Czynnik ludzki

Szeroko pojęta „polityka personalna” to temat, o którym w Kościele rzadko się głośno mówi. A przecież to jeden ze stałych i koniecznych elementów życia wspólnoty Kościoła katolickiego na rozmaitych szczeblach.

„Każda organizacja posiada wiele zasobów, spośród których za najważniejszy od wielu lat, jest uznawany czynnik ludzki. Ludzie dostarczają organizacji swoją pracę, uzdolnienia, twórczość i energię. Bez zaangażowania czynnika ludzkiego żadne przedsiębiorstwo nie miałoby szans na sukces”. Tak zaczyna się pewna praca licencjacka, którą można znaleźć w Internecie. Jej tytuł brzmi: „Zasoby ludzkie jako główny czynnik sukcesu firmy”.

Natrafiłem na nią zupełnie przypadkiem, szukając czegoś innego i... zacząłem się zastanawiać, czy tego typu myślenie można zastosować w Kościele. Zaraz mi się przypomniała dyskusja, której byłem kiedyś świadkiem. W gronie zacnych i zasłużonych duchownych ostro krytykowano myślenie o Kościele jak o firmie. Ale przypomniało mi się też, jak kilka tygodni temu mocno zaangażowani w życie Kościoła specjaliści od PR-u tłumaczyli grupie, w której się akurat znalazłem, że co prawda Kościół jest rzeczywistością bosko-ludzką, ale myślenie o nim w kategoriach korporacji nie tylko nie jest niczym złym, ale wręcz przeciwnie, czymś bardzo pożądanym. Oczywiście w sferze ludzkiej.

Bo jak można przeczytać w Internecie w rozmaitych serwisach poświęconych zarządzaniu, czynnik ludzki z jednej strony może być dla firmy źródłem sukcesu, z drugiej, może się okazać najsłabszym ogniwem.

Szeroko pojęta „polityka personalna” to temat, o którym w Kościele rzadko się głośno mówi. A przecież to jeden ze stałych i koniecznych elementów życia wspólnoty Kościoła katolickiego na rozmaitych szczeblach. Mówiąc najprościej, chodzi o to, aby odpowiednio dobrać człowieka do zadań. Dotyczy to nie tylko duchownych, ale wszystkich angażujących się w rozmaite posługi i zadania w Kościele. Powiem więcej, dotyczy to w równej mierze duchownych, jak i świeckich. Dotyczy to - wciąż niezwykle w Kościele w Polsce drażliwej - kwestii podziału zadań między jednych i drugich.

Stwierdzając, że nie każdy nadaje się do każdego zadania, jest się mało odkrywczym. Niewielu jest takich, którzy nie kiwną na takie stwierdzenie potakująco głową. Jednak mówiąc głośno, że nie każdy, na przykład, nadaje się nie tylko na biskupa, ale również na proboszcza albo katechetę w szkole, wchodzi się już w strefę dużej wrażliwości i łatwo narobić sobie wrogów. Nie tylko wśród duchownych.

„Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego” – mówił niespełna pięć lat temu Benedykt XVI do polskich duchownych. Ale czy tylko do nich? Myślę, że te słowa były również pośrednio adresowane do świeckich. Stanowiły apel, aby z większą niż dotąd śmiałością brali na siebie ważne zadania w Kościele, zwłaszcza te, do których mają lepsze niż duchowni predyspozycje i przygotowanie.

Jednym z niezwykle ważnych elementów konstytuujących Kościół katolicki nie tylko w sferze ludzkiej jest posłuszeństwo. Posłuszeństwo na bardzo różnych płaszczyznach i w rozmaitych wymiarach. Wydaje mi się, że mamy dzisiaj w nim w Kościele w Polsce spore problemy. Problemy sięgające aż do fundamentów, do rozumienia, co bycie posłusznym oznacza. Problemy z posłuszeństwem dotykają zarówno świeckich, jak i duchownych. Z jednej strony mamy do czynienia z zasłanianiem się posłuszeństwem przed braniem odpowiedzialności i słuchaniem głosu sumienia, z drugiej z odrzucaniem go w imię fałszywie rozumianej wolności. Widzę coraz częściej brak związku między posłuszeństwem a zaufaniem.

„Czynnik ludzki” z pewnością może i powinien być dla Kościoła katolickiego, również w Polsce, źródłem sukcesu. Sukcesu wykraczającego poza sferę ludzką i doczesną. Ale może być także powodem poważnych problemów i kłopotów. Sporo zależy od tego, jak się tym „czynnikiem ludzkim” rozporządza. A zwłaszcza od tego, jakie się przy tym zarządzaniu zasobami ludzkimi stawia cele...

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • jo_tka
    04.01.2011 11:55
    Myślenie w kategoriach polityki personalnej oznacza de facto uwzględnianie psychologii, czy bardziej teologicznie: zauważenie tej natury, na której buduje łaska. A także osobistych darów i charyzmatów.

    Stwarza natomiast pewien problem: podstawowej zastępowalności i ewentualnie poczucia bycia niezastąpionym. A w końcu Kościoła nie buduje się ludzkimi siłami.

    Zgadzam się z komentarzem, że pomijać tego nie wolno. Ale i też chyba nie wolno absolutyzować...
  • owieczka
    04.01.2011 12:00
    Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty artykułu Księdza pt."Zespół szybkiego reagowania" z 30.05.2007r.

    "Rządzenie ludźmi jest trudnym zajęciem. To jedno z pól, na których mogą się rodzić w Kościele konflikty, ponieważ jest on również pracodawcą i często funkcje kierownicze w prowadzonych przez niego zakładach pracy sprawują księża.(...) Rzecz w tym, aby istniały wewnątrz Kościoła mechanizmy pozwalające sprawnie i bez czynienia z tego ogólnonarodowej sprawy, rozwiązywać powstałe problemy."

    Czy po paru latach od napisania przez Księdza tego swoistego apelu, powstał choć jeden Zespół szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych w Kościele? Czy nadal jest Ksiądz przekonany, że sądy cywilne nie powinny być jedynym wyjściem w sytuacji konfliktu?
  • ewa
    04.01.2011 14:43
    wiadomo, każdemu coś wychodzi lepiej, coś gorzej. Ale jeśli np. wikary ma świetny kontakt z młodzieżą i potrafi tych młodych rozpalić ku chwale P. Jezusa, (znaczy ma sukces) a następnie jest decyzją odgórną przenoszony do posługi np w domu opieki nad starszymi ludźmi, to rodzą się różne pytania, od trywialnego, czy to z zawiści?, do ... a co teraz z tą młodzieżą? Na pewno jest to niezła lekcja pokory, ale.... żal pozostaje i to głównie w sercach młodych ludzi, którzy czują się opuszczeni.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    23°C Piątek
    dzień
    23°C Piątek
    wieczór
    20°C Sobota
    noc
    16°C Sobota
    rano
    wiecej »