Aborcji będzie więcej

O potrzebie szpitali, w których chroni się każde życie, ciągłym łamaniu sumień lekarskich oraz propozycji zawodowej tylko do… odrzucenia z prof. Bogdanem Chazanem rozmawia Agata Puścikowska

Reklama

Agata Puścikowska: Mija rok, od kiedy został Pan dyscyplinarnie zwolniony z funkcji dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie. To był czas przemyśleń czy odpoczynku?

Prof. Bogdan Chazan: O odpoczynku nie ma mowy. Jestem cały czas w biegu, pracuję na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, jeżdżę z wykładami, prowadzę prywatną praktykę lekarską w Instytucie Rodziny w Warszawie. Dodatkowo muszę być na bieżąco ze sprawami sądowymi, które wytoczono mnie i które ja wytoczyłem. Niedługo rusza też przychodnia, wspierająca kobiety i ich dzieci na każdym etapie życia.

Czym będzie się różnić od wielu innych prywatnych klinik?

Ten rok właśnie pokazał, że trzeba zapewnić opiekę medyczną tym pacjentkom, które nie akceptują dzisiejszych zwyczajów w opiece zdrowotnej. Będziemy zajmować się naprotechnologią, prowadzeniem prawidłowej i zagrożonej ciąży. Będzie to opieka kompleksowa, z udziałem psychologów, internistów, pediatrów. Będziemy pomagać kobietom, które zaskoczył dar życia, i matkom, które noszą w sobie chore dziecko. Wiele pacjentek uznających ludzkie życie za największą wartość jest źle traktowanych w zwyczajnych placówkach służby zdrowia. W większości zwykłych poradni ginekologicznych nie mogą liczyć na profesjonalną pomoc w zakresie NPR. Proponuje się im, a czasem narzuca, od razu środki antykoncepcyjne. A gdy są w ciąży – niemal wymusza podjęcie diagnostyki prenatalnej na samym początku, kiedy wykrywa się jedynie nieuleczalne choroby uwarunkowane genetycznie. Opowiadają mi o tym pacjentki, które takiego traktowania doświadczają i nie zgadzają się na nie. Niedawno jedna z kobiet opowiedziała mi, że gdy sprzeciwiła się terminacji ciąży, lekarka prowadząca po prostu odmówiła dalszego jej prowadzenia. W wielu placówkach służby zdrowia pacjentki ceniące życie dziecka od poczęcia są dyskryminowane, nie szanuje się ich poglądów.

Paradoksalnie nawet nieco lepiej sprawa wyglądała za... komuny. Wtedy lekarze zobowiązani byli dbać o tzw. zdrowie prokreacyjne, programy zdrowotne Ministerstwa Zdrowia ukierunkowane były na pierwotną profilaktykę zdrowia kobiety, by rodziły się zdrowe dzieci. Teraz są ministerialne środki wyłącznie na tzw. wtórną profilaktykę wad rozwojowych. Dlatego wychodząc naprzeciw prawdziwym potrzebom zdrowotnym populacji, trzeba zdecydowanie poprawić atmosferę w placówkach publicznej służby zdrowia albo tworzyć odrębne miejsca, w których pacjentki będą czuły się bezpiecznie.

Ale, jak już wiadomo, w większości publicznych szpitali trudno o atmosferę chroniącą życie.

