Feminizm i Pan Jezus

Stereotyp? Kobiety zawsze były uciskane. A prawda?

Reklama

Dzień Kobiet staje się powoli coraz częściej dniem, w którym różne środowiska kobiece upominają się o swoje prawa. Czy mają racje czy przesadzają, pozostawiamy ocenie Czytelników. Od czasu do czasu pojawia się jednak w tych wszystkich dyskusjach twierdzenie, iż (rzekoma) dominacja mężczyzn z dzisiejszym świecie ma swoje źródło w tradycji chrześcijańskiej. Emocje po Dniu Kobiet dziś już chyba trochę opadły, dlatego dlatego postanowiliśmy opublikować list w tej sprawie, jaki do naszej redakcji przesłała jedna z naszych czytelniczek, pani Elżbieta Kowalczyk. 

Chciałam zwrócić uwagę na coś, na co nikt inny, zdaje się, nie zwrócił uwagi z okazji niedawnego Dnia Kobiet. Jezus pierwszy walczył o prawa kobiet. Jezus pierwszy je doceniał. On i tylko On powinien nas prowadzić do ideału godności kobiecej. Oczywiście Stary Testament aż kipi od przedsiębiorczych i silnych kobiet, które upodobał sobie Pan, jednak rzadziej mówi się o kobiecie w kontekście Nowego Testamentu. Przypomnijmy sobie kilka takich sytuacji.

1. Maria i Marta w Betanii. Jezus oburzonej Marcie, która próbowała zagonić siostrę "do garów" odpowiada, że Maria obrała najlepszą cząstkę i nie będzie jej pozbawiona. Broni jej prawa do przysłuchiwania się Mistrzowi, zamiast zajmowania się w tym czasie "babską robotą". Broni jej godności swojej uczennicy. Zaspokaja potrzebę Marii bycia z Nim, troszczy się o nią.

2. Nierządnica obmywająca stopy Jezusa swoimi łzami i ocierająca je włosami. Jezus pozwala jej na to okazując swoje boskie miłosierdzie, które nie odrzuca żadnej skruszonej duszy. Nie interesują go napomnienia, że przecież to kobieta lekkich obyczajów. Mógłby próbować zachować pozory męskiej godności odpowiadając na męskie wołanie o wyrzucenie tej kobiety. Zamiast tego zachował swoją godność Boga i Mistrza i zamiast tego skarcił karcących. Zwrócił uwagę na to w czym ta biedna kobieta była bogatsza od bogatego gospodarza. Może nawet ona sama nie śmiała pomyśleć, że jest w niej coś dobrego, a tu sam Jezus mówi o tym głośno na forum. Wywyższył do rangi przykładu skruchy dla wszystkich pokoleń świata, kobietę, którą wszyscy traktowali jak przedmiot uciech cielesnych, jak nie-człowieka, jak kogoś nie wartego niczego prócz pogardliwego spojrzenia. Jezus wywyższa nas-kobiety. Mówi, że jesteśmy ważne. Że mamy często to czego mężczyznom brakuje.

3. Kobieta namaszczająca Jezusa drogocennym olejkiem. Co robią mężczyźni otaczający Pana? To co często robią nasi mężowie :) Sarkają, że marnowane są pieniądze. A co na to Jezus? Pyta dlaczego czyniona jest przykrość tej niewieście. Zna delikatność kobiety, zna naszą czułość, czasem wręcz czułostkowość, zna nasze oblicze, które dla miłości jest w stanie zrobić wszystko, bez względu na nakład sił i środków. I znów je wywyższa. Typowo kobiecą cechę. Bierze niewiastę w obronę. Stawia ją za wzór.

4. Maria Magdalena pod krzyżem. Kto był pod krzyżem? Uczeń Jan, Matka Najświętsza i Maria Magdalena. Kobieta, która tak bardzo ukochała Pana, że odważnie poszła za Nim tam, gdzie nie odważyła się pójść większość uczniów. Kobieca siła i odwaga, znajdują swoje najwyższe potwierdzenie nie w czarnych marszach, czy nakładaniu "pussyhat" przed kamerami, ale tam, pod Krzyżem. U stóp Zbawiciela, który uwalnia nas od naszych demonów.

5. Zmartwychwstanie. Korona wszystkich podanych przykładów. Jezus po swoim chwalebnym Zmartwychwstaniu ukazuje się najpierw kobietom. Fakt wszem i wobec znany i nawet przywoływany w omawianym przeze mnie kontekście. Kobiety pierwsze Go spotykają i nie muszą jak Tomasz wkładać rąk w Jego rany. Miłość pokazuje im prawdę. Później uczniowie im nie uwierzą. Powiedzą, że to zbiorowa histeria, że coś sobie wymyśliły. Uwierzą dopiero jak zobaczą. Czy byłoby tak samo, gdyby tę wieść przyniósł mężczyzna? Nie wiem, pewnie tak, bo mężczyźni już tacy są, że muszą się zawsze sami przekonać o każdej nowinie. Ale najważniejsze jest nie to, czy uczniowie im zaufali. Najważniejsze jest to, że zaufał im Jezus. Nie uznał ich za zbyt słabe czy niezdolne do udźwignięcia takiego ciężaru jak wieść o Jego zmartwychwstaniu i przekazanie jej innym. Ludziom, którzy nie uwierzą, którzy odepchną i wyszydzą posłanki tej najlepszej w dziejach świata nowiny. Jezus pierwszy stawiał kobietę na równi z mężczyzną, pozostawiając naturalne miejsce na zdrowe i potrzebne między nimi różnice. Ale w bezwzględnej równości stawiał ich godność Dzieci Bożych.

Feministki o tym nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Ale dobrze, by katolickie kobiety sobie o tym przypomniały, by nie uległy iluzji władzy i siły proponowanej przez tamto środowisko.

Z Panem Bogiem.

Elżbieta Kowalczyk

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    13.03.2017 12:46
    To wszystko oczywiście prawda. Jestem kobietą i wielokrotnie znajdowałam pocieszenie i umocnienie w tych przykładach relacji Jezusa z kobietami. Można ich wymienić jeszcze tyle więcej (np. rozmowa przy studni z Samarytanką, czy przyjaźń Jezusa z Martą). Myślę, że problem współczesnych kobiet polega nie na tym, że "ulegają iluzji władzy i siły", tylko że bardzo realnie widzą czyny, słowa i postawy ludzi Kościoła, które mają mało wspólnego z duchem tamtych Jezusowych spotkań, rozmów i relacji z kobietami. To nie kobietom należy przypominać o ich godności i wartości, ale mężczyznom - zarówno tym w koloratkach jak i w krawatach.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    11°C Piątek
    rano
    18°C Piątek
    dzień
    19°C Piątek
    wieczór
    15°C Sobota
    noc
    wiecej »

    Reklama