"Bez niedzielnej Eucharystii nie możemy być świadkami Chrystusa"

„My, chrześcijanie, musimy uczestniczyć w niedzielnej Mszy św., ponieważ tylko dzięki łasce Jezusa, z Jego żywą obecnością w nas i między nami, możemy wypełniać Jego przykazanie i w ten sposób być Jego wiarygodnymi świadkami” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej.

Swoją katechezę poświęcił odpowiedzi na pytanie: dlaczego trzeba w niedzielę iść na Mszę św.? Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało dziś około 7 tys. osób.

Na wstępie Franciszek przytoczył Katechizm Kościoła Katolickiego i przypomniał, że idziemy w niedzielę na Mszę św. aby spotkać zmartwychwstałego Pana, słuchać Jego Słowa, karmić się przy Jego stole i w ten sposób stawać się Kościołem. Podkreślił, że od samego początku chrześcijanie spotykali się w niedzielę, ponieważ tego dnia Jezus zmartwychwstał i ukazał się uczniom, rozmawiając z nimi, jedząc z nimi, dając im Ducha Świętego. Także wielkie wylanie Ducha w dniu Pięćdziesiątnicy nastąpiło w niedzielę. „Dlatego niedziela jest dla nas dniem świętym, uświęconym przez celebrację eucharystyczną będącą żywą obecnością Pana między nami i dla nas. Zatem to właśnie Msza św. tworzy niedzielę chrześcijańską! Cóż to dla chrześcijanina za niedziela, w której brakuje spotkania z Panem?” – powiedział papież.

Ociec Święty przypomniał, że niestety nie wszystkie wspólnoty chrześcijańskie mogą radować się w każdą niedzielę Mszą św. Ale i one mają gromadzić się na modlitwie, słuchając Słowa Bożego i podtrzymując pragnienie Eucharystii.

W obliczu laicyzacji niektórych społeczeństw Franciszek zaapelował o ożywienie świadomości chrześcijańskiego sensu niedzieli. Podkreślił, że Eucharystia uczy nas sensu świętowania, radości, wspólnoty parafialnej, solidarności, odpoczynku, który odnawia duszę i ciało. Natomiast odpoczynek tego dnia od pracy przypomina nam, że jesteśmy dziećmi Bożymi, a nie niewolnikami. „Niedzielne spotkanie z Panem daje nam siłę do życia dniem dzisiejszym z ufnością i odwagą oraz podążania naprzód z nadzieją” – powiedział Ojciec Święty. Dodał, iż „Eucharystyczna komunia z Jezusem zmartwychwstałym i żyjącym na wieki jest zapowiedzią niedzieli, która nie zna kresu, kiedy nie będzie już trudu ani bólu, ani żałoby czy łez, ale tylko radość życia w pełni i na zawsze z Panem”.

Tym, którzy twierdzą, że nie ma potrzeby chodzenia na Mszę św., nawet w niedziele, bo ważne jest, aby dobrze żyć, kochać innych, papież wskazał, że nie można praktykować Ewangelii, nie czerpiąc niezbędnej do tego energii, w każdą niedzielę, jedna po drugiej w niewyczerpalnym źródle Eucharystii. Zatem niedzielny udział we Mszy św. jest nie tylko przykazaniem Kościoła. „My, chrześcijanie musimy uczestniczyć w niedzielnej Mszy św., ponieważ tylko dzięki łasce Jezusa, z Jego żywą obecnością w nas i między nami, możemy wypełniać Jego przykazanie, i w ten sposób być Jego wiarygodnymi świadkami” – podsumował swoją katechezę Franciszek.

