Prymas był przeciw beatyfikacji ks. Jerzego?

Kard. Józef Glemp hamował beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki - donosi dziś "Rzeczpospolita".

Reklama

"Rzeczpospolita" powołuje się na fakty i dokumenty IPN: W komunikacie Biura Prasowego Sekretariatu Episkopatu z 22 października 1984 (jeszcze przed odnalezieniem zwłok księdza) można było przeczytać, że "Posiadane dotychczas wiadomości o okolicznościach porwania wskazują na to, że sprawcy działali z motywów politycznych". W stenogramach z XVII Plenarnego Posiedzenia KC PZPR (4 dni przed wyłowieniem ciała) zapisano słowa gen. Jaruzelskiego: "Myślę, że (...) prymas potrafi współdziałać z nami, żeby w interesie ogólnym, w interesie narodu, nie dopuścić do nieobliczalnego biegu wydarzeń". W dokumentach Wydziału XI Departamentu I Służby Bezpieczeństwa (wywiadu cywilnego) znajduje się informacja z 4 czerwca 1986 r., pochodząca ze źródła o kryptonimie "Sanyo" (wg "Rzeczpospolitej mógł to być podsłuch). "Episkopat zbiera dokumentację do wystąpienia do Watykanu z wnioskiem o beatyfikację kard. Wyszyńskiego. Kaston College [...] podejmowało inicjatywy, by opóźnić składanie tego wniosku, połączyć go z jednoczesnym wnioskiem beatyfikacji Popiełuszki. Kardynał Glemp wypowiedział się, iż dopóki on jest prymasem - nie może być o tym mowy, nie dopuści do tego" – czytamy w dokumencie udostępnionym "Rzeczpospolitej" przez Sławomira Cenckiewicza. Dla pełnego udokumentowania tezy gazeta dodaje też zdanie z dziennika ks. Popiełuszki: „Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowało mnie bardziej” i komentarz jego przyjaciela, ks. Jana Sikorskiego, który mówi: – [Ks. Jerzy] płakał i u mnie po spotkaniu z księdzem prymasem. Byłem przypadkowym świadkiem tego spotkania. Wychodziłem z nim z seminarium, kiedy z przeciwka szedł ksiądz prymas, i natknęliśmy się na siebie. I powiedział: "a to chodź, to porozmawiamy", i wziął go ksiądz prymas do rozmównicy. Jerzy potem przyszedł do mnie do mieszkania, był bardzo przejęty tym, że – jak mówił – nie został zrozumiany. "Rzeczpospolita" dodaje jeszcze fakt, że proces beatyfikacyjny księdza rozpoczął się dopiero 12 lat po jego śmierci, mimo wcześniejszych próśb wiernych. Cztery lata później zakończył się etap diecezjalny, jednak positio do Rzymu dostarczył dopiero abp Nycz - zauważa gazeta.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    2°C Poniedziałek
    wieczór
    -1°C Wtorek
    noc
    -2°C Wtorek
    rano
    1°C Wtorek
    dzień
    wiecej »

    Reklama