Rząd zakazał upraw GMO

Rada Ministrów przyjęła w środę rozporządzenia zakazujące uprawy genetycznie modyfikowanych odmian kukurydzy MON 810 oraz ziemniaka Amflora - poinformowało w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu.

Reklama

Dwa rozporządzenia zostały przygotowane na podstawie podpisanej 21 grudnia przez prezydenta ustawy o nasiennictwie, która podczas prac w parlamencie wzbudzała wiele emocji, bo dopuszcza uprawy roślin GMO. Przygotowało je ministerstwo rolnictwa.

Rozporządzenia są realizacją zapowiedzi premiera Donalda Tuska. "W sprawie GMO podjęliśmy decyzję, która jest wymuszona przepisami europejskimi. Myślę, że można by tę decyzję podjąć dużo wcześniej, ale wszyscy - pan prezydent, rząd - mamy ambiwalentne przekonanie. Z jednej strony chcemy, aby Polska - ze względu na grożące kary - implementowała przepisy europejskie, dotyczy to także tej kwestii. Z drugiej strony nie ma wśród nas nikogo, kto byłby entuzjastą GMO. Dlatego rząd przygotowywał na poziomie rozporządzeń przede wszystkim takie przepisy, które wykluczą w Polsce możliwość uprawiania GMO" - tłumaczył premier.

Pomimo zatwierdzenia przez Komisję Europejską upraw GMO, kraj członkowski ma możliwość czasowego ograniczenia lub zakazania ich uprawy na swoim terytorium, ale musi uzasadnić to względami bezpieczeństwa dla zdrowia ludzi i środowiska. Z takiej możliwości skorzystały m.in. Austria, Francja, Grecja, Niemcy i Węgry.

Uzasadniając wprowadzenie rozporządzeń, polskie ministerstwo rolnictwa wskazało na niemożność współistnienia upraw roślin genetycznie modyfikowanych oraz odmian naturalnych, bez ryzyka skażenia tych drugich. Główną przesłanką wprowadzenia zakazu uprawy modyfikowanej genetycznie kukurydzy MON 810 jest zagrożenie zanieczyszczeniem jej pyłkiem miodów produkowanych w Polsce, co może spowodować poważne trudności dla hodowców pszczół i ograniczyć spożycie miodu. Niektóre gatunki miodów wpisane są na listę produktów tradycyjnych. Podobne zakazy wprowadziły Francja, Austria i Węgry.

W załączniku do pierwszego rozporządzenia znajduje się wykaz 235 odmian kukurydzy MON 810, których materiał siewny nie może być stosowany w uprawach.

Kukurydzę modyfikowaną MON 810 opracował biotechnologiczny koncern Monsanto. Zastosowana modyfikacja uodparnia roślinę na larwy szkodnika-owada - omacnicę prosowiankę, która niszczy kolby kukurydzy.

Rząd wydał także rozporządzenie zakazujące uprawy ziemniaków Amflora. Uprawa i przetwórstwo tej odmiany ziemniaka podlega specjalnym wymogom i nadzorowi (Identity Preservation - IP). Komercyjna uprawa tych ziemniaków jest prowadzona w niektórych państwach UE. Jest on uprawiany na 26 obszarach uprawnych, zajmujących w sumie 235 hektarów.

Amflora to ziemniak wzbogacony przez niemiecki koncern BASF w skrobię, ale także o gen AMRG, przenoszący odporność na antybiotyki.

Pomimo szczególnych środków bezpieczeństwa stosowanych przy uprawie Amflory, w 2010 r. nie udało się zachować pełnej czystości uprawy i doszło do zanieczyszczenia tej odmiany inną, testowaną i niedopuszczoną do uprawy w UE odmianą - Amadea.

W opinii rządu wydanie zakazu uprawy ziemniaka Amflora ma istotne znaczenie dla naszego kraju, bowiem Polska należy do czołowych producentów ziemniaka w Europie. Eliminacja z uprawy odmian genetycznie zmodyfikowanych może uchronić producentów zajmujących się uprawą ziemniaka i skrobi ziemniaczanej przed dużymi stratami finansowymi. Ponadto wyeliminowane zostanie ryzyko przypadkowego przedostania się odmian genetycznie zmodyfikowanych do produkcji konwencjonalnej. Zakaz upraw tej odmiany ziemniaka wprowadziły Węgry i Austria.

