istotne. Ktoś może powie: są inne ważniejsze sprawy, ale pamiętajmy: kto nie jest wierny w rzeczach małych, jak może być wierny w wielkich?  Liczymy, że nasza kampania spotka się ze zrozumienie. Nie chcemy nikogo obrażać. Pragniemy jedynie uświadomić wielu dobrym ludziom, że ich strój czasami nie jest godny miejsca. Może trzeba aby powiedzieli to ludzie świeccy, nie tylko kapłani.

Wiele osób uważa, że nie ma znaczenia, w co się ubierzemy, ważne abyśmy w ogóle do kościoła przyszli.

- Nie mogę się z tym zgodzić. „Przyjacielu, jakżeś tu wszedł nie mając stroju weselnego” (Mt 22,12). Czytając te słowa Ewangelii Świętego Mateusza, mamy świadomość, że odnoszą się do czegoś więcej niż stroju. To dusza ma być przygotowana na spotkanie z Bogiem. Ma być godna tego zaszczytu. Czy jednak strój nie jest ważny? Skoro Jezus posłużył się takim przykładem, to znaczy, że to, w co jesteśmy odziani też ma swoje znaczenie. Strój oddaje nasz stosunek do rangi wydarzenia. Inaczej ubierzemy się na spotkanie towarzyskie, a inaczej na oficjalną uroczystość w gronie ludzi, którzy oczekują od nas szacunku. Niestety, dziś coraz trudniej o wyczucie co jest stosowne na konkretną okazję.

Zmieniają się obyczaje. Dziś ludzie nie przywiązują już takiego znaczenia do ubioru. Lubią czuć się swobodnie.

- To nie do końca jest prawdą. Widzimy przecież  pracowników znanych firm na co dzień w garniturach i kostiumach. To z szacunku dla klienta i dbałości o wizerunek firmy. A co z szacunkiem dla Boga? 

A zatem jaki powinien być ten strój?

- Godny. Zarzucając niestosowność stroju, nie mamy jedynie na myśli, że jest on nieprzyzwoity. Po tym, co oglądamy co dzień w środkach masowego przekazu, raczej nikt się nie zgorszy na widok krótkiej spódnicy czy odkrytych ramion. Jednak nie o zgorszenie tu idzie, ale o poszanowanie miejsca godnym strojem. W każdą niedzielę możemy zobaczyć w naszych świątyniach ludzi, którzy z racji swego ubioru bardziej pasują na plażę lub do nocnego klubu. Może nikt im nie powiedział, że to niestosowne. Może nigdy nie byli za granicą i nie wiedzą, że tam nikt by ich nie wpuścił do kościoła w takim stroju.

Na co liczy Akcja Katolicka, apelując : „W progi Boże w godnym ubiorze”?

- Na zrozumienie. A w przypadku tych bardziej opornych, przynajmniej na zastanowienie się, czy ich strój jest godny spotkania z Bogiem. Wierzę, że w zdecydowanej większości mamy do czynienia z bardzo wartościowymi ludźmi, którym nikt nie powiedział, że jest to niestosowne.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • hanka
    02.07.2012 14:02
    ...odkryte ramiona, krótkie spódnice - i co bardziej rzucające się w oczy - krótkie spodnie u panów i klapeczki! Szkoda, że znowu wybiórczo potraktowany temat. Ech, kobieto, ech grzesznico....
  • Ajja
    02.07.2012 14:47
    Im bardziej atrakcyjny turystycznie kościół, tym więcej osób ubiera się niegodnie, może przychodząc głównie by pozwiedzać odruchowo podchodzą do budynku kościoła jak do muzeum, gdzie "godny ubiór" nie obowiązuje? Jednak są miejsca, gdzie się tekstylnej dyscypliny przestrzega. Np. zwiedzający klasztory Meteora w Grecji napotykają przy wejściu wieszaki z długimi spódnicami i "piżamkami" i nie słyszałam, by ktoś się oburzał że ma to paskudztwo na siebie włożyć bo np. jest niewiastą w spodniach czy panem w koszukce bez rękawów. Również nikt nie protestuje gdy chcąc zwiedzić hinduistyczną świątynię ma zdjąć buty. Wchodząc do synagogi natykamy się na papierowe "jarmułki" dla niezorientowanych turystów - zakładają bez gadania. W katedrze Św. Pawła w Londynie(anglikańskiej) byłam świadkiem gdy jakiś duchowny z sutannie z fioletową lamówką(nie znam się na ichnich duchownych) nakazał zdjąć jakiemuś turyście czapeczkę baseballową, bo "jesteśmy w kościele, nie na ulicy". Nie bardzo rozumiem, dlaczego tak trudno jest ubrać się przyzwoicie do kościoła, szczególnie idąc na Mszę. Szanujmy gospodarza, szczególnie gdy jest to Gospodarz.
  • Stanisław_Miłosz
    02.07.2012 15:46

    To o czym mówi pani Szydełko dla wierzących powinno być oczywiste i nie ma co nad tym specjalnie dywagować. Natomiast Ajja poruszył bardzo ważną sprawę - turystów. Nie raz widziałem jak zachowują się turyści w warszawskich kościołach, krajowi, zagraniczni. Oczywiście niektórzy. Na przykład wparowuje do kościoła zorganizowana grupa turystów i przypomina to najazd Hunów. Hałas, pstrykanie bez sensu, kolejka przy sklepiku itd. Przeszkadzanie tym, co znaleźli chwilę by przyjść się pomodlić lub tylko w ciszy pobyć - z Bogiem.

     

    To też świadectwo tego jak przypadkowymi ludźmi są przewodnicy takich grup. Uważam, że jednak każdy z takich zabytkowych kościołów powinien witać gości wielojęzycznym przypomnieniem, że są mile widziani, jednak To miejsce jest dla kogoś świętym i do zasady "Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe" kazdemu kuturalnemu człowiekowi wypada się stosować.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Wtorek
    wieczór
    6°C Środa
    noc
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    wiecej »

    Reklama