Europejski fałsz o człowieku

U podstaw głębokiego kryzysu Unii Europejskiej leży fałszywa wizja człowieka, która zaczęła w niej dominować.

Dyskutując o obecnym kryzysie Unii Europejskiej, najczęściej wskazuje się kwestie ekonomiczne i polityczne. Niewątpliwie one istnieją, jednak źródeł problemu należy szukać w odejściu od wartości, które przyświecały założycielom Unii. Wyrastały one wprost z chrześcijańskiej etyki i nauczania społecznego Kościoła (np. zasada pomocniczości, solidarności, szacunek dla godności człowieka i życia, dążenie do pokoju czy autonomia państw tworzących UE w sprawach wewnętrznych). Obecnie chrześcijańska koncepcja osoby ludzkiej została w Unii zastąpiona postmodernistyczną. Proces ten opisuje dr hab. Michał Gierycz z Instytutu Politologii UKSW w niezwykle interesującej pracy pt. „Europejski spór o człowieka”. Autor przedstawia dwie wykluczające się wizje człowieka, nazywając je antropologią ograniczoną i nieograniczoną. Wskazuje przy tym ich korzenie filozoficzne i teologiczne na przestrzeni wieków, a także opisuje ich współczesne rozumienie i wynikające z nich konsekwencje polityczne.

Człowiek ograniczony

Głównym założeniem pierwszej koncepcji jest przekonanie o ograniczeniu ludzkiej natury. Pojawiało się ono już w starożytności, m.in. u Platona, Arystotelesa czy Cycerona, jednak w pełni ukształtowało je chrześcijaństwo. Ograniczenie to ma dwa wymiary. Pierwszy wynika z grzechu pierworodnego – wszystko, co człowiek robi, skażone jest niedoskonałością. Stąd np. w życiu społeczno-politycznym należy ustanowić mechanizmy kontroli władzy, aby zapobiec nadużyciom. Przykładem może być tu demokracja amerykańska ze swoim systemem check and balance (mechanizm kontroli i równowagi).

Jednak fundamentalne jest drugie ograniczenie, które, jak podkreśla autor, nie wynika z „zepsucia” natury ludzkiej, ale z faktu bycia człowiekiem. Chodzi o to, że jesteśmy ograniczeni, gdyż nie jesteśmy wszechmogącym Bogiem. Istnieją wartości, które są niezmienne, niezależne od nas, których powinniśmy zawsze przestrzegać. W wymiarze politycznym oznacza to, że są nieprzekraczalne granice w sprawowaniu władzy i stanowieniu praw. Istnieją czyny społeczno-polityczne zawsze złe, łamiące prawo naturalne (nazizm, rasizm, eugenika, aborcja), których w żadnych okolicznościach nie wolno popełniać.

Człowiek nieograniczony

Wizję człowieka nieograniczonego znajdujemy w filozofii Oświecenia, m.in. u Jana Jakuba Rousseau. W tej koncepcji człowiek nie odnosi swoich działań do wyższych, uniwersalnych wartości (nie ma metafizyki, nie ma Boga). Dąży się do stworzenia jednego, uniwersalnego wzorca, niezależnie od tego, czy taki kiedykolwiek istniał, i jemu podporządkowuje się organizację życia społecznego i politycznego. Reguły etyczne mają tu charakter instrumentalny. Na przykład w systemie utylitarnym naczelną wartością jest użyteczność, a w marksizmie – interes klasowy. W takim ujęciu kategorie rozumu, moralności czy prawdy stają się nieistotne, płynne. Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, pojawia się idea „człowieczeństwa płynnego”, definiowanego w zależności od okoliczności. Ludzi można dowolnie kształtować.

Współcześnie ten sposób myślenia określa się mianem postmodernizmu, a jednym z jego głównym przedstawicieli jest Peter Singer. Politycznym wyrazem takiej koncepcji człowieka była rewolucja francuska czy totalitaryzmy XX wieku – nazizm oraz komunizm, a współcześnie np. ideologia gender.

Antropologia Unii

W początkowym procesie integracji Unia niewątpliwie opierała się na chrześcijańskiej wizji człowieka, którą wyraża m.in. „Powszechna deklaracja praw człowieka i obywatela” z 1948 r. Na przykład podstawowa wartość – godność ludzka – jest określona w deklaracji jako „przyrodzona”, co wskazuje na jej powszechność i niezbywalność, a więc zgodnie z antropologią ograniczoną. Jednak w ostatnich latach nastąpiła zasadnicza zmiana na rzecz koncepcji postmodernistycznej. M. Gierycz pokazuje ten proces, analizując sferę aksjologiczną w „Karcie praw podstawowych” z 2000 r. i traktacie o Unii Europejskiej z 2007 r.

W tym pierwszym dokumencie, określanym jako drogowskaz moralny UE, godność nie jest już określona jako „przyrodzona”. Natomiast sfera aksjologiczna w traktacie o Unii Europejskiej związana jest z antropologią nieograniczoną. Do dokumentu wpisano bardzo szeroką paletę wartości, mieszając je ze sobą bez logicznego porządku. Godność nie jest centralnym punktem odniesienia. Z wymienionego w artykule 2 katalogu wartości wykluczone zostały sprawiedliwość i solidarność, ponieważ, jak tłumaczono, są zbyt kontrowersyjne. Współczesna UE nie opiera się na wartościach zapisanych w naturze człowieka i mających uniwersalny wymiar. Wyznacza je sytuacja społeczno-kulturowa oraz to, że są wspólne państwom członkowskim. W preambule Karty znajduje się wprawdzie odwołanie do „duchowo-religijnego i moralnego dziedzictwa”, co wskazywałoby na jej chrześcijańskie źródła, jednak M. Gierycz zwraca uwagę, że „moralne dziedzictwo” może oznaczać zarówno moralność w rozumieniu J.J. Rousseau, jak i św. Tomasza. Z kolei pojęcie „dziedzictwo chrześcijańskie” w ogóle nie pada. W toku dyskusji zastąpiono je słowem „religijne”, a w konsekwencji nie wiadomo, do jakiego zestawu wartości UE się odwołuje. W efekcie mamy otwartą drogę do antropologii postmodernistycznej. Ta nieprecyzyjność jest cechą charakterystyczną unijnych dokumentów, stwarza bowiem możliwość dowolnej ich interpretacji.

Dominacja postmodernizmu

Od przyjęcia Karty w 2000 r. ta interpretacja idzie zdecydowanie w kierunku nieograniczonej koncepcji człowieka. Pokazuje to przeprowadzona przez M. Gierycza analiza dokumentów wydawanych przez instytucje unijne w obszarze bioetycznym i płciowości.

Unia Europejska nie ma kompetencji, by decydować o treści regulacji dotyczących spraw etycznych czy rodziny w poszczególnych państwach członkowskich. Jednak unijne instytucje mają szereg narzędzi nie tylko do wpływania na te sfery, ale wręcz narzucania konkretnych rozwiązań w prawodawstwie krajowym. Istnieją na przykład gremia, których zadaniem jest koordynacja działań w zakresie bioetyki w całej Unii. W ramach polityki finansowania badań naukowych środki są przeznaczane na badania na komórkach macierzystych ludzkich embrionów, co budzi protesty środowisk konserwatywnych. Co więcej, okazuje się, że problemy etyczne pojawiają się w sprawach ekonomicznych. Na przykład na początku lat 90. Trybunał Sprawiedliwości UE musiał orzec, czy aborcja wchodzi w zakres definicji usług wprowadzonej przez traktat ustanawiający EWG. Odpowiedź była pozytywna, co oznaczało, że we wszystkich krajach wspólnoty można było tę „usługę” reklamować.

