Repatriacja – nowa odsłona

Przez dziesiątki lat byli całkowicie zapomniani. Zesłani w azjatyckie rejony ZSRR, żyli nadzieją na powrót do ojczyzny. Upadła komuna, a zesłańców do tej pory powróciło niewielu. Nowa ustawa repatriacyjna, która weszła w życie w maju, ma szanse to zmienić.

Reklama

Aleksandra Ślusarek od lat 90. pomaga Polakom w Kazachstanie. Wraz z przyjaciółmi ze Związku Repatriantów Rzeczpospolitej Polskiej i innymi ludźmi dobrej woli udało jej się sprowadzić do kraju ponad 120 rodzin. Mimo że wcześniejsza ustawa nie gwarantowała repatriantom wiele, dzięki pracy własnej i wsparciu otoczenia potrafiła wspomóc powracających do ojczyzny.

– Stworzenie nowej ustawy jest wielką szansą. To historyczna chwila, po raz pierwszy państwo polskie pamięta o swoich. Dzięki nowej ustawie powołane zostaną ośrodki adaptacyjne, w których Polacy będą zdobywać kwalifikacje zawodowe i uczyć się języka. Ustawa gwarantuje wsparcie finansowe na cele mieszkaniowe: 25 tys. na osobę. Możliwe jest też otrzymanie wsparcia na zagospodarowanie – 6 tys. zł. W ramach aktywizacji zawodowej pracodawca zatrudniający repatrianta otrzyma 40 tys. zł na przygotowanie miejsca pracy i pokrycie kosztów z tym związanych – tłumaczy.

Ustawa diametralnie też zmienia dotychczasową definicję repatrianta. Odtąd jest to osoba pochodzenia polskiego, narodowości polskiej, ale także jego najbliższa rodzina do czwartego pokolenia. To istotne, bo brak takiego zapisu rodził wiele dramatów: np. do Polski wracało starsze mieszane małżeństwo, gdzie tylko jednej ze stron przysługiwała polska, najniższa emerytura. I żyło w ubóstwie.

Zmieniają się także kwestie naliczania podatku od spadku i darowizn na rzecz repatriantów. – Kiedyś pomagałem wyjść z kłopotów rodzinie repatriantów, która nie była w stanie zapłacić podatku od otrzymanego domu – opowiada dr Robert Wyszyński z UW, socjolog, który od blisko 30 lat pomaga repatriantom i jest jednym z twórców obecnej ustawy repatriacyjnej. – Taka sytuacja już nie będzie mogła mieć miejsca, bo w przypadku darowizny na rzecz repatrianta nie zostanie naliczony podatek.

Dr Wyszyński przypomina, że do tej pory Polska jest na szarym końcu państw, które w efektywny, stanowczy sposób upominały się o swoich deportowanych obywateli i ich potomków. Ciężar repatriacji spoczywał na gminach, a te nie radziły sobie ze znalezieniem pracy i zapewnieniem lokali komunalnych dla dziesiątek tysięcy osób.

– Gdy upadł ZSRR, zesłańcy zaczęli wracać do siebie. Do Niemiec wróciło stamtąd aż 800 tys. osób. Tymczasem do Polski wracało rocznie tylko od 8 do 20 rodzin. Łącznie ok. 5 tys. ludzi – mówi Wyszyński. – A trzeba pamiętać, że na początku lat 90. mieszkało w Kazachstanie od 60 do 100 tys. osób pochodzenia polskiego. Obecnie pozostało tam ich ok. 34 tys. Wielu naszych rodaków, nie mogąc doczekać się możliwości przyjazdu do Polski, wyjechało na Białoruś, do Niemiec czy do Rosji, która kilka lat temu stworzyła idealne warunki do przyjazdu. Część osiedliła się w obwodzie kaliningradzkim, mając nadzieję, że będzie bliżej do kraju przodków...

Losy tych, którzy wrócili

Kim są osoby, którym udało się jednak wrócić do Polski? Jak sobie poradziły? – Losy ludzi, którym pomagaliśmy, są bardzo różne. Ale generalnie „moi” repatrianci radzą sobie świetnie. Choć oczywiście zdarzały się trudności – opowiada pani Ślusarek. – Bywały przykre sytuacje, gdy np. ktoś na własną rękę zapraszał repatriantów. Przyjeżdżali, a potem zapraszający nie wywiązywał się ze zobowiązań i pozostawiał zagubionych ludzi na pastwę losu.

Julia Wolska przyjechała z Kazachstanu do Polski w 1996 r. Miała wtedy 15 lat i skorzystała ze stypendium ówczesnego Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej. Wraz z grupą młodzieży polskiego pochodzenia uczyła się w Technikum Kolejowym w Koluszkach. – Mniej więcej w tym samym czasie wrócili moja mama i brat. Czekaliśmy na to całą rodziną wiele, wiele lat. Moi pradziadkowie i babcia zostali przemocą przesiedleni do Kazachstanu spod Kamieńca Podolskiego – opowiada pani Julia.

Polacy, którzy pozostali na wschód od granicy państwowej II RP, ustalonej w 1921 r. na mocy traktatu ryskiego, w ramach akcji „oczyszczania pasa przygranicznego” zostali wrzuceni do bydlęcych wagonów i wywiezieni w 1936 r. na azjatyckie stepy. Bez środków do życia, bez jakichkolwiek zabezpieczeń, musieli radzić sobie z głodem i chłodem. – Najgorszy był pierwszy moment, gdy wyrzucili ich w dzikim polu. Na początku kopali dziury w ziemi, takie lepianki, żeby przetrwać. Byli bardzo dzielni i przeżyli – opowiada pani Julia. – W dodatku do końca zostali Polakami, mimo że za polskość groziły represje.

Babcia pani Julii modliła się i czytała po polsku z książeczki do nabożeństwa. Przekazała miłość do ojczyzny wnukom. Gdy pojawiła się taka możliwość, już w latach 90., rodzina pani Julii chodziła na polskie Msze św. W tym samym czasie do Kazachstanu zaczęli przyjeżdżać polscy nauczyciele, by chętną młodzież uczyć języka.

– Polska była zawsze dla mnie krajem marzeń, ziemią obiecaną. Dlatego bardzo się cieszyłam, gdy pojawiła się możliwość przyjazdu. Babci też udało się zresztą wrócić. Niestety, nie nacieszyła się Polską długo. Zmarła kilka miesięcy po przyjeździe, w wieku 92 lat...

Po przybyciu do Polski pani Julia, jeszcze jako nastolatka, miała jakiś czas problemy z rówieśnikami. Traktowali ją inaczej, nie rozumieli, skąd jest, kim jest, dlaczego przyjechała. – Wtedy nie mówiło się o repatriacji, więc w sumie trudno się dziwić. Jednak po roku, dwóch, wszystko się unormowało i zostaliśmy zaakceptowani. Do dziś mam kontakt z osobami, które wtedy ze mną przyjechały. Poradziły sobie, pokończyły studia, mają pracę i rodzinę – mówi pani Julia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    17°C Czwartek
    dzień
    18°C Czwartek
    wieczór
    15°C Piątek
    noc
    12°C Piątek
    rano
    wiecej »

    Reklama