«« | « | 1 | » | »»
  • Megi
    14.12.2017 19:05
    Msza Święta jest Skarbem KK....od początku była, jest i będzie ŹRÓDŁEM ŻYCIA CZŁOWIEKA z BOGIEM, który na NAJŚWIĘTSZEJ OFIERZE i w MISTERIUM MĘKI,ŚMIERCI I ZMARTWYCHWSTANIU Jezusa Chrystusa UŚWIĘCA mocą Ducha Świętego człowieka-- ZBAWIA---- dzięki czemu obdarowany Łaską Bożą człowiek jest wiarygodnym ŚWIADKIEM CHRYSTUSA..... WIARY----GODNY..... czyli żyjący tak, że zbędne są słowa, bo jego CZYNY mówią kim jest człowiek UCZESTNICZĄCY W MISTERIUM MSZY ŚWIĘTEJ.... Piotrze masz żal do braku szacunku kapłanów do Najświętszej Ofiary....a ja mam żal, do braci i sióstr krytykujących celebrację Eucharystii....gdyby nie kapłaństwo sakramentalne, NIE MIELIBYŚMY CIAŁA I KRWI PAŃSKIEJ....Osobiście bardzo mnie razi brak WIARY---GODNOŚCI....indyferentyzm księży propagujących teologię wyzwolenia.
  • Gość Marek
    14.12.2017 20:51
    Bardzo mnie smucą, jako katolika, słowa Papieża. Ściślej, brak słów, których nie można nie wypowiedzieć, gdy mówi się o Mszy świętej. Boli mnie, gdy we "wstępach" do Mszy św,. czytanych czy mówionych przez kapłanów jest mowa tylko o 2 rzeczach. Słyszę wciąż "przyszliśmy tutaj, a by wysłuchać Słowa Bożego i przyjąć Komunię Świętą". Znajomy ksiądz mówił, że czyta te teksty z "Hlondianum" -
    tak to nazwał. Czy czegoś tu nie brakuje? Czy to nie jest opis nabożeństwa z Liturgią Słowa i przyjęciem potem Komunii Świętej? Czy Msza święta nic więcej nie zawiera? Gdy teraz to samo przeczytałem w powyższym artykule, jako słowa Papieża, to co mam powiedzieć innym kapłanom? Pytanie: czego brakuje w tym opisie, by opisywane nabożeństwo było Mszą świętą?
  • Gość Marek
    17.12.2017 13:01
    Do protestantów piszących na forum: większość wpisów, nie tylko Waszych, dotyczy spraw związanych z naszym życiem wiecznym. Są to sprawy najważniejsze. Mamy w tych kwestiach różne zdanie. Jednak Wasze poglądy, o ile się nie mylę, są redukcją naszych. Np. dla nas źródłem Objawienia jest Tradycja i Pismo św., dla Was tylko Pismo św. Dla nas źródłem łaski jest 7 Sakramentów, dla Was 2 lub 3 (o ile wiem). Dla nas jest konieczne być członkiem Kościoła Katolickiego, dla Was - generalnie mieć więź z Chrystusem i należeć do jakiejś wspólnoty uczniów . My musimy co niedzielę być na Mszy św., Wy - nie. Więcej napiszę wieczorem, teraz nie mogę. Pozdrawiam.
  • Gość Marek
    17.12.2017 21:07
    Do protestantów c.d. Z wcześniejszych rozważań wynika, że to, jak my wierzymy obejmuje to, jak Wy wierzycie, np. uznajemy Pismo św. za Księgę spisaną pod natchnieniem Ducha Świętego i nie może być w naszej wierze czegoś sprzecznego z Pismem św. Jednak Wasze ograniczenie, np. do "sola scriptura", związane z wykluczeniem innych źródeł Objawienia nie ma już umocowania w Piśmie św. Co więcej, aby głosić zasadę "sola scriptura", musieliście w nią uwierzyć. Ale kto ją pierwszy ogłosił? Marcin Luter. Tak więc odrzucacie nieomylność Kościoła (w sensie prowadzenia Go przez Ducha Świętego) na rzecz uznania nieomylności człowieka - Marcina Lutra. Jakie są dowody tej nieomylności lub chociaż racji, którą miałby ten człowiek? Chyba nie jego decyzje życiowe, czyli np. złamanie przysięgi, tzn. ślubów zakonnych. Jak można bez obaw kroczyć za teoriami głoszonymi przez tak niewiarygodnego człowieka? Oczywiście, możecie iść tą drogą, tylko co na to mówi nasz rozum - dar dany nam przez Boga? Czy wolno w imię własnego wyboru takiej właśnie drogi ryzykować zbawienie własnej duszy? Tak, wiem, że Kościół Katolicki przeżywa też obecnie kryzys i to głęboki, o czym pisze wielu katolików tu, na forum. Ale tu jest Chrystus, choć strasznie cierpiący w cierpiącym Kościele, cierpiącym od zewnątrz i wewnątrz (przyznawał to Jan Paweł II i Benedykt XVI). Jednak tętni tu też życie, choć bardzo nieraz ukryte, wiara niezmienna pielęgnowana przez nieliczne grupy, choć coraz liczniejsze. W coraz większej liczbie świątyń sprawowana jest tajemnicza, zbawcza Ofiara - powtórzenie Ofiary Pana Jezusa na Krzyżu, a nie jedynie jej wspomnienie, czy jakaś uczta. Przynosi ona prawdziwą obecność Pana, jak powiedział: "To jest Ciało moje - to czyńcie na moją pamiątkę" i "kto spożywa Moje Ciało, będzie żył na wieki". To jest prawdziwa istota Mszy świętej. Podałem tu kilka przykładów, myślę, że jeśli chcecie zagłębić się w problematykę różnic i istoty wiary katolickiej, to polecam np. dawne, jasne i krótkie katechizmy, które warto bez uprzedzeń przestudiować, np. katechizm kard. Gasparriego, dostępny w internecie lub wiele, również dostępnych teraz źródeł. Serdecznie pozdrawiam, życząc Wam i sobie dobrego życia tu, na ziemi i osiągnięcia szczęścia w niebie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    12°C Piątek
    noc
    9°C Piątek
    rano
    16°C Piątek
    dzień
    17°C Piątek
    wieczór
    wiecej »