wiara.pl

info

Włoscy bioetycy solidarni z ks. Gancarczykiem

dodane 2009-09-25 15:20

"Bez wątpienia wyrok ten jest skierowany przeciw wolności konfrontacji politycznej, społecznej i moralnej, przeciw wolności słowa, druku i - w ostateczności - także przeciw wolności wyrażania przekonań religijnych" - napisali naukowcy z Międzynarodowego Centrum Bioetyki - FUNDACJA F. M. GRECO

Włoscy bioetycy solidarni z ks. Gancarczykiem   Henryk Przondziono/Agencja GN Ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" i archidiecezja katowicka - wydawca tygodnika według postanowienia Sądu Okręgowego w Katowicach muszą przeprosić Alicję Tysiąc i wypłacić jej 30 tys. zł zadośćuczynienia

Bez wątpienia wyrok ten jest skierowany przeciw wolności konfrontacji politycznej, społecznej i moralnej, przeciw wolności słowa, druku i - w ostateczności - także przeciw wolności wyrażania przekonań religijnych, jako że - jak wiadomo - nauczanie chrześcijańskie potępia aborcję.

Dzisiaj obrona życia zostaje w Polsce ukarana. Dodatkowo należy stwierdzić, że wierność zasadom moralnym jest przedmiotem procesu sądowego w krajach wolnej i demokratycznej Europy, podobnie, jak wówczas, gdy te same narody znajdowały się pod dyktaturą komunistyczną związaną z blokiem sowieckim, co - w kontekście obchodów 20 rocznicy upadku Muru Berlińskiego - nie jest dobrym sygnałem.

Prof. Dr. Hab. Artur J. KATOLO
Prof. Dr. Raffaella ROBERTI
Dr. Filippo SALATINO
Dr. Dario MISA
 

***

Międzynarodowe Centrum Bioetyki (MCB) w Acri jest prywatnym instytutem naukowym prawnie uznanym przez Rząd Republiki Włoskiej.
W MCB pracuje ponad 30 naukowców różnej specjalności, którym problem obrony godności osoby ludzkiej oraz nienaruszalność życia ludzkiego – jako dobra fundamentalnego – nie jest czymś obojętnym.
Mottem działalności Centrum są słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: „Człowiek jest powołany do pełni życia, która przekracza znacznie wymiary jego ziemskiego bytowania, ponieważ polega na uczestnictwie w życiu samego Boga. Wzniosłość tego nadprzyrodzonego powołania ukazuje wielkość i ogromną wartość ludzkiego życia także w jego fazie doczesnej” (Evangelium vitae, nr 2).

Działalność Międzynarodowego Centrum Bioetyki:
- roczne studia podyplomowe w zakresie bioetyki (corso master in bioetica);
- kursy doskonalące w zakresie bioetyki (corso di aggiornamento professionale);
- organizowanie sympozjów;
- wydawanie periodyku „Vita e responsabilità” („Życie i odpowiedzialność”).
 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | ALICJA TYSIĄC, GOŚĆ NIEDZIELNY, KS.GANCARCZYK, PROCES, WYROK

