Jednoczy czy dzieli?

Przyjęty krzyż musi dzielić, ale równocześnie żąda ode mnie jedności z każdym człowiekiem. Także tym oddzielonym. Jeśli pozwolę by przestał dzielić, stanie się jedynie ornamentem. Jeśli nie będzie jednoczył, zamieni się w broń. W każdym przypadku przestanie być krzyżem Chrystusa.

Reklama

Krzyż powinien jednoczyć – czytam. W innym tekście – krzyż nie łączył, nie łączy i nie będzie łączył ludzi. Krzyż to znak sprzeciwu. Jak to jest z tym krzyżem?

"Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan" – napisał święty Paweł. Krzyż Chrystusa dzieli i będzie dzielił ludzi – na tych, którzy uważają go za głupstwo i pomijają bądź lekceważą, tych którzy uważają go za zgorszenie i sprzeciwiają się jego obecności i nauce – i tych, którzy głoszą Chrystusa.

Nie można się spodziewać, że krzyż nie będzie konfliktogenny. Jego obecność w świecie rodzi konflikt. Po to jest. Gładki i neutralny, zamieniony w znak kulturowy, krzyż bez Chrystusa jest tylko ornamentem. Ten Chrystusowy będzie dzielił.

Ale jednocześnie tych, którzy go przyjęli powinien jednoczyć (!) Krzyż jest znakiem miłości Boga do każdego człowieka, jeśli go przyjmuję, to z całym dobrodziejstwem śmierci. Mojej śmierci – może nie na nim, ale dla niego. Dla drugiego człowieka.

Tych, którzy krzyż przyjmują za swój ten znak jednoczy z każdym człowiekiem tylko dlatego, że za każdego z nas umarł Chrystus.

To nie oznacza, że krzyż przestaje żądać sprzeciwu. Protestu. Słów i działania. Miłość bliźniego to nie głaskanie go po główce i grzeczne proszenie, takie pojmowanie jest zupełnie niezgodne z Ewangelią. Miłość bliźniego nakazuje sprzeciw wobec zła. Czasem nakazuje działanie, które zada ból, które będzie postrzegane przez drugą stronę jak krzywda. Działanie, które stanie się powodem nienawiści i odrzucenia, choć zupełnie nie to było jego celem.

A jednocześnie krzyż nie dopuszcza logiki zemsty i nienawiści i każe myśleć o człowieku który mnie skrzywdził jak o bracie. Nie pozwoli podjąć działań być może skutecznych, ale powodujących istotną krzywdę (warto odróżnić faktyczną krzywdę od czyjegoś poczucia krzywdy). Nawet jeśli świat uzna to za głupstwo.

Czasem będzie wzywał do walki, która wydaje się walką z wiatrakami. Czasem będzie oznaczał naszą ludzką bezradność i pozostawienie sprawy Bogu, jeśli każde dostępne działanie będzie złe.

Przyjęty krzyż musi dzielić, ale równocześnie żąda ode mnie jedności z każdym człowiekiem. Także tym oddzielonym. Jeśli pozwolę by przestał dzielić, stanie się jedynie ornamentem. Jeśli nie będzie jednoczył, zamieni się w broń. W każdym przypadku przestanie być krzyżem Chrystusa.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Stanisław_Miłosz
    15.09.2010 14:35
    Dokładnie, pani Joanno. I łączy i dzieli. Krzyż Chrystusa (tak tradycyjnie przedstawia go ikonografia) był między krzyżem łotra, który uwierzył i krzyżem łotra, który Boga-Mesjasza, Boga-Zbawiciela - odrzucił.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Wtorek
    noc
    11°C Wtorek
    rano
    11°C Wtorek
    dzień
    9°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama