USA: Katolicka uczelnia przyznaje nagrodę proaborcyjnemu sędziemu

Z ostrą krytyką władz kościelnych i katolickich organizacji spotkał się zamiar przyznania nagrody dla sędziego Sądu Najwyższego Stephena Breyera, znanego ze swych proaborcyjnych poglądów.

Reklama

Decyzję nowojorskiej uczelni - jezuickiego uniwersytetu Fordham - skrytykował kard. Edward Egan, a według Towarzystwa im. kard. Newmana ponad 1100 wychowanków i osób związanych z uniwersytetem podpisało się pod specjalną petycją, żądającą wycofania się z pomysłu przyznania nagrody zwolennikowi zabijania nienarodzonych dzieci. Sędzia Breyer ma przyjąć uniwersytecką nagrodę prawników w dziedzinie etyki " Fordham-Stein Ethics Prize" w środę, 29 października, podczas uroczystej kolacji w Nowym Jorku. Będzie on siódmym sędzią, któremu przyznane zostanie to wyróżnienie. Wśród poprzedników tylko jeden sprzeciwiał się aborcji, jednak w przeszłości sprawy te nie wywoływały tylu protestów, co obecnie – zauważa agencja Associated Press. Przedstawiciele Towarzystwa im kard. Newmana od dawna sprzeciwiają się temu, by katolickie uczelnie honorowały ludzi, wyrażających poglądy na temat aborcji sprzeczne z nauką Kościoła. Krytykują także wystąpienia na campusach katolickich placówek polityków, którzy popierają proaborcyjnego kandydata demokratów na prezydenta USA, Baraka Obamę. Niedawno organizacja sprzeciwiała się przyznaniu nagrody jezuickiego uniwersytetu Santa Clara w Kalifornii dla byłego szefa administracji prezydenta Clintona, Leona Panetty. Szef Towarzystwa Patrick Reilly określił demokratycznego polityka "czołowym adwokatem kultury śmierci". Sędziemu Breyerowi, który nie jest katolikiem, zarzuca się, że w 2000 roku był autorem tzw. opinii większości – specjalistycznej analizy prawniczej, na podstawie, której w stanie Nebraska zniesiono zakaz aborcji przez częściowe urodzenie. Sprzeciwiał się on także w 2007 roku ponownemu wprowadzeniu federalnego prawa, zakazującego tego typu aborcji.

«« | « | 1 | » | »»
  • siloam
    28.10.2008 12:42
    Za Rzeczpospolitą: "W gorącym okresie kampanii przed wyborami prezydenckimi Maryjny Instytut Opinii Publicznej poprosił też katolików o opinie w innych drażliwych kwestiach, m.in. aborcji. Wśród ogółu Amerykanów przeważają zwolennicy pro-choice (za wolnym wyborem) – w ten sposób określiło się 50 proc. ankietowanych, podczas gdy 44 proc. zadeklarowało się jako pro-life (za życiem). Wśród katolików opcja pro-life nieznacznie przeważa natomiast nad pro-choice – stosunkiem 48 do 47 procent. Za całkowitym zakazem aborcji jest jednak 17 proc. katolików, reszta opowiada się za jej dopuszczalnością w pewnych przypadkach albo do określonego momentu ciąży."

    Czy w USA można mówić o katolicyzmie? A jak jest w Polsce, gdzie dawny rektor KUL broni postawy pani Ewy Kopacz? A pononoć żadnego kryzysu wiary nie ma...
  • Sevros
    28.10.2008 17:10
    Kryzys wiary wystepuje i to powazny. W Stanach Zjednoczonych przytlaczajaca wiekszosc deklaruje wiare w Boga. Jednak ogladajac programy z tamtego kraju, widac wyraznie na jakiej zasadzie to funkcjonuje. Niewazne kim jestem i co robie, Bog mi pomoze - tak mysla Amerykanie. Nikt nie pyta o Boza Wole. A co do jezuitow, to juz nie pierwsza taka wpadka. Sw. Ignacy Loyola na pewno lamie rece w niebie nad tym, co sie stalo z jego zakonem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -1°C Czwartek
    wieczór
    -2°C Piątek
    noc
    -3°C Piątek
    rano
    -1°C Piątek
    dzień
    wiecej »

    Reklama