wiara.pl

info

Duch wieje kędy chce

dodane 2008-02-14 11:54

Andrzej Macura

Śnieg, który początkowo cieszy oczy z czasem zamienia się w brudną breję. Na przedwiośniu wszyscy raczej oczekują zielonych pąków niż białego puchu. Nikomu nie przychodzi wtedy do głowy tęsknić za zimą. Chyba podobnie jest z trendami kulturowymi.

Tak pomyślałem sobie przeczytawszy informację, że młodzi Amerykanie już po raz piąty obchodzić będą Dzień Czystości Przedmałżeńskiej. Taka informacja nie może nie napawać optymizmem. Oto na naszych oczach rodzi się zupełnie nowa jakość. Nachalna promocja seksualnej rozwiązłości, wszechobecna w kulturze Zachodu ostatniego ćwierćwiecza może zatrząść się w posadach. To nie są wiekowi obrońcy tradycyjnych, zakurzonych wartości. Dla tych młodych ludzi przedmałżeńska czystość jest czymś nowym i świeżym jak owa wiosenna zieleń. I traktują ją zapewne trochę jak awangardową modę. Ale dzięki nim seksualna rozwiązłość może już niebawem stać się przejawem staroświeckiego, złego smaku. Czy może być lepsza promocja czystości? Walentynki na które sporo ludzi psioczy, stały się okazją do wielu podobnych inicjatyw. W Austrii w wielu miastach będą rozdawane „miłosne listy od Boga”, a w kościołach zakochani otrzymają specjalne błogosławieństwo. Z podobnym inicjatywami spotkać się możemy także w Polsce. Widać, że my chrześcijanie z defensywy powoli przechodzimy do ataku. Rośnie nadzieja, że ciągle będziemy źródłem nowych cywilizacyjnych inspiracji, a nie tylko szacownym muzeum. To dobrze. Bo atak jest najlepszą obroną. Trudno w owych inicjatywach nie widzieć tchnienia Bożego Ducha, który tchnie kędy chce. Podobnie było przez wszystkie wieki. Gdy wszystko zdawało się już chylić ku katastrofie, niespodziewanie pojawiały się nowe prądy, nowe inicjatywy, dzięki którym ideały Ewangelii mogły kultywować następne pokolenia. „Bramy piekielne go nie przemogą” powiedział o Kościele Chrystus. Patrząc na historię i teraźniejszość można śmiało zaufać tej obietnicy. Co jeszcze? Może to nie będzie zbyt mądre, ale chciałbym wszystkim, którzy otwierając się na Bożego Ducha współtworzą ów nowy klimat, powiedzieć po prostu dziękuję. Jako człowiek który długo na katechezie przekonywał młodych do takich ideałów wiem, że jest za co.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 Beata cz. 2 2008-02-14 22:58
Niezalogowany użytkownik Ukochany nasz Papież Benedykt XVI pragnie unieważnić komunię na rękę, u nas nachalnie się ją promuje wbrew wiernym, w stanach episkopat nie boi się komentować decyzji politycznych wbrew niechętnemu establishmentowi, … a nas ogłasza się takie różne tam jak In vitro lub matury, po to tylko, aby doprowadzić do rozmów komisji restytucji majątku kościelnego, aby po cichu, w dziwny sposób przejmować kasę odpalając, co nie co na kampanię dla aktualnej władzy, nawet, gdy rządzi sam diabeł… albo co gorzej – sld.

W jednym tylko nasi oświeceni biskupi są lepsi… ani w stanach, ani w świecie prawosławnym czy nawet muzułmańskim, że o szinto nie wspomnę, więc w tych światach nikt, tak nie docenia znaczenia dla zbawienia żywności modyfikowanej…

Więc, i Polska może coś wnieść do myśli światowej, a może nawet oświecić ducha, kto wie?

Zaiste… Duch wieje kędy chce…
Ocena: 0 Głosów: 0 Beata cz. 1 2008-02-14 22:58
Niezalogowany użytkownik Faktycznie jest to czas radości.

Takie wiadomości z Ameryki to najlepsza reklama ekumenizmu..
Wobec protestantów radykalnych można się czuć jak 20 lat temu prawosławny wobec katolików…

Tak więc zbawienie przychodzi z zachodu..

…tam walczą o coś, co katecheci odważali się mówić u nas tylko do początku lat 70tych. Jeśli Pan Andrzej walczył o to, chwała!

Ja słyszałam, że powszechną nauką w seminariach było: „… najlepiej zwalczyć pokusę ulegając jej…”.

W Stanach protestanci promują czystość przedmałżeńską, u nas przyrost udzielanych unieważnień kościelnych związków przekracza wzrost ilości rozwodów, zresztą skutecznie go zwiększa… w Stanach przetoczyła się kampania przeciw nadużyciom wewnątrz kościoła, u nas tuszuje się akta donosicieli, promuje TW a zwalcza księży pokroju Małkowskiego i Zalewskiego…
Ocena: 0 Głosów: 0 Kefas_Piotr 2008-02-14 14:23
Niezalogowany użytkownik A ja dziękuję za to święto i za Patrona tego święta, do końca życia mojego i mojej drugiej połowy będziemy pamiętać o tym dniu, składać sobie życzenia, dawać prezenty, obdarzać się uśmiechem i wspominać jak to bylo przed laty, kiedy mimo iż nie było oficjalnie święta, to my i tak świętowaliśmy.
Był to dzień który nam zapadł w sercach i wspomnieniach na całe nasze wspólne życie.
Był to dzień naszego ślubu, naszej drogi przez życie, czasami lepsze, czasami gorsze, ale mam nadzieję, iż będzie coraz lepsze. A my? Razem wspierając się, z miłością przejdziemy przez dalszą część życia, dalej wspominając i ciesząc się z tego święta i Patrona.

wszystkie komentarze >