Trzeba się zatrzymać, żeby przeżyć sacrum

- Spędzanie dni świątecznych w supermarkecie potwierdza, że święto staje się "świętowaniem konsumpcji" - mówi ks. prof. Jerzy Gocko.

Ks. Rafał Pastwa: Wiele osób uważa, że ograniczenie handlu w niedzielę jest ograniczeniem ich wolności. A może część ludzi zapomniała, jak to jest „mieć wolną niedzielę”? Jak, według Księdza Profesora jako teologa moralisty, powinno wyglądać świętowanie niedzieli? Dlaczego wolna niedziela jest istotna?

Ks. prof. Jerzy Gocko*: Wprowadzenie nowych regulacji prawnych dotyczących ograniczenia handlu w niedzielę jest dobrą okazją do przypomnienia znaczenia niedzieli w życiu chrześcijanina. Ona jest przede wszystkim dniem zmartwychwstałego Pana (dies Domini) i daru Ducha Świętego, którego sercem jest zgromadzenie eucharystyczne - niedzielna Msza Święta. Dzięki temu staje się także dniem Kościoła (dies Ecclesiae), doświadczeniem wspólnoty i jedności wiary. Niedziela jest w końcu również dniem człowieka (dies hominis), jest dniem odpoczynku po pracy, dniem radości, a także okazją do podejmowania dzieł miłosierdzia i solidarności. Odpowiadając na pytanie, jak powinno wyglądać „świętowanie niedzieli”, warto zatrzymać się najpierw nad znaczeniem pojęć święto i świętowanie, bo od ich zrozumienia zależy ostateczny kształt niedzieli. Słowa te wskazują przede wszystkim na doświadczenie o podłożu sakralnym, religijnym. To, że w odniesieniu do niedzieli mówimy o jej świętowaniu, wskazuje, że wykraczamy poza kwestię fizycznego odpoczynku i dnia wolnego od pracy. Święto oznacza zawsze jakąś przerwę i zarazem odmianę w „normalnym” (codziennym) biegu czasu. Jako ludzie wierzący odbieramy czas nam dany i zadany zarazem jako swoistą antytezę pomiędzy sacrum i profanum. Na tle tej antytezy potrzeba świętowania wyrasta z przekonania, że doświadczenie sacrum nie jest w pełni możliwe w codzienności, i że trzeba się zatrzymać, by lepiej się przygotować, bo tylko w ten sposób człowiek będzie w pełni zdolny do przeżywania sacrum, do wejścia w wewnętrzną relację z tym, co święte.

Na ile świętowanie wpisuje się w naturalne ludzkie potrzeby?

Jakąś odpowiedź na to pytanie niesie ze sobą już sam fakt stwierdzenia uniwersalnego charakteru święta i świętowania w różnych ludzkich kulturach. W świętowaniu chodzi zawsze o odkrywanie i akcentowanie odświętności, a więc o szukanie tego, czego człowiek nie ma, czego nie doświadcza w codzienności. Jak już wspomniałem, chodzi tu o coś więcej niż tylko rozróżnienie między czasem zwykłym i świętem samym w sobie, ale o głębszą różnicę między doświadczeniem codzienności a doświadczeniem święta. Potrzeba świętowania wydaje się potwierdzać, że sam odpoczynek po pracy nie wystarcza człowiekowi na oderwanie się od tego, co powszednie i zwyczajne. Dzięki świętu społeczność przeżywa jakieś ożywienie, jakiś rodzaj intensywności, które pozwalają przekroczyć rytm codzienności. Dokonuje się to na różne sposoby, nade wszystko przez wielkie zgromadzenia, przez śpiewy i tańce, niekiedy także w nadmiernej konsumpcji, co może prowadzić nawet do nadużyć.

W czym wyraża się istota święta i świętowania, nie tylko w odniesieniu do świąt religijnych, ale w szerszym rozumieniu jako fenomenu społecznego i kulturowego?

