Polscy misjonarze w centrum konfliktu zbrojnego

Polscy misjonarze i misjonarki ze zgromadzeń pallotynów, pallotynek i sióstr od Aniołów znaleźli się w centrum konfliktu zbrojnego w Demokratycznej Republice Kongo. Duchowni z narażeniem życia organizują pomoc dla tysięcy uchodźców w regionie Kiwu. Od sierpnia br. trwają tam starcia między siłami rządowymi a rebeliantami gen. Laurenta Nkundy.

Reklama

Ks. Wiesław Kantor, proboszcz parafii w Rutshuru w internetowym liście do przełożonego pallotyńskiej prowincji Chrystusa Króla w Warszawie poinformował, że w odległości 15 km od jego toczą się walki. Ludzie z wielu miejscowości z okolic Gomy i Ntamugenga uciekają ze swoich domów i przybywają do Rutshuru szukając schronienia w świątyni i wokół parafii. „Siostry od Aniołów opuściły swoją placówkę i korzystają z gościnności sióstr pallotynek. W sąsiadującej z nami parafii Rugari jest wielu rannych, a także są zabici. Droga ze stolicy Gomy do Rutshuru jest zamknięta, dlatego utrudniona jest wszelka pomoc” - pisze polski misjonarz. Poinformował, że wszystkie okoliczne szpitale i ośrodki zdrowia są przepełnione, brakuje środków opatrunkowych i żywności. Wśród uciekinierów panuje panika i lęk o życie. Według najnowszych doniesień już blisko 20 tys. Kongijczyków ucieka ze wschodu. Exodus trwa w prowincji Kiwu. Uciekinierzy, w tym wiele kobiet i dzieci, opuszczają pieszo miejscowość Kibumba i kierują się w stronę stolicy prowincji Gomy. Łącznie region konfliktu opuściło już ponad 800 tys.osób. Zbrojny konflikt został wywołany przez rwandyjskich rebeliantów, których przywódcą jest Laurent Nkunda. Uważa się on za obrońcę interesów chroniących się w Kiwu Północnym i Południowym rwandyjskich uciekinierów z plemienia Tutsi. Cieszy się on też sympatią zdominowanej przez Tutsi Rwandy.Rozpoczęta przez niego w sierpniu ofensywa to złamanie rozejmu zawartego między nim a rządem w styczniu tego roku. Nkunda argumentował swój krok biernością rządu wobec rwandyjskich bojówek Hutu, które bez przeszkód działają w Północnym Kiwu. W toczącym się w latach 1998-2003 konflikcie we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga życie straciło prawie 5,5 miliona ludzi. Jest to najbardziej krwawy konflikt na świecie od zakończenia II wojny światowej.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    1°C Wtorek
    wieczór
    -1°C Środa
    noc
    -2°C Środa
    rano
    -1°C Środa
    dzień
    wiecej »

    Reklama