Z Butere do Kibeho

Z Butere do Kibeho zostało nam 30km. Korzystając z tego, że mamy wspaniałą pogodę, decydujemy się przebyć ten dystans bez pospiechu, zatrzymując się w przypadkowych miejscach po drodze.

Reklama

  Przy drewnianym mostku z małym bajorkiem z pomarańczową wodą, znajduje się plantacja herbaty, w której pracuje grupa ludzi, w większości kobiety. Ich pracy przygląda się młodzieniec z maczetą w ręku. Mijają nas przechodnie, rowerzyści, a także pasterze, prowadzący swoje efektowe krowy Watussi, kozy i dzikie świnie. Robimy przerwę w przydrożnym barze. Siwatek i Radek z uwagi na profilaktykę antyamebową – delektują sie zmrożonym piwem, Asi bliższa sercu jest profilaktyka antymalaryczna – wybiera tonik.

Pełen lans na rowerze   Pełen lans na rowerze Na obiad jemy awokado prosto z drzewa, doprawione solą i pili-pili – iście królewski posiłek. Zaprzyjaźniony sklepikarz połknął nowakowego bakcyla, wiec decydujemy się na umieszczenie pamiątkowej tabliczki. Po kilku przymiarkach znajduje najlepsze miejsce, tuż nad wejściowymi drzwiami. Chwyta gwoźdź i wbija go w ścianę butelką po fancie. Uroczyste przybicie tabliczki odbywa się w kameralnym gronie… 150 świadków. Wyruszamy w dalszą drogę, z  biegnącym za nami tłumem.

Dzieci są rozentuzjazmowane. Nowakowa pieczątka ma wzięcie...   Dzieci są rozentuzjazmowane. Nowakowa pieczątka ma wzięcie... Po kolejnych kilometrach górskiej przejażdżki mijamy szkołę podstawową. Trwają lekcje. Miejsce to, wydaje się nam świetne na przeprowadzenie prezentacji idei afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka. W tym celu zwracamy sie do dyrektorki szkoły. Udaje się. Kilkuset osobowa grupa dzieci wsłuchuje się uważnie w nasze słowa. Radek opisuje szczegóły projektu. Szkolny nauczyciel tłumaczy go na kinyarwada.

Dzieci są rozentuzjazmowane. Po chwili zaczynają zadawać pytania. Zostajemy wspaniale przyjęci. Jesteśmy pewni, że był to kapitalny pomysł. Furorę robi nowakowa pieczątka, wbijana do zeszytów. Oddalamy się w kierunku Kibeho. Prowadzi nas leśna droga. Z lewej i prawej strony mijamy plantację kawy i herbaty. Szczyty gór zielenią się , a słońce praży.

Późnym popołudniem docieramy do Kibeho.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -9°C Poniedziałek
    noc
    -10°C Poniedziałek
    rano
    -8°C Poniedziałek
    dzień
    -7°C Poniedziałek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama