wiara.pl

info

Komorowski i Tusk bez oklasków

dodane 2010-08-31 10:36

PAP |

Relacjonując zjazd Solidarności w Gdyni, upamiętniający 30. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, "Wriemia Nowostiej" zauważa we wtorek, że jedynymi osobistościami, których nie powitano oklaskami byli prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk.

Komorowski i Tusk bez oklasków   Roman Jocher/PAP/EPA Premier Donald Tusk
Podczas Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ "Solidarność" w Gdyni

"Pojawienie się w gdyńskiej sali widowiskowo-sportowej lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego zostało przyjęte burzliwymi brawami i okrzykami +Solidarność+" - informuje rosyjska gazeta, dodając, że przywódca PiS przeszedł w milczeniu obok prezydenta i premiera, witając się tylko ze swoimi kolegami partyjnymi.

"Wriemia Nowostiej" odnotowuje, że "w czasie niedawnej kampanii prezydenckiej związek zawodowy Solidarność faktycznie opowiedział się za jedną ze stron - opozycyjnym PiS". "Właśnie o za duży udział w polityce oskarżył obecne władze Solidarności Lech Wałęsa, odmawiając udziału w zorganizowanym z okazji jubileuszu zjeździe w Gdyni" - pisze dziennik.

"Wriemia Nowostiej" podkreśla, że "podpisane 30 lat temu przez ówczesne komunistyczne władze porozumienie ze strajkującymi robotnikami stoczni zapoczątkowało krach systemu komunistycznego w Polsce i Europie Wschodniej".

"Narodziny pierwszego niezależnego związku zawodowego były głównym rezultatem 18-dniowej bezkompromisowej walki strajkowej. Najtrudniejsze dla zbuntowanych robotników było uzyskanie zgody na legalizację ich związku. Władze najbardziej irytowało słowo +wolny+. Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek, którzy byli ekspertami strajkujących, zaproponowali, by określić związek zawodowy jako +niezależny+ i +samorządny+. W ten sposób 31 sierpnia 1980 roku przyszła na świat Solidarność. Zarejestrowano ją dwa miesiące później" - przypomina gazeta.

"Wriemia Nowostiej" wskazuje, że "58 proc. Polaków szczerze żałuje, iż przywódcy tamtej legendarnej Solidarności, a także związani z nią dzisiejsi politycy zdradzili ideały, o które przed 30 laty walczyli strajkujący".

"Szczególne niezadowolenie wywołują kłótnie wśród dawnych współbojowników, dążenie do nowej oceny działalności liderów związkowych według zasady +kto był ważniejszy+, a także alternatywne obchody tej samej rocznicy" - przekazuje dziennik.

"Wriemia Nowostiej" zaznacza, że "jubileuszowe uroczystości odbywają się na tle rozpaczliwej sytuacji polskich stoczniowców, którzy 30 lat temu odważnie stanęli do walki z ustrojem socjalistycznym".

Swój materiał gazeta opatrzyła tytułem: "To już nie ta Solidarność".

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | "SOLIDARNOŚĆ", POLSKA, PRZEGLĄD PRASY, ROSJA, SIERPIEŃ '80

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: -4 Głosów: 4 iustus 2010-08-31 12:20
Niezalogowany użytkownik Ja też znam te czasy i ja też walczyłem nadstawiając karku, choć inaczej i nie w Gdańsku i nie jestem znany jak Krzywonos.
I wiem, pamiętam, że to, co nazywa się dziś jednością, było w rzeczywistości mobilizacją wobec wspólnego wroga. A co dziś niektórzy określają działaniem bez agresji, było przede wszystkim świadomością niemożności obalenia całego systemu i unikaniem konfrontacji, która doprowadziłaby do rozwiązania siłowego przez władzę. Rzeczywistość okazałą się bardziej łaskawa niż sadziliśmy...

W Gdyni pani Krzywonos (w najwyraźniej w z góry przygotowanym wystąpieniu) oskarżyła Jarosława Kaczyńskiego o to, że niszczy godność Lecha, gdy tymczasem sama swoim wystąpieniem publicznie go poniżyła. To dziwne, tymbardziej, że nie zauważyłem, żeby to akurat Jarosław Kaczyński gwizdał w czasie wystąpienia Donalda Tuska...

Z tych właśnie powodów wystąpienie Pani Krzywonos oceniam jako niepotrzebną kontynuację zakończonej już przecież kampanii wyborczej (w której ona publicznie poparła Komorowskiego), oraz jako nieuzasadnioną osobistą wycieczką w stroną Jarosława Kaczyńskiego.

Coś takiego, w języku powszechnie zrozumiałym, określa się mianem "chamstwa", a chamstwa żadne kombatanctwo nie może tłumaczyć!
Nikt nie może być świętą krową, a jeśli już jest, to bardzo źle.
Dziwię się, że nikt w mediach jak dotąd nie miał odwagi nazwać tego po imieniu

Dodatkowo pani Krzywonos najwyraźniej kłamie. Oto wczoraj mowiła w TVN24, że poseł Jaworski (PIS) powiedział "głupia krowa", dziś już mowi, że mówił do niej "ty głupia babo". Gdzie jest prawda?
Dlatego pytam, ile innych kłamstw jeszcze jest autorstwa (z pewnością sterowanego) tej pani?

Dlatego apeluje z tej internetowej trybuny, Pani Krzywonos, nie twórzmy dziś na siłę fałszywych mitów do celów walki politycznej, nie atakujmy ludzi dlatego, że nie są z naszej bajki!

wszystkie komentarze >

Pobieranie...