W Parlamencie Europejskim trwa Boleslaw Kominek Youth European Forum.
- To jest kameralne spotkanie. Są tu młodzi ludzie z Polski, Austrii, Węgier, Niemiec i Czech. W takich grupach pracuje się efektywnie - mówi Marek Mutor, dyrektor Ośrodka „Pamięć i przyszłość”.
Co to oznacza? Że do Brukseli przyjechali liderzy swoich środowisk. - To jest przyszła elita w swoich krajach, swoich miastach i dlatego tak bardzo cieszę się z tego seminarium, bo oni poniosą już bardziej pogłębioną wiedzę do siebie - tłumaczy.
Ostatecznie chodzi o to, by wiedza o kard. Kominku i orędziu biskupów polskich do niemieckich się rozchodziła. M. Mutor zwraca uwagę na jeden aspekt z bogatego przesłania sprzed 50 lat. - Biskupi udowodnili, że pojednanie między narodami jest możliwe, nawet w sytuacji niemal beznadziejnej. Wiedza o tym może nam bardzo pomóc w przyszłości, bo wiadomo, że Europa stoi przed wieloma konfliktami i problemami i dobrze byłoby zachować to świadectwo w pamięci - dodaje. Podkreśla, że wiedza o tym krzepi i inspiruje, by poszukiwać dróg rozwiązywania sporów.
Dyrektor ośrodka z całą stanowczością zaznacza, że nie można orędzia biskupów przykładać mechanicznie do współczesności. - To jest inna sytuacja, inna historia, inne konflikty w świecie - przekonuje. Tłumaczy, że można potraktować je jako materiał warsztatowy, by zwrócić uwagę, że pojednanie jest skuteczne wtedy, gdy jest oparte na prawdzie, gdy wypływa z ducha ekspiacji po stronie tych, którzy byli oprawcami, z ducha przebaczenia po stronie ofiar. - Ja bym odradzał powtarzanie takich samych gestów, jak ten z 1965 r., w przyszłości. To świadectwo powinno nas inspirować do poszukiwania własnych oryginalnych dróg.
W pierwszym wykładzie trzydniowego seminarium dr Wojciech Kucharski przybliżył sytuację polityczną w Europie Środkowo-Wschodniej po II wojnie światowej. Zwrócił uwagę, jak bardzo była skomplikowana.
Ukazując tło historyczne dla powstania listu biskupów polskich do niemieckich, zaznaczył, że przez 20 lat po wojnie granica polsko-niemiecka na Odrze i Nysie nie miała ugruntowania prawnego. W związku z tym u ludności polskiej występował ogromny lęk przed rewizjonizmem niemieckim, wykorzystywany dodatkowo przez państwową propagandę.
Stąd działania polskiego episkopatu były wyjątkowe. Czym były uzasadnione? - Podczas Soboru Watykańskiego II powstał klimat dialogu oraz wezwania do pojednania na przyszłość - mówił prelegent. Okazją przełożenia tego klimatu na praktykę były obchody milenium chrztu Polski w 1966 r. - Polscy biskupi zamierzali zaprosić reprezentantów Kościoła z całego świata. Napisano 56 listów i wysłano do różnych episkopatów. Spośród nich tylko jeden został opublikowany i odniósł efekt nie tylko na polu religijnych relacji między Niemcami i Polakami, ale również, w sposób znaczący, wpłynął na polityczne relacje między tymi narodami - wyjaśniał.
Dr Kucharski analizował również przykłady współegzystencji dwóch narodów, do których odwołał się autor listu. Kard. Kominek przekonywał również, że dobrosąsiedzkie relacje znów są możliwe. Prelegent opowiadał również o bliższych i dalszych konsekwencjach listu i powolnym budowaniu coraz bliższych relacji także na gruncie politycznym.
W części warsztatowej uczestnicy seminarium, podzieleni na międzynarodowe grupy, zajęli się analizą treści listu i usłyszanego wykładu. Ich zadaniem było wyjaśnienie trzech zagadnień: co oznaczało „pojednanie” dla kard. Kominka; określenie, czy orędzie jest politycznym dokumentem, czy wręcz przeciwnie oraz czy współcześnie możemy znaleźć analogiczne sytuacje dla relacjach polsko-niemieckich z lat 60. XX w.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
"To zagroziłoby Rosji i spotkałoby się z jej odpowiedzią" - mówi rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Katar: w ciągu kilku tygodni państwa Zatoki Perskiej będą zmuszone wstrzymać eksport energii.
Pierwsza Dama podczas wystąpienia inaugurującego konferencję Polka XXI wieku.
Szpital odmówił udostepnienia żądanej przez prokuraturę dokumentacji.
"Musimy mieć możliwość rozmawiać z ludźmi rozsądnymi i racjonalnymi".