Marsz Ateistów przeszedł ulicami Warszawy

Zakończył się rekonstrukcją stracenia XVII-wiecznego autora traktatu przeczącego istnieniu Boga Kazimierza Łyszczyńskiego.

Reklama

W rekonstrukcji kaźni Łyszczyńskiego uczestniczyli m.in. zakapturzony "zakonnik", "biskupi" z pastorałami, "kat" w czerwonym kapturze i inne osoby w strojach z epoki. W rolę Łyszczyńskiego wcieliła się lewicowa polityk Joanna Senyszyn. Przebrana była w zgrzebny wór, a ręce miała skute kajdanami.

Uczestnicy marszu, który przeszedł sprzed pomnika Kopernika na rynek Starego Miasta, nieśli białe i czerwone balony z hasłem: "Nie ma wolności bez świeckości" i tabliczki z nazwiskami znanych i sławnych ludzi, m.in. naukowców, z podpisem "ateista". Wznoszono okrzyki: "Państwo świeckie, nie kościelne", "Misja kościoła, zrobi z ciebie matoła", "Świecka szkoła, religia do kościoła".

Na rynku Starego Miasta odczytano zarzuty wobec negującego istnienie Boga Łyszczyńskiego, postanowienie o podziale dóbr po straconym między denuncjatora i Skarb Państwa, po czym kat symbolicznie wyrwał skazańcowi język, uciął dłoń, a potem głowę.

Marsz był częścią Dni Ateizmu, w ramach których do niedzieli odbywają się m.in. spotkania i debaty.

Marsz Ateistów odbywa się w rocznicę śmierci patrona polskich ateistów Kazimierza Łyszczyńskiego, straconego 30 marca 1689 r. (za panowania Jana III Sobieskiego). Łyszczyński, szlachcic, filozof, żołnierz, przez siedem i pół roku jezuita, w 1685 r. został ekskomunikowany, ponieważ chciał wydać córkę za mąż za krewnego.

Został stracony za napisanie traktatu "De non existentia Dei" ("O nieistnieniu Boga"). W liczącym 265 kart dziele Łyszczyński dowodził, że Bóg jest dziełem człowieka, a religię wymyślono, by ciemiężyć biednych. Nie miał zamiaru publikować dzieła, ale sąsiad, który był mu winien pieniądze, doniósł na Łyszczyńskiego biskupowi.

Jedyny egzemplarz traktatu został spalony na Rynku, kilka fragmentów pracy ocalało w mowie oskarżyciela, poglądy Łyszczyńskiego udało się częściowo odtworzyć także na podstawie relacji, listów i dokumentów.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Jan Barcewicz
    02.04.2017 11:52
    Pani Senyszyn, niosąc dumnie tę księgę, neguje jednego z największych naukowców wszechczasów Alberta Einsteina, który miał zdanie od niej odmienne...
  • Gość
    03.04.2017 20:12
    Osobiście lubię p. Senyszyn i życzę jej spotkania Jezusem, może np na wzór Szawła z Tarsu?
  • Gość_Misio
    03.04.2017 21:54
    Jak zacietrzewienie rozum zaburza "bracia katolicy uzywaja sobie rzucajac epitetatami w przeciwnikow politycznych.Chcialbym braciom katolikom przypomniec,ze Leszczynskiego" .....a co ma Leszczyński wspólnego z Łyszczyńskim? Ale "mądrzyć się" trzeba.... Logiczny ateista nie może przeczyć istnieniu Boga, bo jak się zajmować "pustką"?
  • trydentina
    04.04.2017 08:55
    Jak zasmakują islamskiego miodu, może kiedyś zatęsknią za prawdziwym Bogiem i Kościołem. Niestety ale diabeł szaleje i wychodzi na ulice miast w postaci tych opętanych nieszczęśników. a pani Senyszyn ma taką wielką patronkę - Joannę d'Arc - może kiedyś ześle jej ona łaskę opamiętania i nawrócenia?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    13°C Piątek
    wieczór
    11°C Sobota
    noc
    11°C Sobota
    rano
    12°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama