Listonosz w czasach e-handlu

O paczkach odbieranych na stacji benzynowej, konkurencji z Francuzami, Niemcami i Brytyjczykami oraz o punktach wi-fi w małych miejscowościach mówi Przemysław Sypniewski, prezes Poczty Polskiej.

Reklama

Jakub Jałowiczor: Do czego – w czasach, gdy w kilka sekund można wysłać e-mail na drugi koniec świata – potrzebna jest tradycyjna poczta?

Przemysław Sypniewski: Poczta Polska działa od 458 lat. Nowe technologie stwarzają nowe możliwości dla poczty i w takich kategoriach patrzymy na rewolucję komunikacyjną, jaka dzieje się na naszych oczach.

Dlaczego?

Dlatego, że ludzie zawsze będą potrzebowali różnych form komunikacji i rozwój technologii tego nie wyeliminuje. A także dlatego, że Poczta Polska cały czas się zmienia. W czasie różnych zawirowań przynajmniej kilkakrotnie mówiono o poczcie jako o firmie z innej epoki. Było to doskonale widoczne wtedy, kiedy na początku lat 90. od poczty odłączała się telekomunikacja. Tych, którzy przeszli do telekomunikacji, uważano za szczęściarzy lądujących w nowoczesnej firmie z przyszłością. Ci, którzy zostali w poczcie, mieli stracić. Jak jest teraz? Pracownicy poczty, jeśli nie przeszli na emeryturę albo nie zdarzyły się jakieś przypadki losowe, są tu do dzisiaj. A ci, którzy trafili do telekomunikacji, najczęściej już tam nie pracują.

Stało się tak dlatego, że telekomunikacja została sprywatyzowana.

I dlatego, że potrzeba tam do pracy dużo mniej ludzi. Poza tym tamta firma jest skupiona na jednym rodzaju usług, a rynek świadczeń pocztowych jest bardzo szeroki. Obok tego, co nazywamy tradycyjną usługą pocztową, mamy szereg innych: logistycznych czy cyfrowych. Poczta Polska jest jedynym wielkim państwowym przedsiębiorstwem, które samo się przekształciło, nadal jest obecne na rynku i o nim decyduje. Od tego, jak Poczta Polska realizuje usługi pocztowe, zależy ich jakość w naszym kraju. Śmiem twierdzić, że nawet na tle innych europejskich firm Poczta Polska jest jedyną, która bez pomocy państwa poradziła sobie nie tylko z transformacją polityczną, ale i gospodarczą, wynikającą ze zmian technologicznych.

W jaki sposób poczta się zmieniła?

Pierwszą zmianą było wyraźne rozdzielenie poczty od usług telekomunikacyjnych. Drugą – ograniczenie tradycyjnych usług. Dalej: rozwój internetu i e-handlu, liberalizacja prawa pocztowego w całej Europie. Kolejne wyzwanie to cyfryzacja.

Listonosze będą teraz roznosić ­e-maile?

W pewnym sensie będą. Mamy już dziś spółkę, która nazywa się Poczta Polska Usługi Cyfrowe. Oferujemy usługę hybrydową. Klient może przysłać pliki z korespondencją, a my je przekształcimy w papierowe listy i rozniesiemy. Dziś jeszcze ta usługa nie cieszy się wielką popularnością, ale to jest przyszłość. Listonosz może być fizyczny albo elektroniczny, ale on będzie. Do tego dochodzi cały sektor zwany e-substytucją. Zamiana np. korespondencji z urzędu na list, który przyjdzie na skrzynkę elektroniczną. To jednak rzeczy, które są dziś w Polsce ciągle daleko od życia. Mam ogląd sytuacji, bo poczta jest wszędzie – nie tylko w dużych aglomeracjach, ale i w małych miejscowościach. W tym roku otworzyliśmy kolejne 24-godzinne punkty wi-fi. Z perspektywy Warszawy wydaje się to spóźnione, bo po co takie miejsca w świecie, w którym wszyscy mają smartfony? Okazuje się, że jest na nie duże zapotrzebowanie. Transmisje, które tam dostarczamy, są w pełni wykorzystywane. To samo dotyczy płacenia kartą. Mówiono, że poczta się spóźnia, wprowadzając coś takiego. W dużych miastach pewnie jesteśmy ostatnią dużą siecią, która to robi, ale w mniejszych miejscowościach jest zupełnie inaczej. W sklepie na wsi nie zapłaci się kartą, a na poczcie już można. Poczta modernizuje świat. Tym różnimy się od innych podmiotów, nie tylko z rynku pocztowego: nasze usługi mają docierać do wszystkich obywateli, traktujemy to jako swój obowiązek i zadanie. Nie wykluczamy nikogo. Naszymi klientami jest 100 proc. polskich obywateli.

Czy polskie prawo jest dziś dostosowane do tego, żeby można było dostawać na konto mailowe np. zaświadczenia z urzędu skarbowego?

Jeszcze nie, ale pracuje nad tym Ministerstwo Cyfryzacji. Nasi eksperci uczestniczą w pracach nad strategią cyfryzacyjną. To przyniesie poczcie korzyść finansową.

Mówił Pan o rozwoju e-handlu. Czy Poczta Polska stanie się wielką firmą kurierską?

Poczta ma przede wszystkim służyć komunikacji. Usługi kurierskie – formalnie nawet definiowane nie jako usługi pocztowe, tylko jako osobna kategoria – to coś, co dzięki rozwojowi internetu się rozpędza. Jesteśmy wszędzie i chcemy to rozwijać. Nie chcemy też, aby polski obywatel miał do wyboru tylko przedsiębiorstwa przesyłkowe z kapitałem zagranicznym. Niech ma możliwość wyboru polskiej firmy. Myślę, że wygramy konkurencję w tym segmencie rynku.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Asia
    22.11.2016 21:52
    Szanowna Redakcjo
    Z ogromnym zdziwieniem przeczytaliśmy wywiad z prezesem Poczty polskiej p. P. Sypniewskim zamieszczony w nr 45 Gościa Niedzielnego z dnia 6 XI 2016. Jesteśmy wieloletnimi pracownikami Węzła Ekspedycyjno-Rozdzielczego w Warszawie – serca Poczty Polskiej, przez które przechodzi wszystko : listy, paczki oraz krajowe i zagraniczne usługi dla klientów.
    Zupełnie nie zgadzamy się z radosną wizją przedstawioną przez pana Prezesa. Dla nas pracowników eksploatacyjnych sytuacja wcale się nie poprawiła, a nawet pogorszyła. Praca jest bardzo ciężka i słabo wynagradzana, a Poczcie brakuje pracowników którzy wykonają ogrom zleceń. Z powodu braków kadrowych jesteśmy chaotycznie przerzucani pomiędzy różnymi stanowiskami pracy i często zmuszani do pracy ponad siły. To prawda że poczta zyskała nowych klientów, ale wiele umów zostało podpisanych poniżej kosztów, co zostało przerzucone na zwykłych pracowników. Istnieją działy na których ilość pracy czyli ‘przerobowość’ wzrosła o 100%, a w sezonie świątecznym nawet więcej ale nie przybyło pracowników opracowujących przesyłki. W związku z tym łamane są zasady BHP: kobiety są zmuszane do wykonywania męskich prac, dźwigania ciężkich przesyłek, pchania kontenerów a osoby nadzorujące (inspektorzy) przymykają na to oczy, bo liczy się wykonana praca ,a nie zdrowie pracowników. Nie przez przypadek większość pracowników cierpi na zwyrodnienia kręgosłupa wynikające z nadmiernej pracy, ale czy jest to uznane za chorobę zawodową? Nie. Nikt nie zwraca uwagi na to że na wielu działach Poczty Polskiej łamane i naginane są prawa pracowników, normy BHP. To na pracowników eksploatacyjnych spada cały ciężar sukcesu Poczty Polskiej. Są sytuacje gdy pracownicy systemu zmianowego pracujący po 12 godzin muszą pracować dwie noce pod rząd i nikomu nie przeszkadza że są to osoby dojeżdżające do Warszawy często z daleka, które mogą spać tylko 2 godziny w swoich domach.
    Po podpisaniu nowego układu zbiorowego Płac dano pracownikom podwyżki o 250 zł. Jednocześnie odebrano premie które wynosiły średnio 300 zł lub nawet więcej w okresach szczytu świątecznego. W sumie odebrano nam więcej niż dano. Innym przykładem przewrotnej polityki Zarządu jest program motywacji dla pracownika w okresie świątecznym, gdy ilość pracy wzrasta często czterokrotnie. Żeby zarobić dodatkowe 100 zł na miesiąc, pracownik nie ma prawa być na zwolnieniu lekarskim, ani skorzystać z urlopu na żądanie.
    Artykuł w Gościu Niedzielnym jest chyba o innej Poczcie niż ta w której przyszło nam pracować. Ogólnie słowa ‘Ojca Prezesa’ nie oddają rzeczywistości w której przyszło nam funkcjonować. Jeśli Pan Prezes mówi o sukcesie Poczty Polskiej, to my nie wiemy co ma na myśli, bo nas zwykłych pracowników to nie dotyczy. Czy tak powinno być? Liczyliśmy że dobre zmiany dotrą także i do nas ale niestety tak się nie dzieje. Związki Zawodowe działające na terenie Poczty Polskiej bardziej dbają o dobre relacje z Zarządem niż o prawa pracowników. Najlepszym przykładem jest fakt że na wielotysięcznym Węźle Ekspedycyjno-Rozdzielczym nie ma ani jednego Społecznego Inspektora Pracy, mimo postulatów zgłaszanych przez zwykłych pracowników.
    Ze względu na obawy o ukaranie nas za ten list prosimy o nie ujawnianie naszych danych ani adresów poczty elektronicznej z której wysyłamy ten list.

    Serdecznie pozdrawiam Redakcję
    Stała czytelniczka GN.
  • Gość
    12.12.2016 07:29
    Dlaczego Gość Niedzielny się tak upodlił i publikuje artykuły sponsorowane? Nie można służyć dwum panom Bogu i mamonie. Jesteście niewiarygodni. I kacie niekompetentnych dziennhiarzy
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    2°C Wtorek
    rano
    4°C Wtorek
    dzień
    4°C Wtorek
    wieczór
    5°C Środa
    noc
    wiecej »

    Reklama