Ustawa oraz rozporządzenia Rady Ministrów wejdą w życie 28 stycznia 2013 r. Od tej pory rolnik, który wysieje nielegalnie kukurydzę MON 810 lub ziemniaka Amflora, musi się liczyć z poważnymi karami finansowymi, a nawet ze zniszczeniem upraw.

W opinii organizacji ekologicznej Greenpeace Polska wprowadzenie skutecznego zakazu upraw GMO to kamień milowy na drodze do rolnictwa bezpiecznego dla środowiska i ludzi. "Wprowadzenie zakazu upraw GMO to dla nas ogromny sukces i satysfakcja. Przez osiem lat, wraz z naukowcami i rolnikami przekonywaliśmy kolejne polskie rządy do tego kroku, dostarczając dowody na niebezpieczeństwa dla przyrody i rolników związane z tą technologią. Cieszymy się, że rząd dotrzymał słowa i dołączyliśmy do grona progresywnych krajów, w których uprawy GMO będą zakazane" - skomentowała przyjęcie rozporządzeń przez rząd koordynatorka kampanii STOP GMO w polskim Greenpeace Joanna Miś.

Uchwalona przez Sejm 9 listopada 2012 r. ustawa o nasiennictwie została ogłoszona 28 grudnia 2012 r. Wdraża ona nowe unijne przepisy z zakresu nasiennictwa; wykonuje też wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z lipca 2009 r., w którym Trybunał wskazał na niezgodność prawa polskiego z prawem UE dotyczącą zakazu rejestracji GMO w krajowym rejestrze oraz zakazu obrotu materiałem siewnym odmian genetycznie zmodyfikowanych.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Katarzyna
    02.01.2013 22:47
    Przecież to jest wciskanie propagandowego kitu. Ustawa daje możliwości, a rozporządzenie zabrania. Każdy minister jednym machnięciem pióra może to zmienić.
    Nie rozumiem, dlaczego nie można było tego przyjąć w ustawie?
    A poza tym, dlaczego tylko kukurydza i ziemniaki? A reszta?
  • HL
    03.01.2013 14:16
    Nie ma żadnej "reszty" te dwie odmiany, to jedyne rośliny GMO dopuszczone w UE do uprawy.
    A nie można było zakazać upraw w uprawie właśnie dlatego, że taki zakaz w poprzedniej ustawie był przyczyną przegranej Polski przed ETS.
  • Stanisław_Miłosz
    04.01.2013 23:31
    Pic i fotomontaż, to "rozporządzenie". A wiadomość PAP to standardowa PAP-ka dla lemingów i GW-jadów. Sięgnie taki do treści rozporządznia by zobaczyć co tam w prawniczym bełkocie naprawdę "zaszyte"? Wątpliwe.

    A zakaz obrotu paszami i spożywczymi surowcami GMO to gdzie? Coraz więcej chorych (alergie, choroby gastryczne, nowotwory itd.), po domieszkach ulepszaczy GMO w różnych produktach (garmażeryjne, "wędliny", "nabiał", chleb i podobne, gotowce do "odgrzania", do "odsmażenia" itd.).

    GMO są tańsze, są promowane. Nic więc dziwnego, że tam gdzie decyduje zysk i konieczność przetrwania na rynku biedniejącego, ale też i tego "wygodnickiego" obywatelstwa co to "zawsze w biegu", GMO wypiera to co naturalne, to co dla organizmu bezpieczniejsze.

    Że obowiązek informowania o zawartości GMO? Śmiechu warte. Sam producent często nie wie co ładuje jako "wypełniacz" objętości i masy. A poza tym kto czyta co tam mikroskopijnym druczkiem napisane na etykiecie 5-cio kilogramowego flaka "wędzonki" z którego kilkanaście plasterków sprzedawca struga? Na przykład.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    5°C Piątek
    rano
    10°C Piątek
    dzień
    11°C Piątek
    wieczór
    8°C Sobota
    noc
    wiecej »

    Reklama