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 8 Głosów: 8 M. R. 2009-09-25 19:22
Niezalogowany użytkownik Nie widzę sensu rozdzierania szat nad tym wyrokiem. Powiedzmy sobie szczerze, jest to wyrok opatrznościowy. Co by sie stało, gdyby p. Tysiąc przegrała? Utwierdzilibyśmy się w przekonaniu, że w Polsce wszystko jest w porządku i możemy spocząć na laurach. Tymczasem ten wyrok jest opatrznościowy, bo jasno wskazuje kierunki działania. Po pierwsze wymiar sądowniczy jest chory. Nie jest to dla mnie nowina. Sądy nie spełniają swojej roli, stanowią element represji państwa nad rodziną, możnych, których stać na opłacanie prawników nad biednymi, element ucisku ekonomicznego i niszczenia przeciwników. Sprawa Gościa Niedzielnego pozwoliła ujawnić podskórną rzekę, a właściwie ocean nieprawości, z jaką mamy do czynienia w naszym kraju. Ujawniła to, że zadaniem sądów nie jest stanie na straży sprawiedliwości, tylko przepisów prawnych uchwalanych dzięki lobbingowi silniejszych i możnych, tych wszystkich, którzy dążą do zmonopolizowania Polski. Jest to proces, z którym mamy do czynienia od wielu lat. Klasycznym przykładem jak działa wymiar sprawiedliwości jest choćby przykład poprzedniego ministra sprawiedliwości, który po zakończeniu kadencji przestał być narzędziem systemu represji, a stał się jego ofiarą. To czy miało to jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie, nie miało żadnego znaczenia.
W tej chwili mamy do czynienia z atakiem sił zła przeciwko obrońcom życia. Nie jest to ani nic nowego, ani nowa, jakość w polskim ustroju prawnym. Czy jeśli atakowane są pojedyncze osoby, czy małe organizacje społeczne, to, to ma mniejsze znaczenie, od udanego ataku na ogólnopolski tygodnik katolicki? Raczej jest to przestroga, że jeśli lekceważymy drobne sygnały, uważając je za nieznaczące „wypadki przy pracy”, to w którymś momencie obudzimy się z ręką w nocniku i będzie po wszystkim. Poligon służy do ćwiczeń i jeśli my je lekceważymy, to nie dziwmy się przegranym wojnom.
W związku z powyższym, nasuwa się kilka pytań:
1. Czy pojedynczy katolicy będą dalej osamotnieni w swojej walce, czy też atak na osoby i organizacje będzie traktowany, tak jak w tej chwili, jako atak na Kościół? W jakim punkcie byśmy byli dzisiaj, gdyby prywatna inicjatywa kilku posłów, stała się od początku inicjatywą całego Kościoła? Dlaczego ataki i zagrożenia, jakim od 20 lat podlega rodzina, przez większość tego czasu nie spotykały się z należytą reakcją? Bezrobocie, rozwody, emigracja, skandaliczna płaca, rozbijanie rodzin demonstracyjna „kultura „ medialna, to wszystko było przez wiele lat marginalizowane, a walka z tymi zjawiskami traktowana, jako prywatne hobby jednostek, a nie przedmiot pogłębionej refleksji z wypracowaniem skutecznych i całościowych metod zintegrowanego przeciwdziałania. Zło może się organizować, a Kościół nie?
2. Czy sprawa Gościa Niedzielnego była od początku traktowana z należytą powagą? Wydaje się, że wyrok i jego uzasadnienie jest sporym zaskoczeniem. A czy przeprowadzono wcześniej analizę takiej sytuacji? Czy jej przeciwdziałano, czy całą tę sprawę, jej uczestników i sędziów otoczono skutecznym pierścieniem modlitwy? Owszem proces był nagłośniony przez stronę zainteresowaną, tą w którą uderzono – czyli Gościa Niedzielnego, ale reakcja ogólno katolicka nastąpiła dopiero PO jego przegraniu. Może gdyby przed każdą rozprawą zorganizowane grupy katolików modliły się przed sądem, byłoby trudniej wydawać wyroki sprzeczne ze sprawiedliwością Boską?