Jedną z głównych płaszczyzn sporu dwóch wizji człowieka jest obecnie kwestia płciowości i koncepcji rodziny. Ponieważ te sfery należą do kompetencji prawa krajowego, unijni postmoderniści znaleźli inny sposób na promowanie swojej wizji, którą można określić jako ideologia gender. Otóż wprowadzanie tej utopii, opartej na kłamstwie o ludzkiej płciowości jako kwestii kulturowej, a nie biologicznej, odbywa się za pomocą ogólnounijnych praw mających zwalczać dyskryminację. Jaskrawym przykładem takiej praktyki jest uchwalenie w 2008 r. tzw. dyrektywy antydyskryminacyjnej. Początkowo przedstawiana jako ochrona przed nierównym traktowaniem osób niepełnosprawnych, ostatecznie zawiera także przepisy o niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Regulacje dotyczące tej sfery są wręcz wzorcowym przykładem antropologii postmodernistycznej, zakładają bowiem zrównanie związków jednopłciowych z małżeństwami i kary za traktowanie tych drugich jako bardziej wartościowe.

M. Gierycz zwraca uwagę, że zjawisko narzucania antropologii nieograniczoności w UE wyraźnie nasiliło się w ostatnich kilkunastu latach. Widać to w stosunku do aborcji wpisanej w politykę humanitarną. Początkowo takie ujęcie było odrzucane przez większość sił politycznych w UE, ale w ciągu kilku lat stało się elementem głównego nurtu europejskiej polityki.

„Nieograniczony” język

Autor analizy zbadał występowanie charakterystycznych dla obu antropologii pojęć w unijnych aktach prawnych z lat 2001–2016 w odniesieniu do kwestii bioetycznych i płciowości. Kluczowe dla sporu o aborcję pojęcie „prokreacja” (chrześcijaństwo) pada w dokumentach UE 35 razy, natomiast „reprodukcyjny” (postmodernizm) 2100 razy. Z kolei w debacie na temat ludzkiej płciowości pojęcie „płeć” było używane w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej dwa razy rzadziej niż „gender”, a pojęcie „małżeństwo” pojawiło się w tych instytucjach rzadziej niż „orientacja seksualna”.

Zważywszy, że dominującymi siłami w unijnych gremiach decyzyjnych są środowiska lewicowo-liberalne, wspierane przez europejskich chadeków, którzy przyjęli ich system wartości, jest oczywiste, że UE stara się narzucić wszystkim krajom rozwiązania oparte na postmodernistycznej aksjologii. Jednak coraz więcej krajów, jak np. Polska czy Węgry, dostrzega, że tworzenie systemu etycznego opartego na fałszywej wizji człowieka jest jednym z powodów kryzysu, w jakim znalazła się UE, i zaczyna zdecydowanie upominać się o wartości chrześcijańskie.•

M. Gierycz, „Europejski spór o człowieka”, Wydawnictwo Naukowe UKSW, Warszawa 2017.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Gość
    14.02.2018 21:20
    Gender? Konferencje (europejskie) na temat gender zajmują się kwestią dyskryminacji kobiet, a nie płciowości. Ta, na której byłam, w 100 procentach. Pan, jak rozumiem, jest przeciwko gender, a więc za dyskryminacją kobiet? To jest Pan przeciwko rodzinie. Dobrze się Pan z tym czuje?
  • pstro
    15.02.2018 01:03
    Polska pod aktualnymi rządami zdecydowanie upomina się o wartości chrześcijańskie chyba konserwując odziedziczone po poprzednich władzach przepisy o aborcji i invitrze, Węgry utrzymując ustawodawstwo aborcyjne bardzo podobne do obowiązującego na zgniłym Zachodzie.
  • Gość
    17.02.2018 13:25
    apologeci niewolnictwa Platon czy Arystoteles w roli autorytetów, a "grzech pierworodny" jest pojęciem niewymienionym w Credo
  • Gość
    17.02.2018 13:33
    Należy też zauważyć , że nie ma czegoś takiego „Powszechna deklaracja praw człowieka i obywatela” z 1948 r. jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 http://www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf nie rozumiem też jaka w niej tkwi "antropologia ograniczona" zaś jej treść jest sprzeczna z pomysłami np. Tomasza z Akwinu (wolność, równość itd).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    25°C Poniedziałek
    wieczór
    22°C Wtorek
    noc
    18°C Wtorek
    rano
    25°C Wtorek
    dzień
    wiecej »