Przeżyła operację serca, mając w tym samym czasie cesarskie cięcie

"Moje życie jest wyjątkowe i jestem tutaj dla moich dzieci".

Reklama

- Chcę się podzielić moją historią, chcę pójść do kościoła i powiedzieć świadectwo. Życie jest świetne. Życie jest dobre. Nie bierz swojego życia za pewnik - mówi Danielle Gaither, matka czwórki dzieci.

Wierzy, że ona i jej syn wciąż żyją z jakiegoś powodu. W lutym oboje uniknęli śmierci.

Danielle cierpi na zespół Marfana, w lutym pojawiły się komplikacje. - Bolało mnie serce, bolał mnie brzuch - wspomina. Pogotowie znalazło ją na podłodze. Po przywiezieniu do szpitala lekarze zdecydowali się na podwójną operację - serca i cesarskie cięcie.

Dawano jej tylko 1 procent szans na przeżycie. Jej synek był w lepszym stanie i dużo szybciej mógł zostać zabrany do domu. Danielle dopiero w tym tygodniu wróciła do domu. 

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość
    02.08.2017 08:56
    Skrajna nieodpowiedzialność 4 ciąże przy takim zespole. Ta kobieta ryzykowała nie tylko swoje ale też życie swoich kolejnych dzieci. Żaden to wyczyn i nic do podziwiania. Przy tym zespole przed ciążą zalecane jest przeprowadzenie operacji naprawczej zastawki. To jest standard w postępowaniu w takich przypadkach. Nie wiem po co podajecie takie informacje? Żeby szerzyć ciemnotę wśród chorych kobiet i żeby bez zabezpieczenia podstawowych interwencji na sercu zachodziły w kolejne ciąże wierząc się jakoś uda?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -6°C Niedziela
    noc
    -8°C Niedziela
    rano
    -7°C Niedziela
    dzień
    -6°C Niedziela
    wieczór
    wiecej »

    Reklama