Możliwość Komunii dla rozwiedzionych
KAI
dodane 2008-02-27 10:42
Arcybiskup Brugues, ordynariusz diecezji Agers, mianowany na sekretarza
Kongregacji Wychowania Katolickiego w listopadzie 2007 r., nakazał
przygotowanie studium nt. „zasady miłosierdzia". Ta obowiązująca w Kościele
prawosławnym zasada pozwala na przyjmowanie Komunii św. osobom rozwiedzionym,
żyjącym w kolejnym związku.
Abp Bruguès, dominikanin, wziął pod uwagę głos synodu diecezjalnego, który zachęcił do lepszego wsłuchania się w głosy osób żyjących w separacji i rozwiedzionych. Studium przygotować mają diecezjalna Służba Rodzinie oraz wydział teologii Zachodniego Uniwersytetu Katolickiego z Angers (Université catholique de l’Ouest).
Nie chodzi o podważenie nierozwiązywalności małżeństwa, bowiem w Kościele prawosławnym ten „kolejny związek nie ma charakteru sakramentalnego i jest poprzedzony procedurą pokutną dającą możliwość przystąpienia do Eucharystii”, przypomniał w swoim dekrecie abp Bruguès.
Ks. Maurice Boisramée, odpowiedzialny za duszpasterstwo osób rozwiedzionych w diecezji Angers, dodał, że „nie chodzi o pozwolenie na «ponowne małżeństwo», lecz jedynie na nowy związek, który nie wyklucza z Eucharystii”.
Jak wyjaśniła dziennikowi "La croix", dominikanka, dr s. Véronique Margron, dziekan teologii w Angers, "istnieje znacząca literatura nt. możliwości przyjęcia prawosławnej praktyki w Kościele katolickim". Jednakże jej zdaniem, do kwestii należałoby podejść nie tylko z perspektywy sakramentalnej. Do tej refleksji należy dodać wymiar etyczny. „Jeśli sprowadzimy to do kwestii sakramentalnej, ryzykujemy że to nie wystarczy, gdyż znów wpadniemy na problem nierozwiązywalności więzi małżeńskiej. Sądzę, że powinniśmy opracować to zagadnienie wychodząc od realnego życia osób, pozostawiając sprawę jasno, jeśli chodzi o zasady Kościoła”.
Zdaniem dominikanki za wcześniej jeszcze, by mówić o wnioskach studium zespołu powołanego przez abp. Bruguès. „Jesteśmy zaledwie na początku prac. Trudno powiedzieć do czego doprowadzą” – powiedziała dziennikowi s. Margron. Ma ona jednak nadzieję, że poza refleksją czysto teologiczną posunięcie diecezji Angers pozwoli uwrażliwić ogół wiernych na to, co przeżywają w Kościele osoby rozwiedzione, które wchodzą w nowe związki małżeńskie.
„Dokumenty synodalne wzywają wspólnoty do oddania 'właściwego miejsca' rozwiedzionym", podkreśliła teolog. Zdaniem dominikanki, należałoby się zastanowić, jak wierzący rozwiedzeni mogliby służyć w Kościele – w katechezie, duszpasterstwie chorych czy np. w katolickich szkołach.
Podobne podejście reprezentuje Marie-Odile Durand, odpowiedzialna za diecezjalną Służbę Rodzinie. Chciałaby ona usytuować tę refleksję w diecezjalnej praktyce. „Działa tu duszpasterstwo osób rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych. Posiada dwie grupy w Angers i Cholet. Pozwalamy ludziom odczytać ich historię, bez osądzania”, dodała. Poza tym Durand chciałaby, aby praca powierzona przez abp. Bruguèsa była rozszerzona na duszpasterstwo całych rodzin. „Jesteśmy zmartwieni coraz bardziej rosnącą liczbą rozwodów, zwłaszcza wśród młodych par. Ważne jest, aby potraktować to szerzej w perspektywie duszpasterstwa małżeństw i wychowania uczuciowego młodych”.
„Najważniejszy to zrozumieć, że osoby rozwiedzione są zawsze przyjmowane w Kościele”, mówiła z naciskiem Marie-Odile Durand. „Niestety rozwiedzeni, żyjący w związkach niesakramentalnych często postrzegani są jako ludzie ekskomunikowani. Otóż, są oni "tylko" wyłączeni z Komunii eucharystycznej, ale nie odcięci z komunii Kościoła. Jeśli Eucharystia jest źródłem i szczytem życia Kościoła, do nas należy rozeznać jak powinna wyrażać się owa komunia eklezjalna”.
„La croix” podkreśla, że po raz pierwszy we Francji ordynariusz diecezji nakazał teologiczne badanie tej drażliwej kwestii.
«« | « |
1
| » | »»
Wykop
Sfora
Przeczytaj komentarze | 11 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
No patrz, jaki Ty jesteś porządny człowiek! (Nie to co ci grzesznicy. A kysz!) Z butami w niebie będziesz:) Dzięki temu możesz sprawdzić czy przypadkiem ktoś nie idzie do komunii, choć nie powinien? Notuj, koniecznie notuj. Zdasz sprawozdanie Panu Bogu.Wreszcie kościół będzie święty. Ci wstrętni grzesznicy mogą ewentualnie na tacę rzucić. Niech się czują potrzebni w kościele. :)
Można dokonać aborcji, można stosować środki antykoncepcyjne, może kraść, bić dzieci, chlać wódę, sąsiadowi świnię podłożyć, ukraść batonika w supermarkecie :), pójść do wróżki, popierać eutanazję, karę śmierci itd, itp. Wyspowiada się i wszystko gra. Tylko ci, którym się życie pokręciło, nie mają szans na Miłosierdzie Boże. Już my tego dopilnujemy! Nic tylko przejść do Kościoła Siostrzanego, jak to przed wiekami robiła polska arystokracja i nie gorszyć świętych. Zaczynam rozumieć wreszcie młodych, którzy zaczynają nie od ołtarza lecz wspólnego zamieszkania. Kto wie, może oni wiedzą, co robią? :(
Czy abp mówi o uznaniu rozwodów?! On tylko polecił zbadać, pod jakimi warunkami można by uznać, że możliwe jest skorzystanie z "zasady miłosierdzia". Niemądry, po co tracić czas, wystarczy zapytać polskich katolików i nie będzie problemu.
Nie do końca. Z tego co wiem to Prawo kanoniczne stanowi, iż w tym przypadku małżeństwo cywilne zostałoby potraktowane jak Sakrament Małżeństwa (chodzi mi o konsekwencje, czyli nierozerwalność) i nie można by było przystąpić do Sakramentu Małżeństwa. Jeśli się mylę to niech mnie jakiś ekspert od Prawa kanonicznego poprawi.
wszystkie komentarze >