wiara.pl

info

Sto procent mitu

dodane 2007-08-19 11:02

ks. Artur Stopka

Nikt nie zabrania być niewierzącym. Nikt nie odbiera prawa do afiszowania się ze swym ateizmem.

Czytając wywiad Mariusza Agnosiewicza (właściwie Mariusza Gawlika) w Życiu Warszawy można wpaść w przygnębienie. Oto mamy kolejną grupę prześladowanych w Polsce. To niewierząca mniejszość, której krzywdę robi wierząca (a właściwie katolicka) większość. Dlatego ateiści, agnostycy i obojętni religijnie muszą się bronić, powoływać organizacje, które będą reprezentować ich interesy, tworzyć internetowe listy zdeklarowanych niewierzących, udzielać sobie wzajemnie (duchowego?) wsparcia, organizując na przykład niereligijne pogrzeby lub zachęcając nastolatków do buntu przeciwko rodzicom itd. No i walczyć o to, aby wierzący swą ekspansywną religijnością nie naruszali uczuć (religijnych?) ateistów. Mariusz Gawlik vel Agnosiewicz urodził się w roku 1979. Jest za młody, aby pamiętać półwiecze, w którym polscy katolicy byli z urzędu obywatelami drugiej i trzeciej kategorii, a przejawy ich religijności były traktowane jako zagrożenie dla ustroju i państwa. Nie było w Polsce gazety, w której mogliby udzielić takiego wywiadu, jakiego Agnosiewicz udzielił Życiu Warszawy. Nie było Internetu, w którym mogliby swobodnie mówić o swojej wierze. Była wszechobecna cenzura, która w nielicznych pismach kościelnych, których nakład był limitowany przez władzę za pomocą bardzo skromnych przydziałów papieru, zdejmowała nie tylko teksty krytykujące rządzących i ich ideologię, ale także zwykłe formacyjne rozważania. Swą niewiarę władza próbowała czasami propagować metodami zadziwiającymi. W mojej rodzinie do dziś przechowywany jest list pisany z ośrodka internowania (znalazłem się w nim w stanie wojennym), w którym starannie zamazano cytat biblijny. W półwieczu oficjalnej niewiary przyznanie się do swej wiary niejednokrotnie uniemożliwiało podjęcie studiów lub znalezienie dobrej pracy. Mariuszowi Gawlikowi (Agnosiewiczowi) nikt nie zabrania być niewierzącym. Nikt mu nie odbiera prawa do afiszowania się ze swym ateizmem (chyba agnostycyzmem jednak) nawet w formie nazwiska. Nikt nie zakazuje mu tworzenia organizacji zrzeszających ateistów. On jednak pragnie być prześladowany. Dlatego wziął do siebie zdanie kard. Józefa Glempa o „kundelkach”, którego adresatem był ktoś zupełnie inny. Albo czyjeś sformułowanie o „smażeniu w piekle”. Niepotrzebnie. Agnosiewicz zamierza walczyć z mitem, że 95 procent Polaków to katolicy. Ja też. Nie chcę, żeby to był mit. Chcę, żeby ci, którzy deklarują się jako katolicy, prowadzili życie zgodne z Ewangelią. Ale nie zamierzam nikogo do tego przymuszać. Nie zamierzam tego mitu obalać środkami administracyjnymi. Jezus mówił i mówi do każdego człowieka „Jeśli chcesz”. Niestety, czytając wywiad Mariusza Agnosiewicza w Życiu Warszawy nie widzę grupy ludzi, którzy wśród krwawych prześladowań w fundamentalistycznym kraju, podobnym do Iranu lub innej muzułmańskiej republiki, mają odwagę być niewierzącymi. Widzę partię polityczną, która z ateizmu czyni ideologię i narzędzie walki o władzę. To już było i okazało się mitem. A właściwie ułudą. W stu procentach.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 23 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 7 Głosów: 13 Krzysztof 2008-02-06 09:42
Niezalogowany użytkownik No to chyba jest Pan w błędzie. Dlaczego w pierwszym okresie naszego życia nie zostajemy przypisani do konkretnej partii? podobno na polityce sie nie znamy (w wieku do kilku lat:) i jak dorośniemy mamy prawo wyboru. Dlaczego nie jest tak z religią? Otóż dlatego, że nikt nam nie daje wyboru, jest ona nam narzucona. Gdy chcemy zrezygnować z przynależności do tego zgromadzenia, napotykamy na ogromne trudności - potrzebni świadkowi, niechętnie dokonywany jest akt apostazji. Katolicyzm przyjął role nie tylko partii, ale organu który sprawuje kontrole nad wszystkimi urzędami kraju i ludźmi. Próba obrony przed kościołem katolickim (ucieczka od niego) jest jak dotąd ciągle zwalczana.
Ocena: 4 Głosów: 8 Andrzej Koraszewski 2007-08-24 06:36
Niezalogowany użytkownik Obawiam się, że ksiądz Stopka nie całkiem uczciwie prezentuje problem. Chyba ksiądz zapomniał, że wśród walczących z komunizmem było bardzo dużo niewierzących i że walczyliśmy wtedy o prawo do wolności słowa i prawo do wolności wyznania. Nie walczyliśmy jednak o Kościół włażący w politykę, o jednośc tronu i ołtarza, o zamianę sekretarzy partyjnych na aroganckich proboszczów. Oparty na kulcie jednostki komunizm nie miał wiele wspólnego z humanizmem, ani (tym bardziej) z wolnością. Naszym celem jest rozdział Kościoła i państwa, a więc kraj, w którym wiara jest sprawa prywatną, gdzie nie ma religii na świadectwach i gzie księża nie mówią uczonym co wolno im badać, a czego nie. Kiedy prawo do swobody wyznania będzie zagrożone powrócę do walki o swobodę wyznania. Chwilowo mam powody do obawiania się nieuczciwych i żądnych władzy kapłanów. Mam również prawo, do swobodnego wyrażania swoich poglądów, czego jak widać ks. Stopka chętnie by nas pozbawił. Nihil novi sub sole.
Ocena: 3 Głosów: 3 M.I. 2007-11-01 06:24
Niezalogowany użytkownik cytuję: "Jezus mówił i mówi do każdego człowieka „Jeśli chcesz”. "
odpowiadam: chyba, że jesteś dzieckiem i zmuszają cię do tego rodzice
Ocena: 3 Głosów: 5 Jakub Polewski 2007-09-19 14:42
Niezalogowany użytkownik Ciekawe, ciekawe... nie bardzo rozumiem, skąd w temacie o Panu Gawliku tyle wykładów z historii PRL ?


Czy Pan Gawlik jest komunistą ? Jeśli nie jest, to cały ten tekst jest - żeby nie napisać manipulatorski (ma wzbudzać bezsensowne skojarzenia Ateizmu z Komunizmem) - jest nie na temat.

Pozdrawiam.

wszystkie komentarze >