Rzeczywiście, świętowanie jest ważnym elementem charakteryzującym daną wspólnotę. Co więcej, celebracje świąteczne odgrywają istotną rolę w kształtowaniu tożsamości danej wspólnoty. Dlatego też istotne różnice pomiędzy sposobami świętowania wskazują na odrębność danych społeczności. Jeśli chodzi o naturę święta i świętowania, zwraca się uwagę na pewne istotne elementy i cechy, dzięki którym w społecznościach tradycyjnych tworzył się pewien stały rytm i sposób świętowania. W punkcie wyjścia jednym z najważniejszych elementów święta jest pamięć. Święto jest niejako „czasem szczególnej pamięci”. Chodzi więc o uroczyste, a zarazem symboliczne i rytualne przypomnienie (pamiątkę) jakiejś osoby lub jakiegoś wydarzenia, które pozwala osobie i wspólnocie na potwierdzanie swej tożsamości, na odnowienie duchowych sił i stwarza okazję do dziękczynienia. Drugim istotnym elementem święta jest wspólnota: uroczysta pamięć jest właściwie możliwa tylko we wspólnocie z innymi. Święto jawi się jako czas odnajdywania najgłębszych fundamentów danej wspólnoty, a zarazem jako okazja do pogłębienia wzajemnych relacji pomiędzy członkami wspólnoty. Trzecim elementem święta jest odwołanie się do jakiegoś autorytetu, do jakiegoś źródła, które istnieje poza i ponad wspólnotą. Na płaszczyźnie religijnej jest to odniesienie do Boga, ale nawet „świeckie” (pozareligijne) świętowanie odwołuje się do kogoś lub czegoś, co wyrasta ponad istniejące relacje we wspólnocie.

Czy nie dostrzega Ksiądz Profesor znaczących zmian w modelu świętowania? Z czego one wynikają? Czy należy postrzegać te zmiany z obawą?

Jak już wspomniałem, w świętowaniu wyrażają się trwałe elementy kultury, przekazywane przez tradycję. Z drugiej strony jednocześnie dostrzegamy zmiany sposobu świętowania z pokolenia na pokolenie, co samo w sobie nie jest jeszcze niczym niepokojącym. Proces ten jednak w czasach obecnych coraz bardziej bywa zakłócany. Pojawiają się bowiem tendencje i nowe elementy świętowania, które prowadzą do zmiany starych tradycyjnych świąt i modeli świętowania, a nawet zanikania pewnych form świętowania. Co więcej, niektóre z tych tendencji – związane ściśle z ogólnymi przemianami społeczno-kulturowymi – wydają się w sposób bardzo radykalny kwestionować istotę świętowania w jego religijnym wymiarze, w odniesieniu do sacrum i religijnego wymiaru ludzkiej egzystencji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • pogodzona
    10.03.2018 14:50
    proponuję, żeby zmienić nazwę dnia - ani on "nie - dziela", bo mnóstwo ludzi działa właśnie na potęgę (i często z przymusu), ani po nim nie widać, że on Dzień Pański. A przy okazji - kto zauważył, że to także nie weekend? Tylko "pierwszy dzień tygodnia"... A co do artykułu - mam poczucie, że sacrum od dnia wolnego od pracy oddzieliliśmy już bardzo dawno. I musimy najpierw w ogóle przywrócić sacrum w życiu, żeby ludzie chcieli naprawdę świętować Dzień Pański, a nie ewentualnie jeszcze zachowywać tradycję, idąc do kościoła... Tę tradycję pięknie widać - w Wielką Sobotę - "święcone" czy Wigilię - Pasterkę. No jeszcze Popielec. Po frekwencji ludzi, którzy w niedzielę już do kościoła nie pójdą, bo po co? A Msza w niedzielę, to ew. wtedy, kiedy się przyjeżdża w strony lat młodości (dzieciństwa). ps. Mój nick nie oznacza, że zgadzam się z tym stanem rzeczy. Modlę się o odmłodzenie Kościoła i ufam, że bramy piekielne go nie zwyciężą. Bo Pan obiecał.
  • eedyta73
    10.03.2018 22:13
    OK TO POD KOSCIOLAMI TEZ NIE CHANDLUJCIE W NIEDZIELE I FINAL
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
23°C Piątek
dzień
25°C Piątek
wieczór
22°C Sobota
noc
18°C Sobota
rano
wiecej »