Nagonka na Alicję Tysiąc?
Gazeta Wyborcza/Katarzyna Wiśniewska/a.
dodane 2007-10-08 09:24
Nagonką na Alicję Tysiąc nazwała Gazeta Wyborcza popieraną przez polskich
biskupów akcję pisania protestów do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Gazeta Wyborcza napisała:
"Wyrażam moje zdumienie, oburzenie i przerażenie wobec wyroku Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu karzącego Rząd Polski za to, że córeczka pani Alicji Tysiąc nie została zamordowana przed urodzeniem" - do wysyłania takich protestów nawołuje organizacja katolików działająca przy Episkopacie
Akcję wymyślił Komitet Społeczny Promocji Małżeństwa, Rodziny i Życia działający przy Radzie Episkopatu ds. Rodziny. Episkopat wzór protestu zamieścił na swoich stronach internetowych. Do akcji włączył się też katolicki tygodnik Gość Niedzielny i portal wiara.pl.
Komitet podaje adresy e-mailowe Trybunału w Strasburgu i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na które należy wysyłać podpisane protesty. - Ten społeczny sprzeciw wobec decyzji Trybunału był przedstawiony biskupom i odbywa się za ich wiedzą - mówi Gazecie ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu.
Alicji Tysiąc odmówiono prawa do aborcji, chociaż cierpiała na poważną wadę wzroku, a ciąża groziła nawet jego utratą. Tysiąc nie miała możliwości odwołania się od decyzji polskich lekarzy, więc poskarżyła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jej sprawę poparła przed Trybunałem Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Tysiąc wygrała. Polski rząd ma wypłacić jej 25 tys. euro odszkodowania - Strasburg odrzucił właśnie odwołanie polskiego rządu.
W Polsce aborcja jest dopuszczalna w trzech przypadkach: zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa, a także gdy istnieje ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia płodu.
Ale w apelu czytamy: "Odmowa aborcji była zgodna z prawem obowiązującym w Polsce. Dlatego jako obywatel nie mogą się zgodzić z wyrokiem Trybunału, podjętym wbrew prawu obowiązującemu w mojej Ojczyźnie".
Alicję Tysiąc ostro atakuje też w najnowszym Gościu Niedzielnym ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny tygodnika: "Żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu państwa, a więc z naszych podatków".
Sędziów Trybunału, "którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok", ks. Gancarczyk porównuje do zbrodniarzy hitlerowskich z Auschwitz - doktora Mengele i Rudolfa Hoessa, którzy "po godzinach pracy, uśmiechnięci i zrelaksowani" wyjeżdżają odpocząć.
Werdykt Trybunału kwestionuje również prymas Józef Glemp. - Wyrok na życie nienarodzone zostaje niesłusznie narzucony Polsce - stwierdził niedawno. I ubolewał: - Matka skarży lekarzy, że nie wypełnili jej wyroku na swoje dziecko. Otrzymała Polska, polscy lekarze, naganę, karę za to, że uratowali życie.
- Takie komentarze wskazują na niezwykły prymitywizm polskiej wrażliwości i brak szacunku dla kobiety. Sprawa nie ma nic wspólnego z pragnieniem ratowania każdego życia od poczęcia, nie mówiąc już o szacunku dla prawa. Bo Alicja Tysiąc miała prawo do legalnej aborcji właśnie dlatego, że spełniała jeden z warunków, kiedy ciążę można usunąć. Jest rzeczą niegodną domaganie się od niej bohaterstwa wtedy, kiedy prawo tego nie wymaga - komentuje Andrzej Wielowieyski, wieloletni sekretarz Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie.
Gazeta Wyborcza zamieściła też komentarz autorstwa Katarzyny Wiśniewskiej, w którym czytamy:
Obrońcy życia "od poczęcia do naturalnej śmierci" nie mają prawa stygmatyzować kobiet, które z różnych względów chcą usunąć ciążę. Ani szczuć dziecka przeciwko matce.
Córka Alicji Tysiąc ma teraz siedem lat. Na pewno znajdą się życzliwi, którzy doniosą jej, co o mamie sądzi sam prymas czy katolicki tygodnik. Tygodnik, który przecież stawia na rodzinę.
Pani Tysiąc dzieci wychowuje sama, utrzymując się za 600 zł renty. Odszkodowanie to nie nagroda za zabicie dziecka, jak w obelżywy sposób określa to ks. Gancarczyk, tylko kwota, która zapewni mu godziwe życie.
