| $ | USD | 3,4589 | |
| € | EUR | 4,3510 | |
| Fr | CHF | 3,6206 | |
| £ | GBP | 5,4178 |
dodane 2010-08-30 19:46
PAP |
Niech pan nie buntuje ludzi przeciwko sobie - apelowała do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego uczestniczka strajków sierpniowych Henryka Krzywonos podczas uroczystego zjazdu Solidarności .
Krzywonos, która weszła niespodziewanie na mównicę po wystąpieniu lidera PiS, oświadczyła: "Słucham tak pana prezesa i - powiem szczerze - jestem zwykłą kobietą, więc jakbym miała was obrazić, to z góry przepraszam - krew mnie jaśnista zalewa. Bo przecież obraża tu nas wszystkich". Niektórzy na sali te słowa zareagowali gwizdami.
"Momencik, zaraz będziecie gwizdać, nie pozwolę siebie przekrzyczeć" - zareagowała Krzywonos.
Jak podkreśliła, "Solidarność to jest słowo, które zobowiązuje". "Więc ja was bardzo proszę - zachowujmy się jak ludzie, bo to żeśmy sobie wypracowali" - powiedziała Krzywonos.
"A pana, panie prezesie, bardzo proszę, żeby pan nie buntował ludzi przeciwko sobie".
"Nie wiem, co panu się stało. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, to - przepraszam bardzo - mnie to obraża - pan niszczy godność Lecha, to pan ją niszczy, dołuje. Naprawdę tak się dzieje" - powiedziała.
Jak zaznaczyła, na sali zjazdu są obecni uczestnicy strajków zarówno z PiS, jak i PO, których ona bardzo szanuje. "Solidarność to słowo, które zobowiązuje. Nasze dzieci oglądają to wszystko. Co myśmy sobie wywalczyli po trzydziestu latach? Gwizdy, nieszanowanie ludzi, którzy tam byli i robili?" - pytała i apelowała o jedność.
Jarosław Kaczyński odpowiadając Krzywonos powiedział: "Pani była łaskawa mnie całkowicie nie zrozumieć; to jest wielkie nieporozumienie".
Przeczytaj komentarze | 38 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Nawiasem mówiąc, sztuczne tworzenie jej legendy zbiega się z promocją książki i zażyłymi relacjami z J. Kwaśniwską, a przypisywanie jej rozpoczęcia strajku obraża prawdziwych przywódców i organizatorów strajku w zajezdni.
Ci co byli blisko wiedzą, że strajk zaczął się w zajezdni, nie można było znaleźć nikogo kto wyjechałby na trasę i...znalazła się Henryka Krzywonos, a tramwaj jej się zatrzymał nie z jej woli, ale z powodu wyłaczenia prądu w trakcji.
Tak to się fałszuje historię - warto popytać świadków tamtych wydarzeń a nie słuchać TVN-u
wszystkie komentarze >