Spotkanie Taizé we Wrocławiu?

Za kilka dni ruszy ESM w Pradze. Tymczasem abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, luterański biskup Ryszard Bogusz, przewodniczący oddziału wrocławskiego Polskiej Rady Ekumenicznej oraz Rafał Dutkiewicz prezydent Wrocławia wystosowali oficjalne zaproszenia do br. Aloisa, przeora Taizé, by jedno z kolejnych Europejskich Spotkań Młodych zorganizowane zostało w stolicy Dolnego Śląska.

Reklama

Abp Kupny w swoim liście nawiązuje do uchwały Rady Miasta z 6 listopada. Podkreśla, że głos radnych jest głosem mieszkańców miasta i dlatego z nadzieją i radością zaprasza Ekumeniczną Wspólnotę Taizé do zorganizowania Europejskiego Spotkania Młodych we Wrocławiu.

"Dotychczasowe doświadczenia pokazują, iż mieszkańcy naszego regionu są otwarci i gotowi, by gościć u siebie młodych chrześcijan. Potwierdziliśmy to już dwukrotnie w 1989 i 1995 r. Od tego czasu miasto Wrocław i cały Dolny Śląsk bardzo się zmieniły, stając się przede wszystkim miejscem łączącym ludzi różnych kultur i religii, co zauważył św. Jan Paweł II w 1997 r. określając Wrocław »miastem spotkań«. To tutaj funkcjonuje unikalna na skalę światową Dzielnica Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań, gdzie na co dzień wspólnie spotykają się, modlą i pracują przedstawiciele kościoła rzymskokatolickiego, ewangelicko-augsburskiego, prawosławnego oraz gminy wyznaniowej żydowskiej." - czytamy w liście wystosowanym do br. Aloisa przez metropolitę wrocławskiego.

Ksiądz arcybiskup zwrócił również uwagę, że uczestnicy trzeciego ESM Taizé zorganizowanego we Wrocławiu  przybyliby do miasta tego samego co w 1989 i 1995 r., ale nie takiego samego.

List zapraszający wspólnotę z Taizé do Wrocławia wystosował również bp Ryszard Bogusz, przewodniczący wrocławskiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej. Podkreśla w nim, że kościół ewangelicki i inne kościoły były aktywne podczas poprzednich ESM we Wrocławiu. "Idea Spotkań, które odbywają się w różnych miastach Europy jest ze wszech miar godna poparcia, gdyż to młodzież kształtować będzie w przyszłości wizerunek chrześcijan we współczesnym świecie. Jakim on będzie w dużej mierze zależeć będzie od nich samych." - napisał.

Bp Bogusz zaznaczył również, że współczesny świat pełen konfliktów, stawia przed chrześcijanami nowe wyzwania, do których należy budowanie miłości, szacunku, tolerancji i solidarności.

