Kościół pomoże byłym betankom

Pomimo konfliktu Kościół nie chce odwracać się od byłych zakonnic z Kazimierza, choć wszystko wskazuje, że w klasztorze utworzyła się grupa o cechach sekty. - Gdy tylko siostry znajdą się poza murami klasztoru, otrzymają pomoc ze strony Kościoła - taką deklarację usłyszała na spotkaniu z arcybiskupem lubelskim posłanka Beata Sawicka z PO - napisał Dziennik.

Metropolita lubelski Józef Życiński przyjął posłankę po tym, jak kilkanaście dni temu napisała do niego list z prośbą o audiencję. Sawicka, której kuzynka jest jedną z sióstr przebywających w klasztorze, chciała wyjaśnić, jak zamierzają zachować się władze kościelne wobec mającego się ku końcowi buntu w zakonie betanek. - Po tym spotkaniu jestem dużo spokojniejsza o losy naszych bliskich. Arcybiskup przekonał mnie, że żadna z sióstr po tym, jak opuści klasztor, nie zostanie bez pomocy Kościoła - mówi Dziennikowi Sawicka. Najprawdopodobniej buntowniczki po wyjściu z klasztoru otrzymają nie tylko gruntowną pomoc psychologiczną, ale i wsparcie materialne. Rodziny byłych betanek od około czterech miesięcy nie mają z klasztorem żadnego kontaktu. Właśnie dlatego grupa około 20 krewnych poprosiła posłankę, aby była ich emisariuszem na spotkaniu z arcybiskupem. Konflikt ciągnie się już dwa lata, od czasu, kiedy siostry zbuntowały się przeciw zmianie swej wieloletniej zwierzchniczki siostry Jadwigi Ligockiej. Po wielu miesiącach oporu abp Życiński wydał dekret nakazujący im opuszczenie klasztoru. Pod rządami Ligockiej zakonnice oddaliły się od nauk Kościoła i coraz bardziej zaczęły przypominać sektę. Sama przełożona była też oskarżana o przekonywanie swych podwładnych, żerna religijne wizje. - Abp Życiński przekonał mnie, że władze kościelne podjęły wiele prób dialogu z siostrą Ligocką, wysyłano do niej nawet blisko z nią zaprzyjaźnionego promotora jej pracy doktorskiej, ale i on nie został wpuszczony - mówi Sawicka. Watykan wykluczył siostry ze wspólnoty zakonnej pod koniec roku. Od tamtej pory siostry coraz rzadziej kontaktowały się ze swoimi najbliższymi, a pomieszczenia klasztorne zajmowały bezprawnie. Władze kościelne wystąpiły o ich eksmisję. Do 4 września do klasztoru ma wkroczyć komornik i przy pomocy policjantów usunąć je z posesji kościelnych. - Będziemy w stałym kontakcie z arcybiskupem, on również widzi potrzebę, żeby w momencie wkraczania komornika wszystkie rodziny były obecne na miejscu - dodaje i zaznacza, że już wcześniej pomoc dla rodzin obiecały jej władze świeckie. Krewni byłych betanek obawiali się o to, jak zareagują zamknięte w klasztorze siostry, gdy komornicy przy pomocy policji będą próbowali usunąć je siłą. Uspokoiły ich dopiero deklaracje, które w obecności posłanki Platformy złożył na sekretnym spotkaniu w Sejmie szef MSWiA. Obiecywał on, że wobec sióstr nikt nie użyje przemocy. - Gwarantuję, że wszelkie działania policjantów, począwszy od starannego doboru funkcjonariuszy do tego zadania aż po ich reakcje będą działaniami bezpiecznymi, niezagrażającymi znajdującym się tam osobom - potwierdził swoje deklaracje Dziennikowi Janusz Kaczmarek, szef MSWiA. Być może minister będzie mógł zrobić nawet więcej i przy jego pomocy j uda się rozwiązać sprawę szybciej. - Bliscy sióstr zwrócili się do mnie z prośbą o skierowanie policyjnych negocjatorów, których zadaniem byłoby rozwiązanie tej trudnej sytuacji tak, aby dobrowolnie opuściły one zakon - ujawnia Kaczmarek. To, czy warto i można jeszcze raz próbować tej drogi, analizuje Komenda Główna Policji.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
19°C Poniedziałek
noc
15°C Poniedziałek
rano
21°C Poniedziałek
dzień
22°C Poniedziałek
wieczór
wiecej »