wiara.pl

info

Studenci w obronie podręcznika

dodane 2008-02-07 09:59

Metro/a.

Podręcznik prof. Tomasza Węcławskiego, teologa, który wystąpił z Kościoła, może zniknąć z uczelni. Studenci zapowiadają protesty - twierdzi Metro.

Wśród polskich studentów wydziałów teologicznych zapanowało poruszenie - donosi Metro. - Wszystko przez to, że już niedługo książka znanego teologa prof. Tomasza Węcławskiego "Chrystus naszej wiary" - używana od 20 lat jako najpopularniejszy podręcznik do chrystologii (jednego z działów teologii zajmującego się na nauką o Jezusie) - może zostać wykluczona z programu. A to dlatego, że jej autor wystąpił z Kościoła katolickiego. Już teraz w wielu seminariach po cichu jest zastępowana napisaną kilka lat temu przez kard. Christopha Schönborna książką "Bóg zesłał Syna swego". Całą afera zaczęła się od publikacji Tygodnika Powszechnego, który 23 stycznia poinformował, że Węcławski w grudniu wystąpił z Kościoła katolickiego. Sam Węcławski nie chce mówić o motywach, odsyłając do swoich wykładów. Ale na reakcje księży wykładowców nie trzeba było czekać. Jeszcze w styczniu prof. Paweł Bortkiewicz, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, poinformował, że powstanie ogólnopolski zespół teologów, który "przeanalizuje krytycznie twórczość znanego teologa i byłego księdza". Jak nam - pisze Metro - wczoraj powiedział ks. Bortkiewicz, zespół może zacząć prace już pod koniec lutego i - choć nie jest jeszcze do końca znany jego skład - już wiadomo, że znajdą się w nim specjaliści z uczelni, m.in. z Krakowa, Torunia, Opola, Warszawy czy Lublina. Prof. Bortkiewicz przekonuje, że to nie będzie polowanie na czarownice ani cenzura. Ale dla studentów teologii jest jasne, że stwierdzenie, iż twórczość Węcławskiego stoi w sprzeczności z nauką Kościoła, oznacza jedno - podręcznik przestanie być polecany studentom przez wykładowców. Dlatego coraz więcej z nich otwarcie staje w obronie Węcławskiego. - Jeśli podręcznik zostanie w jakiś sposób skrytykowany czy zdegradowany, to byłby powrót do indeksu ksiąg zakazanych. Będziemy protestować - mówi Artur Sułowski, przewodniczący Koła Naukowego Teologów na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. O możliwości zorganizowania protestów, a także wysyłania petycji do Episkopatu, mówi też wielu studentów teologii z KUL-u, krakowskiego UJ i Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Mamy do czynienia z kuriozalną nagonką na twórczość prof. Węcławskiego - dodaje Sandra Różyńska, przewodnicząca samorządu studentów Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 leszekteolog 2008-02-08 15:19
Niezalogowany użytkownik Właśnie rozmawiałem telefonicznie z ks. prof. Stanisławem Rabiejem dogmatykiem z Uniwersytetu opolskiego, ma powstać komisja mieszana z 3 ośrodków Opola Krakowa i Lublina i ma sprawdzić dzieła Węcławskiego czy są czyste teologicznie. Żadnych decyzji nia ma i nie są podjęte . Prace komisji zaczną sie po feriach.Proszę o wiele cierpliwości i spokoju, nie oceniajmy .
Ocena: 0 Głosów: 0 leszekteolog 2008-02-08 15:03
Niezalogowany użytkownik Nikt nam niczego nie narzuca,studenci mają proponowane podręczniki, ale namawianie, by zrezygnować z tej pozycji tylko dlatego że wybitny teolog, zrezygnował z kapłaństwa to lekka przesada. Podręcznik napisany wiele lat temu miał napewno imprimatur i był sprawdzanyu przez cezora, dlatego szukanie czegoś teraz jest śmieszne.Sami siebie ośmieszają.
Co innegto sprawdzenie ostatnich jego artykułów po tym jak wzrezygnował z kapłaństwa, ale podręcznik sprzed 20 lat - tylko dlatego że odszedł ma być wycofany.
Ocena: 0 Głosów: 0 Karol Maj 2008-02-08 12:14
Niezalogowany użytkownik Proces zastępowania podręczników nowymi to chyba coś normalnego w edukacji. Skąd więc ta medialna panika? Podręcznik Węcławskiego ma już wiele lat, a nowy, napisany przez Kardynała Arcybiskupa Wiednia, wybitnego chrystologa na pewno jest jakąś sensowna propozycją. W nauce nie potrzeba działać siłą, ani narzucać literatury, zwłaszcza studentom. Niech odważą się na dialog. Niech korzystają z obu, jeśli chcą. Kto im tego może zabronić?
Natomiast warto zajrzeć do niedocenianego w Polsce dzieła kardynała Christopha Schönborna.
W internecie wyczytałem np. taką informację:
"Boga poznaje się tylko w miłości" - napisał kardynał Christoph Schönborn w swojej głośnej książce "Bóg zesłał Syna swego".... i inne
Zajrzyjcie...
http://150.254.193.77/pallottinum/index.php?p=n&NID=177
Nikt nie ma przecież monopolu...
Powodzenia!
Ocena: 0 Głosów: 0 Michał 2008-02-08 09:34
Niezalogowany użytkownik Bardzo bolesnym wydarzeniem, jest odejście z kapłaństwa i Kościoła katolickiego, prof. Węcławskiego. Jeśli w jego książkach znajdują się treści sprzeczne z moralnością lub negujące Kościół, wtedy studenci warto by zrezygnowali z obrony tego apostaty. W przeciwnym razie stają po jego stronie, nie zaś Kościoła i Jego nauczania.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...