_____________

Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • sorcier
    22.12.2014 17:05
    Gdyby do takiego spotkania (zresztą gdziekolwiek w Polsce) doszło to bardzo bym się ucieszył, ale nie zmienia to faktu, że jak się czyta przytoczony fragment listu ks. abp. to zęby bolą (i nie tylko zęby). Koszmar! Nie dziw, że potem, kiedy dochodzi do czytania listów pasterskich (zamiast homilii), połowa wiernych programowo się wyłącza, a większość pozostałych rychło zaczyna dyskretnie ziewać.
  • papieskifranciszek
    23.01.2015 11:39
    To dobrze, że jest szansa organizacji ESM we Wrocławiu w Polsce. Ważne jest aby nie zaprzepaścić szansy jakie to spotkanie daje. W szczególności okres przygotowań ze strony miasta. W Pradze spotkanie nie było, nie da się ukryć dostatecznie dobrze przygotowane pod względem duchowym i organizacyjnym. Choćby to, że miasto nie umożliwiło ludziom modlić się nieustannie niemalże - tak jak to miało miejsce we Wrocławiu, później w Budapeszcie Hamburgu, Genewie czy Zagrzebiu - co było wspominane wtedy znacząco we wrocławskiej prasie, że taka najpiękniejsza część modlitwy zaczęła się dopiero przy krzyżu położonym na pustakach, gdzie opierali ludzi swe czoła.
    W Pradze ochroniarze hali około 21.00 zabraniali ludziom zbliżać się do krzyża i zaraz potem zapalali ostre świetlówki w hali i inne halogeny. Żeby tego było mało to nie pozwalano ludziom już śpiewać, bo pzrygrywano w innym rytmie niż śpiewa dany kanon. Wg. mnie modlitwa powinna trwać tak długo aby każdy mógł się wymodlić tyle ile mu potrzeba – tzn tak jak było na innych spotkaniach. I w tym miejscu oczekuję od włodarzy miasta Wrocławia, żeby na dłużej zatrudnili podczas modlitw ochroniarzy, nawet do 23.00 zapłacili im trochę więcej, aby nie było wspomnień z tego przewidywanego spotkania we Wrocławiu, że nie pozwolono ludziom modlić się i modlić się przy krzyżu.
    - Druga sprawa to w Pradze było tak, że modlitwa południowa odbywała się w zimnej, mało to powiedziane zimnej , ale wiał w niej aż wiatr - tak było w katedrze na Hradczanach, co koncentrowało człowieka nie na tajemnicy modlitwy, ale na tym, jak przetrwać do końca, w tak ekstremalnych warunkach. Wrocław jeśli już to powinien zorganizować modlitwy poranne i południowe w kościołach ogrzewanych. Wiem że to jest trudne, a może postawić jakieś ogrzewane namioty we Wrocławiu również na modlitwę południową.
    - kOLEJNA SPRAWA to kwestia repertuaru śpiewanych kanonów, jeśli przyjrzeć się kartce śpiewów Taize z Pragi z 1990 r. i 2014r. należy stwierdzić , że ta z 1990r. zawierała tylko cztery strony, ale 2 z tych stron zawierały kanony radosne (np. Beniselesenier, Sing dem Hern, Surexit Christus, Radością serca jest Pan, Laudate Dominum), natomiast ta z 2014 r. zawiera dwukrotnie więcej stron w tym żadnego kanonu radosnego, buchającego radością, tylko takie przygębiające, które owszem są piękne , ale jak już to zauważyli psychologowie, we wszystkim potrzebna jest równowaga, aby dusza i duch żył pełnią.
    - Przygotowanie śpiewu w Pradze też daje wiele do życzenia. Dobrze by było zaangażować we Wrocławiu w śpiew lokalne organizacje muzyczne czy też samych muzyków podległych miastu, Prezydentowi i Marszałkowi, a przez to włączyć ich w sam nurt spotkania Taize we Wrocławiu.
    - Kwestia prawidłowego nagłośnienia hal, w Pradze powinna zostać we Wrocławiu rozwiązana tak, z korzyścią dla spotkania we Wrocławiu. Śpiewane przy złym nagłośnieniu w zasadzie te smutniejsze kanony dawały niedosyt spotkania. W kościołach w Pradze, a w szczególności w Katedrze, śpiewający zmarznięty chur nie poruszał serc ludzi.
    - Sprawa języka. Dziwne to, ale organizatorzy wyznaczyli ludziom do odwiedzania codziennie inne miejsca modlitw. Spotkanie tak krótkie, i przy tym wszyscy często się gubili, lub przybywali np. w połowie modlitwy, bo nie mogli odnaleźć właściwego ukrytego wśród kamienic kościoła w Pradze. Ale sprawa języka dotyczy tego, że w jednej hali było tłumaczenie na język Polskie w pozostałych nie więc tylko w jeden dzień miałem możliwość usłyszenia rodzimego języka podczas medytacji brata Alojza. We Wrocławiu postuluję, aby uporządkować sprawę tłumaczeń dla ludzi z różnych krajów zwłaszcza z Europy Wschodniej.
    -Inna sprawa dotyczy wystroju Hal – brak ikon poza jedną brak pomarańczowych flag, brak choinek symbolizujących że mamy okres świąt Bożonarodzeniowych, oczywiście chodzi o skromne choinki raczej bez bombek. W Pradze było pusta ściana lub malowidła budynków podobno Pragi
    To takie moje przemyślenia, aby spotkanie we Wrocławiu było piękne, takie jak kiedyś.
    Oczywiście druga strona medelu dot. spotkania to gościnność u rodzin i w parafiach, ale o tym innym razem.
    vm
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
17°C Czwartek
dzień
18°C Czwartek
wieczór
15°C Piątek
noc
12°C Piątek
rano
wiecej »

Reklama