wiara.pl

info

O. Salij: niefortunna wypowiedź współbrata

dodane 2010-02-04 20:25

KAI |

Autor zamieszczonego na łamach miesięcznika „W drodze” artykułu na temat spowiadania podczas Mszy świętej nie zna wypowiedzi Stolicy Apostolskiej w tej sprawie – pisze o. prof. Jacek Salij OP. Jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich teologów wystosował list do redakcji miesięcznika.

O. Salij: niefortunna wypowiedź współbrata   Henryk Przondziono/ Agencja GN O. Jacek Salij

Publikujemy treść listu o. Salija:

Ojcze Redaktorze,

Dopiero dzisiaj przyszedł do mnie lutowy zeszyt „W drodze”, w którym znajduje się artykuł ojca Pawła Gużyńskiego OP "Szkodliwa praktyka". W spisie treści Redakcja opatrzyła go komentarzem: „Nie spowiadać w niedziele!”. Pragnę zwrócić uwagę na to, że Autor pominął co najmniej trzy wypowiedzi Stolicy Apostolskiej na temat spowiadania podczas Mszy świętej:

1) W oficjalnym organie Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów „Notitiae”, w dokumencie pt. "Responsa ad dubia proposta", znajduje się fragment następujący:
„Jest rzeczą oczywistą, że wolno także spowiadać w czasie celebracji uroczystych Mszy św., ilekroć przewiduje się, że wierni poproszą o tę posługę. Jeśli odbywa się koncelebracja Eucharystii, trzeba poprosić niektórych kapłanów, aby powstrzymali się od koncelebracji i byli do dyspozycji wiernych, którzy chcieliby przystąpić do sakramentu pokuty. Trzeba jednak pamiętać, że nie wolno łączyć sakramentu pokuty ze Mszą św., tak, aby odbywała się tylko jedna czynność liturgiczna” („Notitiae” 37:2001 s.259–260; tłum. ks. Dionizy Pietrusiński).

2) W liście apostolskim motu proprio "Misericordia Dei" z 7 kwietnia 2002 r. o niektórych aspektach sprawowania sakramentu pokuty Jan Paweł II napisał:
„2. Ordynariusze miejsca, jak również proboszczowie oraz rektorzy kościołów i sanktuariów winni okresowo sprawdzać, czy faktycznie wierni mają możliwie najbardziej ułatwiony dostęp do spowiedzi. W szczególności zaleca się, by spowiednicy byli obecni i widoczni w miejscach kultu w określonych godzinach, wyznaczonych według rozkładu dostosowanego do rzeczywistej sytuacji penitentów, a zwłaszcza gotowość do spowiadania przed Mszami świętymi, jak również, gotowość do wyjścia naprzeciw potrzebom wiernych także podczas celebracji Mszy świętych, jeśli są obecni inni kapłani”.

3) Instrukcja wspomnianej Kongregacji Kultu Bożego "Redemptionis sacramentum" z 25 marca 2004, poucza:
„76. (...) zgodnie z najdawniejszą tradycją Kościoła rzymskiego, ze Mszą świętą nie wolno łączyć sakramentu pokuty w taki sposób, że powstaje jedna czynność liturgiczna. Nie przeszkadza to jednak, aby kapłani, z wyjątkiem tych, którzy celebrują albo koncelebrują Mszę świętą, słuchali spowiedzi tych wiernych, którzy tego pragną, by wyjść naprzeciw ich potrzebom, nawet wtedy, kiedy w tym samym miejscu sprawowana jest Msza święta. Musi się to jednak dokonywać w odpowiedni sposób”.

Serdecznie proszę o poinformowanie Czytelników „W drodze” o tych trzech wypowiedziach Magisterium Kościoła.
Jacek Salij OP
4 lutego 2010

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | MSZA ŚW., NIEDZIELA, SPOWIEDŹ

Przeczytaj komentarze | 13 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 10 Głosów: 26 hiacynthus.bloog.pl 2010-02-04 21:17
Niezalogowany użytkownik Pozostaje tylko serdecznie podziękować Ojcu Profesorowi za słowo odniesienia do wskazań Kościoła a Redakcji Portalu za umieszczenie go tutaj.
Ocena: 2 Głosów: 8 jo_tka 2010-02-06 13:35
Stanisławie

Nie wiem, co znaczy "stopniowe". Z pewnością musiałoby to potrwać, bo katechizować można tylko obecnych. A nieobecnych jest bardzo wielu. Do nich można dotrzeć wyłącznie przy okazji.

Mnóstwo rzeczy dzieje się dzięki impulsom, dzięki chwili. Pan Bóg jest mistrzem w wykorzystywaniu chwil. Można powtarzać bardzo długo: "nie mam siły", "nie jestem gotowa" i umówić się na spowiedź po 9 latach bez sakramentów dzięki impulsowi i pomyłce księdza co do intencji.

Nie wiem, czego by było trzeba żebym wtedy dotarła na nabożeństwo pokutne. Nie byłoby mnie stać na zaplanowanie spowiedzi. Nie zamierzałam się umawiać.

Mnie ta pomyłka przewróciła życie - i je uratowała. Może komuś ocali je impuls... Dla tego jednego człowieka warto.

A obecnych trzeba katechizować. To trzeba czynić i tamtego nie zaniedbywać...
Ocena: 2 Głosów: 20 klucha 2010-02-04 21:59
Niezalogowany użytkownik heheheh i nie było o co kopii kruszyć .Jak to mówią ,,Rzym przemówił"
Ocena: 1 Głosów: 7 Tephilin 2010-02-08 20:49
Niezalogowany użytkownik Niektórzy to jadą po o.Pawle jak po łysej kobyle, a chłop chce dobrze. Pewien starszy spowiednik w sąsiedniej parafii też napominał ludzi, żeby nie spowiadali się w trakcie Mszy. Bo zazwyczaj w okolicy połowy Eucharystii wychodzili w kolejki i wreszcie zaczęli w niej uczestniczyć. Tylko co oni wtedy mają z tej Mszy Świętej? Myślę, że ten Spowiednik, który siedzi po 6-8h w konfesjonale (a jest ks.Spowiednikiem od kiedy pamiętam) doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że praktyka "dwóch pieczeni na jednym ogniu" jest powszechna (w Polsce?). Dokumenty watykańskie są zazwyczaj bardzo ogólne, niekoniecznie się sprawdzają na gruncie polskim...

wszystkie komentarze >

Pobieranie...