3. Czy przeanalizowano, dlaczego doszło do przegrania sprawy, czy zainteresowano się przed rozprawą, czy taki, a nie inny skład sędziowski nie będzie po prostu stronniczy? O sędzinie i jej poglądach dowiedzieliśmy się dopiero z uzasadnienia wyroku. Czy nie były one wcześniej znane? Czy nie orzekała wcześniej w żadnej sprawie światopoglądowej? Na podstawie wydanego wyroku i jego uzasadnienia można powiedzieć, że jest to osoba o poglądach odległych od nauczania Kościoła katolickiego i przychylna lobby feministyczno - aborcyjnemu, a więc stronnicza w tej sprawie. Nie kieruje się przepisami prawa (Konstytucja RP i obowiązujące prawo), ma ogromne trudności z poprawnym, logicznym myśleniem, ulega emocjonalnej argumentacji, w sposób posunięty do granic absurdu. Przecież wychodząc z podanych przez sędzinę założeń, wszyscy więźniowie w Polsce powinni nie tylko domagać się natychmiastowego zwolnienia, ale i odszkodowań. Skoro można mówić jedynie ogólnie, że jakiś czyn jest przestępczy, ale nie można wskazać, że konkretny człowiek go popełnił, lub chciał popełnić, to nikogo w Polsce nie można prawomocnym wyrokiem za nic skazać, a próby oskarżenia kogokolwiek są próbą zniesławienia i naruszenia dóbr osobistych, za które osobie poszkodowanej zarzutem, należy się odszkodowanie. Należy wypuścić morderców, złodziei, gwałcicieli, pedofilów i wszystkich innych, gdyż takich ludzi po prostu nie ma. I wypłacić im odszkodowania, zanim sami je wysądzą w Strasburgu. Owszem są czyny przestępcze, Ole one są tak ogólnie przestępcze, a nie konkretnie. I jakim prawem policja zatrzymuje kogokolwiek na drodze?
4. Kolejny problem stanowi p. Tysiąc. Jest to osoba bardzo biedna moralnie, jakby na nią nie spojrzeć. Być może poddano ją procesowi takiego ogłupiania, że teraz jest cała szczęśliwa i w euforii, ale jej los perspektywicznie jest nie do pozazdroszczenia. To, że w tej chwili powtarza jak papuga, kwestie, które tak długo jaj wtłukiwano do głowy, aż pewnie sama w nie uwierzyła, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Siły zła i ludzie za nimi stojący osiągnęły już swój cel. Być może p. Tysiąc zdyskontuje swój „sukces” zasiadając z ramienia SLD w sejmie. Ale na dłuższą metę pozostanie sama ze swoimi problemami. Organizacje aborcyjne i przemysł aborcyjny potrzebują kolejnych ofiar. P. Tysiąc już spełniła swoją rolę i może, co najwyżej przez jakiś czas być jeszcze sztandarem. Ale żywy człowiek, już został wyeksploatowany i będzie, jak zwykle zostawiony samemu sobie ze swoimi i swojej rodziny problemami. I nikt ich p. Tysiąc nie pomoże rozwiązać za rok, pięć, dziesięć lat. A zaciekły feminizm, to trochę mało w tej sytuacji, jak sposób na życie i wychowanie dzieci.
5. Czy ktokolwiek analizuje dalszą strategię mocodawców p. Tysiąc? Wiadomo, że chodzi o walkę z ustawą antyaborcyjną, o In vitro i eutanazję. Czy prześpimy tę strategię, czy też my katolicy, stanowiący zdecydowaną większość społeczeństwa zmobilizujemy siebie i naszymi głosami wybranych posłów, do uchwalania prawa, które zabezpieczą żywotne interesy Polaków, a nie obcych koncernów i sił, za którymi stoją potężne ośrodki medialne? Czy nasze rządy, będą wreszcie reprezentowały nasze interesy? Nie tylko w tej sprawie, ale także w przyziemnych materialnych. Bo rzecz dotyczy i wyprzedaży majątku narodowego i suwerenności i uchwalania skandalicznego prawa, które nie broni Polaków i zwykłych rodzin. Potrzeba nam też polityków, którzy nie będą tylko werbalnie katolikami, ale będą rzeczywiście, a nie kunktatorsko reprezentowali Prawo Boże w sejmie i żywotne interesy Narodu. Jak na razie, to wygląda na to, że jedynym państwem, w którym bronione są prawa katolickiego społeczeństwa w Europie jest Irlandia. Być może my katolicy, kibicujemy Irlandczykom, ale czy to jedyny sposób, w jaki okazujemy im naszą solidarność? Irlandię bez przerwy wizytują rozmaite siły zachęcające ich do rezygnacji z praw Boskich. Z naszej strony, o ile mi wiadomo odwiedził ich jedynie Lech Wałęsa. Dosyć wątłe to „wsparcie”.
6. Przegrana bitwa, to jeszcze nie przegrana wojna. Do jej zakończenia jeszcze daleko.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...