wiara.pl

info

Wołanie spod krzyża

Wołanie spod krzyża

ks. Artur Stopka

Tej nocy tam był mój, nasz Kościół. Zarówno w grupce nazywanej „obrońcami krzyża”, w tysiącach młodych ludzi, którzy skrzyknęli się przez Internet, jak i w policjantach.

W nocy z poniedziałku na wtorek (9/10 sierpnia br.) pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zgromadził się Kościół. Kościół katolicki w Polsce. Zgromadził się kolejny raz w ciągu ostatnich miesięcy. Tej nocy tam był mój, nasz Kościół. Zarówno w grupce nazywanej „obrońcami krzyża”, w tysiącach młodych ludzi, którzy skrzyknęli się przez Internet, jak i w policjantach. Nie ma w tym stwierdzeniu żadnej manipulacji, a tym bardziej nieprawdy. Nie trzeba być socjologiem religii, aby zorientować się, że zdecydowana większość zgromadzonych tam ludzi przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Należą do wspólnoty Kościoła.

Ta noc pokazała, jak bardzo zagubieni są członkowie Kościoła katolickiego w Polsce. Pokazała, że skutkiem tego zagubienia jest ich ostre podzielenie – brak jedności nawet w odniesieniu do kwestii oraz znaków podstawowych i wydawałoby się jednoznacznych. Potrafią się kłócić o znak krzyża, dopatrując się w nim treści odległych od tego, czym on jest w istocie. Nie dostrzegają, że na tym krzyżu, o który toczą spór, zabrakło Jezusa Chrystusa. Nie tylko w dosłownym sensie braku „pasyjki”. To nie jest spór o znak miłości i zbawienia. To jest spór o instrument politycznej i ideologicznej walki. Noc na Krakowskim Przedmieściu pokazała, że ten wątły znak postawiony w przypływie emocji po wielkim nieszczęściu, jakie dotknęło członków Kościoła, jest nie tylko – jak powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik – „narzędziem przetargu polityków”. Ten krzyż jest znakiem bezradności i zagubienia milionów polskich katolików. Nie został postawiony jako wyraz silnej wiary w Bożą mądrość i symbol zaufania do Boga. Stanął jako wielki znak zapytania, skierowany nie tyle do Boga, ile do Kościoła. Bo to od Kościoła polscy katolicy oczekiwali po 10 kwietnia przez wiele tygodni odpowiedzi na pytanie o sens wydarzeń. Od swojego Kościoła czekali i wciąż czekają na odpowiedź w fundamentalnej kwestii „Dlaczego?”. Tymczasem w ostatnich miesiącach o wiele częściej słyszeli od swoich duszpasterzy na kogo mają głosować niż jak pojmować fakt, że muszą głosować przed upływem kadencji. Częściej słyszeli od niech sugestie, kto jest winien nieszczęściom w wymiarze ludzkim niż choćby tylko próby spojrzenia na sprawy z punktu widzenia Bożej ekonomii zbawienia.

Członkowie Kościoła katolickiego w Polsce są jak zagubione owce, które nie mają pasterza. Jezus, gdy widział ludzi w takim stanie, zaczynał ich nauczać. Nauczać, nie pouczać. Głosić Ewangelię, Dobrą Nowinę o zbawieniu, nie potępiać. Polscy katolicy zamiast słyszeć niosące wiarę, nadzieję i miłość nauczanie w kwestii krzyża, widzą sprzeczne zachowania. Gdy jeden arcybiskup wysyła księży, aby krzyż zabrali do świątyni, inny pisze list wspierający tych, którzy to uniemożliwili, a trzeci mówi, że aktualne wydarzenia są także wyrazem niezadowolenia ze stylu, w jakim prowadzony jest dialog ze społeczeństwem... Jak tu się dodatkowo nie pogubić?

W nocy z poniedziałku na wtorek na Krakowskim Przedmieściu byli obrońcy obecności konkretnego krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Byli przeciwnicy jego obecności. Byli policjanci, którzy rozdzielali te dwie grupy. Tam był Kościół. Mam jednak wrażenie, że kogoś zabrakło. Kogoś, kto ma w Kościele bardzo ważną misję do spełnienia.
 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | BISKUPI, KOŚCIÓŁ, KRZYŻ, PAŁAC PREZYDENCKI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 37 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 27 Głosów: 55 Anna 2010-08-10 12:55
Niezalogowany użytkownik Decydującym głosem dla wszystkich katolików, o których czytamy w artykule, powinien być głos biskupa diecezji, na terenie której wydarzenia się rozgrywają. W tym wypadku jest nim arcybiskup Nycz.
Nie podporządkowanie się jego decyzji o przeniesieniu krzyża do kościoła św.Anny, ale przywitanie krzykami i agresją księży, którzy przyszli po krzyż, stawia w nieciekawym świetle tzw "obrońców krzyża".
Sami zresztą doczekali się teraz krzyków i agresji. Kto mieczem wojuje...
Ocena: 18 Głosów: 42 Ewa 2010-08-10 14:16
Niezalogowany użytkownik Zgadzam się z autorem tekstu. Jestem osobą głęboko wierzącą ale w tej sytuacji czuję się zagubiona. Jezus powiedział: "Nie dawajcie psom tego , co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" Mt 7,6. Krzyż, wiara, sam Chrystus został narażony na zbezczeszczenie. Ale kogo to wina? Dla mnie to owoc nieposłuszeńsywa wobec decyzji biskupa miejsca- "Po owocach ich poznacie". Ale wciąż z ambony słyszę słowa poparcia dla "obrońców krzyża". By być w zgodzie ze swoim sumieniem nie popieram ich, ale nie przyznaję się do tego bo okrzyknięto by mnie wrogiem Kościoła. A ja gorąco Kościół kocham i boli mnie to co się dzieje. Wobec braku jednoznacznego stanowiska Kościoła trzymam się mocno Słowa Boga. Ale czy dobrze je interpretuję. Jestem rozdarta.
Ocena: 16 Głosów: 40 magnes 2010-08-10 08:59
Ksiądz pisze, że Katolikom brak pasterza. A czyja to jest wina? Księża po prostu stali się populistami tak samo jak politycy i zawodzą naród. Nie mówię bynajmniej o wszystkich. Najbardziej rzucają się w oczy Ci na górze hierarchii kościelnej swoją arogancją i niekompetencją.
Ocena: 9 Głosów: 27 owieczka 2010-08-10 08:59
Niezalogowany użytkownik Zgadzam się z Księdzem w całej rozciągłości. Brakuje jedności wśród biskupów polskich, tylko co ja i inni przedstawiciele ludu Bożego mogą z tym fantem zrobić? Nauczać swoich pasterzy, żeby zaczęli jednomyślnie mówić głosem Chrystusowym, zamiast pouczać głosem prokaczyńskim lub prokomorowskim? Benedykt XVI wymaga od duchowieństwa, aby w centrum jego działalności był Chrystus, a nie polityka.
Coś bardzo niedobrego stało się z autorytetem w Kościele. Gdzie on się podział? A co z autorytetem w rodzinach katolickich, ta młodzież z manifestacji wychowywała się zapewne w rodzinach katolickich, można tylko mieć nadzieję, że autorami skandowanego hasła "precz z krzyżem" byli lewicowi bojówkarze, a nie uczniowie religii w polskich szkołach.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...

Znajdź informacje z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9