Ojczyste kwiaty

"Czuję irytację, gdy słyszę tę piosenkę. I żal czuję. Żal i tęsknotę. To piosenka tych z Mazowsza i Podkarpacia. Nie nasza. My już do Lwowa nie wrócimy, ale tutaj wciąż jesteśmy na obcym”.

Reklama

Od dawna nurtuje mnie pewien problem, zresztą nie tylko mnie. Czasem w moich felietonach jego echa pobrzmiewały na marginesie innych tematów. Kiedyś w komentarzach czytelników przeczytałem: „sprawy, o których ksiądz pisze są mi całkiem obce” (przytaczam z pamięci). O czym wtedy pisałem? O bolączkach terenów zwanych kiedyś „ziemiami odzyskanymi”. Młodsi mogą nie wiedzieć, przytaczam wyjaśnienie: „Ziemie Odzyskane – nazwa używana w okresie Polski Ludowej na określenie ziem zachodnich i północnych współczesnej Polski, które zgodnie z postanowieniami konferencji poczdamskiej zostały przyznane Polsce”. Przyznane w Poczdamie, potwierdzone w Teheranie oraz Jałcie. Nie bez podstaw historycznych – żeby było jasne.

Przed laty gdzieś dwudziestu rozmawiałem, sam lwowiak, z lwowiakiem sporo starszym ode mnie. „Ksiądz zna tę piosenkę?”. I melodyjnie zanucił: „Stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki. Pod polskim niebem, w szczerym polu wyrosły, ojczyste kwiaty, w ich zapachu, urodzie, jest Polska”. Chwilę pomilczał, i już bez melodii kontynuował: „Dla mnie to nieprawda. Te stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki na łące za moim domem wyrosły pod śląskim niebem i to pod tą jego częścią, gdzie mówiło się po niemiecku. Czuję irytację, gdy słyszę tę piosenkę. I żal czuję. Ja? Takich jest wielu. Żal i tęsknotę. To piosenka tych z Mazowsza i Podkarpacia. Nie nasza. My już do Lwowa nie wrócimy, ale tutaj wciąż jesteśmy na obcym”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu moich czytelników są to sprawy „całkiem obce”. Może nawet posądzą mnie o brak patriotyzmu. Ale przecież kilku milionom przesiedlonych patriotyzm przetrącono drągiem, jak kręgosłup. Jeszcze perfidnie nazwano ich repatriantami – „przywróconymi ojczyźnie”. A tak naprawdę to Ojczyznę im odebrano. Czy ta ogromna rana zabliźniła się? Nie całkiem. Poznać to nawet po wyglądzie miasteczek i wiosek na terenach „ziem odzyskanych”. Owszem, metropolie (np. Wrocław, Szczecin, Olsztyn) prezentują się okazale. Ale w niejednym przypadku 20 km. od ich centrum po prostu ruina. A cały interior mizerny.

Jeszcze jedna obserwacja. Często słucham «Radio Maryja», urzekają mnie wieczorne modlitwy dzieci i interesują audycje współtworzone przez telefonujących słuchaczy. Otóż wydaje mi się, że telefonów z obszaru „ziem odzyskanych” jest niewiele, bardzo niewiele. A z odzyskanej „prowincji” prawie wcale. Jakby chrześcijańskie i patriotyczne radio nie interesowało mieszkańców tych terenów. Albo jakby dominowała tam bierność. Luźna obserwacja, statystycznej podbudowy nie mam, ale przecie skłania do zastanowienia.

Nie piszę tego, aby kogokolwiek oskarżać, aby szukać jakiegoś historycznego odwetu. Od starożytności po wielkich wojnach trzeba było długiego czasu, by rany się zabliźniły. Widać więc, że to jakaś historyczna prawidłowość. Bolesna, ale pewnie nieunikniona. Nasz czas powoli goi rany. Pomagajmy sobie i temu czasowi, który upływa. Chciałbym tylko, żeby świadomość tego problemu była szersza wśród wszystkich Polaków. Chciałbym też, żeby odbudował się patriotyzm Polaków mieszkających na owych „odzyskanych ziemiach”. Patriotyzm wyrażający się między innymi w oflagowaniu domów na państwowe i narodowe święta. Od dwudziestu pięciu lat w ogłoszeniach niedzielnych przypominam o tym, na plebanii biało-czerwoną wywieszam. Na wsi, owszem, jakiś odzew jest, ale niewielki. Mniejszości etnicznych u nas nie ma, ale polskich flag niewiele. Pomysł Stalina, by wyrywać całe społeczeństwa z ich odwiecznych siedlisk, by mieszać ludy i narody tworzonego imperium, przeżyły go i wciąż nie potrafimy w tym „jego świecie” się odnaleźć.

Pewnie nie jedynym, ale znaczącym czynnikiem budowania jedności Polaków jest religia chrześcijańska. I jako Polakowi, i jako chrześcijaninowi zależy mi na wyrazistym budowaniu i odbudowywaniu naszej tożsamości. Nie podoba się to w Unii, to prawda. Ale Stalinowi też się nie podobało. Oby historia była naszą nauczycielką życia.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • wołający na puszczy
    11.11.2017 08:43
    To należałoby nazwać syndromem przesadzonego drzewa. Niech ksiądz to nowe pokolenie , które urodziło się na ziemiach odzyskanych wyśle na te " fiołki , kaczeńce i maki " w okolice Lwowa , a potem ich zapyta czy czuli , że są w domu ?. Albo zapyta potomków Ukraińców i Łemków przesiedlonych w akcji " Wisła ", czy spieszno im w Bieszczady ? .
  • Gość
    11.11.2017 10:05
    Dewastacja tzw ziem odzyskanych jest niestety faktem. Jedyną szansą tych ziem jest ich powrót do Macierzy, w jakiej to intencji codziennie odmawiam jedno Vater Unser. W moim śląskim mieście na 11.11 wiszą tylko urzędowe flagi na ulicach, wywieszone przez ratusz. Mieszkańcy miasta flag polskich nie wieszają, nie dlatego, że są "bierni i niedojrzali", jak ksiądz sugeruje. Bardzo dokładnie wiedzą, dlaczego nie wieszają Bardzo dokładnie.
  • gość
    11.11.2017 21:29
    Dziękuję księdzu,że głośno powiedział to,co zauważa się ...na opolskiej ziemi...znikomą ilość flag polskich w święta państwowe, znikomą ilość telefonów do Radia Maryja z terenów opolskich....dlaczego?czy to tylko nieważna statystyka?ale przecież na Opolszczyźnie najlepiej działają służby opieki nad starszymi ( tak chwali sie Caritas)więc nie ma kto tych flag wywieszać, młode pokolenie wyjechało i zostawiło starszych a starsi juz nie wiedza jaką flagę się wywiesza....a do radia Maryja tez już nie maja głowy dzwonić...być Polakiem to dziękować Bogu za dobro jakie Polacy czynili i czynią.Nie widać tego dobra w naszych rodzinach?tej opieki nad starszymi w opolskich wsiach i miastach?....ano nie widać i opolskie się wyludnia....i przykazania Boskie juz odchodzą w niebyt...
  • JAWA25
    12.11.2017 13:16
    zamiast "Polski Ludowej" należy pisać PRL, zaś wyliczenie "Przyznane w Poczdamie, potwierdzone w Teheranie oraz Jałcie" wzięte nie wiadomo skąd, wpierw był Teheran (koniec 1943), później Jałta (początek 1945), na koniec Poczdam (lato 1945)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    7°C Sobota
    rano
    10°C Sobota
    dzień
    11°C Sobota
    wieczór
    9°C Niedziela
    noc
    wiecej »

    Reklama