Tak, ponieważ szpitale są zmuszane do podpisywania w ramach kontraktu z NFZ umowy na wykonywanie aborcji. I jest to paradoks, bo przecież szpitale różnią się od siebie, mają różne specjalizacje, kierunki działania. Natomiast według rządzących morderstwo prenatalne, bo tak trzeba nazwać aborcję, powinno być dostępne wszędzie, bez żadnych wyjątków. Moim zdaniem to ogromny błąd. Aborcja, jeśli już ma być wykonywana w szczególnych przewidzianych przez prawo sytuacjach, powinna być przeprowadzana wyłącznie w tych szpitalach specjalistycznych, gdzie wykonywana jest diagnostyka prenatalna, i to z wielu powodów. Po pierwsze właśnie ze względu na pacjentki, dla których świadomość, że rodzą dzieci w miejscu, gdzie się inne dzieci zabija, jest druzgocąca. Po drugie ze względu na personel medyczny. Przecież wielu lekarzy i położnych bierze udział w tzw. zabiegach, bo jest do tego przymuszanych. Muszą być takie miejsca – takie placówki ochrony zdrowia – w których lekarze opowiadający się za życiem będą spokojnie pracować, bez łamania sumień. Mam nadzieję, że rządzącym nie chodzi o to, by wszyscy byli jednakowo splamieni krwią abortowanych dzieci. We Włoszech aborcję wykonuje się tylko w jednej trzeciej wszystkich szpitali. Po trzecie w końcu ze względu na możliwość monitoringu i konieczność sprawdzenia, czy dziecko było faktycznie chore, czy było poprawnie zdiagnozowane. Obecnie jest tak, że diagnostyka prenatalna jest przeprowadzana w jednym miejscu, a pacjentka wysyłana na aborcję do innego szpitala. Diagnostyka prenatalna, ewentualna terminacja (jeżeli – podkreślam to jeszcze raz – ma być w ogóle wykonywana), a potem kolejne badania powinny być realizowane w tej samej, specjalistycznej placówce. Wtedy będzie można sprawdzić, jakie były przyczyny aborcji wykonywanych w kraju, ile było przyczyn nieprawidłowo określonych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • gość
    08.06.2015 09:20
    przestaję kupować i czytać Gościa niedzielnego - ciągle promujecie Chazana, rozwodnika żyjącego w drugim związku i ekskomunikowanego za masowe aborcje. To nie jest postać godna naśladowania przez katolików, jest cudzołożnikiem, rozwodnikiem z nieślubnym dzieckiem. Nawrócił się tylko z aborcji, ale nie z VI przykazania.
    Co gorsze, Gość blokuje komentarze w których jest mowa o tym że Chazan to rozwodnik w drugim związku!! O co wam chodzi? Chcecie budować wizerunek Chazana na kłamstwie? Czy tak postępuje katolicka gazeta i katolicki portal? Gość oszukuje swoich czytelników nie podając prawdy, że Chazan swoim życiem w cudzołóstwie nie respektuje nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa. W obecnych czasach, gdy są zakusy na odstępstwa od Ewangelicznej zasady zakazu rozwodów, Gość popiera człowieka, który żyje wbrew Ewangelii. Czy Gość niedzielny wie, że szerzy w ten sposób zgorszenie wśród katolików?
  • Agnieszka S
    08.07.2015 20:13
    Zwolennicy prawa zezwalającego na aborcję podają argument, że nie wolno nikogo zmuszać do rodzenia i że oni też pozwalając na " wolny wybór" nie zmuszają nikogo do aborcji. A to KŁAMSTWO. Bo zmuszają lekarzy i pielęgniarki do ich przeprowadzania. Obrzydliwa hipokryzja!!! Pseudowolność " Mogę robić co chcę i odebrać życie dziecku jeśli chcę. Ale ty musisz robić co ja chcę. "
  • E.M.
    09.07.2015 13:39
    Bardzo jestem wdzięczna Panu Profesorowi za odwagę. Cieszę sie, ze głośno mówi o tym, że w katolickim kraju nie działa klauzula sumienia. Zastraszanie lekarzy, pielęgniarek i położnych działa na szkodę wszystkich pacjentów!!! Wszyscy na tym stracimy, jeśli dopuścimy do sytuacji, w której oddamy Służbę Zdrowia pod despotyczny nadzór kilku urzędników.
  • jur
    09.07.2015 21:10
    Ja w kwestii formalnej - ile dzieci ginie zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem , a ile wbrew jemu. Kto i kiedy zacznie apelować i przemawiać do sumień ich matek ci ojców ?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    8°C Sobota
    noc
    7°C Sobota
    rano
    10°C Sobota
    dzień
    11°C Sobota
    wieczór
    wiecej »

    Reklama