"Wyrok matki na dziecko", "morderstwo" , "Strasburg jak Auschwitz" - słyszymy. To nie werdykt Trybunału, lecz taki język przedstawicieli Kościoła - nieludzki i niechrześcijański - zdumiewa i przeraża.
Ręce opadają...
Niech póki co Internauci to skomentują.
Wiara.pl
«« | « |
1
| » | »»
Przeczytaj komentarze | 36 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
to chore, żeby banda klechów mówiła wszystkim co można a co nie, w końcu, póki co (i na całe szczęście) żyjemy w państwie świeckim, więc kościołowi wara od władzy
nie widzę również powodu nazywania moruli czy blastuli człowiekiem, w końcu to tylko kilka komórek na krzyż, a wszelkie układy rozwijają się dopiero ok 10 tygodnia
jeśli jednak nie dajecie kobiecie prawa wyboru odnośnie aborcji, to uważam, że powinien być szerszy dostęp do środków antykoncepcyjnych (oraz edukacji seksualnej) i powinny być one refundowane (i nie mówcie, że nie będziecie płacić za cudze przyjemności, bo nie uwierzę, że sami uprawiacie seks wyłącznie w celach prokreacyjnych)
i ostatnie - skoro kościół katolicki tak walczył o życie Julki (bo tak chyba ma na imię córka pani Alicji) dlaczego nie chce jej ochrzcić? odpowiedź jest taka, że dla oszołomów w sutannach bardziej liczy się zarodek niż to, co się potem z niego urodzi
"przyznaje 100% racji GW! Kazda matka ma prawo decydowac w takim przypadku czy urodzi czy tez nie."
Idac tokiem takiego rozumowania,nie nalezy rowniez potepiac matek systematycznie upijajacych sie w czasie trwania ciazy.
A jednak.Nie tak dawno byla medialnie glosna sprawa,
pijanych noworodkow,urodzonych przez alkoholiczki.
Osoby pokroju -driver-byly gotowe ukamieniowac te biedne kobiety.
Czy nie nalezalo by byc konsekwentnym?
Dodam jeszcze,iz ta sama GW dn.23.03.2002
w swoim sobotnim dodatku Wysokie Obcasy,
wydrukowala artykul"Chce mi sie spac"
- ciaza drugi miesiac- przeznaczony dla przyszlych mam,
oczekujacych upragnionego dziecka.
"Osiem tygodni od "Dnia Zero" embrion ma juz prawie trzy centymetry dlugosci I W PELNI ZASLUGUJE NA TO BY OD TEJ PORY ZWAC GO PLODEM (z lacinskiego "mlody" albo "potomek").
Ma wszystkie czesci ciala jakie znajdujemy u doroslych.
Serce rytmicznie bije juz od ponad miesiaca,zoladek produkuje soki, przygotowujac sie do ciezkiej pracy trawienia zywnosciowych rozmaitosci, zaczynaja tez dzialac nerki.
Ponad 40 grup miesniowych kurczy sie i rozkurcza
pod dyktando dynamicznie ROZWIJAJACEGO SIE MOZGU.
PLOD POTRAFI TEZ REAGOWAC NA DOTYK".
Czyli jezeli kobieta chce zostac matka - mowimy o potomku,
jezeli nie - o zarodku lub grupie komorek.
Swietna logika rozumowania.
Wszystkie osoby domagajace sie prawa do aborcji
dla kobiet,ktorym w danym momencie z dzieckiem
nie jest po drodze -nakazalabym (obowiazkowa)asyste
przy "zabiegu".
A robi sie go tak.
Najpierw wyrywamy po kawalku malenkie,drgajace cialko,
nastepnie miazdzymy glowke.
Przy tzw.poznej ciazy od 20 do 26 tyg.- po prostu wywolujemy porod, wrzucamy malenstwo do wiadra(mozna jeszcze odlozyc na jakas polke) i..czekamy,az umrze.Nastepnie wynosimy i wyrzucamy do chirurgicznych odpadkow.
Więc z pkt. widzenia Waszej religii, kobieta której zdrowie lub życie jest zagrożone ma jak najbardziej prawo zabić. I zanim powiedzie, że dzieciobójstwo jest "karalne" w Waszej religii. A otóż nie jest. Swego czasu Wasz Bóg zażądał od jednego ze swoich wyznawców ofiary z dziecka. Co więcej, z wielką lubością wybijał dzieci w Egipcie.
No, ale czego się spodziewać po religii, która na każdej mszy zaprzecza pierwszemu i jak sądzę najważniejszemu przykazaniu.
wszystkie komentarze >